Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 24 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 27 Kwi 2018 02:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Maj 2014
Posty: 233
Loty: 117
Kilometry: 202 043
złoty
W styczniu na F4F pojawiła się gorąca oferta: RPA z Włoch za niecałe 500PLN. Pod wpływem impulsu i wcześniejszych bliżej nieokreślonych planów podróżniczych na ten rok kupiłem w kilka minut bilety na majówkę po najniższej tytułowej cenie.

Error fare obejmował trasę PSA-FCO-CAI-JNB, dorzuciłem do tego JNB-CPT oraz doloty do Pizy i wyszła z tego całkiem przyjemna (mam nadzieję ;)) majówka. W 11 dni przemierzę trasę WAW-DSA/LBA-PSA-FCO-CAI-JNB-CPT-JNB-CAI-FCO-PSA-KRK, więc zapowiada się intensywnie :)

Załącznik:
map-33.gif
map-33.gif [ 16.23 KiB | Obejrzany 3903 razy ]


Jest godzina 1:59, a wylot z Warszawy już o 5:55, chyba pora już spać. Tak więc tym krótkim wstępem rozpoczynam swoją pierwszą relację live. Do później, dobranoc!
Góra
 Profil Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
 
      
#2 PostWysłany: 27 Kwi 2018 10:50 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 320
Loty: 242
Kilometry: 383 682
srebrny
Mam nadzieję, że nie zaspałeś na W6 1315 ;) A tak na serio to powodzenia i czekam na relację live.
_________________
Image

RTW w 8 dni: ZEA-Bahrajn-Mumbaj-Singapur-Szanghaj-Island Hopper-Hawaje-San Francisco-Seattle
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#3 PostWysłany: 27 Kwi 2018 11:09 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1176
Loty: 77
Kilometry: 114 195
srebrny
Widziałem ten Error i się głupi zastanawiałem....czekam z niecierpliwością na relację no i oczywiście udanej wyprawy.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#4 PostWysłany: 27 Kwi 2018 22:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Maj 2014
Posty: 233
Loty: 117
Kilometry: 202 043
złoty
Dzień 1.

Budzik zadzwonił o 3:13. Wstawanie o tej porze nie należy do najprzyjemniejszych czynności, szczególnie wtedy, kiedy niewiele ponad godzinę wcześniej pisało się jeszcze inauguracyjny post na F4F. Transport publiczny miał zająć ponad godzinę, więc zdecydowałem się na myTaxi, które na majówkę oferuje rabaty na kursy na lotniska i dworce. Wylot do DSA na pokładzie Wizzaira był pierwszym wylotem z WAW w dniu dzisiejszym (5:55).

Załącznik:
IMG_4249.JPG
IMG_4249.JPG [ 280.45 KiB | Obejrzany 3595 razy ]


Szybka kontrola bezpieczeństwa, szybkie śniadanie w Preludium i wylot praktycznie pełnym Airbusem A321.

Załącznik:
IMG_4251.JPG
IMG_4251.JPG [ 272.06 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
IMG_4252.JPG
IMG_4252.JPG [ 369.17 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
IMG_4256.JPG
IMG_4256.JPG [ 325.38 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
Komentarz do pliku: Lotnisko DSA
IMG_4257.JPG
IMG_4257.JPG [ 423.55 KiB | Obejrzany 3595 razy ]


W Doncaster udało się dość sprawnie przejść kontrolę paszportową, chociaż przeciętnie miły Pan zaczepił mnie w celu usunięcia niektórych zdjęć z kolejki :)
Pogoda w Doncaster nie zachwyciła, zaczynał padać deszcz i było chłodniej niż w Polsce. Autobus X4 zabrał nas (w celu uściślenia: podróżuję z siostrą ;)) na stację kolejową, skąd pojechaliśmy pociągiem do Leeds.

Załącznik:
Komentarz do pliku: Dworzec kolejowy w Doncaster
IMG_4262.JPG
IMG_4262.JPG [ 527.59 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
IMG_4264.JPG
IMG_4264.JPG [ 541.55 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
Komentarz do pliku: Dworzec kolejowy w Leeds
IMG_4265.JPG
IMG_4265.JPG [ 718.24 KiB | Obejrzany 3595 razy ]


Tutaj ze stacji autobusem 757 pojechaliśmy prosto na lotnisko LBA, które nie prezentuje się zbyt okazale.

Załącznik:
IMG_4270.JPG
IMG_4270.JPG [ 328 KiB | Obejrzany 3595 razy ]


Jeszcze gorsza okazała się kontrola bezpieczeństwa, która trwała grubo ponad 30 minut (nie licząc kolejki). Większość bagaży, w tym nasze, była opróżniane do kuwet, kilkukrotnie prześwietlane, a obsługa nie spieszyła się zbytnio i nie była sympatyczna.
Na lotnisku w Leeds także zajrzałem do saloniku, który został przeniesiony do nowego pomieszczenia dwa tygodnie temu. Salonik szału jednak nie zrobił, parę dań na zimno nie miały powalającego smaku, brakuje gniazdek przy stolikach i innych udogodnień.

