Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 17 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 03 Mar 2015 17:47 

Rejestracja: 20 Gru 2011
Posty: 2209
platynowy
Przed wyjazdem do Australii naczytałem się opinii, że Australia jest megadroga. Dlatego ta relacja nie będzie typowym opisem podróży dzień po dniu, a zbiorem porad jak nie zbankrutować w Australii jadąc z dwójką dzieci (Hania - prawie 2 lata i Piotrek 4,5roku).

Image
Piotrek - Great Ocean Road

Image
Hania - World Square Sydney


Nasza podróż była krótka - trwała niecałe 3 tygodnie.

LOTY

11.02 Warszawa-Dublin (RyanAir)
Dublin-Dubaj (Emirates)
13.02 Dubaj-Melbourne (Qantas)
22.02 Melbourne-Sydney (Qantas)
28.02 Sydney-Dubaj (Emirates)
Dubaj-Dublin (Emirates)
01.03 Dublin-Warszawa (RyanAir)

Kupując bilety dla dzieci warto sprawdzić łączną cenę. W Emirates dziecko płaci 75% taryfy + niewielką część podatków, a niemowlę 10% (padatków brak). Dla porównania w BA dzieci zniżki nie mają. Ponadto Emirates oferuje szereg udogodnień, których nie udało nam się uzyskać w innych liniach. Np. wzięliśmy fotelik samochodowy na pokład, który był nam potrzebny podczas stopoveru w Dubaju. Bez problemu dostaliśmy wózek, z którego mogliśmy korzystać na mieście (naszego nie można było odebrać). Dzieciaki za każdym razem dostały mnóstwo zabawek, kolorowanki, fajne dziecięce kocyki i zdecydowanie lepsze jedzonko od dorosłych. Brawka dla Emirates! Jakość obsługi w Qantas była zdecydowanie niższa.

Jadąc z dziećmi mamy sporo bagażu, więc low-costy z płatnym bagażem są średnią opcją. Do lotów wewnętrznych w Australii warto wykorzystać mile Avios z programu BA. Nasz lot Melbourne-Sydney kosztował tylko 4500 aviosów za osobę (+450 za niemowlę) + 120zł podatków za wszystkich. W cenie jest bagaż rejestrowany do 23kg na osobę. Bilety rezerwowałem przez infolinię BA (na stronie wyskakiwał błąd). Na miejscu okazało się, że jest błąd i Hania nie jest prawidłowo przypisana,więc nie mogą wystawić nam boarding pasów i mamy sami załatwić z BA poprawnie biletów. Przez obsługę Qantas zostaliśmy chamsko spławieni, że mamy zadzwonić do australijskiego biura BA i wyjaśniać. Biuro okazało się zamknięte i dopiero po karczemnej awanturze okazało się, że jednak Qantas może skorygować bilety i wystawiono nam boarding pasy.

Mieliśmy jeszcze zarezerwowane bilety na jednodniówkę na Tasmanii (już przy rezerwacji uznaliśmy, że loty z całym bagażem byłyby drogie i bardzo męczące). Ostatecznie nawet z takiego wypadu zrezygnowaliśmy.

Przeloty kosztowały nas 5770 złotych + 13950 mil Avios. Zastosowałem kilka rozwiązań z TS.

SAMOCHODY

Przy wyjazdach z dziećmi w 99% procentach przypadków jako podstawowy środek transportu wybieramy wynajęty samochód. Z moich doświadczeń najlepsze taryfy mają economycarrentals.com (wynajmowałem u nich samochód kilkanaście razy) i billiger-mietwagen.de. Przed wyjazdem do Australii rozważałem wynajęcie campera, ale wysokie stawki + konieczność wykupienia ubezpieczenia u wynajmującego spowodowały, że przy tak krótkim wyjeździe nie byłaby to opłacalna opcja. W Australijskich wypożyczalniach udział własny (excess) jest bardzo wysoki – 3300-4000$. Istnieją dwie opcje pozbycia się go – pełne ubezpieczenie w wypożyczalni (koszt około 30$/dzień) i skorzystanie z zewnętrznego ubezpieczenia. Ta druga opcja jest znacznie tańsza, ale i bardziej ryzykowna. W przypadku jakiegokolwiek problemu kwota udziału własnego jest pobierana z karty i o zwrot trzeba kopać się z ubezpieczycielem. Ja zaryzykowałem i kupiłem roczne ubezpieczenie w insurance4carhire.com (przez moneymaxim za 46.99GBP). Nic złego mi się nie przytrafiło, więc szczęśliwie nie miałem okazji testować likwidacji szkody. Tu dodatkowo mała uwaga – kompletnie nie opłaca się kupować dodatkowego ubezpieczenia w ECR. Jest to takie same ubezpieczenie jak w insurance4carhire.com, a kwota odpowiedzialności jest niższa niż udział własny w australijskich wypożyczalniach (!).

