Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 45 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 22 Mar 2019 07:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Paź 2015
Posty: 195
niebieski
novart napisał(a):

....

Załącznik:
D6_18a W oczekiwaniu na odjazd busika fot. @jasiub.jpg




Ostatnio gdzieś ktoś na forum napisał ciekawe czy w Naszym gronie są jakieś znane osobistości.
Zagadka rozwiązana, chyba że tylko ja widzę podobieństwo ;)

Załącznik:
Tom_Hanks.jpg



A co do relacji to miód malina, dla mnie strzał w dziesiątkę.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 22 Mar 2019 08:38 

Rejestracja: 22 Mar 2019
Posty: 1
no cóż i tak długo żyłem incognito pod przykrywką @becek ;)
see ya :arrow:
Góra
 Relacje PM off  
 
#23 PostWysłany: 22 Mar 2019 08:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 3792
HON fly4free
Fakt, zastanawiałem się nad tą kwestią :D
W tym wypadku czarne brwi dyskwalifikują, no chyba że @Tom Hanks sobie je na ten wyjazd osmolił...

Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
Góra
 Relacje PM off  
 
#24 PostWysłany: 22 Mar 2019 09:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 1959
Loty: 364
Kilometry: 432 757
platynowy
@becek @tomhanks zaraz wylecisz za multikino i będzie wiadomo kto był Kalim. Pozostanie jeszcze jedna zagadka.

el sueño de la razon produce monstruos
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#25 PostWysłany: 24 Mar 2019 20:39 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 338
niebieski
Day 7

By @novart

Wstajemy przed świtem…idziemy przed hotel i czekamy na nasz transport. Chwilę po 4:00 przyjeżdża taksówka – zabiera nas na miejsce postoju autobusu inkasując 50SDP o których wcześniej nie było mowy ☺ Idziemy do biura linii autobusowej zapłacić, dostajemy bilety, ładujemy plecaki do luku i wsiadamy do pustego jeszcze autobusu. Po około pół godzinie autobus w połowie pełny rusza. Na początku jedziemy dość wolno przez okoliczne wioski i zbieramy pasażerów. W końcu po około półtorej godziny ruszamy we właściwą drogę a autobus znacznie przyśpiesza. Po drodze mijamy liczne cmentarzyska wielbłądów, widać setki rozkładających się zwierząt i szkieletów.
Następny przystanek za prawie 300 km w Atbarze. Tu wsiada bardzo dużo ludzi i autobus jest przepełniony, pasażerowie siedzą też na podłodze, ale mimo to jedzie dość szybko. Po kilku godzinach zatrzymuje się na postój w nazwałbym to „miejscu obsługi podróżnych”. Jest tu toaleta (nie próbowaliśmy), można kupić orzeszki i inne przekąski, jakieś napoje… Po 30 minutach postoju ruszamy dalej. Im bardziej zbliżamy się do punktu docelowego, tym autobus wolniej jedzie i mamy jeszcze ze dwa przystanki. Każdy przystanek łatwo zauważyć już wcześniej - okolica jest pokryta tysiącami foliowych torebek. W końcu pod wieczór, po kilkunastu godzinach w autobusie docieramy do Port Sudan.
Niestety autobus wywozi nas na dworzec na peryferiach miasta. Po wyjściu z autobusu pojawia się jakiś arab i każe nam iść się zarejestrować. Posłusznie idziemy za nim do kanciapy przy wjeździe na teren dworca, gdzie wszystkie dane z naszych paszportów zostają spisane i zostaje sprawdzona pierwotna rejestracja wbita w paszport drugiego dnia w Dongoli. Teraz już możemy iść i łapać taksówkę…żadna taksówka z terenu dworca nie chciała nas zabrać…w sumie nie wiadomo dlaczego… Poza terenem dworca łapiemy tuk-tuka i za 50 SDP docieramy do centrum, gdzie zaczynamy rozglądać się za hotelem.
Znajdujemy bardzo przyzwoity hotel (najlepszy dotychczas), bierzemy suite (2 sypialnie, salon, kuchnia) za 4000SDP/noc i wychodzimy w miasto ☺. Uczciwie należy przyznać, że mogliśmy wziąć tańszy nocleg, w niedalekiej odległości był też w miarę wyglądający hotel za 600SDP/noc, ale postanowiliśmy podarować sobie odrobinę luksusu. Okazuje się, że jesteśmy w centrum restauracyjnym miasta, ale najpierw idziemy w stronę portu. Siadamy sobie na herbatę na miejscowej promenadzie i rozkoszujemy się widokiem portu przeładunkowego. Zaraz potem wracamy w okolice naszego hotelu, po drodze wymieniając 20 USD w biurze podróży i siadamy w libańskiej restauracji, zamawiamy soki owocowe (w Sudanie cena wyciskanych soków to 35-50 SDP) i shoarmę – bardzo smaczne. Pokrzepieni udajemy się pokrążyć po mieście. Trafiamy do starej dzielnicy i w okolice bazaru oraz m.in. na ulicę złotników. Po zwiedzeniu, jak się potem okazało większości miasta, wracamy do hotelu i układamy plan na jutro…i spać.
Załącznik:
D7_1 Szyld firmy transportowej w Karimie fot. @novart.jpg

