Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 19 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 11 Lis 2014 15:18 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
Sardynia - od Costa Smeralda do Cagliari

Pewnego ponurego listopadowego dnia roku 2013 w przypływie endorfin na widok ceny biletu z Berlina do Cagliari w szczycie sezonu, pokusiłam się o zakup 3 biletów w terminie 12-29 sierpnia. Koszt biletu RT 336 zł/os.

Później doczytałam, że w sierpniu jest po pierwsze maskarycznie gorąco, po drugie wszyscy Włosi są tam wtedy na wakacjach i na każdej plaży dzikie tłumy, a po trzecie ceny są wtedy z kosmosu :/
Na szczęście nie wszystko okazało się prawdą :D
Gorąco było bez przesady – około 30 stopni, ale zawsze wiaterek. Na popularnych wśród Włochów plażach faktycznie czasami ciężko było znaleźć miejsce na ręcznik, ale jest też wiele bardziej ustronnych plaż. A ceny... dyplomatycznie to ujmując, tanio nie jest... :) Sporo drożej niż we Włoszech na lądzie.

Po pierwszej kolacji w uroczym malutkim miasteczku stwierdziliśmy, że raczej będziemy gotować, a knajpki to raz na jakiś czas, ewentualnie. W końcu mamy tam do przeżycia 17dni…. Jak to się skończyło, będzie trochę później ;D

Było sporo czasu żeby dokładnie zaplanować wyjazd, w końcu po wielu dyskusjach i sporach, żeby każdy z uczestników wyjazdu był zadowolony (ja, mąż i córka) zdecydowaliśmy się na:
- pierwsze 8 dni – camping z basenem przy morzu na północy wyspy + auto = intensywne zwiedzanie
- kolejne 9 dni – mieszkanie z ogrodem i tarasem przy plaży na południu wyspy, bez auta = więcej plażingu i komunikacja autobusami.

I część – północ wyspy

Samolot z Berlina mieliśmy po 13.00, wyjechaliśmy więc z Warszawy samochodem koło 5 rano, za 4,5 godziny byliśmy już na miejscu. Pierwszy postój to hotel Best Western przy lotnisku Schoenefeld, który oferował pakiet - parking do 21dni, transfer z/na lotnisko oraz 1 nocleg ze śniadaniem dla 2 osób i dziecka do 12 lat (info o pakietach w tym hotelu znalazłam gdzieś na forum, ale nie pamiętam kto o tym pisał, w każdym razie dzięki wielkie za to info :). Powrotny lot mieliśmy koło 23.00, stwierdziliśmy więc, że będzie to dobra opcja na nocleg po powrocie. Koszt takiego pakietu to 96 EUR. Link do oferty:
http://www.airporthotel-fontane.de/parken_flughafen_berlin.aspx
Po zostawieniu auta w hotelu na parkingu podziemnym, bus hotelowy zabrał nas na lotnisko, kierowca powiedział, że jak przylecimy za 17 dni to on będzie czekał w tym samym miejscu :) i faktycznie tak było :D

Do Cagliari dolecieliśmy po 15.00, mieliśmy wypożyczone auto na pierwsze 8 dni w Europcar, przez pośrednika Kemwel (cena – 800zł z pełnym ubezpieczeniem). Dostaliśmy pięknego Fiata 500… i bardzo się ucieszyliśmy że mamy tylko 1 duży bagaż + 3 małe podręczne, bo nic więcej i tak nie zmieściłoby się do tego autka. I tak duża walizka jechała częściowo na miejscu pasażera z tyłu :).
Zapakowani po sufit pojechaliśmy na camping – 225 km autostradą na północ – Camping Selema – obok miejscowości Santa Lucia. Po 2,5 godziny, nieziemsko głodni dotarliśmy do Santa Lucia.
Miasteczko przepiękne – raptem kilka uliczek, śliczne knajpki i w jednej z nich zjedliśmy pierwszą pyszną kolację na Sardynii. Do posiłków podają tutaj specjalny chlebek Carasau – taki płaski, cieniutki, chrupiący jak wafelek. Dwie pasty + smażone kalmary + karafka wina (duża ;)) + sok wyniosły nas około 60 EUR. Sporawo :/ Generalnie najtańsza pizza kosztuje na Sardynii 10 EUR, wysoka jest tam też koperta – tj. napiwek wliczany do rachunku – od 2,5 do 3,5 EUR za osobę.
Załącznik:
DSC08779.jpg

Załącznik:
DSC08780.jpg

Załącznik:
DSC08824_1549x1037.jpg

Załącznik:
DSC08825_1549x1037.jpg

Załącznik:
DSC08639_1549x1037.jpg


Robiło się już ciemno, więc podjechaliśmy szybciutko na camping obok (od knajpki dosłownie 700m, tą uliczką, którą widać po prawej stronie zdjęcia).
Załącznik:
Siniscola-20140813-00355_1024x768.jpg