O naszych samochodach po kolei:

Dubaj – klasa Economy; Europcar (przez ECR) -100AED/dzień (excess 1000AED). Bezproblemowy odbiór i zwrot. Brak dodatkowej blokady na karcie. Samochód Ford Fiesta w automacie (starszej generacji) kompletnie nie dawał rady. No ale sam wybrałem :)

Melbourne – klasa Compact; Sixt (przez ECR) – 550zł/9 dni (excess 3300$). Blokują na karcie 200$. Bardzo miła obsługa. Samochód – fajny Nissan Almera sedan. Przy zwrocie dzieciaki dostały w prezencie dmuchane piłki plażowe. Podczas wynajmu na zderzaku pojawiła się rysa o długości 5 cm. (nie mam pojęcia skąd), która kompletnie nie wzbudziła zainteresowania. Dodatkowo za 50$ wziąłem abonament na płatne drogi na cały okres wynajmu.

Sydney – klasa Intermediate; Thrifty (przez billiger-mietwagen) – 100Euro/3dni (excess 4000$). Blokują na karcie 330$. Tragiczna obsługa, koleś pomylił rezerwacje i chciał wydać mi samochód zarezerwowany przez inną osobę. Strasznie nachalne wciskanie ubezpieczeń i groził, że w przypadku rysy pobiorą całe 4000$+400$ opłaty administracyjnej. W związku z tym bardzo dokładnie obejrzałem samochód i zaznaczyłem z 30 punktów. Nikt z obsługi nie poszedł ze mną, ale protokół oględzin podpisali. Po wyjeździe okazało się, że samochód zatankowany był tylko w ¾. Nie chciało mi się wracać na parking i zrobiłem zdjęcie (licznik km i stan paliwa) zakładając, że nie będzie problemów przy zwrocie. Myliłem się, gdy zwracałem samochód z prawie pełnym bakiem usłyszałem, że skoro nie zgłosiłem tego od razu to teraz oni nie uwzględnią tego i albo muszę dotankować, albo mnie skasują za tankowanie. Na maksa zły dotankowałem 2 litry (!) benzyny. Samochód – Ford Ecoport (jakiś micro SUV) – beznadziejnie malutki bagażnik, nie mogliśmy się zapakować z wózkiem. Jednym słowem radzę omijać ich z daleka.

Konieczność wypożyczenia w Thrifty wynikała z faktu, że przylecieliśmy bardzo późno i co najmniej dwie (zdecydowanie tańsze) lokalne wypożyczalnie były już zamknięte. Gdybym teraz planował, wybrałbym wcześniejszy lot (Qantas lata z Melbourne do Sydney co 30 minut).

Zarówno w Sydney, jak i w Melbourne bardzo trudno o bezpłatny parking. Jednak bardzo często obok płatnych miejsc (2-5$/1h) znajdują się miejsca bezpłatne. Oznaczone są one xP (np. 2P) i umożliwiają bezpłatne parkowanie przez maksimum x godzin. Przykładowo przy Royal Botanic Gardens w Melbourne znajdują się z jednej strony drogi miejsca oznaczone jako 4P TICKET (płatne 4,6$ za 1h), a po drugiej 2P. Parkowanie samochodu w centrum Melbourne i Sydney to zły pomysł. Zdecydowanie lepiej skorzystać z komunikacji miejskiej.