Załącznik:
D7_2 Wnętrze autobusu do Port Sudan fot. @novart.jpg

Załącznik:
D7_3 Po drodze do Port Sudan fot. @novart.jpg

Załącznik:
D7_4 Po drodze do Port Sudan - morze śmieci fot. @novart.jpg

Załącznik:
D7_5 Po drodze do Port Sudan - postój fot. @novart.jpg

Załącznik:
D7_6 Po drodze do Port Sudan - nasz chiński autobus fot. @novart.jpg

Załącznik:
D7_7 Po drodze do Port Sudan - postój, w tle toalety fot. @jasiub.jpg

Załącznik:
D7_8 Po drodze do Port Sudan - postój fot. @novart.jpg

Załącznik:
D7_9 Port Sudan - promenada fot. @becek.jpg

Załącznik:
D7_10 Port Sudan - port fot. @becek.jpg

Załącznik:
D7_11 Port Sudan - chłopak przygotowuje dla nas herbatę na promenadzie fot. @novart.jpg

Załącznik:
D7_12 Port Sudan - soczki + ayran w naszej ulubionej libańskiej knajpce fot. @novart.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
mashacra uważa post za pomocny.
 
 
#26 PostWysłany: 24 Mar 2019 22:15 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 5308
HON fly4free
novart napisał(a):
Uczciwie należy przyznać, że mogliśmy wziąć tańszy nocleg, w niedalekiej odległości był też w miarę wyglądający hotel za 600SDP/noc, ale postanowiliśmy podarować sobie odrobinę luksusu.]

A foty tej odrobiny luksusu nie będzie? ;)
Góra
 Relacje PM off
Gaszpar lubi ten post.
 
 
#27 PostWysłany: 25 Mar 2019 00:22 

Rejestracja: 20 Gru 2011
Posty: 2373
platynowy
@miriam,mówisz i masz :)

Nasz luksusowy apartament w Bashir Palace Hotel

Image
Salon

Image
Jedna z sypialni

I tak dla porównania część salonowa w poprzednim hotelu:

Image
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
#28 PostWysłany: 02 Kwi 2019 00:01 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 338
niebieski
Dzień 8

by @jasiub

Port Sudan… Nie planowaliśmy tu być, więc nasza wiedza o tym co warto tu robić jest ograniczona. W hotelu mamy Wifi, ale na tripadvisorze nie ma jakiejś imponującej listy atrakcji. Można wybrać się na nurki (jest drogo, podobno nie ma konkurencji, a spotkana w Karimie Australijka mówiła, że płaciła 150$ za dwa zejścia), posnurkować i zobaczyć port rybacki. Nie jesteśmy za bardzo przygotowani do moczenia się, więc decydujemy się na trzecią opcję. Ale najpierw idziemy na spacer po centrum w celu wymiany pieniędzy. Niestety wszystkie miejsca, gdzie moglibyśmy podjąć taką próbę są pozamykane. Okazuje się, że w sumie okolicę “centrum” zwiedziliśmy już dzień wcześniej wieczorem. Jedyną różnicą jest to, że rano pojawiło się wiele ulicznych straganów, w tym Pan, który na ulicy sprzedaje samodzielnie zrobione noże.

Image
Jak zwykle na początek dnia … weszliśmy na dach by zrobić zdjęcie okolicy fot. @becek

Image
Opcjonalnie mogliśmy też kupić sobie mięsko na śniadanie. fot @jasiub

Image
Centrum Port Sudan fot. @jasiub

Image
Pamiątki fot. @novart


Postanawiamy, że gdy wymienimy pieniądze wrócimy i kupimy je sobie jako pamiątki po czym wsiadamy do tuk-tuka i jedziemy do portu rybackiego w Sigali (50SDP). Na miejscu jest spory targ rybny, na którym jest klasycznie: smród, brud, małe i większe ryby oraz owoce morza. Becek był rozczarowany, że nikt nie sprzedawał żadnej napraaawdę dużej ryby.

Image
Na targu rybnym są głównie … ryby. fot. @jasiub

Image
Martwe, żywe i właśnie ubijane fot. @jasiub


Image
I klienci… fot. @jasiub

Obok targu znajdują się przystanie, stoi trochę kutrów oraz sporo rozwalających się pozostałości starych łajb. Następnie jest kilka podobnych do siebie dość obskurnych knajp, w których nie ma żadnego ruchu. Na końcu promenady jest coś, co w latach świetności (dawno temu) było zapewne luksusowym ośrodkiem wypoczynkowym. Wypijamy tam herbatę a Becek włącza w barze “europejską muzykę” z telefonu. Nie wzbudza ona specjalnego zainteresowania miejscowych.
Image
Klasyczne łodzie fot. @becek

Image
I samochody … fot. @becek

Image
Niektóre łodzie jednak pływają fot @jasiub

Image
fot. @jasiub

Skoro jesteśmy przy muzyce, muszę przyznać się, że sudańska muzyka popularna jest dla mnie koszmarna. Wg wikipedii styl nazywa się “post-Haqibah” i wszędzie jest puszczany tylko ten jeden rodzaj muzyki. W autobusach byliśmy katowani tym przez wiele godzin. Sprawę pogarszają jeszcze teledyski, które wyglądają jakby były kręcone przez wujka, który dostał w latach 90-tych pierwszą kamerę VHS.