-- 11 Lis 2014 14:54 --

Camping Selema
Za ‘caravan’ czyli małą przyczepę dla 2+1 zapłaciliśmy 680EUR za 8 dni. Bolało… A i tak był to najtańszy camping na Sardynii z basenem i przy morzu, bo takie były priorytety co niektórych współtowarzyszy podróży… Jak zobaczyłam ten ‘caravan’ to trochę mnie ciarki przeszły – był z roku 1970 :/, ale po dokładnym obejrzeniu - w nad wyraz dobrej kondycji jak na ten wiek :)
Teraz trochę plusów :)
– na całym campingu nie było obcokrajowców, przynajmniej nie spotkaliśmy – tylko i wyłącznie Włosi z całymi rodzinami, ze swoim hałaśliwym, ale przesympatycznym sposobem bycia. Komunikacja z sąsiadami i obsługą campingu – tylko po włosku, co w naszym przypadku oznaczało kilka słów, które znamy z poprzednich podróży do Włoch i na migi :) Tak więc przy okazji szybka szkoła włoskiego :) Córka już następnego dnia miała kolegę Włocha, z którym biegali po campingu i szukali cykad lub innego robactwa.
- cały camping znajdował się w lesie piniowym, więc słońce nigdy bezpośrednio nie padało na przyczepę – czytaj, nie nagrzewała się w dzień, a w nocy było nawet czasami chłodno i musieliśmy zamykać okna. Przypomnę, że jest środek sierpnia :)
- lokalizacja przyczep do wynajmu (było ich chyba tylko z 10) idealna – blisko na basen, blisko na plac zabaw, blisko do łazienek. Łazienki w bardzo dobrym stanie, zawsze czysto, zawsze był papier i mydło.
- przyczepa była z zadaszonym tarasem, na którym stała lodówka, kuchenka, stół i krzesła, i tam właśnie spędzaliśmy wieczory padnięci po całodziennym zwiedzaniu. Bardzo miło :)
- basen był genialny – czyściutki, duży i położony przy drzewach oliwnych, które dawały idealny cień w czasie upału
- był plac zabaw dla dzieci, całkiem ok
- z campingu przechodziło się bezpośrednio nad morze – przez wydmy, a obok plaży zaczynało się już miasteczko Santa Lucia.
Ogólnie camping świetny! Warty polecenia. Poza sierpniem ceny na pewno ma przyjemniejsze dla portfela.
Parę zdjęć z campingu:
Załącznik:
P8133176_1587x1190_889x666.jpg

Załącznik:
IMG-20140820-00431_1024x768_573x430.jpg

Załącznik:
DSC08625_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
P8133175.jpg

Załącznik:
DSC08769.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 11 Lis 2014 16:40 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
Północ Sardynii
Dzień 2-8
Po śniadaniu na tarasie przyczepy wyruszyliśmy na zakupy do pobliskiego dużego miasta Siniscoli, żeby zrobić zakupy na następny tydzień. Koszt zakupów około 90 EUR – produkty na najbliższy tydzień na obiady, trochę przekąsek, rzeczy na śniadania (bez pieczywa) i mały zapas wina.
Załącznik:
IMG-20140813-00357.jpg

Świeże pieczywko kupowaliśmy rano na campingu. W czasie wycieczek w trasie kupowaliśmy też jakieś przekąski typu kawałek pizzy czy naleśnik czy looody :). Ten dzień był przeznaczony na rozpakowanie, leniuchowanie i poznawanie plaży i miasteczka.
Następnego dnia rano rozpoczęliśmy zwiedzanie północy Sardynii. Generalnie kolejne dni wyglądały podobnie – tj. rano po śniadaniu wyjazd bliżej lub dalej, powrót wieczorem lub po południu. Kąpiel w basenie lub nad morzem i kolacja przyrządzona własnoręcznie (jak widać na zdjęciach:)). Do czego tylko się dało dodawaliśmy ser pecorino sardo, twardy ser podobny trochę do parmezanu, ale smak trochę inny, nietypowy i przepyszny. Wszystko popijaliśmy cudownym winem za 2-4 EUR, a często też kończyło się na mirto – ziołowy liker 35% podobny trochę do Averny, idealny na tzw. przejedzenie :)
Załącznik:
DSC08818.jpg


-- 11 Lis 2014 16:22 --

Przez te kilka dni zrobiliśmy wycieczki w poniższe miejsca, oczywiście plan zakładał około dwa razy tyle, ale czasami trafialiśmy na tak piękne okoliczności przyrody, że po prostu siedzieliśmy bezczynnie patrząc na otaczający krajobraz i nie chciało się wstawać :

1. Costa Smeralda – na początek zaatakowaliśmy sławne Porto Cervo, i szczerze powiedziawszy może za dużo się spodziewałam, ale nie powaliło mnie na kolana. Centrum miasteczka, gdzie mieszczą się te sławne drogie butiki, wygląda raczej jak wioska outletowa pod Mediolanem a nie sardyńskie klimatycznie miasteczko. No fakt, w porcie stoją mega jachty, przed portem mega auta, fajnie na nie popatrzeć, ale klimatu to tam nie było jak dla mnie. Droga dojazdowa za to bardzo malownicza.
Załącznik:
DSC08648.jpg

Załącznik:
DSC08671.jpg

Załącznik:
DSC08670.jpg

Załącznik:
DSC08661.jpg
Załącznik:
DSC08656.jpg

Załącznik:
DSC08668_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
IMG-20140814-00361_1024x768_573x430.jpg