Załącznik:
IMG_4273.JPG
IMG_4273.JPG [ 420.83 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
IMG_4272.JPG
IMG_4272.JPG [ 426.32 KiB | Obejrzany 3595 razy ]


Na trasie LBA-PSA polecieliśmy Ryanairem. Większość lotu przespałem, doceniając po raz kolejny miejsca z dodatkową przestrzenią na nogi (akurat dzisiaj mowa o miejscach przy wyjściach emergency).

Załącznik:
IMG_4275.JPG
IMG_4275.JPG [ 395.81 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
IMG_4280.JPG
IMG_4280.JPG [ 314.07 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
IMG_4281.JPG
IMG_4281.JPG [ 266.81 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
IMG_4282.JPG
IMG_4282.JPG [ 271.85 KiB | Obejrzany 3595 razy ]

Załącznik:
Komentarz do pliku: Przyloty na lotnisku w Pizie
IMG_4285.JPG
IMG_4285.JPG [ 455.68 KiB | Obejrzany 3595 razy ]


Piza powitała nas słońcem i bardzo przyjemnymi temperaturami, które z delikatnym wiatrem powodowały, że aż chciało się czekać na autobus lotniskowy, którego przyjazd trochę się przeciągał :D Tym samym plan lotów na dzień dzisiejszy został zrealizowany, jutro o 6:40 wylot Alitalią do FCO.
Z racji tego, że lotnisko w Pizie nie działa całodobowo, noc spędzamy w średniej jakości pensjonacie położonym kilkaset metrów od terminalu lotniska. Lotnisko w Pizie jest położone dość blisko centrum, więc w okolicy mamy kilka uroczych uliczek, wśród których odkryliśmy lokalną pizzerię. Pizza na kolację jest jednym z plusów stopovera we Włoszech :)

Załącznik:
IMG_4286.JPG
IMG_4286.JPG [ 619.24 KiB | Obejrzany 3595 razy ]


cdn.
Góra
 Profil Relacje PM off
20 ludzi lubi ten post.
 
      
#5 PostWysłany: 28 Kwi 2018 09:35 

Rejestracja: 04 Sty 2013
Posty: 1419
Loty: 200
Kilometry: 296 621
platynowy
Miłego czekania w Kairze. Ciekawe ile im tym razem zajmie zorganizowanie transportu do drugiego terminala, u nas było prawie 2h ;)
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#6 PostWysłany: 29 Kwi 2018 20:33 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1176
Loty: 77
Kilometry: 114 195
srebrny
Hej co tam u Was? Wylecieli z Egiptu?
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#7 PostWysłany: 29 Kwi 2018 22:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Maj 2014
Posty: 233
Loty: 117
Kilometry: 202 043
złoty
Dzień 2.

Noc w Pizie była dłuższa niż poprzednia, ale też niewystarczająca do wyspania się. No cóż, taki los budżetowych podróżników :) O 6:40 kolejny lot w całej układance, Alitalia do Rzymu.

Na lotnisko udajemy się pieszo. Jest jeszcze ciemno, ale ciepło. Check-in zupełnie bezproblemowy (co w przypadku EF nie jest wcale oczywiste), jedynym mankamentem jest fakt prawdopodobnie niezależny od Alitalii, czyli miejsca na odcinku CAI-JNB. System przydzielił nam środki środkowego rzędu, na dodatek oddzielnie. Pózniej jednak już nie tak sprawnie przebiegała kontrola bezpieczeństwa: kolejka ciągnęła się przez cały terminal i staliśmy w niej ponad pół godziny. To wszystko spowodowało, że czasu na airside mieliśmy całkiem niewiele i już za chwilę byliśmy na pokładzie Embraera 175.

Załącznik:
Komentarz do pliku: Lotnisko PSA
IMG_4295.JPG
IMG_4295.JPG [ 534.21 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
IMG_4296.JPG
IMG_4296.JPG [ 328.67 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
IMG_4297.JPG
IMG_4297.JPG [ 293.25 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
Komentarz do pliku: Lotnisko FCO
IMG_4305.JPG
IMG_4305.JPG [ 519 KiB | Obejrzany 3278 razy ]


Sam lot trwał niewiele ponad 30 minut. Kilka godzin postoju w Rzymie (a raczej na lotnisku) i znowu byliśmy w powietrzu, tym razem do Kairu na pokładzie Airbusa A320 Alitalii. Przy wyjściu do samolotu spotykamy forumowicza, który również leciał z nami niemal identyczną trasę :)

Załącznik:
IMG_4310.JPG
IMG_4310.JPG [ 341.54 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
IMG_4311.JPG
IMG_4311.JPG [ 348.49 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
IMG_4312.JPG
IMG_4312.JPG [ 408.11 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
IMG_4317.JPG
IMG_4317.JPG [ 406.8 KiB | Obejrzany 3278 razy ]