To dość reprezentatywny przykład znaleziony na YouTube -



Do Sigali postanawiamy wrócić wieczorem na kolację :) Bierzemy tuk-tuka i wracamy do centrum. Następnie przez kilka godzin łazimy po mieście co jakiś czas wstępując na soki w naszej ulubionej knajpie jemeńskiej (naprawdę polecam -> https://goo.gl/maps/tDizPR4o8752). Jeszcze raz zwiedzamy port, włóczymy się po rynku i sklepach, próbujemy wymienić pieniądze. W końcu siadamy na ławce w porcie i przy herbatce odpoczywamy. Przydałoby się piwko, ale w Sudanie alkohol jest całkowicie zakazany i nawet czarny rynek prawie (o tym prawie napiszemy przy okazji wizyty na souq w Omdurmanie) nie istnieje. Popularne jest za to żucie khatu, ale wygląda to tak obrzydliwe, że tylko tortury zmusiłyby mnie do wzięcia tego do ust.

Image
Księgarnia. Podobno to prawie same Korany (?) fot. @novart

Image
Stragany są piękne fot. @novart

Image
A sklepiki trochę mniej fot. @jasiub

Image
fot. @becek

Image
fot. @jasiub

Image
Dworzec mikrobusów jest w centrum centrum fot. @jasiub


Po pewnym czasie ruszamy ponownie i na ulicy wymieniamy pieniądze u chłopaka, który nas zaczepił. Bogatsi o setki banknotów kupujemy noże i jedziemy do portu rybackiego. Sądziłem, że okolica będzie żyła wieczorem, ale bardzo się pomyliłem. Otwarta jest tylko jedna knajpa w wspomnianym wcześniej ośrodku. W środku jest dość elegancko i jak na warunki sudańskie drogo. Zamawiamy krewetki (miało być 420SDP,a przy rachunku okazało się, że jednak 500) i grillowaną rybę (350SDP). Porcje, które dostajemy są przeogromne i doskonałe. Był to zdecydowanie nasz najbardziej wypasiony posiłek w Sudanie. Usatysfakcjonowani wracamy, wstępujemy jeszcze do “naszej” jemeńskiej knajpki na soki i wracamy do hotelu. Ubijamy parę karaluchów, wrzucamy posty na fejsa i idziemy spać …
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
mashacra uważa post za pomocny.
 
 
#29 PostWysłany: 02 Kwi 2019 01:04 

Rejestracja: 25 Lut 2012
Posty: 246
Loty: 23
Kilometry: 72 725
A gdzie zdjęcia tych niezwykłych noży? Będą Wam służyły w kraju?
Góra
 Relacje PM off
mashacra lubi ten post.
 
 
#30 PostWysłany: 02 Kwi 2019 09:58 

Rejestracja: 20 Gru 2011
Posty: 2373
platynowy
Byliśmy tak pochłonięci wybieraniem noży i negocjacjami ceny, że żaden z nas nie zrobił zdjęcia, ale jak przyjdę do domu sfotografuję nóż :) Jako,że jest to model "bojowy", który mocuje się na ramieniu nie miałem jeszcze potrzeby go zakładać (inna sprawa, że Sudańczycy są zazwyczaj troszkę mniejsi i chudsi ode mnie, więc przy moim obwodzie ramienia to mogę wsunąć go co najwyżej nieco powyżej nadgarstka) ...
Góra
 Relacje PM off
mashacra lubi ten post.
 
 
#31 PostWysłany: 14 Kwi 2019 15:36 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 338
niebieski
Noże wyglądają tak:
Załącznik:
Sudan_noże.jpg

Załącznik:
Sudan_nóż_na_ręku.jpg

@jasiub ma jeszcze inny, faktycznie wyglądający interesująco, ale to już inna historia i będzie o niej w dalszej cześci relacji.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
mashacra uważa post za pomocny.
 
 
#32 PostWysłany: 14 Kwi 2019 17:06 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 338
niebieski
-- 14 Kwi 2019 17:04 --

