Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 15 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 28 Lut 2016 13:44 

Rejestracja: 26 Lut 2016
Posty: 7
Loty: 5
Kilometry: 6 058
Planując nasze wakacje na 2015 r. doszliśmy do wniosku, że nigdy nie byliśmy na wschodzie, nawet Polski. Sierpień wolny, to co, Rosja? Hajsu sporo+wiza, to samo z Białorusią. No, jest jeszcze ta straszna Ukraina gdzie wojna, czołgi na ulicach... Sprawdziliśmy, poczytaliśmy, okazało się, że zachód Ukrainy jest zupełnie bezpieczny i na dodatek tani jak barszcz (chociaż ten nie jest przecież taki tani) ze względu na kurs hrywny. Doszliśmy do wniosku, że przy okazji, po Ukrainie skoczymy w Bieszczady. Plan zakładał 3 dni Lwowa + 4 dni Bieszczad. Nie wspomnę ile się nasłuchaliśmy, że wujek Putin tam przyjedzie na niedźwiedziu i wrócimy szybciej niż pojechaliśmy. Nie za bardzo się tym przejmując ruszyliśmy na naszą "wyprawę".

Zdecydowaliśmy się na pociąg, wyjazd z Wrocławia 18:35, na miejscu 07:03 ichniejszego czasu. Dlaczego tak? Autobusu nie lubimy. Poza tym nie mieliśmy ochoty stać kilku godzin na granicy, co się zdarza, bo strażnicy chcąc pobawić się w chirurgów, rozkładają autobus na jak najmniejsze części. Oczywiście nie jest tak zawsze ;) Marszrutki z Szegini zaczynają jeździć ok. 6 rano, a pociąg był w Przemyślu ok. 2, więc nie chciało się nam czekać. Jako studenci zrobiliśmy oczywiście tak, aby wyszło najtaniej. Normalny bilet z Wrocławia do Lwowa, na wagon sypialny to jakieś 60 euro od osoby, ale przecież do Przemyśla jadą też normalne wagony, więc można kupić bilet krajowy ze zniżką studencką, a w Przemyślu przesiąść się do sypialnego i prosto do Lwowa. Taka przyjemność to ok. 100 zł od osoby w wagonie sypialnym 2 os na odcinku Przemyśl-Lwów, w tym też Wrocław-Przemyśl. Nie do końca była to przyjemność, ponieważ akurat w dniu naszego wyjazdu była komunikacja zastępcza Kraków-Przemyśl, wrr.

No to jedziemy, pociąg trochę się opóźnił, ale komfortowo do Krakowa, później autobus, zamieszanie itd... W Przemyślu przesiadamy się znowu na pociąg. Stoją dumnie 2 wagony ukraińskie, idzie z nami miły, wąsaty konduktor. Pociąg niestety zamknięty. Na szczęśćie dzielny pan konduktor ratuje 5 pasażerów waląc pięścią w okno i krzycząc: "Ivan, wstawaj kurwa, pasażyrów Ci przywiózł". Pan Iwan, lekko zaspany za chwilę się pojawił. Biała koszula, czarne spodnie, białe skarpetki, klapki, i do nas, że "pasy" prosi. Każdy grzecznie dał mu bilet i pokazał paszport, po czym ten wskazał miejsca. Wnętrze w porządku, dywany na ścianach, dywany na podłodze, czysta pościel i kran. Mieliśmy trochę pospać ale tu jedna kontrola, później druga, a pociąg stał i stał. W końcu udało nam się przejechać granicę - mnóstwo kamer i jakichś dziwacznych urządzeń rodem z Gwiezdnych Wojen. Podczas kontroli dostaliśmy ładne pieczątki z pociągiem. Ranek przywitał nas pięknymi krajobrazami za oknem.