Wynajem samochodów kosztował nas 1220 złotych

HOTELE

Z hotelami w Australii są dwa problemy – są drogie i większość z nich pobiera opłaty za dodatkowe osoby, w tym dzieci, nawet gdy śpią na istniejących łóżkach. Dlatego żeby znaleźć rozsądne noclegi sporo się nagimnastykowałem. Moim priorytetem była obecność co najmniej dwóch łóżek w pokoju (podwójne + pojedyncze).

Po kolei:

Ibis Budget – ma kilka zalet: jest tani, ma opcję pokoju Queen bed + bunk (łóżko piętrowe uwielbiane przez Piotrka) i bezpłatny parking. Mieszkaliśmy w nim 3 razy:
- Ibis Budget Dandenong (100USD/2 noce z kodem 25USD za rejestrację w orbitz); dobry punkt wypadowy na Philips Island i do Yarra Valley
- Ibis Budget Newcastle (90USD/2 noce z kodem 25USD za rejestrację w orbitz); dobry punkt do zwiedzania Newcastle i Hunter Valley
- Ibis Budget Sydney Airport (63USD/1 noc z jakimś małym kodem w orbitz); jest to hotel najbliżej lotniska krajowego (600 metrów), mieliśmy wylot o 6 rano, więc wydawał się dobrą opcją. Nie uwzględniłem, że terminal międzynarodowy jest 4km dalej i trzeba i tak wziąć taksówkę (25$). Standard jeszcze niższy (jednak da się) niż w innych Ibisach.

Knghtsbridge Apartments East Melbourne (jedna noc 99$) - mieliśmy w tym hotelu rezerwację na 5 nocy; po przyjeździe okazało się, że nasza rezerwacja została dzień wcześniej anulowana przez Expedię (znana sprawa z kodami Discovery). Bardzo nie miła obsługa hotelu nie pozwoliła skorzystać z internetu by wyjaśnić sprawę. Ze względu na dzieciaki zapłaciłem za pierwszy nocleg (oczywiście po znacznie wyższej stawce). Po wejściu do pokoju podziękowałem Expedii za anulację – w pokoju zamiast łóżka king bed (w opisie) było łóżko o szerokości 1,4 m., a w łazience odpadały kafelki i wychodził grzyb. Jako gość hotelu dostałem dostęp do netu i zarezerwowałem noclegi na kolejne 4 noce w hotelu oddalonym o 3 domy.


George Powlett Apartments East Melbourne (230USD/4 noce z walentynkowym kodem Travelocity na 75USD) – fajne noclegi w pokoju rodzinnym bardzo blisko centrum Melbourne. Z hotelu do CBD było 10-15 minut na piechotę przez fajne Fitzroys Gardens. Od stycznia komunikacja miejska w centrum jest za darmo, więc nie nie musieliśmy kupować kart na komunikację miejską. Przy hotelu jest bezpłatny parking. Wadą hotelu było to,że przez nasz pobyt ani razu nie odkurzono pokoju, co z dziećmi jest sporyyym problemem (przysługuje raz na tydzień).


The Cally Hotel Warnambool (77USD/2 noce Agoda) – pokój 4-osobowy (2 łóżka piętrowe). Hotel całkowicie nie nadaje się dla dzieci, bo pokoje są nad popularnym pubem. A impreza później przenosi się do pokojów. Mój syn potykając się o Pana, zapytał „Tato dlaczego ten Pan leży w połowie na korytarzu, a w połowie w pokoju?”. Punkt hotelu jest świetnym miejscem wypadowym na Great Ocean Road.


YHA Sydney Beachhouse (63Euro/1 noc Ebookers z kodami) – pokój rodzinny (łóżko podwójne + piętrowe). Genialne miejsce, w którym chętnie zatrzymałbym się na dłużej. Położone jakieś 100 metrów od plaży i basenów. W schronisku jest wielka kuchnia i jadalnia.

Intercontinental Sydney (reward nights z programu IHG; normalna cena 1900(!)zł/noc) – pokój Superior z dwoma podwójnymi łóżkami. Rewelacyjny punkt – 200 metrów od opery. Pusty basen z bardzo cieplutką wodą na 31 piętrze ze świetnym widokiem na port. Jak na 5* pokój był troszkę zużyty, ale to i tak był nasz zdecydowanie najlepszy nocleg.

