Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 19 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 16 Cze 2014 22:11 

Rejestracja: 16 Mar 2014
Posty: 89
Wróciliśmy! Kto by się tego spodziewał? :)

Spędziliśmy świetny urlop - 15 dni w Maroku + 1 w Pizie > 30.05-14.06

Loty:
Łódź - Londyn - Marrakesz
Fez - Piza (nocleg) - Warszawa

Przejechaliśmy w sumie 2920 km (wg licznika samochodu), wg googlowych map trochę mniej. Byliśmy w miastach, wioskach, nad oceanem, w górach, na pustyni, w dziczy i wśród setek ludzi. Maroko dostarczyło nam wiele emocji, i tych dobrych i tych gorszych, głównie wiązało się to z napotkanymi ludźmi.
Widokowo i przyrodniczo kraj jest fantastyczny! Kilka razy myśleliśmy, żeby rzucić nasze codzienne zajęcia, kupić stado tych rozkosznych kóz i zostać pasterzami :P

Pierwsza przygoda, jaka nas spotkała, to oczywiście lotniska - w związku z ostatnio wprowadzonymi zmianami w Ryanie o odprawie 8 dni przed lotem (jeśli nie chce się wybierać płatnych miejsc), postanowiliśmy przetestować, czy wystarczy karta pokładowa w telefonie - nie musielibyśmy szukać drukarni w Maroku.
Z Łodzi do Londynu bez żadnych kłopotów. Z Londynu do Marrakeszu również. Zadowoleni z własnego sprytu i przebiegłości oddaliśmy się urlopowi :) w końcu znaleźć wifi znacznie łatwiej niż drukarkę... Także miła niespodzianka - Ryan wprowadził możliwość oddania bagażu podręcznego do luku bez opłat, raz skorzystaliśmy, ale tak długo trzeba było czekać na odbiór, że więcej się nie zdecydowaliśmy. Niemniej jednak, jeśli komuś się specjalnie nie spieszy, można się pozbyć ciężaru :)
oczywiście rozmiarowo i wagowo nasze bagaże przeszły bez większej kontroli. Jedynie Londyn nas zaskoczył swoimi wewnętrznymi procedurami, czyli torebką 10x10cm na płyny :/ musieliśmy wyrzucić kilka rzeczy...

A zatem lądujemy przed północą :)

Image

Ruszyliśmy pieszo w stronę miasta, oczywiście szarańcza taksówkarska od razu się na nas rzuciła - mówimy, że pojedziemy za 50dh do centrum. Nie? To nie. Za 150 na pewno nie. Za 100? Nie, za 50. 50 nie? Good night :) osiągnięcie naszego pułapu zajęło nam około... 10 metrów ;) znalazł się w końcu ktoś, kto niby już kończył pracę i właśnie wracał do miasta haha :)
Ciekawostka na przyszłość: samochód wypożyczaliśmy z lotniska, musieliśmy w niedzielę wrócić na lotnisko, znów taxi za 50dh, uprzejmy pan kierowca poprosił nas, żebyśmy w razie kontroli powiedzieli, że nie umawialiśmy się na żadną cenę, tylko zapłaciliśmy wg taksometru, czyli 20dh!

Na Dżami el Fana znaleźliśmy się koło 1.00... co by tutaj porobić... na jedzonko pójdziemy! :) i zjedliśmy najlepszego tażina w całym Maroku - genialnie przyprawiony, czuć, że się długo robił... zaraz po tym jak skończyliśmy jeść, panowie się zwinęli.
Generalnie koło 2 wszyscy się już zamykali, powoli plac pustoszał, zostaliśmy prawie sami...

Próbowaliśmy znaleźć noclegi przez couchsurfing, niestety, nikt nie chciał nas przygarnąć :( założyliśmy, że nasz nocleg w Marrakeszu (3 noce) ma kosztować 100dh za noc i o 2 w nocy zaczęliśmy poszukiwania. Wszystkie hotele były pozamykane... jeden otwarty zaproponował nam kwotę nie do przyjęcia, bez możliwości większej negocjacji... i tak chodziliśmy, chodziliśmy........... aż spytaliśmy jakichś trzech panciów, czy znają jakiś hotel tani... i się zaczęło....... :D
taki bezdomniak nas prowadził, od hotelu do hotelu. Wszędzie za drogo, nagle zatrzymuje się dwóch facetów na motorach, pyta, co tu robimy (no, noclegu taniego szukamy!), panowie się wylegitymowali - POLICJA :| już myśleliśmy, że coś nie tak będzie, ale ci kazali nam podążać za naszym przewodnikiem. Miło :)
Ale zdziwienie miało przyjść później...
Przy kolejnym hotelu policjanci na nas czekali, sprawdzając, czy pancio nas bezpiecznie doprowadził do celu :D niestety, hotel znów za drogi...
Krążyliśmy tak z dobrą godzinę, od drzwi do drzwi... Przewodników mieliśmy chyba ze 3, zmieniali się co jakiś czas :)