Dzień 9

by @becek

O 4 przyjeżdża taxi i zabiera nas na dworzec. Na miejscu pytają się o bilety, gdy odpowiadamy, że nie mamy, po chwili wskazują nam jakiś autobus. W tym momencie przyczepia się do mnie pomocnik kasjera i krzycząc “polis”, ‘polis” każe mi iść ze sobą, więc zostawiam chłopaków i idę na ten sam posterunek na który nas zaciągnęli zaraz po przyjeździe, czyli do budy przy dworcu. Pamiętając że zarejestrowano nas tu na kartce, jestem ciekaw czego chcą tym razem. Tego samego, ale ponieważ ten ma mały kawałek kartki już zapisany, kazał sobie przynieść xero paszportów, wiz i rejestracji z policji. Mam ochotę strzelić w ten pusty łeb ale grzecznie wychodzę i...jest 4:20 rano i wszystko pozamykane, pomocnik nerwowo gestykuluje, wyprowadza mnie z dworca, łazimy po ciemnej i pustej okolicy szukając działającego xero, oczywiście ze skutkiem zerowym. Wracamy do autobusu, mówię co i jak, kupujemy bilety i tu zonk - w autobusie dym taki że idzie stawiać siekierę, kierowca zapalił w środku chyba całą zgrzewkę kadzidełek. Nie jesteśmy w stanie w środku wysiedzieć więc czekamy na zewnątrz, tłumacząc przy okazji, że kupujemy bilety do Chartumu ale chcemy by nas wysadzili w okolicach Meroe. W końcu padł sygnał do wyjazdu wszyscy grzecznie wchodzą, my jako jedyni otwieramy okna aby się choć trochę wywietrzyło. A mnie porywa znowu pomocnik, znalazł punkt xero, więc mnie tam ciągnie, xerujemy paszporty za co ja oczywiście płacę, na szczęście jakieś grosze, potem biegiem na komisariat i biegiem do ruszającego autobusu. I tu po raz kolejny pojawia się przebłysk intelektu afrykańskiego pomyślunku, jak sobie i innym ułatwić życie - wszystkie autobusy ruszają jednocześnie (jakieś 20-30 szt.) po czym każdy na wyjeździe jest sprawdzany przez tajniaków, którzy wchodzą do środka i patrzą kto jedzie porównując z lista - wyjeżdżamy jakieś 50 minut!!!. Po ruszeniu rozdano kubeczki, drugie śniadanie (bułka, falafelki, batonik) i jedziemy, po drodze robiąc od czasu postoje na nr1/nr2. Po jakimś czasie wpatrywania się na GPS przypominamy kierowcy o tym, że ma nas wyrzucić niedługo przy Meroe, oczywiście on pierwszy raz o tym słyszy i zatrzymuje się za chwile, jakieś dwa kilometry od celu ale zanim zdążymy coś powiedzieć to pomocnik już wywala nasze rzeczy na pustynię, znów jesteśmy na pustyni i w oddali widzimy piramidy do których idziemy, ale po chwili zatrzymuje się sam z siebie pickup i podwozi nas pod samą bramę za 50 SDP, pięknie :D . Tu po raz pierwszy prowadzimy bardzo poważne i twarde negocjacje, bo bileterka chce po 20$, udaje nam się zbić cenę do około 7$ na głowę, ale każe o tym nikomu nie mówić i szybko zwiedzać :lol:
Miejsce jest przepiękne, wydmy i sporo piramid na cmentarzu północnym i południowym powoduje, że spędzamy tu około 2 godzin, w okolicy jest jeszcze sporo rzeczy ale nas goni czas więc wychodzimy. Przy wyjściu było parę stoisk handlowych, popełniamy błąd i okazujemy zainteresowanie. Zostajemy otoczeni przez kilkanaścioro dzieci które próbują nam wszystko sprzedać ale to bardzo bardzo nachalnie. Kupujemy jakieś pamiątki, ale dzieci nie odpuszczają biegają w kółko nas krzycząc “mister”, więc odchodzimy i gdy po jakiś 500 metrach robi się pusto, kolega @jasiub postanawia coś kupić od najmniejszego - efekt jest natychmiastowy, dzieciaki błyskawicznie biegiem do nas wracają i są jeszcze bardziej natarczywe, zaczynamy truchtać (jesteśmy na pustyni przy 40 C), ale @jasiub po kilku minutach nie ma już siły i tak idąc/podbiegając docieramy do szosy, jakieś 1300 m od straganów...dzieci odpuściły bo przyjechał bus z białymi do piramid, ufffffff. Po drugiej stronie widzimy kolejne ruiny ale jest 15 a mamy jeszcze ponad 200 km do Chartumu, a żaden samochód nie chce się nawet zatrzymać. Po 50 minutach zatrzymuje się pickup i nie tylko zawiezie nas do następnego miasta ale od razu umawiamy się na kurs do Chartumu - negocjujemy cenę 150SDP od głowy. Droga jest koszmarem, kierowca jedzie wolno, zabiera łebków, zatrzymuje się na zakupy i mycie przedniej szyby a nas z tyłu na wąskiej ławce, pewne części ciała tak bolą, że mamy ochotę kazać się zatrzymać i nas wysadzić - istne tortury. Ale dowiadujemy się, że kierowca był górnikiem, szukał złota, znalazł samorodek wagi około 1 kg, po sprzedaniu którego kupił ten samochód i dom - taki lokalny szczęściarz. Docieramy nocą i po chwili znajdujemy hotel o standardzie prawie wschodnioeuropejskim (2300SDP/noc ze śniadaniem), natomiast okolica jest beznadziejna - jesteśmy na środku bazaro - śmietniku, wszystko wygląda tu jakby wczoraj skończyli kręcić “Helikopter w ogniu”. Próbujemy spacerując po okolicy przez 2 godziny znaleźć jakąś knajpę, ale znajdujemy tylko i wypijamy pyszne wyciskane soczki po 30 wariatów i wracamy pod hotel gdzie obok jest kebabownia zwana tu shawarma - zjadamy i idziemy spać.