Beweleys Dublin Airport Hotel (10USD/1 noc z kodem przeprosinowym od Expedia) – pokój z 3-ma łóżkami (2 podwójne + pojedyncze), miłą obsługa i bezpłatnym transfer z/na lotnisko.

Wszystkie noclegi (16 nocy) kosztowały nas 2650 złotych (za 4 osoby, w tym jedna bardzo mała).

W kolejnej części opiszę atrakcje (oczywiście dla dzieci). Pytanie tylko... czy taka forma relacji się komuś przyda?
Góra
 Profil Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
6 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
#2 PostWysłany: 03 Mar 2015 17:57 

Rejestracja: 28 Wrz 2012
Posty: 79
Loty: 229
Kilometry: 412 678
Zbanowany
Fajnie zacząłeś i widać same praktyczne informacje , wybieram się w listopadzie min. do Sydney i Melbourne to proszę o info jak z posiłkami , biletami na komunikację w Sydney itd. itp.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#3 PostWysłany: 03 Mar 2015 18:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Lut 2014
Posty: 85
Loty: 126
Kilometry: 305 774
Oczywiście że się przyda. Czekam na opis trasy.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#4 PostWysłany: 03 Mar 2015 18:14 

Rejestracja: 16 Lis 2011
Posty: 1013
srebrny
Czekam na wieciej!
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#5 PostWysłany: 03 Mar 2015 18:36 

Rejestracja: 10 Maj 2014
Posty: 1288
Loty: 71
Kilometry: 89 638
złoty
Ja chętnie poczytam :)
_________________
www.ineedatrip.pl
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#6 PostWysłany: 03 Mar 2015 19:15 
Czerwony raptus
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Wrz 2012
Posty: 7572
Loty: 15
Kilometry: 58 252
Jasiub spodziewam się, że ta część będzie najważniejsza, mało jest praktycznych relacji z uwzględnieniem potrzeb dzieci.

Czekam na więcej :)

Zdjęcie Hani ze skrzydłami bomba :D
_________________
Dancehall Masak-Rah
Junior Stress - Za Mało Cichej Wody W Rzece
ImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#7 PostWysłany: 04 Mar 2015 10:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Gru 2014
Posty: 12
Czekam na więcej - relacji z podróży z dziećmi nie ma aż tak dużo, stąd podawane informacje są bardzo przydatne :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#8 PostWysłany: 11 Mar 2015 16:59 

Rejestracja: 20 Gru 2011
Posty: 2209
platynowy
Zmobilizowałem się i napisałem drugą część relacji. Zgodnie z obietnicą w dalszym ciągu opisuję moje wrażenia dotyczą podróżowania z dwójką maluchów:)

TRASA

Naszą trasę przedstawiłem na mapkach poniżej. Nie wszystko zaplanowałem idealnie. Pierwsza sprawa - w przewodniku przeczytałem, że Great Ocean Road ma 200km. Nie sprawdziłem, że z dojazdem z Melbourne robi się 350. W związku z tym trasa jest za długa dla małych dzieci. Mieliśmy zaplanowane 2 noclegi w Warrnambool, a idealnym rozwiązaniem dla nas byłby pierwszy nocleg w Apollo Bay.Następnym razem zrezygnowałbym z wcześniejszej rezerwacji i noclegu szukałbym na miejscu. W turystycznych miejscowościach jest wiele moteli i nie sądzę żeby był z tym jakiś problem. Wycieczka Sydney-Newcastle była zbędna. Nie chodzi o to, że jest to beznadziejna trasa, ale z dziećmi, które dużo czasu spędza się nad wodą niewiele zobaczyliśmy. W Sydney fajnych basenów (ocean pools) i plaż jest wystarczająco dużo by nie robić dodatkowych kilometrów.

