Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 57 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 17 Lip 2018 12:25 

Rejestracja: 06 Cze 2018
Posty: 4
Jeszcze 2 pytanka: ile czasu zarezerwować na odbiór auta (prezentacja tego całego wyposażenia)? Pisałeś, że dużo rzeczy zabraliście z kraju, a my planujemy większość kupić na miejscu, jak wygląda sprawa zaopatrzenia (w przeciwieństwie do Twojej żony jestem zadeklarowanym mięsożercą)?
Góra
 Relacje PM off  
 
#22 PostWysłany: 17 Lip 2018 13:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Lut 2013
Posty: 113
Hej,
Z wielką przyjemnością czytam Twoją relację bo i my pod koniec roku wybieramy się do Namibii.
Jak wygląda kwestia z dostępnością bankomatów w Namibii i płatnością kartami na kampingach ?
Jedziemy poza głównym sezonem więc chciałabym uniknąć rezerwacji kampingów, chociaż jak piszesz to rezerwacje były potrzebne do uzyskania wizy..
Czy obłożenie było pełne ?
Kasia
Góra
 Relacje PM off  
 
#23 PostWysłany: 17 Lip 2018 13:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1620
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Nam zeszło przy odbiorze samochodu przynajmniej 1h. Mają całą checklistę, którą sprawdzasz - czy wszystko jest i czy wszystko sprawne. Prześcieradła dają, ale jak chcesz kołdry to musisz jeszcze dopłacić, więc jak masz własny śpiwór to lepiej przywieźć.
W cenie masz odbiór/podwózkę na lotnisko i warto skorzystać, bo lotnisko jest prawie 50km pod miastem.
Po odbiorze samochodu jedź do centrum handlowego Wernhill - tam jest sklep, gdzie kupisz wszystko. Uważaj jednak na mięso, bo wiele z nich ma datę przydatności tylko 3-4 dni, a widziałem i takie co minęło 2 dni temu. Warto kupić wegiel drzewny i rozpałkę, bo na większości kempingów masz miejsce do grillowania lub/i ogniska. Niektórzy wolą na ognisku gotować.

Bankomaty i płatność kartą w większych sklepach/miastach. Na niktórych kempingach przyjmowali kartą, a na innych nie. Część kempingów miałem zarezerwowanych bez płacenia z góry. Na większości były wolne miejsca, oprócz Halali. W Etoszy to radzę zarezerwować nocleg i polecam Halali. Do wizy możesz podać tyle rezerwacji, ile masz.

Samochód odbiera się z pustym bakiem, mi weszło 140 litrów (3.5zł/litr) za pierwszym razem. Palił 10l. Jak już zaczęło schodzić paliwo na wskaźniku to wiedziałem, że mam 600 km do przejechania. Oddałem z totalnie pustym bakiem.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
8 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#24 PostWysłany: 17 Lip 2018 14:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 1208
Loty: 52
Kilometry: 104 461
niebieski
Ekstra zdjęcia i widoki, choć jak widzę kierunek dość drogi ;)
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Relacje PM off  
 
#25 PostWysłany: 17 Lip 2018 15:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1620
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Dzień 8.
Dziś długo jechaliśmy samymi pobocznymi drogami do Twyfelfontein. Przy drodze czasami widać było pięknie ubrane miejscowe kobiety z ludu Herero oraz Himba. Niestety jak chciałem zrobić zdjęcie to chciały po 10N$. Niby mało, ale generalnie nie płacę za zdjęcia.
Na parkingu przy Twyfelfontein robimy sobie obiad i w upale idziemy do wejścia.
Płacimy za bilety i dostajemy przewodnika. On mówi, że nie jest tak gorąco - obecnie ok. 28 stopni, ostatni raz padało w lutym. W ich lecie będzie 40.

Twyfelfontein słynie z rysunków naskalnych zrobionych przez buszmenów ok. 5-6 tysięcy lat temu. Lud wędrowny, mieszkali tutaj, co widzieli w buszu to malowali na skałach.
Z daleka to jeden wielki kamieniołom.

Image

Tych rysunków jest trochę, wybrałem tylko jedno zdjęcie z lwem z ludzką dłonią na końcu długiego ogona.