Załącznik:
D9_1 Port Sudan - dworzec autobusowy fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_2 Port Sudan - dworzec autobusowy, informacja i kasa w jednym fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_3 Port Sudan - dworzec autobusowy fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_4 Nasz autobus fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_5 Nasz autobus fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_6 Autobus i kadzidełka fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_7 Port Sudan - dworzec autobusowy fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_8 W drodze fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_9 W drodze - kolejka do toalety na postoju fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_10 W drodze - obnośna sprzedaż w autobusie fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_11 Meroe fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_12 Meroe fot. @becek.jpg

Załącznik:
D9_13 Meroe fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_14 Meroe fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_15 Meroe fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_16 Meroe fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_17 Meroe fot. @becek.jpg

Załącznik:
D9_18 Meroe fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_19 Meroe fot. @becek.jpg

Załącznik:
D9_20 Meroe fot. @novart.jpg


-- 14 Kwi 2019 17:06 --

Załącznik:
D9_21 W drodze do Chartumu - kolejna pasażerka fot. @novart.jpg

Załącznik:
D9_22 Chartum - pracownia soków fot. @novart.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#33 PostWysłany: 14 Kwi 2019 17:45 

Rejestracja: 13 Lis 2018
Posty: 399
niebieski
A na czym polega cmentarzysko wielbłądów? Nie podejrzewam, że dzikie wielbłądy, o ile takie w Sudanie gdzieś żyją, przychodzą sobie w jedno miejsce aby tam paść.
Góra
 Relacje PM off
mashacra lubi ten post.
 
 
#34 PostWysłany: 14 Kwi 2019 17:53 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 5308
HON fly4free
@novart Bardzo intrygujące zdjęcie "nowej pasażerki". Czy to magiczne lustro,czy aparat?
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 14 Kwi 2019 18:57 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 338
niebieski
@miriam
Zwierciadło duszy... ;)
Ani jedno, ani drugie...po prostu rzeczywistość...
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#36 PostWysłany: 29 Kwi 2019 16:54 
Czerwony raptus
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Wrz 2012
Posty: 7664
Loty: 15
Kilometry: 58 252
novart napisał(a):
Image
Pamiątki fot. @novart


Moglibyście wrzucać jakieś przykładowe ceny, choć pewnie tej pamiątki nie kupiliście :(

novart napisał(a):
Skoro jesteśmy przy muzyce, muszę przyznać się, że sudańska muzyka popularna jest dla mnie koszmarna. Wg wikipedii styl nazywa się “post-Haqibah” i wszędzie jest puszczany tylko ten jeden rodzaj muzyki. W autobusach byliśmy katowani tym przez wiele godzin. Sprawę pogarszają jeszcze teledyski, które wyglądają jakby były kręcone przez wujka, który dostał w latach 90-tych pierwszą kamerę VHS.

To dość reprezentatywny przykład znaleziony na YouTube -




No nie rozumiem, wideo nie porywa, ale nie jest tak źle, chociaż tylko trochę zalatuje Afryką. Lubię :)
novart napisał(a):
Noże wyglądają tak:
Załącznik:
Sudan_noże.jpg

Załącznik:
Sudan_nóż_na_ręku.jpg

@jasiub ma jeszcze inny, faktycznie wyglądający interesująco, ale to już inna historia i będzie o niej w dalszej cześci relacji.

Przy najbliższej okazji musicie zabrać na spotkanie warszawskie. Macie fotkę ze stoiska?

@jasiub dawaj swoją bojową historię...

@jasiub @novart @becek odczekałem sporo, żeby nie robić sobie smaka po każdym wpisie, w końcu przeczytałem licząc, że połknę na raz, a tu zonk.
Półtora miesiąca... jesteśmy chociaż w połowie? ;)
_________________
Dancehall Masak-Rah
Junior Stress - Za Mało Cichej Wody W Rzece
ImageImage
Góra
 Relacje PM off  
 
#37 PostWysłany: 30 Kwi 2019 12:11 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 338
niebieski
@mashacra jesteśmy nawet już przy końcu :D
Właśnie pisze się dzień 10...
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#38 PostWysłany: 30 Kwi 2019 20:45 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 338
niebieski
Dzień 10

by jasiub/becek/novart

Mój ostatni pełny dzień w Sudanie (jasiub-a). Zaczynamy od śniadania i soczków. Od soczków się już uzależniłem i zacząłem zamawiać po dwa na raz.

