Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 42 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 02 Lip 2019 01:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2080
Loty: 177
Kilometry: 291 578
platynowy
Jako, że podróże to nie tylko gonienie od punktu A do punktu B z nosem w mapie i ogladanie atrakcji przez obiektyw aparatu, ale także mają służyć wypoczykowi postanowiliśmy zajrzeć na dwie pobliskie plaże.
Załącznik:
20190701_103532(0)-1024x498.jpg

Załącznik:
20190701_103914-1024x498.jpg

Zanim jednak doszliśmy na pierwszą z nich zagadały do nas miejscowe chłopaki czy nie mamy ochoty na kokosa prosto z palmy. No pewnie! Wypiliśmy orzeźwiającą wodę, a kiedy rozłupywali maczetą je na pół by dostać się do miąższu, spytali nas czy chcemy pojechać motorami zobaczyć wodospady. Reakcja ta sama: no pewnie! Ponegocjowaliśmy cenę, 20€ za 2 osoby w tym przewodnik na miejscu. Umówiliśmy się, że będą po nas za 1,5 godziny pod naszymi bungalowami.
Załącznik:
20190701_132355-550x1132.jpg

A w międzyczasie kontynuowaliśmy nasz plan dnia udając się na pierwszą z plaż. Nazywa się Praia Piscina i oceniana jest jak najładniejsza na wyspie. Nie widzieliśmy wszystkich innych, ale ta faktycznie była śliczna. Mi szczególnie do gustu przypadły skały na jednym z jej końców, które rozbijały fale wyrzucając wodę wysoko do góry. Spotykamy tam także opiekuna plaży, który częstuje nas owocami, ten z prawiej był pieczony w ognisku i smakuje jak pieczony ziemniak. Jest też jego kulawy kolega oferujący różne ciekawe rzeźbione pamiątki.
Załącznik:
20190701_140947-444x913.jpg

Załącznik:
20190701_143205-1024x498.jpg

Załącznik:
20190701_143355-550x1132.jpg

Załącznik:
Screenshot_20190702-003731_WhatsApp-216x444.jpg

Załącznik:
20190701_141940-1024x498.jpg


Tak, ta biała kropka między falami to ja ;)
Nadmienię tylko, że nie noszę tej samej koszulki drugi dzień ;) Przed wyjazdem kupiłem kilka po 5zł sztuka i mam zamiar się ich pozbywać, zamiast nosić przez tydzień w plecaku przepocone szmaty.

W związku z wyjazem nad wodospad zmieniamy plany co do plaż, gdyż nie było czasu zobaczyć kolejnych i wracamy do domku przygotować się do wyjazdu. Na miejscu czeka na nas właścicielka, która obwieszcza nam "grande problemo". Okazało się, że zrobiła overbooking na nadchodzącą noc. Jako że ja miałem zostać i tak tu krócej o jedną noc i jechać wieczorem do stolicy, a skoro już opłacone z naszej strony i zostać miała tylko Izabel (z Rumunii) to łatwiej coś wymyślić dla jednej osoby, niż dla trzech, które miały niebawem przyjechać. Propozycje ze stony gospodyni były dwie:
a) spanie w namiocie na plaży (był już nawet rozbity)
b) spanie u niej w rodzinnym domu w Porto Alegre.
Decydujemy, że oboje jeszcze dzisiaj jedziemy w Sao Tome, odzyskujemy opłatę za niewykorzystaną noc i idziemy 2km do najbliższej restauracji przekazać, że jednak dziś wracamy na dwa motocylke, a nie jak pierwotnie jeden dziś, drugi jutro. Rozmowy się przeciągają, bo ich angielski jest na poziomie porównywalnym z moim portugalskim, z którym mam doczynienia od paru dni ale skleciłem coś w stylu "seniorita problemo, uno casa, duo turista, oggi duo moto Sao Tome" :) Problem był ze zorganizowaniem drugiej maszyny, a raczej kierowcy, który w ostatniej chwili zdecyduje się zrobić trasę 160km ale w końcu się udało. Przez to wszystko mamy za mało czasu by jechać nad wodospad, dajemy chłopakom po 4€ za stracony czas i przygotowujemy się do drogi.
Załącznik:
20190701_180209-1024x498.jpg

