Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 54 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 02 Sty 2017 01:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Zasięgu nie ma. W ogóle na całym Palau nie działają polskie karty sim, więc przez cały pobyt nasze telefony były bezużyteczne. Ale nawet gdybyśmy mieli lokalną kartę, to w rejonie wysepek i tak nie ma zasięgu.
Co do nieprzewidzianych sytuacji to wbrew pozorom w ciągu dnia wysepki nie są takie całkiem odludne. Nikt tam nie mieszka, ale pływa bardzo dużo łódek z wycieczkami, zatrzymują się też na niektórych plażach. Do tego są rangersi, których zadaniem jest patrolowanie wysepek ze swoich łodzi i ich też często można spotkać. No i jakimś zabezpieczeniem było też to, że mieliśmy wykupiony transport powrotny. Gdybyśmy nie pojawili się w umówionym miejscu, to też by wszczęli alarm.
Kajak ma trzy główne komory powietrza, dwie mniejsze i do tego oddzielne dmuchane siedzenia. W razie jakiegoś przebicia czy awarii myślę, że bylibyśmy w stanie dopłynąć do najbliższej wyspy. Największym dystansem po otwartej wodzie między wyspami było właśnie to opisane dzisiaj 5 km, zwykle pływaliśmy bliżej wysp. Mieliśmy zestaw naprawczy, którym jednak dałoby się zakleić tylko niewielkie, punktowe uszkodzenia. W przypadku dużej awarii, uniemożliwiającej płynięcie dalej, bylibyśmy skazani na pomoc innych.
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
ibartek uważa post za pomocny.
 
 
#22 PostWysłany: 03 Sty 2017 19:47 

Rejestracja: 20 Maj 2011
Posty: 715
niebieski
Nie baliście się rekinów?
W 1945 niedaleko Palau został zatopiony krążownik Indianapolis, spośród 900 marynarzy, którzy przeżyli samo zatopienie, uratowano tylko 317. Reszta zginęła - głownie od ataków rekinów.
_________________
FLY4FREE: Relacja z NAMIBII - dostawczakiem we dwoje
Góra
 Relacje PM off  
 
#23 PostWysłany: 03 Sty 2017 20:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2468
srebrny
rekin to całkiem mądre zwierzę, nie będzie wpływać na takie płycizny, na których można się dać odciąć odpływowi. Jedzonka też tam specjalnie dla niego nie ma, dopiero ewentualnie przy rafach.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#24 PostWysłany: 03 Sty 2017 20:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Gru 2011
Posty: 5600
Loty: 169
Kilometry: 241 913
HON fly4free
Ostatni rekini atak na Palau miał miejsce w 1973 r.
_________________
Blbec je blbec a blbcem zůstane
Ja tu tylko sprzątam
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#25 PostWysłany: 03 Sty 2017 23:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Na Palau rzeczywiście żyje bardzo dużo rekinów. Ciekawostką jest to, że rząd Palau w 2009 roku jako pierwszy na świecie stworzył "shark sanctuary" na całym obszarze swoich wód. Wprowadzono całkowity zakaz polowania na rekiny. Z tego co wiem żyje tam ponad 100 gatunków rekinów, dużo z nich jest zagrożonych wyginięciem.
Jeśli chodzi o zagrożenie - to tak jak już @‌BrunoJ‌ napisał - praktycznie cały obszar Palau to podwodny płaskowyż, jego brzegi to pionowe rafowe ściany, o nawet kilkusetmetrowej wysokości. Rekiny żyją głównie w okolicy tych ścian, głębiej pomiędzy wyspy zapuszczają się rzadko i jeśli już to tylko mniejsze okazy. Wszystko przez wahania poziomu wody, podczas odpływu, jak już opisywałam, w niektórych miejscach wody nie ma w ogóle. Dlatego pływając pomiędzy wyspami zagrożenia praktycznie żadnego nie ma.
Za to szansa spotkania rekinów w okolicach ścian rafy jest oczywiście bardzo duża. I właśnie między innymi po to przyjeżdżają na Palau tłumy nurków. Z tego co się dowiedziałam najczęściej można spotkać grey reef shark (po polsku rekin szary rafowy lub żarłacz rafowy) i whitetip reef shark (żarłacz gruby). Oba gatunki sporadycznie mogą atakować człowieka (zwłaszcza pierwszy), ale jednak zdarza się to rzadko. Tak jak @‌krasnal‌ pisze, na Palau takie ataki praktycznie się nie zdarzały. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że w ogóle zanotowano tam tylko jedną śmiertelną ofiarę rekinów.
Tak więc wracając do pytania @‌Gleba3‌ - nie baliśmy się, a wręcz mieliśmy nadzieję jakiegoś rekina zobaczyć :) Czy się udało przeczytacie w relacji. O USS Indianapolis muszę poczytać coś więcej. Nie wiem dokładnie gdzie zatonął, ale raczej na pewno na głębokiej wodzie w oddaleniu od wysp. Tam marynarze, zwłaszcza ranni, byli rzeczywiście bardzo narażeni na ataki.
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#26 PostWysłany: 04 Sty 2017 08:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Gru 2011
Posty: 5600
Loty: 169
Kilometry: 241 913
HON fly4free
Pływając po Palau - czy to wpław, czy kajakiem - dużo bardziej niż rekinów obawiałem się węży morskich. O ile na lądzie w Palau nie występują żadne jadowite gatunki, to okolicznych wodach można spotkać wiosłogona żmijowatego i pęza dwubarwnego. Ten drugi zajmuje 4. miejsce na świecie pod względem toksyczności jadu (źródło).
_________________
Blbec je blbec a blbcem zůstane
Ja tu tylko sprzątam
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#27 PostWysłany: 04 Sty 2017 10:10 