Aż w końcu... nasza kwota została zaakceptowana, pokój był malutki, ale czysty, bez robali, pancio bardzo miły, prysznic, tualet (dziura oczywiście). Wreszcie padamy! :D http://www.hotel-imouzzer.com/hotelen.php

Image

Śniadanka: naleśnik z dżemem, czekoladą, cukrem, serkiem, itp razem z lokalsami :)

Image

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#2 PostWysłany: 17 Cze 2014 10:26 

Rejestracja: 10 Lip 2011
Posty: 9
patrząc na mapę Waszego przejazdu to dość intensywne wakacje :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 17 Cze 2014 12:00 

Rejestracja: 01 Lut 2011
Posty: 122
My w tym samym terminie zrobiliśmy wg licznika ok. 3500 km. :)

Cappricio czyżbyśmy spotkali się w autobusie nr 21 w Pizie?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 17 Cze 2014 12:22 

Rejestracja: 25 Lis 2013
Posty: 1597
Loty: 386
Kilometry: 569 051
niebieski
Świetnie się zaczyna i czekam na dalszy ciąg.
Ja byłem w marcu i jestem zdecydowany polecieć tam jeszcze nie raz.
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 17 Cze 2014 15:12 

Rejestracja: 16 Mar 2014
Posty: 89
Nieznany napisał(a):
My w tym samym terminie zrobiliśmy wg licznika ok. 3500 km. :)

Cappricio czyżbyśmy spotkali się w autobusie nr 21 w Pizie?


hmm lecieliście do Krakowa następnego dnia? :D świat jest mały? :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 17 Cze 2014 18:59 

Rejestracja: 01 Lut 2011
Posty: 122
Oj mały. :D
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 17 Cze 2014 21:15 

Rejestracja: 16 Mar 2014
Posty: 89
a dnia poprzedniego w Fezie się widzieliśmy? : >

rozpoczynam ciąg dalszy.... :]

-- 17 Cze 2014 21:07 --

drodzy Państwo, przedstawiam Marrakesz naszym okiem (małżeńskim, a więc jednym wspólnym ;)):

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

trochę spożywczych :)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

W restauracji nr 1 pracuje Mohamad, który nas bardzo intensywnie namawiał na posiłek, ale już nie chcieliśmy. Mówimy dobrym (sprawdzonym i skutecznym!) hasłem z forum: maybe later. Maybe later?! when? tomorrow? promiss? say that you promiss.
migaliśmy się, ale zakończyło się na "maybe later..."
Następnego dnia faktycznie do gościa wróciliśmy (tego konkretnego), ucieszył się jak nie wiem co! Najedliśmy, zapłaciliśmy i wychodzimy. A maj frend przychodzi raz jeszcze i woła dirhamy za napiwek... tego już za wiele... pierwsze małe rozczarowanie... nie liczy się miła rozmowa, powiedzmy "lojalność" wobec człowieka (w końcu wróciliśmy...), ważne są dirhamy. Wołanie o dirhamy (madame, dirhamy) zdarzały się często i trochę psuły wizerunek Marokańczyków...
Wytłumaczę nas może z tego napiwku - jeśli jakaś usługa faktycznie nas zadowoliła (miły człowiek, fajna rozmowa i negocjacje, jednym słowem byliśmy zadowoleni), to oczywiście dawaliśmy jakiś napiwek... ale jak ktoś miał zamiast źrenic dirhamy w oczach, to sorry, ale nie od nas...