Ta z Porto Alegre do Sao Tome zajęła nam nieco ponad 2 godziny, no i w przeciwieństwie do colectivos miałem całe siedzenie dla siebie.
Jesteśmy podwiezieni prosto pod miejsce gdzie mamy nocleg. Chwilę przez opuszczeniem Porto Alegre udało mi się zarezerwować pokój w Sao Pedro Guesthose. Basen, prywatna łazienka (w końcu ciepła woda), klima i wifi a to wszystko za 30€/noc. Poniżej wrzucam też profil FB do mojego kierowcy, czeka na kontakt i chętnie pomoże w transporcie motorem po wyspie. (Mieszka w Porto Alegre, ale jeśli podwiózł nas do Sao Tome to pewnie nie bedzie problemu z odebraniem z lotnika i zawiezieniem na południe wyspy).

Załącznik:
20190702_002148-600x1030.jpg

Po zameldowaniu się i szybkim prysznicu idziemy promenadą do centrum aby zakosztować w lokalnej kuchni. Na chybił trafił siadamy w Camões przy ulicy Angolskiej (rue du angola). Zamawiamy rybę i kurczaka, porcja po 200 i 180 dobrych. Piwo 35 a napoje po 30. Jedzenie naprawdę eleganckie.
Załącznik:
20190702_003839-1024x696.jpg


Kręcimy się potem po ciemku po centrum i wracamy do naszego pokoju. Zgodnie z zapewnieniami obsługi z hotelu czuliśmy się bezpiecznie, nikt na nas nawet krzywo nie patrzył, bo jak wyjaśnili, nikt w miejście nie ma pistoletu. A, że maczetami bawią się na każdym kroku nawet kilkuletnie dzieci to już inna sprawa.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
21 ludzi lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 02 Lip 2019 05:54 

Rejestracja: 04 Sie 2016
Posty: 28
Loty: 36
Kilometry: 155 398
To śpię tym samym miejscu. Ale za znacznie większe pieniądze :shock: :o

Wszystko z dnia na dzień można rezerwować/załatwiać ?
Góra
 Relacje PM off  
 
#23 PostWysłany: 02 Lip 2019 18:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2080
Loty: 177
Kilometry: 291 578
platynowy
Na dzisiaj rano przypadał mój lot na Principe, więc wstałem wcześnie bo już o 6.45. Principe to druga największa z pięciu wysp kraju, a także druga, która jest w nazwie kraju (Sao Tome e Principe). Izabel ciągle się waha czy wydać 160€ na lot last minute, dlatego poczeka z decyzją do czasu, kiedy wrócę z wyspy i zdam relację. Rozstajemy się więc na jeden dzień planując spotkanie na jutrzejsze południe. Przepakowałem najpotrzebniejsze rzeczy do małego plecaczka a duży bagaż postanowiłem zostawić na recepcji i odebrać po powrocie do Sao Tome. Niestety nie było mówiącego po angielsku recepcjonisty, u którego meldowałem się wczoraj więc kalecząc pojedyncze słowa portugalsko hiszpańskie (podróże kształcą) i przy pomocy migowego wytłumaczyłem w czym rzecz i udałem się na poszukiwania moto taxi, które zabrałoby mnie na lotnisko. Poprosiłem o pomoc ulicznego sprzedawcę bananów, który machnął ręką i dosłownie pierwszy nadjeżdzajacy motocykl zatrzymał się. Kierowca około 5 km trasę na lotnisko wycenił na 50 dobra ale sprzedawca czyniąc gest nożyczek na banknocie pokazywał mi, że warta jest połowe z tego.
Postanowiłem jednak przepłacić by nie tracić czasu i ruszyliśmy.
Na stanowisku STP Airways odbieram bilet, który wygląda jak paragon dostając miejsce 5A.
Załącznik:
20190702_084955.jpg