Rejestracja: 18 Wrz 2013
Posty: 200
srebrny
krasnal napisał(a):
O ile na lądzie w Palau nie występują żadne jadowite gatunki


To pewna informacja? Obserwowałem tam przez parę dni całkowicie czarnego węża (ok. 1m długości) żyjącego w strumieniu tuż przy plaży. Z tego, co wiem, większość gatunków wodnych jest jadowita, choć nie potrafiłem zidentyfikować, z którym miałem do czynienia.
Góra
 Relacje PM off  
 
#28 PostWysłany: 04 Sty 2017 10:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Gru 2011
Posty: 5600
Loty: 169
Kilometry: 241 913
HON fly4free
Tak mówiły źródła, które czytałem. Być może to był Cerberus dunsoni, węże tego rodzaju lubią siedzieć w bagniskach i mangrowcach.
_________________
Blbec je blbec a blbcem zůstane
Ja tu tylko sprzątam
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 04 Sty 2017 11:18 

Rejestracja: 01 Kwi 2012
Posty: 2796
platynowy
warto stosowac zasade, im mniejszy, tym bardziej jadowity.. ;-)
Góra
 Relacje PM off  
 
#30 PostWysłany: 04 Sty 2017 11:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Cze 2013
Posty: 590
Loty: 2
Kilometry: 1 679
no zgadza się !
zawsze to powtarzam !

ale panie (szczególnie te ładne) uważają inaczej :roll:



dobra czas zakończyć sylwestra :D
_________________
◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►◄►
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#31 PostWysłany: 06 Sty 2017 23:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Ioulomekang - Kemurbeab - Babelomekang

Poranek wita nas piękną, słoneczną pogodą. Kajak jest cały, to najważniejsze. Poranny odpływ wygląda już zupełnie inaczej niż na Peleliu. Tutaj woda oddala się tylko na kilkanaście metrów. Zwróćcie przy okazji uwagę na wiszącą boję. Można takie spotkać w wielu miejscach. Oznaczają poziom, do którego podnosi się woda w czasie przypływu.

Image

Image

Po zjedzeniu śniadania i wyszykowaniu się do dalszej drogi po odpływie nie ma już śladu.

Image

Wyruszamy w stronę Long Beach (nazywanej też Kemurbeab). Jak już wspominałam należy ona do największych atrakcji Palau. Przypływa tu bardzo dużo łodzi z wycieczkami, niektóre tylko na chwilę, ale część wycieczek spędza tu większość dnia. Czemu wysepka zawdzięcza taką popularność? Jest to jedna z największych plaż Palau, do tego jej większa część nie jest zalewana przez wodę przypływu, tak jak ma to miejsce na innych plażach. Przede wszystkim jednak miejsce słynie z piaszczystego pasa, który wchodzi hen daleko w wodę. Można tym skrawkiem lądu odejść bardzo daleko od wyspy. My przypływamy jednak w momencie, kiedy poziom wody jest wysoki, pas piasku jest akurat pod wodą.