Następnie odbywamy krótki spacer po centrum, które jest wyjątkowo zapyziałe i łapiemy taksówkę do Omdurmanu (150SDP) i jedziemy na souq. Po drodze przejeżdżamy przez most na Nilu, którego nie można fotografować - więc go fotografujemy. Most jak Most ale dla nich ważny :D . Dojeżdżamy do bazaru i zonk - bazar to jest część miasta w której oprócz sklepików są ulice zawalone wszelkim dobrem z przewagą taniego dobra “made in China”.
Wysiadamy przy uliczce ze współczesnymi niewolnikami maszyn tzn. za wbitą łopatą siedzi człowiek do jej obsługi, widzimy kilofy, grabie, piły, siekiery a także maszyny duże i małe. Idziemy dalej i jesteśmy zszokowani chińską tandetą nas otaczającą, zasięgamy języka wśród tutejszych taksówkarzy, którzy na pytania o lokalne afrykańskie “dobra” pokazują szeroki ruch w prawą stronę. Idziemy tam i po przejściu iluś tam uliczek trafiamy na trzy, które kryją afrykańskie skarby i handycrafty. Udaje się nam tam kupić suszone #### oraz przedmioty z ##### (ustawa o CITES) a także wyroby z kości, skóry i zwykłe magnesy (ceny to kilka złotych z wyjątkiem tych z #####, które są droższe, ale niedużo).
Jesteśmy tak happy że idziemy na soczek, ale ponieważ nie sposób było go znaleźć to zadowalamy się herbatą i kawą:) Zaraz potem wsiadamy do taksy i wracamy do cywilizacji. Następnie wysiadamy z taksówki pod Muzeum Narodowym - niestety gamoń wysadził nas z drugiej strony budynku i nie mogliśmy się z nikim dogadać gdzie jest wejście, ale po zwiedzeniu 5 piętrowego budynku, na ostatnim piętrze znajdujemy wizytówkę placówki UW a tam trochę znający język polski kierują nas do wejścia do Muzeum.
Muzeum jest super, w końcu to TOP 1 w Chartumie. Mały zgrzyt przy wejściu ponieważ wchodziliśmy od tyłu bez przejścia bramy i bileter cofa nas do bramy do kas, a tam się dowiadujemy, że dziś muzeum jest 4free, chłopaki słysząc moje zapewnienia, że urwę gnojowi głowę i zdefekuje do szyi sami go o tym informują. Oglądamy zbiory w większości wydobyte przez polaków na licznych wykopkach, ciekawostką są świątynie w całości przeniesione do muzeum pokryte XIX w wpisami typu “Józef Tkaczuk tu byłem”. Opuszczamy muzeum i udajemy się na soczek nad Nilem na przycumowany stateczek, gdzie planujemy dalsze kroki - a chcemy iść do meczetu. Stąd odbywają się popularne rejsy łódkami na pobliską łachę nilową ale ja stawiam veto, szkoda mi na to czasu więc chłopaki się zgadzają płynąć w kierunku mostu bez wychodzenia na ląd. Negocjujemy więc kurs łódką do najbliższego mostu i płyniemy - po przepłynięciu wzdłuż łachy nasz wesoły kapitan zawraca, widocznie przytakiwał i zgadzał się z nami z grzeczności a w planach miał kurs standardowy. Jestem tak wściekły, że zostawiam chłopaków i ruszam sam do mostu ale tam zatrzymują mnie lokalsi prosząc o foto foto, robię im, chwilę później dochodzą chłopaki a mnie wściekłość mija i ruszamy dalej razem przekreślając wizytę w meczecie. Idąc w sumie bez celu słyszymy śpiewy i kierując się słuchem odnajdujemy mały kościółek w którym trwają jakieś uroczystości, stajemy w drzwiach kamerując komórkami ale wtedy podchodzą panowie w garniakach i zapraszają nas przed ołtarz - ochoczo przyjmujemy zaproszenie i siadamy u stóp ołtarza mając ogląd na wszystko. Młodzież śpiewa, my robimy zdjęcia i filmujemy, ale nagle wszystko się kończy i zaczyna msza, a oficjele zaczynają nam dziękować za przybycie że to dla nich zaszczyt itd, itp, robi się dziwnie. Jasiub wykorzystuje swój zasób słów w langłyczu by podziękować w naszym imieniu i wyrazić wdzięczność za zaproszenie. Kazanie trwa w najlepsze, siedzący obok “miejscowy” zaczyna nam tłumaczyć sens wypowiedzi proboszcza. Już od pewnego czasu chcieliśmy się urwać, no ale teraz to już kompletnie nie wypada - więc siedzimy czekając na dalszy rozwój wypadków od czasu do czasu robiąc zdjęcia. W pewnym momencie zaczynają zbierać na tacę - dorzucamy się i my, robi się zamieszanie, które skrzętnie wykorzystujemy i wymykamy się z kościoła. Ufff. Kierujemy się w stronę hotelu ciesząc się z bardzo fajnego doświadczenia.
Wieczorem postanawiamy zobaczyć TOP2 stolicy Sudanu - centrum handlowe AFRA MALL. Bierzemy taksówkę i w kilkanaście minut jesteśmy na miejscu. Samo centrum handlowe nie powaliło nas na kolana - z ciekawszych rzeczy miało lodowisko oraz schody ruchome do których trzeba było...dojść po schodach :lol: Na warunki miejscowe było dość drogo. W międzyczasie zrobiliśmy się głodni, ale niestety nie mogliśmy znaleźć tam nic na co mielibyśmy ochotę. Zrobiliśmy niewielkie zakupy spożywcze - w tym bezalkoholowe wino:) i wodę mineralną w butelce za 30 groszy, która przy kasie kosztowała 8 złotych - tyle co porządny obiad ale była z Etiopii, więc obaliliśmy ja od razu za kasami - woda jak woda :D - i udaliśmy się na zewnątrz w celu znalezienia jakiejś knajpy. Zadanie wcale nie okazało się takie proste, mimo że jadąc w tamtą stronę widzieliśmy sporo knajpek - albo były to pizzerie, albo menu było tak ograniczone, że wszyscy nie znaleźlibyśmy czegoś dla siebie. Łapiemy tuk-tuka i udajemy się w stronę hotelu, pamiętając, że po drodze mijaliśmy bardziej cywilizowane rejony i spodziewając się w związku z tym znalezienia jakiejś fajnej knajpki. Przeczucie nas nie myliło - trafiliśmy w końcu do jemeńskiej knajpki z bardzo dobrym jedzeniem, choć trzeba przyznać, że mieliśmy na początku duże wątpliwości czy tam wejść… Najedzeni do nieprzytomności wracamy do hotelu na piechotę...po kilkunastu minutach decydujemy się łapać taksówkę lub tuk-tuka, co okazuje się dość trudne - nic się nie chce zatrzymać...jest już późno i na ulicach jest pusto. W końcu zatrzymuje się tuk-tuk, ale okazuje się, że tam gdzie mieszkamy tuk-tuki nie mogą wjechać…(faktycznie, przypominamy sobie, iż obok nas w ogóle nie jeżdżą tuk-tuki). Nie mamy wyjścia - idziemy na piechotę...jak się okazało do samego hotelu. Nocna kilkukilometrowa przechadzka, po takiej kolacji, na pewno wyszła nam na zdrowie:) I tak się skończył ostatni dzień jasiuba w Sudanie.
To był dzień największych rozczarowań - bazar w Omdurmanie, największy w Afryce, na którym było tyle egzotyki co w kebabie na centralnym u wietnamca, i generalnie Chartum, który kompletnie nie ma nic do zaoferowania i wygląda jak scenografia do filmu o wojnie….żal.pl
Załącznik:
D10_1 Omdurman - wjazd na bazar fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_2 Omdurman - pętla busików fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_3 Omdurman fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_4 Omdurman - wewnątrz jednej z budek fot. @becek.jpg