Kair z góry robi duże wrażenie. Osiedla skupione na meczetach znajdujących się w ich centralnej części, wszystko przeplatane sporymi niezagospodarowanymi przestrzeniami. To tyle zwiedzania samego Kairu na ten moment, bo wyjść do miasta chcemy w drodze powrotnej, kiedy mamy tutaj praktycznie cały dzień.
Po przylocie skierowaliśmy się prosto do miejsca oznaczonego jako „Connecting flights”. W rzeczywistości było to stanowisko jednej osoby, która raczej nieczęsto styka się z przypadkiem tranzytu takiego jak nasz: musieliśmy zmienić terminale, a nikt z nas nie chciał płacić 25USD za wizę. Egipcjanie problemów nie robili, ale wszystko trwało strasznie długo. Najpierw przez 40 minut czekaliśmy na zwrot paszportów, które im wręczyliśmy na samym początku i na bagaże rejestrowane, które przynieśli nam pracownicy lotniska. Później czekaliśmy na zaaranżowany transport między terminalami: miało być 5 minut, w rzeczywistości było to grubo ponad pół godziny. Między terminalami przewiózł nas ostatecznie minibus oznaczony napisem VIP, chociaż w praktyce wypakowany był po brzegi turystami, którzy na kolanach trzymali swoje (i nie tylko) walizki.
Sam terminal, z którego odlatuje EgyptAir jest raczej pusty i przeciętny. Pracownicy spacerują korytarzami popalając papierosy, w sklepach wolnocłowych pracownicy zachęcają do zakupów, korytarzem przechodziła lokalna panna młoda w bogatej sukni ślubnej. Salonik w Terminalu 3 też nie robi wrażenia, przeciwnie - jest bardzo przeciętny, wręcz słaby.

Załącznik:
Komentarz do pliku: Lotnisko CAI
IMG_4319.JPG
IMG_4319.JPG [ 455.06 KiB | Obejrzany 3278 razy ]


O 23:10 startujemy do Johannesburga na pokładzie Airbusa A330. Tuż po wejściu na pokład od razu rzuca się w oczy duża liczba wolnych miejsc, ostatecznie obłożenie wynosiło na oko jakieś 50-60%. Problem z niewygodnymi miejscami przydzielonymi nam jeszcze w Pizie rozwiązał się sam, bo załoga jasno pozwoliła na zmianę miejsc na dowolne wybrane (poza klasą biznes, próbowałem :D). Jedzenie oferowane przez EgiptAir jest akceptowalne, chociaż zdarzało mi się jeść dużo smaczniej. Sama obsługa również jak najbardziej w porządku.
Noc spędzamy w powietrzu, na miejsce docieramy około 7 rano.

Załącznik:
IMG_4320.JPG
IMG_4320.JPG [ 284.66 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
Komentarz do pliku: Posiłek zaserwowany po starcie
IMG_4322.JPG
IMG_4322.JPG [ 471.02 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
Komentarz do pliku: I śniadanie ;)
IMG_4323.JPG
IMG_4323.JPG [ 472.99 KiB | Obejrzany 3278 razy ]


Dzień 3.

Po przylocie do JNB odstaliśmy kilkanaście minut w kolejce do kontroli paszportowej, szybkie wbicie pieczątki i jesteśmy oficjalnie w RPA :) Do celu został jeszcze jeden odcinek: JNB-CPT. Na tej trasie lata kilku przewoźników lowcostowych (ale nie tylko), my w tą stronę lecimy liniami Kulula. Zanim jednak weszliśmy na pokład, musieliśmy poczekać kilka godzin na lotnisku, bo zostawiłem między lotami bufor czasowy na wypadek jakichkolwiek opóźnień. W międzyczasie wskoczyłem do obu saloników na terminalu obsługującym loty krajowe: Bidvest Sky Lounge oraz Bidvest Premier Lounge. Ten drugi jest lepszy od pierwszego, ale oba są naprawdę w porządku. Smaczne jedzenie, miła obsługa, dostępność prysznicy w Premier Lounge.

Dwugodzinny lot do CPT niczym specjalnym się nie wyróżnia, a Kulula wygląda jak odpowiednik Ryanaira na tamtym rynku. Dodam tylko, że odprawa online pozwoliła na darmowy wybór miejsc, także tych z większą przestrzenią na nogi, z czego nie omieszkałem skorzystać.

Załącznik:
IMG_4331.JPG
IMG_4331.JPG [ 361.6 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
IMG_4336.JPG
IMG_4336.JPG [ 437.04 KiB | Obejrzany 3278 razy ]

Załącznik:
IMG_4350.JPG
IMG_4350.JPG [ 315.4 KiB | Obejrzany 3278 razy ]


Udało się! Po ponad 60h podróży z Warszawy do Kapsztadu przez Wielką Brytanię, Włochy i Egipt dotarliśmy do celu. Zmęczeni wsiadamy do Ubera i za ~50PLN jedziemy na Sea Point, gdzie wynajęliśmy poprzez Airbnb mały apartament. Szybki wypad o zachodzie słońca do pobliskiego supermarketu, a potem już tylko odpoczynek. Dobranoc!

cdn.
Góra
 Profil Relacje PM off
25 ludzi lubi ten post.
wtak uważa post za pomocny.
 
      
#8 PostWysłany: 30 Kwi 2018 23:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Maj 2014
Posty: 233
Loty: 117
Kilometry: 202 043
złoty
Dzień 4.