Czas zmienić "lokal"
dobrze przyprawione, pikantne i smaczne :)

Image

Image

Image

Image

a i u tego pancia się pożywiliśmy... kasza z jogurto-kefirem (smak kefiru, gęstość jogurtu) prosto z gara z ulicy, bardzo orzeźwiająca! :)
oczywiście nie muszę wspominać, że miseczki tylko przepłukiwane wodą w wiaderku :P

Image

łowy wieczorową i nocną porą:

Image

Image

a po nocy przychodzi dzień i zostają tylko okręgi... :)

Image

A tutaj gra polegała na tym, że na rozłożoną tablicą z wieloma cyframi w kółkach ludzie rzucali monety. Jeśli moneta upadła idealnie w kółko (nie dotykała żadnej krawędzi), to wypłacona została kwota: moneta x cyfra w kółku. To, co dotknęło krawędzi, trafiało do bankiera ;) Oczywiście pancio do nas przemówił: plis, noł fotos, madam. Ale było już za późno :P

Image

Image

miętka...
część zdjęć jest rozmazana... czasem aż głupio nam było robić zdjęcia (no chyba że szliśmy za wycieczką Japończyków :P), dlatego robiliśmy je z ukrycia, na szybko, żeby choć zarys sytuacji uwiecznić... :)

Image

Image

najdroższa herbata w Maroku - 20 dh za szklaneczkę... zbudowana barierka przed wejściem na teren tarasu, wąskie przejście, obsługa pytająca o zamówienie i płatność przed wejściem :) żeby czasem nie wejść, nie zrobić zdjęcia i nie wyjść... ;)

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 18 Cze 2014 13:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Paź 2013
Posty: 370
Loty: 65
Kilometry: 154 518
niebieski
Cudownie że piszesz! Z taka nadzieją dzisiaj wchodziłam na f4f :) Skąd taki ładny widok? Rozumiem, że z jakiejś reastauracjiz tarasem? Pamiętasz nazwę? ;>
_________________
Moje relacje:
2017 - Tajlandia/Kambodża
2016 - Bałkany
2015 - Zachodnie Wybrzeże USA
2014 - Maroko
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 18 Cze 2014 16:23 

Rejestracja: 01 Lut 2011
Posty: 122
cappricio napisał(a):
a dnia poprzedniego w Fezie się widzieliśmy? : >

Tak jest. :)

Zazdroszczę Jemaa El Fna w nocy - nam udało się tam dotrzeć jedynie za dnia.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 18 Cze 2014 22:17 

Rejestracja: 16 Mar 2014
Posty: 89
no to naprawdę świat jest mały :D

co do placu... faktycznie nocą jest to zjawisko samo w sobie. A sobotnią nocą to już w ogóle ;)
Nazwy restauracji nie pamiętam... po schodach się wchodziło na piętro... :P
tych restauracji z tarasami jest co najmniej kilka... łatwo trafić, ta "nasza" była na rogu placu... :)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Ta budowla kiedyś służyła jako miejsce ablucji przy stojącym obok meczecie. Po wysokości muru można zobaczyć, o ile podniósł się poziom ziemi od tamtego czasu.

Image

Image

Image

tak po prostu...:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

szalet miejski za dirhama. w środku wiadomo co... dziura ;)

Image

Image

Image

Image

znajdź 3 różnice ;)

Image

no i ogrody Majorelle. Po bardzo długim spacerze po sukach i do samych ogrodów były dla nas świetnym wytchnieniem, ale czy warte 50 dh? to już każdego indywidualna decyzja :)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 18 Cze 2014 23:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Kwi 2014
Posty: 65
Świetne nieprzekolorowane zdjęcia. Najbardziej cieszy mnie ilość jedzenia ulicznego:) Uwielbiam takie dalekie od europejskich ą ę standardów czystości wielorazowe miski, genialne w swojej prostocie smaki i mini herbatki nalewane uśmiechem... Oj, trudno mi będzie do września wytrzymać w oczekiwaniu:)
_________________
The less you have, the more open you become.
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 23 Cze 2014 21:06 

Rejestracja: 16 Mar 2014
Posty: 89
czas wyjeżdżać z Marrakeszu! po dwóch dniach mieliśmy już trochę dość sprzedawców ;)

w drodze do As-Sawiry. oczom nie mogliśmy uwierzyć. aż zawróciliśmy, żeby zrobić zdjęcie :D