Swego czasu popularny był artykuł opisujacy turystę, który jako bagaż rejestrowany nadał puszkę piwa. Pani przedemną nadała słoik ogórków. Nie wiem czy wygrała, ale wygladało to osobliwie. Dzisiaj rozkład przewiduje dwa wyloty z czego następny za 10 godzin, więc check-in i kontrola przebiega sprawnie. Ekran w hali odlotów informuje o godzinach... przylotów.
Załącznik:
20190702_084337-1024x498.jpg


Na airside jest sklep z pamiątkami (zamknięty, być może otwierają tylko na wyloty międzynarodowe?), bar (napoje po 25 dobrych więc taniej niż w restauracji) oraz, oprócz ławek około 30 wygodnych foteli więc kto pierwszy ten lepszy. W przeciwieństwie do wifi, działa klimatyzacja, sprawając że oczekiwanie nie jest udręką.

Załącznik:
20190702_090044-1024x545.jpg

Boarding rozpoczął się na 10 minut przed wylotem i wygląda w ten sposób, że przychodzi pani z obsługi, która prowadzi nas pod sam samolot i dopiero tutaj sprawdza bilety. Układ siedzeń to 1-2, obłożenie 100% z czego na pewno ponad 3/4 to turyści. Startujemy o czasie, a lot przewidziany rozkładowo na 35 minut trwa o 10 minut dłużej.

Załącznik:
20190702_085342-1024x498.jpg

Załącznik:
20190702_094254-550x1132.jpg

Załącznik:
20190702_095020-1024x498.jpg


Przy wejsciu do budynku mierzona jest temperatura, po czym od razu idę znaleźć moto taxi. Na zaproponowaną cene odpowiadam kwotą trzy razy niższą, na co kierowca się zgadza. Wtem podchodzi do mnie pan z moim imieniem na kartce i zaprasza do samochodu. Okazało się, że przyjechali po mnie z mojej "Principe Residencial" mimo, że nawet kiedy pytałem mówili, że nie oferują transferów. Okazało się także, że mapa na bookingu, google oraz maps,me błędnie wskazuje lokalizację, bo tak naprawdę dom znajduje się na obrzeżach Santo Antonio przy stadionie. Krzyżuje mi to nieco plany, bo miejsca, które planuję zobaczyć są dalej niż przewidywałem. Właściciel proponuje wynajem motocykla bez kierowcy (i bez sprawdzania uprawnień) za 20€/dzień. Po najdłuższych negocjacjach jakie przyszło mi odbyć w czasie tej podróży staje na 12€ za pół dnia ale z kierowcą. Argumentami drugiej strony jest koszt transportu paliwa na wyspę oraz sztywne ceny 20€/motor i 70€/auto za dzień (czyli zmowa cenowa) oraz najważniejszy z nich "this is Principe". Po mojej stronie byl jeden ale równie przekonujacy " nie, nie - za drogo". Później kiedy słyszałem jak kierowca mówił kolegom gdzie mnie wiezie i za ile, ci śmiali się. Mogę się tylko domyślać, czy z niego czy ze mnie...
Ruszyliśmy więc na objazdówkę po wyspie, gdzie jednymi z przystanków były Praia Banana oraz Praia Bom Bom. Obie znajdują się na terenie prywatnych ośrodków, my wjechaliśmy, ale nie wiem czy jest to możliwe na własną rękę.
Najpierw zawitaliśmy na Banana gdzie w 1991 roku była kręcona reklama pewnego rumu z nietoperzem. Tak się szczęśliwie złożyło, że akurat na 20 minut wyszło słońce. Plaża jest naprawdę cudowna i gdyby tylko pogoda dopisywała to odesłałbym kierowcę do domu i został tu na cały dzień.