Załącznik:
D10_5 Omdurman fot. @becek.jpg

Załącznik:
D10_6 Omdurman - Pan u którego rozpoczęliśmy zakupy na bazarze fot. @becek.jpg

Załącznik:
D10_7 Omdurman fot. @becek.jpg

Załącznik:
D10_8 Omdurman - czas na relaks fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_9 Omdurman fot. @becek.jpg

Załącznik:
D10_10 Chartum - Muzeum Narodowe, eksponat fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_11 Chartum - Muzeum Narodowe - wydrapane tu byłem na murach jednej ze świątyń fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_12 Chartum - Muzeum Narodowe - Świątynia Buhen fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_13 Chartum - Muzeum Narodowe - Świątynia Buhen fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_14 Chartum - Hotel Corinthia - jeden z najdroższych fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_15 Chartum - knajpka na Nilu fot. @novart.jpg

Załącznik:
D10_16 Chartum - przejażdżka po Nilu fot. @becek.jpg

Załącznik:
D10_17 Chartum - msza w Kościele Prezbiteriańskim fot. @becek.jpg

Załącznik:
D10_18 Chartum - msza w Kościele Prezbiteriańskim fot. @becek.jpg

Załącznik:
D10_19 Chartum - Afra Mall - schody do schodów fot. @novart.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
mashacra uważa post za pomocny.
 
 
#39 PostWysłany: 01 Maj 2019 01:50 

Rejestracja: 25 Wrz 2015
Posty: 122
Loty: 67
Kilometry: 121 216
niebieski
dokończ relacje bo fantastycznie sie czyta
Góra
 Relacje PM off
mashacra lubi ten post.
 
 
#40 PostWysłany: 09 Maj 2019 00:23 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 338
niebieski
Dzień 11

by jasiub/novart

Po raz kolejny po wstaniu śniadanko, soczki i zastanawiamy się co dalej. Ja mam tylko pół dnia, więc nic dłuższego nie możemy zaplanować wspólnie. Okolicę już obeszliśmy 3 razy i naprawdę nic nie ma ciekawego. Artur proponuje byśmy pojechali zobaczyć mauzoleum Mahdiego. Entuzjastą nie byłem, ale z braku ciekawej alternatywy na to się decydujemy (alternatywnie chcieliśmy odwiedzić muzeum - chyba wojskowe, a może lotnictwa, ale w poniedziałek nieczynne). Napojeni wychodzimy z hotelu i postanawiamy poczłapać trochę zanim weźmiemy taksówkę. Po drodze robię zdjęcie tłumowi ludzi pod jednym z bankomatów. W Sudanie musi być problem z gotówką w bankomatach (podobnie jak z benzyną na stacjach), bo jeśli gdzieś jest kasa to ustawiają się kolejki. Oczywiście żadne międzynarodowe karty nie są obsługiwane.