Image

Wychodzimy już po 15, obok jest Damara Living Museum. Lud Damara chciał się w nim podzielić i pokazać część swojej kultury. Mają więc taką małą wioskę, płaci się za wstęp i oni opowiadali jak żyli. Żonie nie podobają się takie klimaty (coś jak wioski Masajów), ale dla mnie nawet całkiem całkiem.

Image

Image
Image

I tańce:

Image

A ta pani to apteka:

Image

Do naszego zarezerwowanego kempingu musielibyśmy się wracać 40km i potem znowu z powrotem, więc podejmujemy strategiczną decyzję, żeby zostać na campie obok. Gdy zbierałem trochę drzewa na ognisko, zobaczyliśmy ogromnego węża w norze. Trzeba jednak uważać gdzie się chodzi.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image


Ostatnio edytowany przez cart, 09 Lut 2021 15:50, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#26 PostWysłany: 17 Lip 2018 19:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1620
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Dzień 9.
Mamy sporo ponad 400 km do przejechania do Halali, w parku narodowym Etosha. Zbieramy się więc dość sprawnie wiedząc, że musimy zrobić po drodze jeszcze zakupy żywieniowe.
Po drodze są znaki na Petrified Forest, czyli skamieniały las oraz na zobaczenie welwiczji przedziwnej, ale olewamy te miejsca. Olewamy też Fingerklippe, takich rzeczy to już się widziało sporo w USA.

Do Khorixas jest 100km, ale długo nam schodzi. Tu jest supermarket i robimy sporo zakupów na kolejne dni. Natomiast za Khorixas zaczyna się asfalt! Ach jak mi go brakowało. Teraz mogę już jechać 120 kph, więc droga szybciej mija. Po drodze mijamy mnóstwo kopców termitów.

Do bram parku dojeżdżamy już po południu. Dostajemy permit, który musimy opłacić na pierwszym campie w Okaukuejo.
Za bramami od razu witają nas żyrafy i antylopy :D
W Okaukuejo jemy obiad i jedziemy powoli w stronę Halali. Mamy 70 km do pokonania i chcemy zrobić jakieś skoki w bok na zwierzęta od razu.

10km dalej jest znakiś znak na lewo w stronę jeziora i namalowane są lwy. Jedziemy w poszukiwaniu szczęścia. Dojeżdżamy do wyschniętego jeziora i nic.

Jezioro jest wyschnięte i przeogromne.
Na zawrotce kierowca macha z innego samochodu. Pyta się czy widzieliśmy lwy śpiące 3 metry od drogi!!! Powiedzieliśmy, że nie i ruszyliśmy szybko z powrotem.
Faktycznie dwa lwy sobie spały. Czekaliśmy tam ze 40 minut, ale nie chciały się ruszyć ;-)

Image

Jedziemy dalej. Widzimy trochę zebr:

Image

Antylopy

Image

Zajeżdżamy pod wodopój, a tam stoi sobie słoń :D

Image

i żyrafy wychodzą z szafy :D

Image

Ja bym jeździł jeszcze długo, pomimo, że zrobiłem z 500 km dziś, ale za godzinę miało się ściemniać, a my jeszcze mieliśmy kawałek. Zasuwamy więc szybko do Halali, meldujemy się na campie, jemy kolację i idziemy nad tutejszy waterhole, który jest oświetlony i gdzie zwierzęta przychodzą się napić.

Czekamy z pół godziny i nic. Żona z dzieckiem stwierdzili, że idą spać, a ja czekam. 5 minut po tym jak poszli, przyszły dwa nosorożce!!!

Image

Piszę im smsa by wracali. Wrócili i dało się jeszcze je zobaczyć. Także hienę.

Image

Totalnie usatysfakcjonowani idziemy spać. Mimo zaledwie 2h w parku, widzieliśmy lwy, nosorożce, hieny, żyrafy, słonia, niezliczone zebry i antylopy.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image


Ostatnio edytowany przez cart, 09 Lut 2021 15:54, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
17 ludzi lubi ten post.
 