W przeciwieństwie do kilku poprzednich dni budzik nie zadzwonił o nieludzkiej porze. Mało tego, w ogóle nie zadzwonił, wstaliśmy o 10. Można by powiedzieć że to marnotrawienie czasu, ale faktem jest to, że po tak długiej podróży trzeba było w końcu się wyspać. Szybkie śniadanie i można wyjść na zewnątrz. Widok z okna zachęcał do pójścia nad ocean ;)

Załącznik:
IMG_4364.JPG
IMG_4364.JPG [ 470.39 KiB | Obejrzany 3094 razy ]


Wychodzimy z budynku, rozglądamy się, jest bezpiecznie. Nikt nie chce wbić nam noża w podbrzusze, nikt nie czyha na nasz portfel. Mieszkamy na Sea Point, ta część razem z Green Point jest uznawana za bezpieczniejszą niż inne. Nie wiem na razie jak jest w innych miejscach, ale tutaj wszystko wygląda w porządku. Ludzie niekiedy uśmiechają się do nas, ktoś w kolejce w supermarkecie dopytuje skąd jesteśmy, bo słyszą inny akcent. Na początku analizujemy każdego, kto wygląda nawet w najmniejszym stopniu podejrzanie - zupełnie niepotrzebnie. Obawiałem się, że wyciągnięcie telefonu nie będzie możliwe, okazuje się jednak że spokojnie można robić zdjęcia.

Najpierw poszliśmy w kierunku Beach Rd, kilka zdjęć i wchodzimy na Sea Point Promenade. Ludzie tu biegają, spacerują z psami albo siedzą na ławce i podziwiają fale.

Załącznik:
IMG_4366.JPG
IMG_4366.JPG [ 540.29 KiB | Obejrzany 3094 razy ]

Załącznik:
IMG_4377.JPG
IMG_4377.JPG [ 563.81 KiB | Obejrzany 3094 razy ]

Załącznik:
IMG_4383.JPG
IMG_4383.JPG [ 604.27 KiB | Obejrzany 3094 razy ]


Idziemy promenadą około 2km na południe, potem odbijamy do Main Road i wchodzimy do supermarketu Checkers. Wcześniejszy rekonesans wykazał, że to właśnie ta sieć jest ma najlepszy stosunek jakości do ceny i faktycznie tak jest. Ceny większości produktów kształtują się na polskim poziomie (lub są tańsze). Za kilogram bananów zapłaciliśmy 18 ZAR, butelka wina to koszt od 29 ZAR za butelkę, wafelki kosztowały 6 ZAR. Z supermarketu wracamy do mieszkania Uberem za 8 złotych.

Za chwilę znowu wyszliśmy na Sea Point Promenade i tym razem przeszliśmy nią w kierunku północnym do końca. Po drodze minęliśmy stadion, ale też sporo razy zatrzymywaliśmy się oglądać fale. Ciężko to złapać na zdjęciach, ale są naprawdę spore i robią wrażenie.

Załącznik:
IMG_4405.JPG
IMG_4405.JPG [ 512.51 KiB | Obejrzany 3094 razy ]

Załącznik:
IMG_4419.JPG
IMG_4419.JPG [ 497.87 KiB | Obejrzany 3094 razy ]

Załącznik:
IMG_4431.JPG
IMG_4431.JPG [ 694.87 KiB | Obejrzany 3094 razy ]

Załącznik:
IMG_4435.JPG
IMG_4435.JPG [ 528.18 KiB | Obejrzany 3094 razy ]


Dalej Beach Rd dotarliśmy do V&A Waterfront, jednego z najbardziej turystycznych miejsc Kapsztadu. Oczywiście, jest bardzo dużo turystów, ale mimo to jest całkiem sympatycznie. Poszliśmy zobaczyć heliport, byliśmy w V&A Food Market i The Watershed. Spacer po V&A Waterfront był przyjemny do tego stopnia, że zastał nas tam zmrok, po którym miasto uznawane jest za jeszcze bardziej niebezpieczne. Na V&A tego nie odczuliśmy, za to po zmroku można było posłuchać ulicznych muzyków i zobaczyć to miejsce w innym świetle. Na każdym kroku można było spotkać patrole policji, także miejsca turystyczne są raczej dobrze strzeżone. Nie ryzykowaliśmy jednak powrotu do mieszkania pieszo ;)

Załącznik:
IMG_4445.JPG
IMG_4445.JPG [ 431.21 KiB | Obejrzany 3094 razy ]

Załącznik:
IMG_4468.JPG
IMG_4468.JPG [ 520.86 KiB | Obejrzany 3094 razy ]

Załącznik:
IMG_4460.JPG
IMG_4460.JPG [ 469.67 KiB | Obejrzany 3094 razy ]

Załącznik:
IMG_4482.JPG
IMG_4482.JPG [ 519.49 KiB | Obejrzany 3094 razy ]

Załącznik:
IMG_4484.JPG
IMG_4484.JPG [ 502.59 KiB | Obejrzany 3094 razy ]


Wróciliśmy do mieszkania. Nadszedł czas podsumowania dnia czyli napisanie kolejnej części relacji. Zza okna słychać tylko szum oceanu i nawoływanie mew. W takich warunkach jest to prawdziwą przyjemnością :)

cdn.
Góra
 Profil Relacje PM off
23 ludzi lubi ten post.
 