Jakie pierwsze wrażenia? Trochę dziko ale pozytywnie ;) Dużo ludzi, wszyscy się gdzieś śpieszą, panowie w dresach z "adidosa" i sandałach, babuszki, auta jeżdżą jak chcą. Ruszamy tramwajem do centrum zjeść śniadanie. Bilet to koszt ok. 30 gr., kupuje się go u motorniczego/kierowcy. Chciałem zapłacić za niego stówką, ale w odpowiedzi usłyszałem, że jestem nienormalny skoro wyskakuję z takimi pieniędzmi z rana. Grzecznie przeprosiłem i jechaliśmy bez biletu. Zresztą kara za jego nieposiadanie to kosmiczna kwota 6 zł, więc myślę, że nawet w wypadku kontroli przeżylibyśmy to. Na rynku mało osób, więc całkiem urokliwie. Poszliśmy do Strudel Haus, co chwalili na internetach. Smacznie, ale bez rewelacji, z herbatą i kawą zapłaciliśmy jakieś 30 zł. Siedząc i planując co będziemy dzisiaj zwiedzać obserwowaliśmy ludzi chodzących po rynku. Zauważyliśmy pewną tendencję u wszystkich panów ok. 40 lat, którzy zaczynali się pojawiać na ulicach. Koszula, jasne spodnie, półbuty i na pasku obowiązkowo kabura na telefon. Najlepsze buty to te przypominające skórę węża ;) Obeszliśmy cały rynek, podziwiając piękne kamieniczki i słuchając melodii Gdybym miał urodzić się znów..., która już rozbrzmiewała po ulicach Lwowa. Później zwiedzaliśmy zabytki ze sfery sacrum, których w centrum Lwowa nie brakuje, a które architektonicznie i historycznie robią wrażenie. Po tym wszystkim złapał nas głód, kontemplując z pomnikami Mickiewicza i Szewczenki przeszliśmy przez Prospekt Svobody do knajpki U Pani Stefy. W środku miało być ludowo i trochę było, ale kiczu też nie zabrakło. Na pierwszy ogień poszła zupa Solianka (gęsta zupa na mięsny wywarze, podawana z cytryną), następnie warienki (malutki ukraińskie pierogi) i pielmieni (pierożki z farszem mięsnym). Do tego obowiązkowo piwko, lwowski koncerniak. Było przepysznie i tanio. Zapłaciliśmy za 2 osoby ok. 20 zł.

Mieliśmy jeszcze w planach zwiedzania ale zmęczenie dało znać o sobie i ruszyliśmy do hotelu. Poszliśmy na przystanek, z którego powinien jeździć autobus dzięki, któremu dostaniemy się na dworzec autobusowy gdzie mamy hotel. Centrum miasta, a rozkładach można zapomnieć, nie wiadomo kiedy przyjedzie. Stoimy, gadamy, przyjedzie, nie przyjedzie, dzisiaj niedziela to może z innego przystanku odjeżdża. Zaczepiła nas starsza pani mówiąc, że dzisiaj tu autobus nie jeździ bo coś tam. a ona zna takiego pana, który nas zaprowadzi na odpowiedni przystanek. Jak powiedziała tak się stało. Kochani ludzie. Autobus zapchany, pieniądze wędrują od końca autobusu do kierowcy. Jedziemy! Oczywiście co chwilę zaczepia nas jakaś babuszka żeby sobie pogadać. Niestety przejechaliśmy nasz przystanek, więc musieliśmy jeszcze trochę zawrócić. Cała podróż zajęła nam ok. 40 min. Hotel Mercury na trzecim piętrze dworca autobusowego, można powiedzieć ***. Czysto, przestronnie i wygodnie. Jedyna wada do odległość od centrum, ale dało się przeżyć. Cena za 2 os. Pokój to ok. 60 zł. Skoczyliśmy jeszcze tylko na małe zakupy. A kiosk wyglądał dla nas jak raj... papierosy od 3 do max. 6 zł. Paląc przed hotelem nigdy się nie było samemu, zawsze ktoś przyszedł, zapytał się co tam na zachodzie w bogatej Polsce słychać, poprosił o papierosa czy narzekał jakie to kwiatki na dworcu brzydkie.

Kolejny dzień zaczęliśmy od śniadania na dworcu, pyszne naleśniki za 3 zł. Tak wyglądała też nasze śniadanie następnego dnia. Zauważyliśmy, że dla Ukraińców to nic dziwnego zjeść zupę czy kawał mięcha o 7 rano. Podróż autobusem do centrum tym razem bez przeszkód. Naszym celem był cmentarz Łyczakowski gdzie dojechaliśmy tramwajem. Przy 30 stopniowym upale zwiedzanie nie było łatwe ale warto było.