 
#27 PostWysłany: 17 Lip 2018 19:17 

Rejestracja: 01 Lip 2012
Posty: 201
Loty: 14
Kilometry: 90 771
niebieski
fantastico! jak dasz rade i masz foty pokaż jak sie mieszka na dachu autka ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#28 PostWysłany: 17 Lip 2018 19:34 

Rejestracja: 21 Maj 2011
Posty: 280
niebieski
no własnie. jako że to kierunek mało opisywany a wysoko na mojej liscie to prośba o info np:
1. ile noclegów łącznie rezerwowaliscie i z jakim wyprzedzeniem
2. z jakim wyprzedzeniem samochod
3. czy placiliscie zwykla kredytowa czy prepaidem albo revolut
4. napisałes ze Twoja zona na poczatku marzła. jak było później? jakies rady co do przygotowania w tej kwestii bo zmarźlak jestem i ja :)
5. na końcu relacji prosiłabym o podsumowanie co bylo warto, z czego byście zrezygnowali a jakie miejsca byly warte absolutnie wszelkich poswiecen i chcielibyscie tam spedzic wiecej czasu tylko plan nie pozwolil oraz czy 2 tygodnie to ok, czy musieliscie duzo wyciac z planu/co?
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 17 Lip 2018 20:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1620
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Tam wcześniej była fotka z rozłożonymi namiotami. W środku są materace i jest wygodnie dla 2 osób.

1. Zarezerwowałem wszystkie na 3 miesiące przed. Ostatnimi laty lubię mieć wszystkie noclegi rozplanowane, bo szczególnie jak jeżdżę z dzieciakiem to nie chce mi się szukać na miejscu. Jak jesteś przed sezonem to warto zarezerwować w Sesriem/Sossusvlei i w Etoszy. Resztę chyba można ogarnąć na miejscu. Tych kempingów to tez nie ma tak wiele, więc dobrze jest zrobić przynajmniej rozeznanie co gdzie jest.
2. Miesiąc przed. W nasze wakacje to raczej trzeba wcześniej.
3. Płaciłem zwykłą i gotówką. Warto nadmienić, że randy RPA mają kurs 1:1 do N$ i wszędzie można płacić wymiennie. Ja tego nie wiedziałem, a bankomat na lotnisku wydaje tylko randy.
4. Marzliśmy wszędzie. Temperatura spadała do 5 stopni, najgorzej przed świtem. Moja żona z dzieckiem po pierwszych 3 nocach w namiotach, resztę spali w samochodzie i go zapalali w sytuacjach kryzysowych. Jak wyjeżdżaliśmy to w Windhuk w nocy zapowiadali -4 stopnie!
5. Podsumowanie miejsc napiszę. W 2 tygodnie nie da się objechać wszystkich miejsc wartych do odwiedzenia w Namibii. A jak kupiłem bilety to myślałem, że jeszcze na 3-4 dni wpadnę do Botswany ;-)
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
marcinsss uważa post za pomocny.
 
 
#30 PostWysłany: 17 Lip 2018 23:05 

Rejestracja: 23 Lut 2016
Posty: 76
Wiem, że to wszystko zależy od dziecka, ale ile ma lat Twój syn i jak oceniasz ten kierunek jeżeli chodzi o podróż z dzieckiem (bezpieczeństwo, choroby tropikalne itd)
Góra
 Relacje PM off  
 
#31 PostWysłany: 18 Lip 2018 00:35 

Rejestracja: 20 Sty 2015
Posty: 188
Loty: 115
Kilometry: 273 322
Piotr,
piszac, ze marzliscie i bylo zimno masz na mysli tyko noce? Czy w dzien tez bywalo zimno?
Mam spiwor z temp do -17 zakupiony na treking w Nepalu, nie sadzilam ze moze sie przydac w Afryce :shock:
Góra
 Relacje PM off  
 
#32 PostWysłany: 18 Lip 2018 07:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1620
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Mój syn ma 6.5 roku. Na przejazdach samochodem trochę się nudził, więc prawie cały czas oglądał tablet (miałem dwa ;-)). To był jego chyba 32 odwiedzony kraj.
Generalnie było ok. Myślałem, że bardziej zwierzaki będą mu się podobały, ale często na safari też wolał tablet. Z dwójką dzieci powinno być lepiej, jakby się sobą zajęły.
Najbardziej mu się oczywiście podobało na wydmach.
Jest 100% bezpiecznie, my nie braliśmy nic na malarię. Dzieciak ma kilka szczepień tropikalnych i żółtaczkę. Do tej pory (odpukać) nigdy nie miał żadnych problemów żołądkowych na wyjazdach, ja zresztą też.