      
#9 PostWysłany: 01 Maj 2018 15:00 
Król Ż
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Paź 2014
Posty: 2549
Loty: 136
Kilometry: 291 484
Świetne zdjęcia,zachęcają do zdecydowania się w końcu na podróż tam
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#10 PostWysłany: 01 Maj 2018 15:05 

Rejestracja: 01 Kwi 2012
Posty: 2127
platynowy
Cytuj:
Nie ryzykowaliśmy jednak powrotu do mieszkania pieszo


mozna ryzykowac, przetestowane :)

zachecam do odwiedzenia okolic, np hout bay
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#11 PostWysłany: 01 Maj 2018 22:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Maj 2014
Posty: 233
Loty: 117
Kilometry: 202 043
złoty
-- 01 Maj 2018 21:53 --

@oskiboski dzięki! Staram się, chociaż jakimś specjalistą nie jestem, a zdjęcia kompletnie bez żadnej edycji.

@ibartek z dnia na dzień czujemy się coraz pewniej, na początku jednak stereotypy i statystyki nie napawały optymizmem :D Co do okolic, to chętnie, ale pewnie nie wyrobimy się w tym tripie.

-- 01 Maj 2018 22:19 --

Dzień 5.

Na dzisiejszy dzień nie mieliśmy konkretnych planów. Oczywiście mamy w głowie miejsca, które chcemy zobaczyć podczas tego tripu, ale ich realizacja jest dość mocno improwizowana ;)
Dzień zaczęliśmy od zamówienia Ubera, Bulelani zawiózł nas pod dolną stację kolejki linowej, która ma zabrać nas na Table Mountain. Już z okna samochodu widoki robią wrażenie ;)

Załącznik:
IMG_4494.JPG
IMG_4494.JPG [ 348.4 KiB | Obejrzany 2906 razy ]


Na Table Mountain można także się wspiąć o własnych siłach, ale cały czas czujemy presję czasu, jesteśmy na miejscu tylko kilka dni. Tłumów przed wejściem do kolejki za bardzo nie widać, pogoda wydaje się być w porządku (rano było pochmurno i wiało, ale o godzinie 9-10 zaczęło się rozjaśniać). Kupujemy bilety w dwie strony za 293 ZAR (za osobę) i już za chwilę stoimy przed wejściem do kabiny.

Załącznik:
IMG_4495.JPG
IMG_4495.JPG [ 673.64 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4498.JPG
IMG_4498.JPG [ 616.44 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4501.JPG
IMG_4501.JPG [ 437.97 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4504.JPG
IMG_4504.JPG [ 472.5 KiB | Obejrzany 2906 razy ]


Po wjeździe na górę nie da się wręcz nie zrobić od razu kilku zdjęć. Widok zachwyca, widać naprawdę dużo i naprawdę daleko. Do tego chmury są na tyle wysoko, że widoczność jest idealna. Rozglądamy się chwilę i kilka minut później kierujemy się na stanowisko, z którego ruszają free toury. Odbywają się co godzinę, więc stwierdziliśmy że możemy spróbować.
Na miejscu okazało się, że jesteśmy sami, więc mieliśmy przewodnika na własność. Generalnie wycieczkę oceniam pozytywnie, chociaż trwała bardzo krótko. Można było dowiedzieć się na co dokładnie patrzymy z góry i dowiedzieć się nieco o florze i faunie na górze. Później przez następne prawie 2 godziny chodziliśmy po górze, zbaczając cały czas z utartego szlaku. Góra jest praktycznie płaska, więc spacery są łatwe i przyjemne.

Załącznik:
IMG_0540.JPG
IMG_0540.JPG [ 347.37 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4564.JPG
IMG_4564.JPG [ 643.5 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4539.JPG
IMG_4539.JPG [ 430.91 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_0539.JPG
IMG_0539.JPG [ 476.22 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4537.JPG
IMG_4537.JPG [ 822.91 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4568.JPG
IMG_4568.JPG [ 985.6 KiB | Obejrzany 2906 razy ]


Około godziny 14 zjechaliśmy kolejką linową na dół i pojechaliśmy na Bo-Kaap. To miejsce, które poza tym, że dobrze wygląda na zdjęciach, uczy także historii. Domki zostały pomalowane na żywe kolory jako znak wolności (wcześniej były białe). W rzeczywistości jednak sam Bo-Kaap nie robi ogromnego wrażenia, więc poświęciliśmy mu stosunkowo niewiele czasu.

Załącznik:
IMG_4596.JPG
IMG_4596.JPG [ 584.52 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4581.JPG
IMG_4581.JPG [ 470.45 KiB | Obejrzany 2906 razy ]


Idąc dalej Wale St pokręciliśmy się w po centrum w okolicy Greenmarket Square.

Załącznik:
IMG_4604.JPG
IMG_4604.JPG [ 585.69 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4606.JPG
IMG_4606.JPG [ 637.34 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4610.JPG
IMG_4610.JPG [ 519.55 KiB | Obejrzany 2906 razy ]


Następnie udaliśmy się na St Georges Mall, gdzie swój początek mają jedne z najpopularniejszych „free tours”. W praktyce nie do końca całość jest free, bo na końcu płaci się przewodnikowi dowolną kwotę, ale oczywiście jest to dobrowolne. Jest kilka tematycznych wycieczek, my zdecydowaliśmy się na Historic Tour, który miał nas oprowadzić po centrum. Grupa zebrała się spora, bo kilkunastoosobowa. Sama wycieczka trwała ponad 1,5h i naprawdę sporo się dowiedziałem o miejscach, którym normalnie zrobiłbym zdjęcie i poszedł dalej ;)

Załącznik:
IMG_4611.JPG
IMG_4611.JPG [ 615.37 KiB | Obejrzany 2906 razy ]


Odwiedziliśmy między innymi Grand Parade (obok znajduje się ratusz, z którego przemawiał Nelson Mandela do tłumów zebranych właśnie na Grand Parade), Eastern Food Bazaar, Slave Lodge, zobaczyliśmy Parlament i Company’s Garden.