Potem pojechaliśmy dalej do miasteczka Baia di Sardegna – bardzo urokliwe, plaża śliczna, wykąpaliśmy się, odpoczęliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną.
Załącznik:
DSC08688_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08690_1549x1037_867x581.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 11 Lis 2014 17:48 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
Wracając zatrzymaliśmy się w Porto Rotondo – jedno z piękniejszych miasteczek jakie widziałam. Tu również wielki port jachtowy i było na co popatrzeć. Zasiedzieliśmy się tu więc trochę :)
Załącznik:
DSC08700.jpg

Załącznik:
DSC08711.jpg


2. San Teodoro – okazało się, że nasz znajomy Włoch jest tutaj z rodziną na wakacjach, spotkaliśmy się więc na plaży, którą on nam polecił. Włosi lubią tłumy na plażach, więc trafiliśmy na właśnie taką – La Cinta Beach. Woda przepiękna, ale ilość Włochów mówi sama za siebie :)
Załącznik:
DSC08718_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08726_1549x1037_867x581.jpg


Nie wytrzymaliśmy tam długo i po umówieniu się ze znajomymi na wieczór podjechaliśmy dalej na Capo Cavallo. I to było jedno z miejsc, które nas zatrzymało na dłużej :)
Załącznik:
DSC08734_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08741_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
San Teodoro-20140815-00375.jpg

Załącznik:
DSC08759_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08755_1549x1037_867x581.jpg

A wieczorem… znajomi zabrali nas do knajpki ukrytej gdzieś w górach koło San Teodoro. Byli tam tylko lokalesi, a głównym daniem obiadu był smakołyk sardyński – małe, kilkutygodniowe prosiaczki pieczone na rożnie chyba 24h. Mistrzostwo świata!
Załącznik:
IMG-20140815-00380_1024x768_573x430.jpg


-- 11 Lis 2014 17:20 --

Jednego dnia stwierdziliśmy, że chcemy zobaczyć góry. Wybraliśmy się więc w Monte Albo. I to jest miejsce, gdzie Sardynia pokazuje nam się z zupełnie innej strony – chłodno, pusto, ogromne przestrzenie, potężne góry. Ciekawa odmiana od plażowych miasteczek :)
Załącznik:
Siniscola-20140816-00383.jpg

Załącznik:
DSC08792.jpg

Załącznik:
DSC08795_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08793_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08797_1549x1037_867x581.jpg


Następnego dnia pojechaliśmy zobaczyć Capo Comino, piękny cypel położony niedaleko naszego campingu.
Załącznik:
DSC08807.jpg

Załącznik:
IMG-20140817-00390_1024x768_573x430.jpg
Załącznik:
DSC08815_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08812_1549x1037_867x581.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 12 Lis 2014 11:25 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
3. Będąc na północy chcieliśmy koniecznie zobaczyć sławne plaże – m.in. Cala Mariolu i Cala Luna, dostępne praktycznie tylko od strony morza. Kupiliśmy więc całodniowy rejs z pobliskiej La Caletty na Golfo di Orosei. Dosyć drogo, bo 40 EUR/os. (bez lunchu, wzięliśmy kanapki :)), ale z pewnością warto. Bilety można kupić w budkach przy porcie w La Caletta lub w budkach przed wejściem na plażę w Golfo di Orosei.
Widoki nieziemskie, plaże niezwykle urokliwe, ale jak przypłynęło kilka takich statków jak nasz, to dziki tłum ludzi psuł urok tych plaż, przynajmniej mi :(. Poza sezonem musi na nich być nieziemsko, zwłaszcza na Cala Mariolu, to moja faworytka! Trafiliśmy na szalonego kapitana statku, który ciągle śpiewał, przebierał się i opowiadał jakieś niestworzone historie (rozumiałam oczywiście 1/20, bo mówił głównie po włosku, czasem tylko przechodząc na angielski, ale klimat tworzył wyjątkowy :)). Raz przy odbiorze z plaży przywitał nas na podpływającym po nas statku leżąc na sundecku w sukience i blond peruce, śpiewając operę :D! Niezapomniane chwile! :)

Załącznik:
P8183228.jpg

Załącznik:
IMG-20140818-00406.jpg

Załącznik:
P8183216.jpg

Załącznik:
P8183214_1587x1190_889x666.jpg

Załącznik:
P8183205_1587x1190_889x666.jpg

Załącznik:
IMG-20140818-00421.jpg

Załącznik:
IMG-20140818-00394.jpg

Załącznik:
DSC08836.jpg

Załącznik:
DSC08833_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
Baunei-20140818-00408.jpg


-- 12 Lis 2014 10:32 --

Znalazłam ulotkę z biura, w którym kupowaliśmy ten rejs. Ten szalony kapitan, to chyba również właściciel tego statku. Cena za osobę dorosłą - 40e, dziecko od 6 do 12 lat - 20e. Statek zatrzymuje się na 2 godziny na Cala Luna, potem 2 godziny na Cala Mariolu. Dla chętnych za dodatkową opłatą podpływa do jaskini (ceny widoczne na ulotce). Pozostałe plaże oglądamy ze statku.