Image

Przewodnik nakazuje w drodze z Marrakeszu do As-Sawiry kupić olejek arganowy w jednej ze spółdzielni, co też uczyniliśmy. Spółdzielnie oczywiście oferują pokaz, jak wytwarza się olejek, od drzewka do butelki/słoiczka, bo i miody można zakupić :) pokaz z degustacją bezpłatny :P
olejki zakupione w spółdzielni pachną migdałami, nie można ich porównywać do później zakupionego na suku (choć niby też 100%). może i właściwości takie same, ale zapach na pewno je różni (oprócz ceny ;) )

oceeean <3

Image

Image

Image

Image

As-Sawira nas nie porwała. Trochę przez ludzi, którzy tutaj nam dali popalić swoimi próbami oszustwa. Taka wskazówka - nawet jak się umówicie na cenę wody, to nie otwierajcie jej przed zapłaceniem, bo się okazuje, że tyle, ile się umówiliście, to kosztuje ta obok, a Wasza jest o dirhama droższa ;)
może za mało czasu tu spędziliśmy, żeby zatrzeć złe wrażenie, no ale znów - typowo turystyczne miasto, dużo ludzi, pamiątek do kupienia... pojechaliśmy po 3h dalej :) ku pierwszemu noclegowi w Dacii, który znalazł się tu:

Image

Image

gdzieś w okolicach Tamri, na wzgórzu, z pięknym widokiem na ocean i z przeeefantastyczną drogą mleczną w nocy! nie mogłam zasnąć do późna - trochę ze względu na pierwszą noc w aucie - zawsze się musimy przyzwyczaić, trochę ze względu na piękne gwiazdy. I muszę powiedzieć, że niebo było piękniejsze niż w Merzoudze!

a śniadanko w jeszcze innych okolicznościach:

Image

Image

Image

Image

w drogę!

Image

Image

Image

polecam przejazd tą trasą http://goo.gl/maps/G1Kes piękna widokowo, przejazd przez piękną oazą palmową, wodospady...

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

no niestety "nieczynne". poza sezonem byliśmy :P

Image

na koniec znów nocleg nad oceanem - okolice Mirleftu :)

Image

Image

i cała okolica porośnięta kępkami kaktusików!
Image

jedziemy do Legziry!!!
zjazd oznakowany od strony Agadiru, z powrotem chyba nie za bardzo...
warto przejść się do samego końca, nawet za drugi łuk. Im dalej tym mniej ludzi ;)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

i Sidi Ifni - trochę spokojniejsze, życie powoli sobie płynie:

Image

Image

Image

ktoś wie, czemu służy ta rozpiska? widzieliśmy ją w kilku miejscach...

Image

Image

wieeeelki pusty plac pomiędzy starszą częścią miasta a nowymi bloczkami, kiedyś lotnisko? nie jestem pewna ;)

Image

Image

to i my, kto pierwszy?

Image

w Tiznicie spędziliśmy bardzo miły wieczór, akurat trafiliśmy na duży suk (wtorek), wszystkie hotele były pełne, ale lokals nam pomógł znaleźć coś odpowiedniego - z parkingiem całą noc, napiwkiem dla lokalsa i noclegiem - 70 mad za 2 os ;)
pokój czyściutki, umywalka w pokoju, duże łóżko i widok na główny plac medyny :)

Image

Image

Image

suk był mega! taki zwyczajny, warzywny, pełen ludzi, gwaru... oczywiście wyróżnialiśmy się okrutnie i co chwilę były oferty zakupu srebra: wszyscy sprzedają tanią chińszczyzną, przyjdźcie do mnie! ja mam prawdziwe srebro! nie dziś? idziecie spać? to jutro o 8 będę na was czekać! :D
no to rano się szybko zmyliśmy z miasta :P

jeszcze ostatnia fota króla

Image

i przed nami dłuuuuuuga droga przez góry. Jeden z dłuższych dni w samochodzie. Ale znów - widokowo przeeeeeeecudnie!!! jazda na wysokości ok. 2 tys m... widoki zachwycające!!! ale to w następnym odcinku ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 24 Cze 2014 10:48 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
Aż się łezka w oku kręci, milo powspominać :)
No i żałować pominiętych miejsc.
_________________
AJki w podróży :)
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 29 Cze 2014 17:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Maj 2013
Posty: 468
niebieski
Miło popatrzeć na miejsca, w których się było i na tych samych ludzi, których się widziało.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
http://www.fly4free.pl/forum/spoko-maro ... ,213,51100
norwegia-maj-czer-2016-25-dni-fiordy-lodowce-i-ryby,1507,97840
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 13 Lip 2014 10:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Paź 2013
Posty: 370
Loty: 65
Kilometry: 154 518
niebieski
Halo? zachęcam do kontynuowania relacji ;)
_________________
Moje relacje:
2017 - Tajlandia/Kambodża
2016 - Bałkany
2015 - Zachodnie Wybrzeże USA
2014 - Maroko