Gdy tak dyskretnie robię zdjęcie, nagle słyszę wrzask, jakiś tajniak wrzeszczy tak jakbym rozstrzelał tych ludzi a nie zrobił im zdjęcie. Podbiega łapie mnie za rękę, wrzeszczy i zbiegają się inni ochroniarze/policjanci. Wrzeszczą na mnie po arabsku, próbują wyrwać telefon, ale trzymam mocno i im się nie udaje. Biegną do banku, ja w międzyczasie kasuję niefortunne zdjęcie i po chwili pod eskortą zostaje odprowadzony do jakiejś kanciapy ochroniarzy w banku. Tam schodzą się następni, chyba szefowie tych pierwszych i cały czas gadają do mnie coś po arabsku. Chyba wolniej bym zrozumiał jaką zbrodnię popełniłem. Po kilku minutach odpuszczają, część z nich gdzieś leci i po następnych paru minutach przychodzi facet w garniturze, chyba szef tamtych szefów. Nienaganną angielszczyzną mówi mi, że fotografowanie bankomatów jako obiektów strategicznych jest zakazane i chce zobaczyć to zdjęcie. Wyrażam czynny żal - mówię, że przepraszam, nie wiedziałem, zdjęcie skasowałem. Pokazuję kilka ostatnich zdjęć i zostaję zwolniony, a szef szefów zaczyna wrzeszczeć po arabsku na tych którzy go sprowadzili. Upiekło mi się, ale słyszałem historie, że może być gorzej, znacznie gorzej gdybym trafił na poj..a pokroju pierwszego tajniaka.
Pozostała część wycieczki w osobach Becka i Novarta czekała na Jasiuba obmyślając plan jego uwolnienia a przy okazji skrzętnie chowając telefony i aparaty...

Bez dalszej zwłoki bierzemy się za łapanie taksówki do mauzoleum, które jest w Omdurmanie. Nieoczekiwanie trudno nam złapać transport...pomaga nam miejscowy z którym ucięliśmy sobie w międzyczasie pogawędkę - łapie busika i tłumaczy kierowcy gdzie ma nas zawieźć. Tym razem naszą taksówką okazuje się nieoznakowana policyjna mini-furgonetka (w środku miał niebieskiego koguta). Obok mauzoleum jest Dom Khalifa zbudowany w 1888 roku a zamieniony w muzeum w 1928 roku, ale zadowalamy się obejrzeniem go z zewnątrz… Po drugiej stronie zaś jest cel jazdy taksówką - Mauzoleum jak mauzoleum - skrzyżowanie głowicy rakiety rodem z ZSSR i baraku. Do środka niewierni wejść nie mogą. Robimy parę nieciekawych zdjęć i bierzemy taksówkę z powrotem. Tym razem chcemy dojechać do lepszej dzielnicy, bo Becek chce iść na lody. Do dzielnicy dojechaliśmy, ale lodziarni (którą widzieliśmy dzień wcześniej w nocy) nie znaleźliśmy. Na piechotę wracamy do hotelu przez dworzec kolejowy. Mają pociągi, wyglądają nawet nowocześnie, ale mają jedną wadę - nie jeżdżą. Kiedyś jeździły do Wadi Halfa, potem do Aswan, a teraz chyba wcale.

Docieramy do hotelu, biorę plecak i jadę na lotnisko. Na lotnisku próbują mnie naciągnąć na niesienie plecaka, potem na jego foliowanie, ale się nie daję i bez problemu przechodzę wszystkie kontrole. Do Polski wracam Ethiopianem z przesiadkami w Addis Abebie (kiepskie, zatłoczone lotnisko, wynudziłem się przez 4h oczekiwania na przesiadkę) i Frankfurcie. Rano ląduję w Warszawie by udać się prosto do pracy.
Pozostała część wycieczki ma jeszcze jeden dzień i wykorzystuje go na włóczenie się po okolicy i szukanie czegoś fajnego do zjedzenia...z miernym skutkiem. Podróż powrotna podobna do powrotu Jasiuba. Lotnisko w Addis Abebie odbieramy dokładnie tak samo - słabe i koszmarnie zatłoczone. Czas tam spędzamy obkupując się w kawę :D Rano lądujemy w Warszawie i udajemy się na zasłużony odpoczynek.
I to by było na tyle - dziękujemy za uwagę ;)
Załącznik:
D11_1 Dom Khalifa fot. @novart.jpg

Załącznik:
D11_2 Mauzoleum Mahdiego fot. @novart.jpg

Załącznik:
D11_3 Okolice dworca kolejowego, autobus to chiński dar fot. @novart.jpg

Załącznik:
D11_4 Dworzec i chyba nie jeżdżące pociągi fot. @novart.jpg

Załącznik:
D11_5 Chartum - Centrum fot. @becek.jpg

Załącznik:
D11_6 Chartum - Centrum fot. @becek.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
mashacra uważa post za pomocny.
 
 
 [ 45 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group