W dzień było 25-29 stopni i pełne słońce. Godzinę po wschodzie słońca ja już chodziłem w t-shircie.
Ja mam śpiwór puchowy do -5, taki lekki. Cały w niego wchodziłem razem z głową, bo nad ranem było za zimno by oddychać poza śpiworem. Kolega był na weekend majowy i mówi, że tak zimno nie było.
Pewnie najgorzej czerwiec/lipiec.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#33 PostWysłany: 18 Lip 2018 09:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1620
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Dzień 10.

Wyjeżdżamy z samego rana na Rhino drive, czyli spory odcinek gdzie ponoć można zobaczyć nosorożce. Co prawda widzieliśmy je wczoraj przy wodopoju, ale w dzień to co innego. Jedziemy ponad godzinę, rozglądamy się wszędzie i nigdzie nie widzimy kompletnie żadnych zwierząt, nie mówiąc już o nosorożcu.
Nastąpiło lekkie rozczarowanie, po czym na naszej drodze zobaczyliśmy coś. Myśleliśmy, że to jakaś antylopa, potem, że lew, a jak podjechaliśmy to okazało się, że to lampart!!! Bardzo ciężko jest go spotkać w naturze i kiedyś w Kenii mimo długich poszukiwań nie udało nam się. A tutaj sobie szedł!

Byłem w takim szoku, że tylko 2 średniej jakości zdjęcia mogłem zrobić:

Image

Image

Widzieliśmy go może 30 sekund, ale humory od razu się poprawiły :-)

Jedziemy dalej. Widzimy stado zebr i jedną małą, która się odłączyła.

Image

Nagle przy drodze stoją 2 samochody. Po doświadczeniach z Kenii, od razu wiem, że coś się dzieje.

A co się działo? Dwa lwy upolowały sobie zebrę i ją wcinały!!!

Image

Image

Image

Do tej pory słyszę jak chrupały kości, masakra. Dookoła było stado szakali, które czekały na swoją kolej. Spędziliśmy tu z godzinkę i trzeba było jechać dalej.

Jeździliśmy od wodopoju do wodopoju, bo tam było najwięcej zwierząt. Nawet stado żyraw. Te większe fajnie piją wodę.

Image

Image

Spotykamy też śmieszną zebrę:

Image

Na lunch jedziemy do Namutoni. Odpoczywamy chwilkę w towarzystwie mangust. Nadmienię, że nie można żadnego jedzenia bez opieki zostawić, bo one się już zaopiekują...

Po południu udało się nam zobaczyć stado słoni z maluchami:

Image

Image

Potem monotonnie jedziemy w upale, gdy moja żona wypatrzyła coś po prawej...
To nosorożec!!!

Image

Postał z 10 sekund, po czym się położył i tyle go widzieliśmy...

A ten słoń był tak blisko, że nawet w samochodzie sobie selfie z nim robiliśmy ;-)

Image]

Gnu:

Image

I ciekawska żyrafka:

Image

Co za dzień..., 4 zwierzaki z wielkiej piątki. Bawół niestety tu nie występuje.

Wieczorem znowu idziemy nad wodopój. Tym razem starcie słonia i nosorożca. Słoń chyba go nie lubił, bo nabrał wody w trąbę i oblał nosorożca :D

Image

Czekamy jeszcze trochę i przychodzą lwy :-)

Image

Nosorożec chciał je pogonić, ale zaczęły ryczeć i nosorożec zaczął uciekać. Natomiast jak potem dwa lwy się rozłączyły to sobie odbił i pogonił jednego :-)
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image


Ostatnio edytowany przez cart, 09 Lut 2021 16:28, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
 