Załącznik:
20190702_111230-1024x498.jpg

Załącznik:
20190702_111532-1024x498.jpg

Załącznik:
20190702_111809-1024x498.jpg

Załącznik:
20190702_205022-1024x768.jpg

Załącznik:
20190702_162914-768x1167.jpg


Jest jednak cały czas pochmurno, w sumie od początku pobytu słońce wyszło zza chmur może na godzinę, więc ruszamy dalej w kierunku Bom Bom. Tu plaża jak to plaże w tej części świata ładna, ale bez tego "czegoś". Jedyną wartą uwagi rzeczą jest drewniany most łaczący plażę z wysepką nieopodal. Można ją obejść dookoła wyznaczonym "trialem".
Załącznik:
20190702_121134-1024x498.jpg

Załącznik:
20190702_121233-600x1233-540x1110.jpg

Załącznik:
20190702_121814-1024x498.jpg

Załącznik:
20190702_122519-1024x498.jpg

Załącznik:
20190702_163105-1024x747.jpg


Po powrocie do miasta kręcę się jego uliczkami. Nie ma tu za wiele do zwiedzania, jest tylko kościół, skwerek z armatami i pomnikiem oraz jakiś budynek z wieżą zegarową i dzwonem. Trafiam także do poczty, skąd wysyłam kilka pocztówek.

Załącznik:
20190702_163239-1024x654.jpg

Załącznik:
20190702_144913-1024x498.jpg

Załącznik:
20190702_145241-1024x498.jpg

Załącznik:
20190702_163437-1024x502.jpg


Jest jedna otwarta restauracja, w środku pusto co nie świadczy o niej dobrze. Po drodze mijam także graffiti i lokalnymi atrakcjami przyrodniczym i wracam powoli do swojej rezydencji.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez marcin.krakow 02 Lip 2019 22:52, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
24 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#24 PostWysłany: 02 Lip 2019 21:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2019
Posty: 20
Loty: 9
Kilometry: 16 373
Super relacja!
Góra
 Relacje PM off  
 
#25 PostWysłany: 03 Lip 2019 22:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2080
Loty: 177
Kilometry: 291 578
platynowy
Pobyt na wyspie zaplanowałem na jeden dzień i uważam, że to wystarczający czas by się rozejrzeć po okolicy. Oczywiście znajdą się i tacy, którzy nie będą nudzić się tu i przez tydzień lub tyleż plażować na bananie ale dla mnie koszty lokalnego transportu są za wysokie by chcieć zostać tu dłużej. Oczywiście inaczej sprawa by się miała gdyby przylecieć w cztery osoby i stargować cenę samochodu do 50€/dzień. Nadszedł czas na opuszczenie mojej rezydencji, przy płatności okazało się, że nie awizowany wcześniej transfer to nie uprzejmość ze strony godpodarza ale usługa wyceniona na 7€. Mówię, że mogę dać max 5€, bo po pierwsze nie zamawiałem a po drugie miałem już dograny motocykl za 2€. Ok, płacę więc tą piątkę i idę zorganizować sobie transport powrotny. Zaraz znajduje się chętny podwieźć mnie za 50 dobrych na lotnisko.
Terminal wygląda jak stary dworzec PKS a organizacja jak przy wycieczce klasowej. Papierowa lista z ręcznie wypisanymi nazwiskami i odkreślanie kto się pojawił. Ręcznie też wypisują kartę pokładową bez przydziału miejsc.

Załącznik:
20190703_093839-1024x463.jpg

W międzyczasie zapraszają na bok za drewniany parawan gdzie pobieżnie sprawdzają ręcznie zawartość plecaka gdyż lotnisko nie jest wyposażone w skaner. Przed tą kontrolą bezpieczeństwa jest mini-bar z napojami i ciastkami oraz sklep z pamiątkami typu kawa, dżem z marakuji itp.
Po kontroli bagażu, udajemy się na kontrolę osobistą ręcznym wykrywaczem metalu i możemy przenieść się do poczekalni, gdzie jest mniej krzeseł niż miejsc w samolocie, w związku z czym część osób stoi lub siedzi na podłodze. Aby zacząć pisać tą relację wstałem i oparłem się o wyjściowe drzwi, wtem... wszyscy również wstali i ustawili się za mną w kolejkę :D
Załącznik:
20190703_102734-1024x639.jpg