Załącznik:
IMAG0278.jpg

Załącznik:
IMAG0277.jpg

Załącznik:
IMAG0276.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 12 Lis 2014 11:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Lis 2011
Posty: 487
Loty: 44
Kilometry: 72 537
Również byłem w sierpniu na Sardynii, jednak tylko tydzień :) Ceny w sezonie bardzo wysokie, czekam na resztę relacji :)
_________________
http://podrozebezkonca.pl zapraszam na bloga: Zorza Polarna, Amsterdam, USA- m.in Hawaje, skydive Dubaj i wiele innych
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 12 Lis 2014 12:24 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
I tak minęły nam pierwsze 8 dni. Nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkiego, ale też mieliśmy możliwość poczucia prawdziwego włoskiego klimatu. Camping z samymi Włochami to był strzał w dziesiątkę. A północna Sardynia zniewala! Jest bardzo zielona, górzysta, ma śliczne plaże. Żałuję bardzo, że nie dotarliśmy do La Maddaleny, ale małżonek się zbuntował, że za daleko :( Zostaje nam więc na kolejny raz.

Optymalnie byłoby mieć na Sardynii łódkę i dopływać do plaż, gdzie nie ma tak strasznych tłumów, ale koszt wynajmu riba (jak Włosi mówią ‘gumone’), to 200 EUR za dzień + paliwo, czyli tysiąc PLN za dzień trzeba liczyć. Opłaca się, jak ktoś jest większą grupą.

A teraz mała kompromitacja :)
Na pożegnanie ostatniego wieczoru poszliśmy na kolację do miasteczka na jakieś mega owoce morza. Nie chcieliśmy wydawać za dużo, ale w końcu to pożegnanie z północą, więc menu za 40 EUR dla 2 osób (mix owoców morza – przystawka, główne danie i deser) wyglądało zachęcająco. Szkoda tylko, że nasza znajomość włoskiego zawiodła w tej kwestii (lub poniosła nas fantazja ułańska i nie doczytaliśmy), bo okazało się, że menu było nie dla 2 osób, a dla 1, więc dostaliśmy 2 takie zestawy + wino + pasta dla dziecka… Nie wiem czy wspominać tu kwotę z rachunku… :oops: ale faktycznie, aż byłam zdziwiona, że dostajemy takie potężne ilości owoców morza :lol: Jednak bardziej zdziwiłam się jak dostaliśmy rachunek... :shock: Był to nasz najdroższy obiad ever – 115 EUR! I to był również definitywny koniec z chodzeniem po knajpach na Sardynii :cry:


Droga na południe
Kolejnego dnia musieliśmy przejechać na południe, tam gdzie mieliśmy kolejne miejsce noclegowe. Stwierdziliśmy, że jazda autostradą nie jest zbyt ciekawa i przejedziemy przez góry, po wschodniej stronie wybrzeża. Google pokazało niecałe 4 godziny, więc jedziemy. Zapakowaliśmy dużo kanapek, żeby nie kusiło nas stanąć po drodze w jakiejś knajpce ;)

Za Dorgali zaczęliśmy wjeżdżać w coraz wyższe góry, pogoda się popsuła, przed nami grzmiało, błyskało i ogólnie wyglądało to mało zachęcająco na wąskiej i śliskiej drodze. Jednak twardym trzeba być, więc jechaliśmy dalej :) Na szczęście, po wjechaniu na szczyt, okazało się, że burza przechodzi bokiem i wychodzi słoneczko.
Załącznik:
IMG-20140820-00433.jpg

Załącznik:
Urzulei-20140820-00432.jpg

Załącznik:
Urzulei-20140820-00434.jpg

Załącznik:
DSC08916.jpg

Załącznik:
DSC08913.jpg


Po dotarciu do Tortoli skręciliśmy do Arbatax, żeby zobaczyć sławne czerwone skały. Wyglądają naprawdę niezwykle, chociaż okolica skał już trochę mniej – brudno, leżą śmieci i śmierdzi. Pierwszy taki zonk na Sardynii, na szczęście także ostatni.
Załącznik:
DSC08932_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08925.jpg


-- 12 Lis 2014 11:27 --

timu napisał(a):
Również byłem w sierpniu na Sardynii, jednak tylko tydzień :) Ceny w sezonie bardzo wysokie, czekam na resztę relacji :)


To dobrze wiesz o czym piszę :) A w kwestii cen, nie jest lekko... zerknij na mój najświeższy wpis o pożegnaniu z północą ;)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 12 Lis 2014 13:06 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 139
No i fajnie - lightowo, niekoniecznie bardzo tanio ale to w końcu wakacje. Już mnie trochę wkurzały przechwałki kto najtaniej spędził noc za publicznym szaletem i ile wody udało się za darmo ściągnąć z pobliskiej fontanny.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 12 Lis 2014 13:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Sie 2012
Posty: 926
Loty: 297
Kilometry: 312 655
niebieski
She-wolf napisał(a):
A teraz mała kompromitacja :)
Na pożegnanie ostatniego wieczoru poszliśmy na kolację do miasteczka na jakieś mega owoce morza. Nie chcieliśmy wydawać za dużo, ale w końcu to pożegnanie z północą, więc menu za 40 EUR dla 2 osób (mix owoców morza – przystawka, główne danie i deser) wyglądało zachęcająco. Szkoda tylko, że nasza znajomość włoskiego zawiodła w tej kwestii (lub poniosła nas fantazja ułańska i nie doczytaliśmy), bo okazało się, że menu było nie dla 2 osób, a dla 1, więc dostaliśmy 2 takie zestawy + wino + pasta dla dziecka… Nie wiem czy wspominać tu kwotę z rachunku… :oops: ale faktycznie, aż byłam zdziwiona, że dostajemy takie potężne ilości owoców morza :lol: Jednak bardziej zdziwiłam się jak dostaliśmy rachunek... :shock: Był to nasz najdroższy obiad ever – 115 EUR! I to był również definitywny koniec z chodzeniem po knajpach na Sardynii :cry:

Nie przejmuj sie, na Sardynii i w ogole we Wloszech latwo na cos takiego sie nadziac, nawet znajac jezyk. Bylem w Cagliari w moje urodziny (pazdziernik), wstapilismy do regionalnej knajpy. Zawsze w urodziny staram sie pytac o darmowe wstepy/znizki, bo juz niejedna mila niespodzianke po takim pytaniu w roznych krajach mialem (takze w Cagliari, w muzeum archeologicznym). Mowimy z zona plynnie po wlosku, zagadalismy wiec kelnerke czy nie maja przypadkiem specjalnej oferty lub znizki urodzinowej. Kelnerka na to, ze co prawda nie, ale ze z tej okazji mozemy "zjesc wiecej". Po czym zaoferowala nam sardynskie desery, szybko wymieniajac ich nazwy, a miedzy ich nazwami mialem wrazenie ze wystepowalo slowo "gratuito", czyli darmowy. No nic, sardynski akcent nie jest latwy. Oczywiscie po kolacji okazalo sie, ze co prawda nie zjedlismy wiecej niz ustawa przewidywala, ale za to zaplacilismy dwa razy tyle ;)

Co prawda desery byly rewelacyjne, ale takie typowe wloskie zgrywanie sie i naginanie faktow, zebys ostatecznie zaplacil wiecej niz sie spodziewales, dziala mi mocno na nerwy. Dlatego o ile zawsze szanuje kelnerow i daje im napiwki, to we Wloszech nauczylem sie pytac ich bezczelnie przed zamowieniem, ile ostatecznie zaplace :) Niech mysla o mnie co chca, ja juz o nich opinie mam wyrobiona.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 12 Lis 2014 13:42 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
Południe Sardynii

Koło 15.00 dotarliśmy do Ponte Capitana, gdzie mieliśmy zostać do końca wyjazdu. Zostawiliśmy bagaże i pojechaliśmy na lotnisko Cagliari oddać auto. Tutaj mieliśmy niemiłą przygodę, którą już opisywałam na forum – całe szczęście, że wykupiliśmy pełne ubezpieczenie, więc tak bardzo nie bolało :) W każdym bądź razie, Polak mądry po szkodzie i teraz z pewnością całe auto dokładnie obfotografujemy przez odbiorem (z latarką, żeby wszystko było widać :)). Auto oddane, podjechaliśmy pociągiem do centrum miasta i zrobiliśmy małe zwiedzanie, potem przejechaliśmy busem na koniec miasta i stamtąd na piechotkę przeszliśmy 2 przystanki (bo żaden miejski autobus już tam nie jeździł).

Parę słów o Cagliari, ponieważ przed wyjazdem czytałam opinie na różnych forach, że miasto nie jest zbyt ciekawe i nie warto się tam zatrzymywać. Uważam, że miasto jest urocze! Kilka razy zagubiliśmy się w wąskich uliczkach pełnych knajpek, spacerując bez celu. Byliśmy tam kilka razy, tak po prostu pochodzić, pochłonąć atmosferę. Parę fotek poniżej:
Załącznik:
DSC09032_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09013_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09040_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09020_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09019_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09012_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09010_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09008_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08939_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09044_1549x1037_867x581.jpg


-- 12 Lis 2014 12:44 --

Djorkaeff napisał(a):
She-wolf napisał(a):
A teraz mała kompromitacja :)
Na pożegnanie ostatniego wieczoru poszliśmy na kolację do miasteczka na jakieś mega owoce morza. Nie chcieliśmy wydawać za dużo, ale w końcu to pożegnanie z północą, więc menu za 40 EUR dla 2 osób (mix owoców morza – przystawka, główne danie i deser) wyglądało zachęcająco. Szkoda tylko, że nasza znajomość włoskiego zawiodła w tej kwestii (lub poniosła nas fantazja ułańska i nie doczytaliśmy), bo okazało się, że menu było nie dla 2 osób, a dla 1, więc dostaliśmy 2 takie zestawy + wino + pasta dla dziecka… Nie wiem czy wspominać tu kwotę z rachunku… :oops: ale faktycznie, aż byłam zdziwiona, że dostajemy takie potężne ilości owoców morza :lol: Jednak bardziej zdziwiłam się jak dostaliśmy rachunek... :shock: Był to nasz najdroższy obiad ever – 115 EUR! I to był również definitywny koniec z chodzeniem po knajpach na Sardynii :cry:

Nie przejmuj sie, na Sardynii i w ogole we Wloszech latwo na cos takiego sie nadziac, nawet znajac jezyk. Bylem w Cagliari w moje urodziny (pazdziernik), wstapilismy do regionalnej knajpy. Zawsze w urodziny staram sie pytac o darmowe wstepy/znizki, bo juz niejedna mila niespodzianke po takim pytaniu w roznych krajach mialem (takze w Cagliari, w muzeum archeologicznym). Mowimy z zona plynnie po wlosku, zagadalismy wiec kelnerke czy nie maja przypadkiem specjalnej oferty lub znizki urodzinowej. Kelnerka na to, ze co prawda nie, ale ze z tej okazji mozemy "zjesc wiecej". Po czym zaoferowala nam sardynskie desery, szybko wymieniajac ich nazwy, a miedzy ich nazwami mialem wrazenie ze wystepowalo slowo "gratuito", czyli darmowy. No nic, sardynski akcent nie jest latwy. Oczywiscie po kolacji okazalo sie, ze co prawda nie zjedlismy wiecej niz ustawa przewidywala, ale za to zaplacilismy dwa razy tyle ;)

Co prawda desery byly rewelacyjne, ale takie typowe wloskie zgrywanie sie i naginanie faktow, zebys ostatecznie zaplacil wiecej niz sie spodziewales, dziala mi mocno na nerwy. Dlatego o ile zawsze szanuje kelnerow i daje im napiwki, to we Wloszech nauczylem sie pytac ich bezczelnie przed zamowieniem, ile ostatecznie zaplace :) Niech mysla o mnie co chca, ja juz o nich opinie mam wyrobiona.


Dzięki, ja chyba też zacznę o to pytać we Włoszech, tak na wszelki wypadek :)

-- 12 Lis 2014 12:59 --

Cagliari ciąg dalszy. Przepiękne jest też Stare Miasto z zamkiem położone na wzgórzu.
Załącznik:
DSC09025_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09024_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09023_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC08947_1549x1037_867x581.jpg


Świetna jest również plaża Poetto, biorąc pod uwagę, że jest to plaża miejska spodziewałam się czegoś kompletnie nieciekawego – miła niespodzianka.
Załącznik:
DSC09054_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09047_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09045.jpg

Załącznik:
DSC09005.jpg


Obok plaży znajdują się zasolone stawy parku Molentargius, gdzie jest masa flamingów.
Załącznik:
DSC09186a_1095x590_613x330.jpg

Załącznik:
DSC09059a_601x784_337x439.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
metia lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 12 Lis 2014 14:53 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
Miasteczko Porto Capitana , w którym mieszkaliśmy było nietypowe – składało się głównie ze starych willi, portu jachtowego, 1 dużego marketu i pizzerii oraz wielkiego hotelu przy porcie. Takie dalekie przedmieścia Cagliari. Znajdowało się na wschód od Quartu Sant'Elena, zaraz za Flumini. Przystanek tam miały autobusy dalekobieżne na trasie Cagilari-Villasimius (co godzinę chyba), a zaraz niedaleko (2 przystanki w stronę Cagliari), był przystanek autobusu miejskiego z Cagliari – jeździły co 20 minut, więc chodziliśmy na ten przystanek na piechotkę. Bilet kosztował chyba 1,2e, za dziecko 7 lat nigdy kierowca nie chciał kasy, chociaż oficjalnie powinnam kupować jej bilet ulgowy. Przystanek na którym wysiadaliśmy to ostatni przystanek lini PF, nazywał się Flumini, tam autobus robił pętlę i wracał do Cagliari. Tutaj trzeba uważać, żeby wysiąść przed zrobieniem pętli przez autobus, bo inaczej jest trochę dalej do przejścia.
Załącznik:
DSC08966.jpg

Załącznik:
DSC08960.jpg


Załącznik:
DSC08980_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
P8273274.jpg

Załącznik:
DSC08990.jpg

Załącznik:
DSC08979.jpg


-- 12 Lis 2014 14:06 --

My mieliśmy mieszkanie w jednej z tych starych willi, których pełno w Porto Capitana. Kupione przez Airbnb https://www.airbnb.pl/rooms/1603339. Koszt pobytu 540 EUR ze śniadaniem. Dostaliśmy dwa śliczne pokoje z łazienką, mieliśmy dostęp do ogromnego tarasu, ogrodu, pryszniców na zewnątrz po plaży i wszelkich sprzętów plażowych, które tam zostawiali poprzedni goście. Kilka fotek poniżej:
Załącznik:
P8273263_1587x1190_889x666.jpg

Załącznik:
DSC09179_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09071_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09070_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09068_1549x1037_867x581.jpg


Gospodarze okazali się niezwykle pomocni, uczynni, sympatyczni i ogólnie mogę o nich mówić w samych superlatywach. Patrizia mówiła po angielsku, Francesco tylko po włosku, ale Patrizia na ogół tłumaczyła. Zaproponowali, że możemy dokupić u nich HB, bo Francesco chętnie gotuje. Za 8 dni obiadokolacji dla 3 osób chcieli 200 EUR. Po szybkim przeliczeniu stwierdziliśmy, że wystarczy już jedzenia sosów ze słoika z makaronem tudzież innymi gnocci :) a na knajpy już nas nie stać ;).
I to był genialny ruch! Co wieczór koło 19.00-20.00 zaczynaliśmy obiadokolację która rozpoczynała się pastą, potem główne danie, do tego sałatki, dodatki, owoce i nieograniczona ilość wina, potem mirto lub grappa.
Myślę, że samym alkoholem przekroczyliśmy tą kwotę ;) Jedzenie nieprawdopodobnie pyszne! Kończyliśmy na ogół koło 12.00 w nocy, często przychodzili też ich znajomi lub jakieś ciotki, którzy mówili tylko po włosku, ale i tak jakoś rozmawialiśmy :) więc klimat nie do zapomnienia! Na zdjęciu poniżej Francesco w akcji :)
Załącznik:
DSC09227.jpg


-- 12 Lis 2014 14:16 --

Kolejne dni spędzaliśmy trochę na plaży (2 minuty z mieszkania), trochę jeżdżąc do Cagliari.