Załącznik:
IMG_4617.JPG
IMG_4617.JPG [ 468.65 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4622.JPG
IMG_4622.JPG [ 441.5 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4627.JPG
IMG_4627.JPG [ 431.94 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4630.JPG
IMG_4630.JPG [ 340.5 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4635.JPG
IMG_4635.JPG [ 681.79 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4648.JPG
IMG_4648.JPG [ 616.41 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4646.JPG
IMG_4646.JPG [ 859.13 KiB | Obejrzany 2906 razy ]


Na koniec podjechaliśmy jeszcze na V&A Waterfront, głównie po to żeby zrobić zakupy i spędzić tam zachód słońca.

Załącznik:
IMG_4662.JPG
IMG_4662.JPG [ 524.96 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4661.JPG
IMG_4661.JPG [ 450.46 KiB | Obejrzany 2906 razy ]

Załącznik:
IMG_4667.JPG
IMG_4667.JPG [ 549.05 KiB | Obejrzany 2906 razy ]


Podsumowując dzisiejszy dzień, udało się zobaczyć naprawdę sporo. W planach jest jeszcze kilka lokalizacji, mamy na ich realizację jeszcze dwa pełne dni oraz piątkowy poranek. Sam Kapsztad zaczyna we mnie kreować coraz większą potrzebę przyjazdu tutaj po raz kolejny, tym razem na dłużej, żeby poza odhaczaniem miejsc mieć więcej czasu na poczucie tutejszego klimatu razem z mieszkańcami. Kto wie, może niedługo znowu pojawi się EF do RPA :D

cdn.
Góra
 Profil Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
 
      
#12 PostWysłany: 01 Maj 2018 23:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Kwi 2016
Posty: 691
Loty: 73
Kilometry: 101 260
złoty
bardzo fajna relacja, a zdjecia zdecydowanie zachecaja do podrozy w te miejsca.

jedyna rzecz ktora mnie zastanawia, juz zreszta nie pierwszy raz to czy naprawde warto pisac relacje live i odbierac sobie przyjemnosc podrozy/odpoczynku (tym bardziej tak krotkiej i napietej) :)
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
#13 PostWysłany: 02 Maj 2018 08:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 368
Loty: 90
Kilometry: 203 482
srebrny
Jak macie jeszcze zapas czasu to polecam Przylądek Dobrej Nadziei + Simon's town z pingwinami. Jak wyruszycie wcześnie rano to najciekawsze miejsca powinniście zrobić w ciągu 1 dnia
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#14 PostWysłany: 02 Maj 2018 20:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Maj 2014
Posty: 233
Loty: 117
Kilometry: 202 043
złoty
-- 02 Maj 2018 20:45 --

@tunczaj dzięki :D Pisanie relacji live faktycznie powoduje, że przez cały dzień układa się trochę myśli w głowie. Z drugiej strony to mobilizuje do aktywnego zwiedzania, robienia lepszych zdjęć i ostatecznie daje nowe doświadczenia, które mogą się przydać przy kolejnych relacjach live (w planach) ;)

@Oszukani bingo, zgadłeś cały dzisiejszy dzień! Zaraz ładuję dzisiejszą część relacji :)

-- 02 Maj 2018 20:59 --

Dzień 6.

Wczoraj późnym wieczorem rozważaliśmy wszystkie opcje dotarcia na Przylądek Dobrej Nadziei i Boulders Beach (plaża z pingwinami). Najłatwiejszą opcją jest samochód, ale ze względu na wiek ta opcja była bardzo droga. Inną opcją jest pociąg, który z Kapsztadu dojeżdża do Simons Town, skąd jest już całkiem niedaleko do Boulders Beach, ale dotarcie stamtąd na Cape Point mogłoby być problematyczne (i nie do końca tanie). Uber kosztował sporo. Najtańszą opcją okazała się zorganizowana wycieczka autobusem w stylu hop on hop off, których zawsze unikałem jak mogłem. Całodniowa wycieczka na Cape Point, Przylądek Dobrej Nadziei i Boulders Beach kosztowała 530 ZAR, a w cenę wliczona była już opłata za wstęp do Cape Point Nature Reserve, która normalnie jest warta 147 ZAR.

Spróbujemy, może będzie znośnie.

O 9:12 wsiadamy do autobusu. Na naszym przystanku jest jeszcze w miarę pusty, ale przy wyjeździe z miasta obłożenie wynosi >90%. W autobusie jest WiFi i gniazda USB. W głośnikach przez całą podróż słychać przewodnika, którego szczerze mówiąc chętnie bym wyłączył ;) Za dużo i zbyt chaotycznie opowiadał.