 
#34 PostWysłany: 18 Lip 2018 10:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3599
srebrny
Król jest tylko jeden.
Piękne foty, zazdroszczę zobaczenia tylu zwierząt.
@cart, czyli rozumiem, że najwięcej zwierzyny widzieliście w Etosha National Park?
_________________
"Ten, kto znalazł się za drzwiami, pokonał najtrudniejszy etap podróży" - przysłowie duńskie
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 18 Lip 2018 10:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Paź 2014
Posty: 252
niebieski
Super zdjęcia. Zarówno krajobrazów jak i zwierząt.
Zwierzęta wyglądają tak jakby na Ciebie czekały aż zrobisz im zdjęcie.
I do tego stroiły miny :)
Jestem pod wrażeniem.
Góra
 Relacje PM off  
 
#36 PostWysłany: 18 Lip 2018 11:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1620
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
@cypel - zdecydowanie. Dwa pełne dni jeżdżenia jednak zdecydowanie wystarczy. Jeszcze będzie jeden park w dalszej części relacji.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
cypel uważa post za pomocny.
 
 
#37 PostWysłany: 18 Lip 2018 14:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1620
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Dzień 11.
Od rana do 11 jeździmy jeszcze po parku, pomiędzy Halali a Okaukuejo, ale niestety nie widzimy już nic ciekawego... Bardzo chcieliśmy spotkać geparda, ale może to już za dużo szczęścia by było? Widzieliśmy je zresztą w Masai Mara kilka lat temu, więc to tylko takie delikatne rozczarowanie.
Przed Okaukuejo jest też farma, gdzie mają je w klatce, ale ja w klatce nie chce oglądać, w końcu nie przyjechałem do zoo.

Czeka nas długa droga do Waterberg National Park, który zresztą pierwotnie nie był w naszych planach. Robiąc jednak trasę na początku zrobiłem błąd i zaplanowałem przyjechanie dzień wcześniej do Windhuk i potem próbowałem to pozmieniać.

W drodze do Waterberg widziałem chyba najwyższy kopiec termitów...

Waterberg to stołowa góra i widać ją z daleka:

Image

Dojeżdżamy na camping i po południu ruszamy na dwa krótkie szlaki. Widoki w dolinie są super.

Image

Pytamy też o szlak na górę. Koniecznie trzeba iść z przewodnikiem i kosztuje to kilka groszy. Zapisujemy się na jutro na 8 rano i idziemy na nasz camping. Mamy tu w cenie drewno na ognisko.
Można też wykupić wieczorny rhino drive, ale my już nosorożców widzieliśmy sporo, więc nie decydujemy się.

W nocy słychać tutejsze pawiany jak walczą o dominację między sobą. Cała dolina to las, więc można się poczuć jak w dżungli.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image


Ostatnio edytowany przez cart, 09 Lut 2021 16:54, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#38 PostWysłany: 18 Lip 2018 19:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1620
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Dzień 12
Rano o 8 wychodzimy i dość szybko wchodzimy na górę.
Stąd jest fantastyczny widok na Kalahari...

Image

Krążymy dość sporo po górze. Przewodnik po odchodach i śladach mówi o żyrafach, nosorożcach..., trochę się dziwię, że tu są.

Przed zejściem z powrotem udaje się zrobić ładne zdjęcie na dolinę:

Image

Po powrocie ze szlaku jedziemy do Erindi Private Game Reserve i docieramy tam na wieczór. To taki prywatny park, gdzie spodziewaliśmy się sporej ilości zwierząt. Mamy tu świetny camping, za który musiałem z góry zapłacić 850 zł za 2 noce...
Mają własny 3-h game drive za 300 N$ od osoby, ale my mamy własny samochód. Za permit i mapę do jeżdżenia własnym samochodem trzeba zapłacić też 300, ale za cały samochód i cały dzień.

Mają tu też swój waterhole. Zwierzaki na pewno sprowadzali.
Jest krokodyl:

Image

I 3 hipki, jeden nawet chciał mnie zjeść:

Image

Przyszedł też słoń:

Image

Dzień 13.
Od rana jeździmy po parku i zaliczamy wszystkie drogi. Zwierząt niestety jest bardzo mało, a te co udaje się widzieć są bardzo płochliwe i uciekają od nas. Zupełnie inaczej niż w Etosha. Po 4h jazdy jesteśmy bardzo rozczarowani i wracamy na obiad.