Image

Nic nie szkodzi, cieszymy się, że jesteśmy tu rano, przed przypłynięciem łódek i mamy całą plażę dla siebie.

Image

Image

Image

Image

Image

Ponieważ plaża jest mocno uczęszczana, przygotowano tu dużo udogodnień, są stoliki, daszki chroniące przed słońcem, a nawet toalety.

Image

Image

Zaraz po przypłynięciu mieliśmy zabawną, ale w sumie dość niebezpieczną sytuację z kajakiem. Wyciągnęliśmy go mocno na brzeg i oczywiście zaczęliśmy rozglądać się po wyspie i robić zdjęcia. Nie pomyśleliśmy, że poziom wody cały czas jeszcze się podnosi. Chwila nieuwagi i widzimy, że nasz kajaczek kołysze się na falach kilkanaście metrów od brzegu :) Ciśnienie nam momentalnie skoczyło, ale całe szczęście bez problemu udało się do niego dopłynąć i go przyciągnąć. Wcześniej zawsze go przywiązywaliśmy, a tym razem jakoś się zapomniało. Jednak po tej przygodzie postanowiliśmy całkiem wynieść go z wody :) To dość niesamowite, jak bardzo tutaj wszystko zależy od przypływów i odpływów.

Image

Po chwili relaksu nadchodzi wreszcie czas, żeby skorzystać chociaż trochę z atrakcji podwodnych, których przecież na Palau nie brakuje. Tu gdzie akurat jesteśmy nie ma jakiejś dużej rafy, jednak przy skałach w pobliżu plaży znajdujemy całkiem sporo koralowców i różnego rodzaju rybek.

Image

Image

Image

Akurat jak pływamy dość daleko od brzegu zatrzymuje się koło nas łódka rangersów. Nie wspominałam o tym, ale żeby mieć wstęp na teren Rock Islands trzeba wykupić specjalne przepustki (50$ od osoby), my kupiliśmy je od Maml Divers. Zadaniem strażników, oprócz patrolowania wysp, jest też sprawdzanie tych przepustek. Ponieważ jesteśmy w wodzie to nie mamy ich przy sobie, pytają tylko od kogo je kupiliśmy. Zamieniamy jeszcze parę zdań, pytają nas między innymi czym pływamy. Naszego kajaka nie widać bo wynieśliśmy go w cień pod drzewa, może i dobrze, bo jeszcze by panowie uznali, że to niebezpieczne :) Mówimy więc tylko, że kajakiem i to im wystarcza. Pytamy jeszcze czy w pobliżu jest może jakieś miejsce z dobrą rafą, do której można by było dopłynąć wpław, ale okazuje się, że niestety nie.
Wracamy na plażę, jak już mamy dość pływania. Okazuje się, że właśnie zaczynają pojawiać się pierwsze łódki z wycieczkami. W takim razie my zaczynamy się zbierać.

Image

Tym razem płyniemy po okolicy, która ma najbardziej charakterystyczny dla Rock Islands krajobraz. W końcu nieprzypadkowo tak się nazywają. Większość z nich to wystające z wody skały porośnięte roślinnością. W dalszych częściech archipelagu takich wysepek jest setki. My mamy namiastkę w tym miejscu.

Image

Image

Nie można nie zachwycić się kolorem wody, który jest niesamowicie intensywnie turkusowy. Tutaj też mamy po raz pierwszy trochę obawy o to, czy nie przebijemy kajaka. Pod wodą co jakiś czas widać ciemne plamy, ale z góry ciężko ocenić, czy to skały czy coś innego. W każdym razie manewrujemy ostrożnie i co jakiś czas sprawdzamy głębokość. Wpływamy też do ukrytego jeziora, otoczonego ze wszystkich stron skałami.

Image

Image

Następnym przystankiem ma być Babelomekang - kolejna plaża. Myślelismy, że wszystkie wycieczki zatrzymują się na niedalekiej Long Beach, a okazuje się, że i tutaj spotykamy sporo łódek.