Po tym epizodzie zadumy czas na skansen, czyli Gaj Szewczenki. Przy kasie prosimy o bilety ulgowe, miła pani mówi, że tylko dla Ukraińców i że wyjątkowo nam da, ale to będzie ostatni raz! Piękne miejsce, znajdują się tu chaty z każdego regionu Ukrainy. Zwierzęta chodzą wolno, drewniane kościółki, taka sielanka. Do tego można się chłodzić kwasem chlebowym, który co rusz gdzieś jest sprzedawany. Czas na obiad, tym razem w Kryjivce na Rynku. Pytamy się ludzi gdzie jest, bo za żadnego skarby świata nie da się jej znaleźć. Zyskujemy informację, że trzeba wejść do takiej a takiej bramy. Żadnego szyldu, tabliczki, informacji. Zwyczajna kamienica, a w niej drewniane drzwi. Wchodzimy, pukamy, bo jak wyczytaliśmy wcześniej trzeba zastukać w drzwi i powiedzieć hasło. Drzwi się otwierają, przed nami żołnierz z kałachem. -Haslo! -Slava Ukrainie! -Gierojom slava! odpowiada żołnierz. W środku jedna wielka biesiada, akordeon, strzelanie z kapiszonów i śmiechy. Knajpa jest stylizowana na kryjówkę UPA, dookoła broń, mało światła. Siadamy, dostajemy kartę, a tam co?! Oprócz dań wojskowych i nie tylko, ukraińskie piwo craftowe, najbardziej zaskoczyło nas to o nazwie "Putin C..." ;) Do tego jeszcze nalewka, warienki i skrzydełka partyzanckie. Po tej uczcie spacerowaliśmy po Prospekcie Svobody i szukaliśmy pamiątek (oczywiście tych, które można później skonsumować bądź wypić), padło na słodycze i wódkę Nemiroff, jak się okazało później, najlepsza jaką piłem. Cena: 14 zł! Na kolację poszliśmy do polskiej restauracji kawałek od rynku. Nazwy już nie pamiętam, usiedliśmy na tarasie, zamówiliśmy mięsa w różnych w wydaniach. Było smacznie i przyjemnie, restauracji dodawały uroku tabliczki z ulic przedwojennego Lwowa.

Czas powrotu, rano na dworzec skąd odjeżdżają marszrutki do Szegini. Udało nam się załapać na nią ok. 11. Pan kierowca zebrał pieniądze (ok. 6 zł), usiadł za kierownicą, obok tradycyjnie dywany, na tapicerce flagi Ukrainy i UPA. Jechaliśmy ok. Godziny podziwiając ukraińską prowincję za oknami.Na granicy kupiliśmy kwas chlebowy, żeby mieć czym się chłodzić. Kontrola przeszła całkiem sprawnie. Przekroczyliśmy granicę, ale nie odczuliśmy różnicy, że jesteśmy w granicach mateczki Unii. Po polskiej stronie mnóstwo sympatycznych Ukraińców sprzedających ukraińskie przysmaki – o połowę tańsze papierosy i alkohol.
Na majówkę planujemy wrócić, zobaczyć trochę więcej Ukrainy. Wspaniali ludzie, klimat, no i nie oszukujmy się ceny. Można się poczuć jak Anglik w Krakowie;) A Ukraińcy to ludzie jacyś tacy spokojni, nie śpieszący się, umiejący cieszyć się tym co mają. Z życzliwością podchodzący do turystów.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez travel&food, 01 Mar 2016 17:47, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 28 Lut 2016 13:54 

Nie sądzę by po pobycie we Lwowie można by było zakochać się w Ukrainie. Prędzej w Polsce.
Lwów jest polskim miastem o historii wielokrotnie dłuższej od "państwa ukraińskiego". Powtórzę: wielokrotnie. I to są fakty.

Teraz dopiero zobaczyłem: Kryjówka to najlepsza knajpa? Czy Ty wiesz, co jest motywem przewodnim tego lokalu? Człowieku, czy to jest jakaś prowokacja, czy co Ty wyprawiasz?


Ostatnio edytowany przez Anonymous, 28 Lut 2016 14:10, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 28 Lut 2016 14:03 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1238
Loty: 85
Kilometry: 125 454
niebieski
Zgadzam się, Lwów już bardziej nawet austriacki jest niż ukraiński, po za tym już po 2 dniach pobytu w jednym mieście zakochujesz się w całym kraju? Kochliwy jesteś ;) .
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 28 Lut 2016 14:11 

Rejestracja: 26 Lut 2016
Posty: 7
Loty: 5
Kilometry: 6 058
Skąd tyle jadu w was? ;) Podkreślałem na początku, że nie byłem wcześniej na wschodzie. Zgadzam się z tym ma historię bardziej polską i austriacką niż ukraińską, ale na ulicach panuje chyba odrobinę innych klimat niż na ulicach Warszawy czy Wiednia? Oczywiście, że wiem jak jest sytuacji z Kryjivkou. Wcześniej był to lokal gdzie spotykali się regularnie ukraińscy nacjonaliści. Teraz jest to czysto komercyjna knajpa stylizowana na kryjówkę UPA. Prowokacja to żadna nie jest, nie każdy jest nacjonalistą, nasi też mordowali Ukraińców, o statystki nie będę się sprzeczał, uprzedzam kolejne posty.