Po południu przyjęliśmy strategię, że poczekamy do 16 i ruszymy za samochodem z przewodnikiem. Przy sklepie mają tablicę z opisem jakie zwierzęta widzieli i codziennie były lwy.
Może on coś wypatrzy, a my nie? Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy, natomiast zaraz po wyjechaniu z kempingu, przewodnik pojechał drogami, które nie były dostępne dla nas. Trochę chamstwo.

Chcąc nie chcąc, jedziemy z powrotem na te szlaki co jechaliśmy rano i coś tam widać:

Image

Image

Image

Image

Image

Tam też są hipki i sobie śpią:

Image

Gdy wracamy zniesmaczeni na camping, nagle drogę nam przebiega to coś!!!

Image

W pełnej okazałości!!!
Zatrzymał się na chwilę i poszedł dalej...

Dzień 14.
Powrót do Windhuk. Jesteśmy tam w południe i oddajemy samochód. Dziękujemy bardzo za to jak się świetnie sprawował. Przejechaliśmy 3450 km.
Podwieźli nas do centrum handlowego, gdzie jemy obiad i wracamy na kwaterę. O 5 rano mamy jeszcze podwózkę przez nich na lotnisko i czeka nas 10h podróż do Frankfurtu. W ciągu tego czasu przeczytałem książkę o Namibii - Witamy w Białej Afryce. Polecam.

We Frankfurcie znowu bieg do samolotu na drugi koniec lotniska, a w Warszawie wyjechały dwie z trzech walizek. Musieliśmy znowu zgłosić zgubienie bagażu.

Podsumowanie:
Co zdecydowanie warto:
Etosha, Sossusvlei/Deadvlei, Spitzkoppe, Walvis Bay, Swakopmund, Cape Cross Seal Reserve

Co warto (po drodze):
Waterberg, Twyfelfontein, Damara Living Museum, Naukluft Olive Trail

Co nie warto:
Erindi (drogo i słabo w porównaniu do Etoszy)

Czego nie zobaczyliśmy z braku czasu:
Fish River Canyon - kanionów w życiu już widziałem, w tym Grand Canyon i Colca. Jechać tyle i nie móc zejść na dół, bo trzeba specjalny permit? Nie dla nas.
Luderitz/Kolmanskop - niemieckie i obok wymarłe miasto. Jakoś nie moje klimaty.
Opuwo i wioski Himba - tego chyba najbardziej żałuję, choć moja żona nie lubi takiego zwiedzania wiosek za pieniądze. Damara Living Museum daje pogląd, byłem też kiedyś w wiosce Masajów w Kenii
Epupa Falls - ładne wodospady na granicy z Angolą. Daleko i pora sucha więc mało wody by było.
Caprivi strip i dojazd do wodospadów Wiktorii - to już na inny wyjazd...

Dziękuję za uwagę. Jak macie jeszcze jakieś pytania to śmiało.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image


Ostatnio edytowany przez cart, 09 Lut 2021 16:57, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
24 ludzi lubi ten post.
7 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#39 PostWysłany: 18 Lip 2018 22:21 

Rejestracja: 19 Paź 2015
Posty: 118
@cart
Zdjęcia rewelacja. Myślę o Namibii od jakiegoś czasu i po Twojej relacji nabrałem jeszcze większej ochoty. Możesz napisać na co konkretnie szczepiliscie syna- mój spoza obowiązkowych ma tylko WZW A.
Góra
 Relacje PM off  
 
#40 PostWysłany: 19 Lip 2018 00:37 

Rejestracja: 20 Sty 2015
Posty: 188
Loty: 115
Kilometry: 273 322
Relacja REWELACJA, zdjecia piekne. Mysle o Namibii lub road trip po zachodnim wybrzezu USA. Gdybys mial wybierac, jaki bylby Twoj wybor na pierwszy road trip w zyciu? I jeszcze jedno pytanie odnosnie noclegow (campingow), nocowaliscie na wszystkich wczesniej zarezerwowanych? Czy czasami Wasz plan sie zmienial? Jak wtedy z platnosciami/odwolaniem?
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 57 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: AgaGy, CommonCrawl [Bot] oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group