Gospodarze zabrali nas też do pobliskiej winnicy, gdzie suszyły się cudowne pomidorki, które potem smakowały niebiańsko :)
Załącznik:
DSC09219_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09220_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09218_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09217_1549x1037_867x581.jpg


i na bazar w Cagliari
Załącznik:
DSC09208_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09206_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09205_1549x1037_867x581.jpg


i pozwiedzać okolicę :)
Załącznik:
DSC08999_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09223_1549x1037_867x581.jpg


-- 12 Lis 2014 14:33 --

Byliśmy też na sardyńskiej 'stacji benzynowej' :) Nasz gospodarz mówił, że są one tutaj bardzo popularne wśród lokalesów. Z zewnątrz wygląda niepozornie:
Załącznik:
DSC09215_1549x1037_867x581.jpg


ale w środku... dystrybutory jak na prawdziwej stacji :), cena bardzo przyjemna dla oka i portfela, a wino bardzo przyjemne dla podniebienia :). Jakościowo oceniam tak samo, jak takie wino butelkowane za 2-4 EUR. Trzeba tylko mieć ze sobą taki baniaczek na wodę, bo minimalna ilość zakupu to 5 litrów!
Załącznik:
DSC09214_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09212_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09211_1549x1037_867x581.jpg


-- 12 Lis 2014 14:42 --

Jednego dnia wybraliśmy się też do Villasimius na rejs wokół cypla Capo Carbonara, z przystankami na okolicznych sławnych plażach Villasimius. Koszt 45 EUR/os, dzieci 6-12 lat - 30 EUR. Rejs całodniowy z lunchem - naprawdę świeże owoce morza (krewetki, kalmary, rybki), wino, woda, chleb, frytki - ilości jedzenie i picia bardzo uczciwe, były dokładki :)). W cenę wliczony też transport, bus odebrał nas z przystanku obok mieszkania. Link do firmy, gdzie kupowaliśmy: http://www.fioredimaggio.eu/escursioni.htm

Widoki śliczne, plaże przepiękne. Poniżej zdjęcia plaży Punta Molentis - gdyby nie makabryczny tłum ludzi, byłoby to mega śliczne miejsce.
Załącznik:
DSC09125_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09102_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09114_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09111_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09108_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09105_1549x1037_867x581.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
metia lubi ten post.
Washington uważa post za pomocny.
 
 
#11 PostWysłany: 12 Lis 2014 15:54 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
Jeszcze kilka zdjęć z rejsu okolic Villasimius:
Załącznik:
DSC09093_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09080_1549x1037_867x581.jpg


i z kolejnej Plaży Cuccureddus

Załącznik:
DSC09163_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09164_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
DSC09176_1549x1037_867x581.jpg

Załącznik:
P8253252_1587x1190_889x666.jpg

Załącznik:
P8253259_1587x1190_889x666.jpg


Ostatniego dnia wieczorem Patrizia zawiozła nas na lotnisko (i absolutnie nie chciała za to żadnych pieniędzy :)). Lot mieliśmy koło 21.00, po 2 godzinach byliśmy już w Berlinie. Bagaż rejestrowany na szczęście doleciał z nami, bo pełen był mirto, wina z lokalnego szczepu Canonnau, sera Pecorino sardo i chlebka Carasau :) (to dla mnie obowiązkowy zestaw pamiątkowy z Sardynii :)).

Podsumowując – nie miałam odwagi zrobić posumowania kosztów ;) ale wyjazd z pewnością był wart każdego wydanego euro. Generalnie uważam, że południe jest trochę mniej ekscytujące niż północ, jest tu bardziej sucho i płasko, mniej zieleni. Północ wyspy krajobrazowo zrobiła na nas dużo większe wrażenie, z pewnością jest bardziej urozmaicona, ale jest też trochę droższa i bardziej bogata. Z kolei pobyt u Francesca i Patrizi pozwolił nam poznać lokalną kulturę i zwyczaje i wyjątkowo uatrakcyjnił południe wyspy :).
Chciałabym wrócić jeszcze zobaczyć Alghero i zachodnią część północnej Sardynii i oczywiście La Maddalenę, ale to już będzie raczej wyjazd na kilka dni, ze względu na koszty chociażby ;)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
wulkan uważa post za pomocny.
 