Ostatnio edytowany przez travel&food, 28 Lut 2016 14:15, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 28 Lut 2016 14:13 

travel&food napisał(a):
Skąd tyle jadu w was? ;)

A zgadzasz się, żeby nie pisać "najlepsza knajpa" o lokalu poświęconym bandom morderców, gwałcących kobiety i nabijających dzieci na płoty?
"Jadu" - tu nie ma jadu, tu jest reakcja na Twoją prowokację.
Góra
 PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 28 Lut 2016 14:14 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1238
Loty: 85
Kilometry: 125 454
niebieski
Jad u mnie? Skąd ;) , po prostu kocham Polskę i jej historię i jako potomek Polaków zza Buga nie mógł bym powiedzieć w UPowskiej knajpie Slava Ukrainie. I nic więcej. Pozdrawiam serdecznie! ;)
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 28 Lut 2016 14:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lip 2014
Posty: 606
Loty: 72
Kilometry: 114 383
niebieski
Czepiacie się :) Jak na pierwszy post to rewelacja. Oby tak dalej.
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 28 Lut 2016 14:23 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 8760
Bardzo fajna relacja :) A nimi się nie przejmuj, to są specjaliści w takich tematach (wystarczy przejrzeć tematy mające wiele stron w Luźnych Gatkach) ;)

Mam pytanie o ten pociąg, szukałem wszędzie informacji jak się można dostać pociągiem do Lwowa i znalazłem tylko tyle, że można. Ile kosztował sam przejazd Przemyśl - Lwów, o którym piszesz w tym wagonie sypialnym? Zamierzam jechać z Warszawy i w sumie ten patent nie jest zły z przesiadką do innego wagonu :)
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 28 Lut 2016 15:00 

Rejestracja: 26 Lut 2016
Posty: 7
Loty: 5
Kilometry: 6 058
Dokładnej ceny nie pamiętam, za ten 2 os. to ok. 80 zł za osobę :) Jeśli szukasz dokładnej ceny możesz skorzystać z: http://www.intercity.pl/pl/site/dla-pasazera/informacje/kontakt/. Najlepiej będzie jednak pójść na dworzec, z BOKu mi kiedyś odpisali, że 41 euro ale na 100% tyle nie zapłaciłem. Z tymi cenami naszych pociągów międzynarodowych jest trochę zamieszania. Tym bardziej byłem w sierpniu, więc coś się mogło pozmieniać.
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 28 Lut 2016 15:27 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 8760
A innych rodzajów wagonów nie ma?
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 28 Lut 2016 15:32 

Rejestracja: 26 Lut 2016
Posty: 7
Loty: 5
Kilometry: 6 058
Tylko sypialne.
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 01 Mar 2016 17:47 

Rejestracja: 26 Lut 2016
Posty: 7
Loty: 5
Kilometry: 6 058
Autor doskonale zna historię UPA. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Dla nas UPA to zbrodnicza organizacja, dla Ukraińców duma narodowa. U nas o pewnych rzeczach się nie mówi (zbrodnie AK na cywilnej ludności ukraińskiej), tak samo Ukraińcy o swoich grzechach nie wiedzą. Problem jest taki, że mają ich znacznie więcej niż my i powinni mieć na ten temat rozleglejszą wiedzę. Dla mnie nie jest czymś złym chwalenie Kryjivki, oceniam ją przez pryzmat stylizacji i jedzenia, a nie wartości, z którymi jest powiązana. ;)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 01 Mar 2016 17:53 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 19017
Mam prośbę o końcówkę sporu między UPA/AK/Kryjivki itd. :)

Niestety/stety Kryjivka lansuje prawie na każdym nie-polskim przewodniku jako must do zwiedzania, a szkoda bo jakoś d... nie urywa. Są o niebo lepsze kawiarnie w Lwowie, niż Kryjivka. No cóż...

Dzięki
Góra
 Relacje PM off
MichalKu lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 03 Mar 2016 19:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Mar 2011
Posty: 148
Nie potrafię powiedzieć ale Ukraina dla mnie też ma coś (?) innego ciekawego,
W prawdzie byłem tam kilka razy i nie tylko we Lwowie, wiem że to nie ostatni raz
Polecam tutejsze pociągi, szczególnie te na długich trasach

Ukraina ma swój klimat

Polecam
Góra
 Relacje PM off
Zeus lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 04 Mar 2016 22:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Gru 2011
Posty: 5594
Loty: 169
Kilometry: 241 913
niebieski
travel&food napisał(a):
Autor doskonale zna historię UPA. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Dla nas UPA to zbrodnicza organizacja, dla Ukraińców duma narodowa.

Masz absolutną rację. Ukraińcy są u siebie mogą czcić kogo im się podoba. Tak jak Belgowie, którzy stawiają pomniki Leopoldowi II, odpowiedzialnemu za ludobójstwo z liczbą ofiar liczoną w milionach. Ale Polakowi w takim lokalu po prostu przebywać nie wypada.
Edit: sorry @Zeus, dopiero teraz zobaczyłem twoją prośbę.
_________________
Blbec je blbec a blbcem zůstane
Ja tu tylko sprzątam
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 15 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group