Boarding przebiega tak samo sprawnie jak poprzednio, a ja zajmuję miejsce w "biznesie" czyli 1A. Wszyskie miejsca są zajęte, a lokalnych pasażerów można policzyć na palcach jednej ręki.
Załącznik:
20190703_101746-550x1132.jpg

Załącznik:
20190703_105724-317x652.jpg

Przed lotniskiem w Sao Tome ceny taksówek są z góry ustalone między kierowcami, więc oferta przejechania 5km za 10€ jest od razu odrzucona. Odchodzę może 100 metrów, pytam napotkaną osobę o zorganizowanie moto-taxi i po minucie siedzę już na motocyklu. Za trasę lotnisko-hotel gdzie spałem ostatnio i mam bagaż-hotel gdzie będę dzisiaj (prawie przy lotnisku) - centrum miasta zapłaciłem niecałe 2€. Czyli 5 razy mniej i za trasę 3 razy dłuższą. Kierowca wysadził mnie pod biurem "Tuk Tuk Paradise", gdzie już czekała na mnie Izabel i zamawiamy wycieczkę kosztującą 25€ za całość. Tuk Tukiem jedziemy najpierw do Monte Cafe gdzie mieści się muzeum kawy. Za 3€ od osoby wykupujemy wstęp. Pierwszym przystankiem jest kawiarnia gdzie kosztujemy zaparzoną dla nas kawę. Następie z mówiącą po angielsku przewodniczką zapoznajemy się ze stuletnim budynkiem, w którym stoją oryginalne maszyny do obróbki ziarna kawy, stare kosze, sita itp. Słuchamy także o niemal niewolniczej pracy jakiej byli poddawali tutejsi ludzie w czasach kolonialnych. Na końcu jest czas by zakupić kawę, która nadal jest uprawiana na tej plantacji.
Załącznik:
20190703_130752-1024x498.jpg

Załącznik:
20190703_131106-1024x498.jpg

Załącznik:
20190703_132638-1024x498.jpg

Załącznik:
20190703_195936-1024x498.jpg


Kolejnym naszym przystankiem był ogród botaniczny z afrykańską roślinnością w tym sporą ilością gatunków endemicznych występujących tylko na Sao Tome. Nie będę się tu rozpisywał bo bym musiał opisać każdy krzak osobno a botanikiem nie jestem. Wspomnę tylko o jednym drzewie, z którego wystarczy jeden liść do zaparzenia herbaty o właściwościach usypiających na 24 godziny osobę, która ją wypiła. Przewodnik mówił po francusku i co się okazało Izabel również. Trafiła mi się poliglotka, która opanowała też już wcześniej sztukę przeklinania po polsku i nie omieszkała mi się tym pochwalić :)
Załącznik:
20190703_143251-1024x498.jpg

Załącznik:
20190703_143423-1024x498.jpg


Załącznik:
20190703_195724-1024x665.jpg

Ostatni z postojów był przy wodospadzie Św. Mikołaja. Pstrykamy tu kilka zdjęć i wracamy do miasta, prosząc o podrzucenie do restauracji, którą Izabel sprawdziła podczas mojego pobytu na Principe. Cała wycieczka zajęła nam około 4 godzin i na pewno nie był to czas stracony.
Załącznik:
20190703_152427-550x1132.jpg

Załącznik:
20190703_152624-317x652.jpg


W restauracji zamawiamy rybę i kurczaka, upewniając się kilka razy czy dostanę pierś, bo przedwczoraj nie sprecyzowałem i dostałem udko, za którym nie przepadam. Dziś dostałem udko i kawałek boku ze skrzydłem....
Załącznik:
20190703_200746-1024x745.jpg


Po obiedzie rozstajemy się i rozchodzimy do swoich hoteli. Izabel nagrywa sobie transport na jutro, gdyż ma w planach przemieścić się w inną część wyspy a ja udaję się motorem do mojego hotelu niepodal lotniska. Prześpię się może dwie lub trzy godziny i będę musiał wstać na nocny lot do Luandy. Czas opuścić Sao Tome.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
 