Image

Image

Plaża znajduje się z zatoce i jest otoczona prawie ze wszystkich stron innymi wysepkami. Tutaj głównie się relaksujemy i trochę pływamy. Obserwujemy też mimowolnie chińskich turystów :) Część (jeśli nie większość) przyjeżdża tu chyba głównie po to, żeby zrobić sobie dobre selfie. Na przykład takie dwie dziewczyny, które naprawdę cały pobyt na plaży spędziły z kijkiem i telefonem, ustawiając się w coraz to wymyślniejszych pozycjach :) Ciekawa jestem, czy w ogóle miały jakąkolwiek przyjemność z tej wycieczki.

Image

Image

Wczesnym popołudniem wracamy znowu na Long Beach, bo chcemy zobaczyć plażę podczas odpływu, gdy wchodzący w morze pas piasku jest odsłonięty. Gdy docieramy na plażę jest tam jeszcze tłum ludzi, ale po jakimś czasie powoli kolejne łódki zaczynają odpływać. Wreszcie mamy wysepkę znów dla siebie :)

Image

Image

Image

Na noc postanawiamy wrócić w to same miejsce co poprzednio - było to bardzo dobre miejsce na nocleg. Z Long Beach mamy niedaleko, więc jeszcze przed zachodem słońca wracamy na znaną już nam plażę.
Na plażach można znaleźć takie wielkie muszle. Należą one do największych na świecie małż (giant clam - Przydacznia olbrzymia), które żyją w wodach Palau. Niektóre osiągają naprawdę imponujące rozmiary. Muszle znajdowane na plażach mogą służyć na kempingu na przykład za umywalkę :)

Image

Image

Image

Namiot rozstawiamy w taki sposób, że tropik podwiązujemy na górze, żeby w razie deszczu dało się do szybko naciągnąć. Tutaj prawie każdej nocy pada. Z naciągniętym tropikiem jest w środku tak gorąco, że w ogóle nie da się spać. Nawet jeśli śpimy tylko w wewnętrznej części i tak w środku jest sauna, bo niestety nasz namiot nie ma za dużo siateczki dającej trochę przewiewu.
Tej nocy jest tak gorąco, że nie jestem w stanie zasnąć, wychodzę więc trochę się przewietrzyć. Dzięki temu udaje mi się zobaczyć zjawisko, o którym zawsze marzyłam, ale nie spodziewałam się go tu na Palau. Po zamoczeniu stóp w wodzie widzę zapalające się wokół małe punkciki. To fluorescencyjny fitoplankton. Dzięki zjawisku bioluminescencji te mikroorganizmy potrafią wytwarzać światło. Punkciki pojawiają się w momencie, gdy zmącimy wodę, tak więc chodząc przy brzegu wokół swoich nóg wytwarzamy coraz więcej światełek. Niesamowite uczucie. Wygląda to zupełnie inaczej niż na zdjęciach, przy każdym ruchu punkciki pojawiają się, a jak się stoi spokojnie to ich nie widać. Cieszę się, że coś mnie skłoniło do tego spaceru, inaczej nawet nie byłabym świadoma co mnie ominęło :)
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off
29 ludzi lubi ten post.
 
 
#32 PostWysłany: 07 Sty 2017 22:23 

Rejestracja: 18 Gru 2015
Posty: 102
Loty: 61
Kilometry: 134 874
Podziwiam Was :D ;) :D ;) Piękne zdjęcia.
Góra
 Relacje PM off
olus lubi ten post.
 
 
#33 PostWysłany: 07 Sty 2017 22:54 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 1663
Loty: 157
Kilometry: 168 592
Świetne zdjęcia, kolor wody jest na nich niesamowity :-) Zazdroszczę wyprawy :-)
Góra
 Relacje PM off
olus lubi ten post.
 