Załącznik:
IMG_4775.JPG
IMG_4775.JPG [ 510.76 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4677.JPG
IMG_4677.JPG [ 408.07 KiB | Obejrzany 2705 razy ]


Pierwszym przystankiem jest Boulders Beach - miejsce znane przede wszystkim z obecności pingwinów afrykańskich. Wycieczka zatrzymuje się tutaj na godzinę i już za chwilę wszyscy stają w kolejce do wejścia na plażę. Bilety nie są wliczone w koszt wycieczki i można było kupić je już wcześniej na pokładzie autobusu, kosztują 80 ZAR. Kiedy formuje się kolejka, my przechodzimy obok i kierujemy się ścieżką prosto, wzdłuż plaży.

Załącznik:
IMG_4678.JPG
IMG_4678.JPG [ 1015.53 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4729.JPG
IMG_4729.JPG [ 922.01 KiB | Obejrzany 2705 razy ]


Kilka źródeł w internecie mówiło o darmowym wejściu z drugiej strony plaży, a jego dodatkowym (albo i największym atutem) jest to, że wchodzi się bezpośrednio na piasek a nie - jak w przypadku głównego wejścia - na taras widokowy. Na szukanie wejścia mogliśmy przeznaczyć maksymalnie około 20 minut i niestety nie przyniosło ono skutków. Wejście z drugiej strony owszem było, ale płatne. Płacimy i wchodzimy, po czym okazuje się, że na tym końcu plaży w zasięgu wzroku widać maksymalnie kilka pingwinów. Żeby przejść do dalszej części plaży trzeba wspinać się po ogromnych kamieniach lub iść wodą, na co nie mamy czasu. Ostatecznie kucamy w okolicy szczeliny, w której siedzi jeden z pingwinów i po kilku minutach zdobywamy resztki jego zaufania.

Załącznik:
IMG_4700.JPG
IMG_4700.JPG [ 910.7 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4710.JPG
IMG_4710.JPG [ 1006.39 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4686.JPG
IMG_4686.JPG [ 710.83 KiB | Obejrzany 2705 razy ]


15 minut przed odjazdem wychodzimy z plaży trochę zawiedzeni. Liczyliśmy na więcej, ale musielibyśmy być tam dłużej. Wracamy do autokaru i kierujemy się dalej aż do Cape Point. W międzyczasie zaczyna padać deszcz, a po trasie mijamy pojedyncze domy. Na dachu jednego z nich siedzi pawian, o których jeszcze będzie mowa w tej relacji.
Cape Point wita nas pochmurnie, ale bez deszczu. Opcje dostania się do latarni morskiej są dwie: funicular jadący 3 minuty z parkingu do latarni (dodatkowy koszt 70 ZAR za wjazd i zjazd) lub wejście pieszo. Wybieramy drugą opcję, wejście ma być w miarę łatwe i zająć około 20 minut. Tuż przy wejściu obok tablicy spotykamy pawiana (baboona), wszędzie jednak są informacje o tym, że są niebezpieczne i łakome na jedzenie. Robię mu kilka zdjęć dopóki nie skręca w moją stronę.

Załącznik:
IMG_4766.JPG
IMG_4766.JPG [ 727.79 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4743.JPG
IMG_4743.JPG [ 596.88 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4751.JPG
IMG_4751.JPG [ 308.73 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4741.JPG
IMG_4741.JPG [ 933 KiB | Obejrzany 2705 razy ]


Do latarni morskiej docieramy po 15 minutach. Bardzo mocno wieje, do tego znowu zaczyna padać, więc wyglądamy nieciekawie, podobnie się czujemy. Przylądek Dobrej Nadziei wcześniej nazywany był Przylądkiem Burzowym, na miejscu czuć że raczej to nie przypadek. Robimy kilka zdjęć i po kilku minutach chowamy się w położonym nieco niżej muzeum.

Załącznik:
IMG_4749.JPG
IMG_4749.JPG [ 339.83 KiB | Obejrzany 2705 razy ]


Przystanek w Cape Point trwa 2 godziny i szczerze mówiąc ciężko jest sensownie spożytkować ten czas przy takiej pogodzie. Po około godzinie pogoda jest trochę lepsza, można rozejrzeć się i podziwiać nicość. To właśnie ta nicość jest tu największą atrakcją, chociaż zakłócają ją nieco turyści.

Załącznik:
IMG_4770.JPG
IMG_4770.JPG [ 362.26 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4765.JPG
IMG_4765.JPG [ 463.62 KiB | Obejrzany 2705 razy ]


Przejeżdżamy autokarem na Przylądek Dobrej Nadziei. Można się było tego spodziewać, ale to miejsce opanowane przez turystów, a przed tablicą znajduje się... parking.

Załącznik:
IMG_4779.JPG
IMG_4779.JPG [ 413.92 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4800.JPG
IMG_4800.JPG [ 611.95 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4789.JPG
IMG_4789.JPG [ 666.88 KiB | Obejrzany 2705 razy ]


Pamiętam, że już kiedyś wyobrażałem sobie jak wygląda to miejsce. Uczyłem się o nim na geografii, patrzyłem na mapę. Teraz stoję w tym miejscu, w jednym z najbardziej wysuniętych na południe punktów Afryki. Odszedłem kawałek od tłumów, stoję i po prostu patrzę.