 
#26 PostWysłany: 04 Lip 2019 14:42 

Rejestracja: 06 Sie 2014
Posty: 329
Loty: 59
Kilometry: 144 206
niebieski
@marcin.krakow to nie była puszka piwa nadana jako bagaż rejestrowany, ale 4pak nadawany w Radomiu w kultowej relacji :-)
_________________
zapraszam serdecznie :-) na nasz ig: Podróżnicy z Kórnika :-)
Góra
 Relacje PM off  
 
#27 PostWysłany: 04 Lip 2019 14:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Lis 2014
Posty: 597
Loty: 145
Kilometry: 238 175
niebieski
@Grzes830324 piwo też było: https://www.bbc.com/news/world-australia-40577923
Góra
 Relacje PM off
marcin.krakow lubi ten post.
 
 
#28 PostWysłany: 04 Lip 2019 16:16 

Rejestracja: 04 Sie 2016
Posty: 28
Loty: 36
Kilometry: 155 398
Będzie jakieś podsumowanie? Super relacja, dzięki. Na Principe mam ten sam hotel :-)
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 04 Lip 2019 22:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2080
Loty: 177
Kilometry: 291 578
platynowy
Wczoraj wieczorem pojawiły się sprzeczne informacje co do godziny wylotu do Luandy. Wszystkie moje potwierdzenia rezerwacji i flightradar pokazywał godzinę 2 w nocy, a tablica odlotów, którą sprawdziłem po przylocie z Principe- 1 w nocy. Potwierdził to telefon z recepcji na lotnisko.
Mimo, że z hotelu do lotniska jest kilometr z hakiem i pierwotnie planowałem pokonać ten dystans na piechotę, z powodu tego że od paru dni dobiera się do mnie przeziębenie decyduję kolejny raz z korzystać z moto-taxi. Mimo, że zegar wybił już północ udaje mi się zorganizować ją dość szybko. Cena jest jednak skandaliczna i wynosi 2€. Negocjacje na niewiele się zdają, więc nie mając wyjścia zajmuję miejsce pasażera i ruszamy w kierunku terminalu. Tu dalej nic nie rozwiewa moich wątpliwości, tablica pokazuje swoje, nadruk na biletach swoje. Przy check-in'ie proszę o miejsca przy oknie na oba odcinki i bez problemu takie dostaję.

Załącznik:
20190704_110201-1024x576.jpg

Moje miejsce ma jednak uszkodzone oparcie, a steward wprowadza zasadę "siadajcie gdzie chcecie", ludzie się przemieszczają a ja wybieram miejsce 4D aby móc rozprostować nogi w stronę biznesu.

Załącznik:
20190704_010248-317x652.jpg

Załącznik:
20190704_011154-1024x498.jpg

Finalnie okazało się, że wystartowaliśmy o 1 w nocy.Obłożenie wynosiło na pewno mniej niż 50% a już po 20 minutach podano posiłek. Skromniejszy niż poprzednim razem, ale to chyba dlatego, że tamten lot był do Cape Verde z międzylądowaniem na TMS a tutaj był to lot TMS-LAD.
Załącznik:
20190704_105323-1024x608.jpg

Temperatura jak u nas w PKP, najpierw chłodzi na maksa, a drugie pół lotu grzeje okropnie. Prosiłem obsługę o wydanie koca ale moja prośba spotyka się z odmową. Przy wychodzeniu biorę sobie jeden z biznesu aby sen na lotnisku uczynić bardziej komfortowym. Ośmiogodzinna przesiadka upływa szybko, większość czasu przesypiam a przez resztę czasu sączę herbatę starając się nie dopuścić do pogorszenia mojego nadszarpniętego stanu zdrowia.
Last call na mój lot rozbrzmiewa... już na 90 minut przed godziną wylotu. Z jednego gate odbywa się boarding dwóch lotów na raz, w tym przypadku do Lizbony i Rio. W pierwszą stronę było to Sao Tome i Porto, mimo kontroli biletów Izabel została skierowana do autobusu podwożącego pasażerów na lot do Porto. Gdyby się nie zorientowała w porę mogłaby jej wyprawa skończyć się półdniówką na lotnisku w stolicy Angoli.