 
#34 PostWysłany: 08 Sty 2017 00:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Mar 2011
Posty: 6139
Loty: 171
Kilometry: 188 843
platynowy
Świecące plankton to Okrzemki. Świecą na zasadzie tryboluminecencji -dopiero ruch powoduje, właśnie efekt świecenia. Ruch wody czyli np ruch wiosła, nóg czy załamywanie się fali gdy dociera do brzegu i w zw. z tym miesza się tam woda


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 08 Sty 2017 01:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
@‌Gaszpar‌ Myślę, że chodziło Ci o bruzdnice.
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off  
 
#36 PostWysłany: 08 Sty 2017 03:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2011
Posty: 1377
niebieski
Uff, jesteście szalenie szaleni! Też Was podziwiam!
Wciąż nie wierzę, że pod Waszym wpływem kupiłem dmuchany kajak i wkrótce mam do niego wsiąść (raczej wpełznąć).
Nie wyobrażam sobie pływania czymś takim jak promem po morzu, szacunek.
My popływamy może trochę do 300m od lądu, ewentualnie w grę wchodzi odwiedzenie wysepki odległej o 500m.
Góra
 Relacje PM off
olus lubi ten post.
 
 
#37 PostWysłany: 08 Sty 2017 13:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2468
srebrny
Mnie ciekawi czy byliście spakowani jakoś tematycznie, w szczególności gdyby kajak zaczął nagle tonąc na środku przeprawy to czy każde z Was miało jedną konkretna torbę do zabrania z najważniejszymi rzeczami/przedmiotami. A może jakieś tricki typu przywiązane puste butelki do toreb żeby dało się potem odłowić? W skrócie - jaki był plan na wypadek wywrotki/zatonięcia.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#38 PostWysłany: 08 Sty 2017 17:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Mar 2011
Posty: 6139
Loty: 171
Kilometry: 188 843
platynowy
olus napisał(a):
@‌Gaszpar‌ Myślę, że chodziło Ci o bruzdnice.


Nie. Chodziło mi o okrzemki Pyrocystis lunulla. Oczywiście nie wiem co widziałaś ale opis pasuje idealnie :)


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#39 PostWysłany: 08 Sty 2017 17:27 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Sty 2011
Posty: 6876
Jeśli chodzi o czysto akademicką dyskusję to Pyrocystis lunulla to też bruzdnica (za wiki: "Pyrocystis fusiformis is a non-motile, tropical, epipelagic, marine dinoflagellate)
Listę świecących bruzdnic można znaleźć np tu https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_b ... _organisms (na samym dole), zaś o mechanizmie świecenia (wywołanego jak pisaliście ruchem) przeczytać w artykule sprzed prawie 50 lat ;) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2225803/

Tak czy inaczej gratuluje wyprawy :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#40 PostWysłany: 08 Sty 2017 22:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
@‌bozenak‌ @‌klapio‌ Dzięki!

@jobi Super! Miło być dla kogoś inspiracją :)

@‌Gaszpar‌ Tak jak @‌Washington‌ napisał Pyrocystis to właśnie bruzdnica, w ogóle tych świecących bruzdnic jest sporo gatunków.

@‌BrunoJ‌ Mieliśmy dwa główne bagaże. Jeden to duży wodoodporny worek, tam były najważniejsze rzeczy, przede wszystkim plecak ze sprzętem foto, mapy, dokumenty, telefony, ładowarki, inny sprzęt który nie mógł zamoknąć, ale też ciuchy i kosmetyki (tego mieliśmy minimalną ilość). Drugi duży worek to sprzęt kempingowy - namiot, śpiwór, menażki, paliwo do kuchenki, potem też torba ze śmieciami. Te worki przypinaliśmy pasem do kajaka (w miejscu gdzie powinno być trzecie, środkowe siedzenie, którego nie używaliśmy). Mieliśmy jeszcze oddzielny worek z jedzeniem, który był z tyłu kajaka pod plandeką. Do tego mały plecaczko-worek podręczny, w którym były rzeczy, które mogą się zamoczyć (kamerka w obudowie, tablet w wodoodpornym etui, krem do opalania, maski i rurki do snurkowania i foliowe peleryny przeciwdeszczowe).
W razie wywrotki (której prawdopodobieństwo oceniam na bardzo niskie - kajak jest naprawdę stabilny) wszystkie najważniejsze rzeczy były przypięte, więc by nie zatonęły. Prawdopodobieństwo całkowitego zatopnienia kajaka oceniam na jeszcze niższe - trzeba by jednocześnie przebić trzy komory. No ale gdyby tak się stało to na pewno w pierwszej kolejności bralibyśmy ten worek z najcenniejszymi rzeczami i próbowali jak najszybciej dostać się do brzegu.
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
BrunoJ uważa post za pomocny.
 
 
 [ 54 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group