Załącznik:
IMG_4790.JPG
IMG_4790.JPG [ 523.88 KiB | Obejrzany 2705 razy ]

Załącznik:
IMG_4793.JPG
IMG_4793.JPG [ 507.53 KiB | Obejrzany 2705 razy ]


Dobrze, wracamy do rzeczywistości, mamy w tym miejscu jedynie 15 minut. Zdecydowanie za krótko. Wsiadamy do autokaru i jedziemy przez następne prawie 2 godziny prosto na V&A Waterfront. Kolacja w Wimpy (polecam, za 50 ZAR można dostać burgera z frytkami + shake) i powrót do domu. Jesteśmy zmęczeni, a do tego znowu kropi.

Podsumowując, pierwsza w życiu wycieczka czerwonym autobusem hop on hop off nie była najgorsza. Oczywiście, można było lepiej rozplanować czas (albo w ogóle nie być ograniczonym czasowo organizując sobie transport we własnym zakresie), ale cenowo oferta zorganizowanych wycieczek wypada naprawdę dobrze.

Dzisiaj spojrzałem też z sentymentem na fakt, że na forum F4F zarejestrowałem się równo 4 lata temu. Kilka miesięcy wcześniej poleciałem pierwszy raz samolotem do NYO, a 4 lata później stoję na Przylądku Dobrej Nadziei za kilkaset złotych. Coś, co kiedyś było w sferze marzeń jest teraz dla mnie rzeczywistością, za co jestem całej społeczności F4F niesamowicie wdzięczny. Dzięki forum nauczyłem się naprawdę wiele (chociaż nie byłem przez te 4 lata bardzo aktywny), ale też poznałem niektórych z Was. Oby tak dalej przez kolejne lata ;)

cdn.
Góra
 Profil Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
 
      
#15 PostWysłany: 02 Maj 2018 21:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lut 2015
Posty: 467
Loty: 9
Kilometry: 21 836
srebrny
Super relacja i fajna właśnie ze live :). Trochę skomplikowany dolot do Pizzy ale zakładam że inaczej się nie dało :)
_________________
Jak mawiał Kosio "Kto podróżuje ten dwa razy żyje"
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#16 PostWysłany: 02 Maj 2018 21:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Maj 2014
Posty: 233
Loty: 117
Kilometry: 202 043
złoty
Dzięki, dało się prościej KRK-PSA Ryanairem, ale przegapiłem moment kiedy bilety były tanie, a później ceny poszybowały w górę bo to termin okołomajówkowy. Byłoby parę godzin krócej ;)
Góra
 Profil Relacje PM off
sobo lubi ten post.
 
      
#17 PostWysłany: 02 Maj 2018 21:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lut 2015
Posty: 467
Loty: 9
Kilometry: 21 836
srebrny
Jeśli można już po powrocie fajnie było by jak podał byś krótkie podsumowanie kosztów podroży szczególnie transport i noclegi. Nie ukrywam ze jestem w sytuacji w jakiej byleś 4 lata temu i ja chłonę jak gąbka wszystkie newsy i czekam na swojego EF w jakieś magiczne miejsce :D
_________________
Jak mawiał Kosio "Kto podróżuje ten dwa razy żyje"
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#18 PostWysłany: 03 Maj 2018 15:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 368
Loty: 90
Kilometry: 203 482
srebrny
Trochę słabo, że wzięliście autobus geriatryczny na Przylądek. Gdyby było więcej czasu to warto przejść szlak od latarni do tablicy. Po drodze jest genialna plaża pomiędzy pionowymi skałami. Zresztą widać ją na jednym z waszych zdjęć. W wolnej chwili wrzucę jej zdjęcie
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#19 PostWysłany: 03 Maj 2018 21:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Maj 2014
Posty: 233
Loty: 117
Kilometry: 202 043
złoty
@Dryblas, jakieś podstawowe podsumowanie kosztów pewnie na koniec wrzucę, ale raczej nie planuję niczego szczegółowego (pewnie tylko podsumowanie kosztów lotów + zakwaterowania)

@Oszukani akurat tutaj muszę zwrócić honor geriatrycznej wycieczce i jej przewodnikowi, była możliwość zejścia do tablicy. Prawie nikt nie skorzystał bo padał deszcz i momentami było naprawdę nieprzyjemnie, więc nie byłoby w tym żadnej frajdy. W kwestii wybrania samej wycieczki, jak rozejrzałem się na miejscu to wkoło były jedynie wypożyczone samochody + zorganizowane wycieczki, a w moim przypadku wypożyczenie samochodu odpadało niestety :( Chętnie bym tam dotarł jaką komunikacją publiczną, ale z tego co wiem, to takowa tam nie dociera.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#20 PostWysłany: 03 Maj 2018 22:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lut 2015
Posty: 467
Loty: 9
Kilometry: 21 836
srebrny
@sp8hmz właśnie o takie podsumowanie o jakim piszesz mi chodzi :)
_________________
Jak mawiał Kosio "Kto podróżuje ten dwa razy żyje"
Góra
 Profil Relacje PM off
sp8hmz lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 24 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group