Załącznik:
20190704_120932-508x1044.jpg

Załącznik:
20190704_122310-1024x498.jpg

Załącznik:
20190704_184948-1024x498.jpg

Tym razem rozrywka pokładowa jest sprawna i oferuje spory wybór filmów i programów TV. Obłożenie wynosi około 95%.
Godzinę po oderwaniu się od ziemi padło znane już pytanie "fish or beef?" oraz znana już odpowiedź. Obiad wygląda i smakuje identycznie jak poprzednio.
Załącznik:
20190704_141819-1024x668.jpg

Załącznik:
20190704_141931-1024x531.jpg


Prawie cały lot przesypiam, aż do kolacji. Tu mamy małe urozmaicenie, gdyż tym razem pieczywo jest ciemne.
Załącznik:
20190704_180359-1024x723.jpg


W Lizbonie lądujemy 20 minut przed czasem, więc mam równe 3 godziny na zmianę terminala i przesiadkę do Luton gdzie spędzę czas do rana, by polecieć prosto do Krakowa. Po drodzę znajduję aptekę, gdzie dokonuję niezbędnych zakupów i mogę kierować się na shuttle busa, który zawiezie mnie na T2.
Załącznik:
20190704_202459-1024x576.jpg

Załącznik:
20190704_202308-1024x498.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
 
#30 PostWysłany: 04 Lip 2019 22:31 
Moderator forum

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1019
@marcin.krakow, przyjdź poopowiadać na spotkanie Krakowskie, postawię Ci 🍺 😉
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#31 PostWysłany: 04 Lip 2019 22:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2080
Loty: 177
Kilometry: 291 578
platynowy
Nieuważnie czytasz, bo pisałem, że nie pije. Pozostane przy smoothie :lol:


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#32 PostWysłany: 05 Lip 2019 12:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2080
Loty: 177
Kilometry: 291 578
platynowy
Kiedy po kontroli paszportowej docieram pod gate jest jeszcze ponad godzina do wylotu, a mimo to 40 osób stoi już grzecznie w kolejce. Ze względu na bagaż miałem wykupione "piority", więc kiedy ja byłem już w drodze do samolotu oni dalej tam sterczeli :D

Załącznik:
20190704_215448-1024x643.jpg


Niestety w czasie odprawy popełniłem strategiczny błąd i 'utknąłem' na miejscu B. Po obu stronach siedziały jednak szczupłe dziewczyny więc dało się przeżyć te dwie godziny lotu. Właściwie w samolocie spędziliśmy 30 minut dłużej, bo mimo, że boarding był o czasie to wylot miał miejsce z poślizgiem. Ze względu na bolące gardło jestem zmuszony wydać ekstra kasę na herbatę (2,5€).

Załącznik:
20190705_000337-1024x498.jpg


Jeśli Wizz wprowadzi planowane profilowanie klienta to będę tym najgorszym typem, który wykupuje gołe miejsce i od czasu do czasu "piority" ze względu na bagaż. Teraz zapunktowałem sobie u nich tą herbatką ;) Okazuje się też, że nie akceptują kart Revoluta.
Po przylocie na LTN wynikły techniczne problemy za schodami, więc jeszcze chwilę spędziliśmy na swoich miejscach.
Z planów przespania się choć chwilę wyszły nici, więc dokończyłem książkę i poogladałem koty w internecie aż nadszedł czas udania się pod bramkę.
Załącznik:
20190705_075809-1024x539.jpg



Tym razem los chciał bym dostał miejsce w rzędzie awaryjnym, więc ostatni etap podróży spędzam w niemal luksusowych warunkach. Nie obyło się bez kolejnego opóźnienia, które stały się zmorą tej podróży. Wyniosło ono niecałe 30 minut. W Krakowie lądujemy o czasie, a tam czeka na mnie już kierowca z moim imieniem na kartce.
Podróż kończy się tak, jak zaczęła czyli w Mercedesie Vito, który właśnie wiezie mnie do domu.