 
#12 PostWysłany: 14 Lis 2014 16:23 

Rejestracja: 31 Paź 2012
Posty: 150
Zdjęcia cudne! Aż chce się tam być. Ale te koszty ... nie małe choć myślę, że warto tak jak piszecie.
_________________
http://nasze-lepsze-ja.blogspot.com/
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 16 Lis 2014 20:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Kwi 2014
Posty: 955
niebieski
Z przyjemnością poczytałam sobie o Sardynii jako, że jest to plan wyjazdu na przyszły rok(vs. Portugalia) Myślę jednak, że - jak zwykle - Włochy wygrają.
A odnośnie Twojej "kompromitacji"... :) Jak jechaliśmy na Sycylię mój mąż stwierdził, żebym nie wynajmowała mieszkań z kuchnią bo"nie po to jedziemy do Włoch, żeby gotować w domu". Tłumaczyłam - Włochy drogie. W końcu przytaknęłam i... wynajęłam mieszkania z kuchnią :) Pierwszy dzień na Sycyli: jakaś przekaska na obiad i potem kolacja w restauracji nad brzegiem morza. Pycha - owoce morza, wino, deser. Drugi dzień - powtórka. Trzeci dzień - spaghetti. Na czwarty wymiękł i powiedział: no dobra - miałaś rację. :mrgreen:
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 17 Lis 2014 00:01 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
gosiagosia napisał(a):
Z przyjemnością poczytałam sobie o Sardynii jako, że jest to plan wyjazdu na przyszły rok(vs. Portugalia) Myślę jednak, że - jak zwykle - Włochy wygrają.
A odnośnie Twojej "kompromitacji"... :) Jak jechaliśmy na Sycylię mój mąż stwierdził, żebym nie wynajmowała mieszkań z kuchnią bo"nie po to jedziemy do Włoch, żeby gotować w domu". Tłumaczyłam - Włochy drogie. W końcu przytaknęłam i... wynajęłam mieszkania z kuchnią :) Pierwszy dzień na Sycyli: jakaś przekaska na obiad i potem kolacja w restauracji nad brzegiem morza. Pycha - owoce morza, wino, deser. Drugi dzień - powtórka. Trzeci dzień - spaghetti. Na czwarty wymiękł i powiedział: no dobra - miałaś rację. :mrgreen:

Dziękuję :) miło wiedzieć, że komuś może się przydać moja twórczość :) Jak będziecie układać plan wyjazdu to sugerowałabym jednak najpierw południe a potem północ, będzie jeszcze większe wrażenie! :D Życzę udanego wyjazdu

-- 16 Lis 2014 23:03 --

magdadd napisał(a):
Zdjęcia cudne! Aż chce się tam być. Ale te koszty ... nie małe choć myślę, że warto tak jak piszecie.


Warto zobaczyć, chociaż raz! Ale w przyszłym roku to wybierzemy raczej Bułgarię... dla wyrównania kosztów wakacji ;D
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 07 Sty 2015 15:04 

Rejestracja: 03 Gru 2014
Posty: 31
Loty: 14
Kilometry: 16 620
She-wolf napisał(a):
Południe Sardynii
Parę słów o Cagliari, ponieważ przed wyjazdem czytałam opinie na różnych forach, że miasto nie jest zbyt ciekawe i nie warto się tam zatrzymywać. Uważam, że miasto jest urocze!

Jest tak samo urocze, jak każde inne miasteczko na południu Włoch. Byłam 2 razy na Sycylii (Trapani, Palermo, Catania, Siracusa, Augusta), widoki są bardzo podobne, wręcz prawie takie same :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 09 Cze 2015 23:28 

Rejestracja: 05 Sie 2011
Posty: 1003
Witam. Wspaniała relacja, cudowne widoki, smak na potrawy ale...kosmos cenowy. Żona bardzo naciska na Sardynię ale chyba będę musiał zrezygnować/urlop w lipcu/. A swoją drogą jeżeli już to polecacie Alghero czy Cagliari? Pozdrawiam
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 16 Cze 2015 21:26 

Rejestracja: 05 Sty 2013
Posty: 49
orfik11 napisał(a):
Witam. Wspaniała relacja, cudowne widoki, smak na potrawy ale...kosmos cenowy. Żona bardzo naciska na Sardynię ale chyba będę musiał zrezygnować/urlop w lipcu/. A swoją drogą jeżeli już to polecacie Alghero czy Cagliari? Pozdrawiam


Myślę, że można sporo taniej tam funkcjonować, ale w szczycie sezonu to jednak trudne do zrobienia przy założeniu, że wynajmujemy mieszkanie i samochód :) Ale w lipcu powinno być trochę taniej, bo nie będzie tam tłumu Włochów ze stałego lądu (oni tylko na sierpień przyjeżdżają). W Alghero nie byłam, więc trudno mi porównać. Ale jest na północy, więc moim zdaniem w bardziej atrakcyjnej tzn. urozmaiconej okolicy :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 23 Sie 2015 15:17 

Rejestracja: 18 Lut 2015
Posty: 72
orfik11 napisał(a):
... Żona bardzo naciska na Sardynię ale chyba będę musiał zrezygnować/urlop w lipcu/. A swoją drogą jeżeli już to polecacie Alghero czy Cagliari? Pozdrawiam




czy lipiec jest złym wyborem jeżeli chodzi o urlop na Sardynii?
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 15 Cze 2018 12:22 

Rejestracja: 16 Lut 2016
Posty: 7
Loty: 18
Kilometry: 32 076
Witam
Czy mogłabyś powiedzieć gdzie dokładnie znajdują się te fajne "dystrybutory" ? :D
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 19 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group