Ostatnio edytowany przez Maxima0909, 13 Lip 2014 12:19, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 13 Lip 2014 11:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 Kwi 2013
Posty: 268
Super wyprawa, super miejsca i super zdjęcia.
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 24 Lip 2014 20:03 

Rejestracja: 16 Mar 2014
Posty: 89
trochę czasu minęło... ale chyba należy zakończyć, co się rozpoczęło :)
dużo marokańskich relacji się właśnie pisze, ale mam nadzieję, że znajdziecie i u mnie coś ciekawego :)

droga z Tiznitu przez góry była dłuuuga i trochę męcząca, mieliśmy jednak kilka ciekawych przystanków.

Image

Image

Image

i pięęęęknych widoków...

Image

Image

Image

te kamienie wyglądały tak, jakby miały się zaraz zwalić na domki... :D
Image

Image

"Kapelusz Napoleona" w okolicach Tafraoute, w Akard Udad (Aguerd Oudad):
Image

Niebieskie skały (Les Pierres Bleues) ok. 1,5km za Akard Udad, jak wskazuje przewodnik Pascala, w 1984 r. belgijski artysta postanowił pomalować skały na różne kolory - niebieski, czerwony, purpurowy. Na kamienie wylano ponad 18 ton farby, a z pomocą przyszli... lokalni strażacy :)

Image

Image

miejsce było meegagorące, upał jeden z większych, jakich doświadczyliśmy. No poza Merzougą :)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

my wybraliśmy się jeszcze dalej na południe, do wąwozu Ajt Mansur - piękna oaza, mnóstwo palm...

Image

Image

Image

knajpko-sklepik u starszego małżeństwa, które skutecznie nas oskubało za kus kus :)
Image

Image

no i wracamy:

Image

przewoźnicy :)

Image

po drugiej stronie głównej drogi z Tafrawutem na czele znajduje się Dolina Ammaln. Tutaj dotarliśmy do opuszczonej wioski Umasnat, drogowskazy na La Maison Traditionelle, czyli Tradycyjny Dom, którego nie zwiedziliśmy. Wystarczył nam przepiękny widok wioski :)

Image

cmentarz u stóp wioski:

Image

CDN :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 24 Lip 2014 22:23 

Rejestracja: 15 Paź 2012
Posty: 6
Loty: 6
Kilometry: 11 322
Ta rozpiska to plakaty wyborcze. Numer listy oraz symbol partii politycznej. Pomagają w wyborze analfabetom. (wg wiki analfabetyzm w Maroku to 47,7%).


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
arturro uważa post za pomocny.
 
 
#19 PostWysłany: 25 Lip 2014 16:31 

Rejestracja: 16 Mar 2014
Posty: 89
dzięki toommii4 za ciekawą informację! a my jedziemy dalej...

motyw drogi w swoim najpiękniejszym fragmencie :D

Image

Image

Image

Image

Image

Image

to było przeprzeprzepiękne miejsce. na dość dużej wysokości pojawiły się prawie płaskie pagórki, które przebiegały daleko, daleko do przodu... fanstastycznie!!! (a na zdjęciu znów wszystko takie płaskie...)

Image

Image

Image

w tych dziurach mieszkały zwierzaki... jakieś takie wiewiórowate?
Image

i nasz nocleg w okolicach Taliouine :) jeden z pięciu samochodowych ;)

Image

i znów bramy oznaczające wjazd do miasta :)

Image

Image

Do Ait Ben Haddou trafiliśmy w dość pochmurny dzień, ale przynajmniej temperatury trochę spadły i przyniosły trochę wytchnienia ;) śniadanie w bardzo przyjemnych okolicznościach:

Image

Image

Image

Image

przyjrzyjmy się domom z bliska... ;)

Image

Image

Image

przed ksarem podobno płynęła rzeka... są nawet poukładane worki (z piaskiem?) tworzące "mostek" do ksaru :)

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 19 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group