Załącznik:
20190705_123950-1024x498.jpg




Podsumowanie kosztów:

Lot główny na Sao Tome 266€
Lot na Principe 106€
Doloty 0€ (za punkty, gdybym płacił byłoby to ~ 309 PLN + 46€ + 43£)
Noclegi 190€ (miało być ponad 300€, ale część z nich dzielona z Izabel)
Transport ~ 44€
Atrakcje 28,5 €
Jedzenie ~ 40€
‐---------------------------------
Suma: 674,5 €
Nie żałuję wydania ani jednego z nich :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
 
 
#33 PostWysłany: 05 Lip 2019 13:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Sty 2012
Posty: 2929
platynowy
To zdaje się saab jak u naszego Sprintaira? :)

Załącznik:
flugzeug.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#34 PostWysłany: 05 Lip 2019 13:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Lis 2011
Posty: 1673
Loty: 98
Kilometry: 171 690
złoty
we wrześniu stuknie mu 30 na karku:)
https://www.airfleets.net/ficheapp/plane-sf3-163.htm
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 05 Lip 2019 14:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2080
Loty: 177
Kilometry: 291 578
platynowy
Odpowiadajac na wcześniejsze pytania:

@Sudoku 1 krotna wiza angolska to koszt 100$ więc odpusciłem wyjście na miasto

@kamo1313 wszystko można z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę

Epilog: w trakcie przejazdu do domu okazało się, że p-airbus anulował mój transfer.... zarówno u mnie jak i u krakowskiej firmy, która dla nich jeździ, jeszcze rano wszystko było OK. Inaczej by nie czekał przecież na mnie kierowca z kartką. Po telefonie z centrali.... kierowca wysadza mnie na najbliższym przystanku autobusowym i muszę wracać komunikacją miejską (na szczęście mam blisko). W międzyczasie wykorzystując wynaleziony na początku relacji sposób przekładam go na inny termin i inne lotnisko :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#36 PostWysłany: 05 Lip 2019 21:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sty 2014
Posty: 204
Loty: 146
Kilometry: 359 098
niebieski
Świetna relacja! Fajnie wszystko opisałeś! Jeszcze mogłeś na Sao Tome zobaczyć ten słynny tunel po zachodniej stronie wyspy. Widziałeś Pico Cao Grande? A wiesz może jak Wasz kierowca z TukTuk Paradise się nazywał?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#37 PostWysłany: 05 Lip 2019 21:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2080
Loty: 177
Kilometry: 291 578
platynowy
Pico tak, raz nawet cały bo przeważnie czubek był we mgle. Kierowca nie wiem jak ma na imię. Izabel teraz pojechała w stronę Neves i Santa Catarina, więc pewnie będzie miała okazję. Czasowo pewnie gdybym chciał to bym się wyrobił ale woleliśmy zwolnić zamiast - jak pisałem - gonić tylko od punktu A do B

PS. Zsiadając z moto-taxi zawsze na ziemię lewa noga a prawa górą nad siodełkiem. Izabel oparzyła sobie łydkę o rozgrzany tłumik zsiadajac na prawo, myślałem co za łajza, do czasu aż dwa dni później nie powieliłem błędu....
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#38 PostWysłany: 05 Lip 2019 21:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 633
Loty: 171
Kilometry: 214 982
srebrny
A gdzie jakieś wspólne zdjęcie z Izabel, ja się pytam?!? :P
_________________
http://www.zb-szwoch.pl
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#39 PostWysłany: 05 Lip 2019 21:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2080
Loty: 177
Kilometry: 291 578
platynowy
Było na równiku :D #20
Góra
 Relacje PM off  
 
#40 PostWysłany: 05 Lip 2019 23:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Cze 2017
Posty: 210
Loty: 145
Kilometry: 170 269
srebrny
Super relacja. Każdemu kto ma wątpliwość, czy wyjazd solo ma sens, to tutaj możne zobaczyć jak takie samotne podróże się kończą. W większości przypadków znajduje się bratnia dusza z którą można dzielić wyjazd :) Wiadomo, że to zależy od osobowości, ale zakładam, że ktoś kto na taki wyjazd się decyduje jest dość otwarty.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 42 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group