Image
Okolice Melbourne


Image
Okolice Sydney

OK, to teraz spróbuję opisać atrakcje z detalami:

MELBOURNE

CENTRUM
Dziwnym trafem spacer po Melbourne zawsze zaczynaliśmy od Fitzroy Gardens. Pewne znaczenie miał fakt że nasz hotel znajdował się tuż koło parku. Ponadto przejście parku pozwalało nam na skorzystanie z bezpłatnych w ramach CBD tramwajów. Jakoś szkoda było nam pieniędzy by kupować bilet dla tego jednego przystanku. Samo Fitzroy Gardens (http://www.fitzroygardens.com) ,choć praktycznie pomijane w przewodnikach, jest bardzo fajnym obiektem dla dzieci. W ogrodach jest miniaturowa wioska (Tudor Village), drzewo bajek (The Faires Tree), pawilon różany (zwany Conservatory) i wiele innych małych atrakcji. Za pierwszym razem w parku spędziliśmy prawie trzy godziny i tylko obietnica lodów zachęciła młodzież do dalszej wycieczki.
Image
Po 5 minutach zachęcania do pozowania razem... Wybrałem najlepsze ujęcie.

W centrum Melbourne moje dzieci ożywiały się tylko przy sklepach z pamiątkami. Piotrek takie momenty wycieczki nazywał "czasem taty", który w przeciwieństwie do "czasu reszty" wiał nudą. Na obiad warto wybrać się do Chinatown. Jest tanio, a przynajmniej moje dzieci uwielbiają to żarcie (byle nie za ostre). Piotrkowi bardzo podobał się spacer po Docklands. Trwały właśnie przygotowania do Chińskiego Nowego Roku i montowane były dekoracje. Przy każdej napompowanej figurce było obowiązkowe zdjęcie. Z CBD warto wybrać się na drugą stronę rzeki (Southbank). Dzieciom najbardziej podobały się lody z polewą czekoladową (w McDonaldzie po 1$). Zgodnie z naszymi wspólnymi odczuciami (dorosłych i dzieci) Cricket Ground I Olympic Park można swobodnie pominąć.

Image
Mogę zamieścić wszystkie 30 …

ROYAL BOTANIC GARDENS
Do ogrodów botanicznych trzeba się wybrać z dziećmi ze względu na  Ian Potter Foundation Children’s Garden. Jest to wydzielona część ogrodu dedykowana dzieciom. Dla mnie teren dziecięcego ogrodu był mały i w sumie niezbyt spektakularny. Tyle,że moje dzieci nie chciały z niego wyjść – zwiedzały miniaturowy labirynt, miniaturową wyspę, miniaturową dżunglę, miniaturowy ogród warzywny. Na szczęście po dwóch godzinach udało mi się ich wyrwać na zwiedzanie dalszej części ogrodu. Tu też pomyślano o dzieciach, które dostają mapkę ogrodu z zaznaczonymi punktami, w których chowają się wróżki z bajek. Do nawigacji używa się aplikacji mobilnej. Gdy znajdziemy się w kryjówce wróżki chyba możemy obejrzeć jakiś filmik. Niestety do pobrania aplikacji wymagana była świeża wersja Androida (4.4) i nie mogliśmy jej zainstalować. Bez tego szukanie kryjówek też było fajne. Kiedy chcieliśmy już wracać Piotrek oświadczył, że nie ma mowy, bo jeszcze nie znaleźliśmy trzech kryjówek. Dał się przekupić obietnicą lodów w McDonaldzie (tych po 1$).
Koło ogrodów można parkować bezpłatnie do 2h.

Image
Ian Potter Foundation Children’s Garden – nieciekawa fontanna przy której zatrzymaliśmy się na 1/2h

ST. KILDA
Wybraliśmy się tam na plaże. Niestety nie nadają się one dla dzieci, ponieważ można na nie wprowadzać psy. Co prawda w teorii zwierzaki powinny być na smyczy, ale w praktyce wszyscy właściciele puszczają je luzem. Problem polegał na tym,że Hania boi się dużych psów. Piotrek był niezrażony do momentu gdy jeden z psów obsikał budowany przez niego zamek. Mając samochód lepiej wybrać się dalej do Brighton. Na Fitzroy St. jest wiele knajpek, gdzie można stosunkowo tanio zjeść. Ponadto parkowanie jest bezpłatne do 2h. Bezpośrednio przy plaży (jakieś 200m. dalej) kosztuje 4,7$/h.

Image
Wieczór w St. Kilda


MELBOURNE SEALIFE AQUARIUM – http://www.melbourneaquarium.com.au/
Cena: 38$ dorosły (on-line 30,4$), dziecko (4-15) 22$ (on-line 17,6$). Wykorzystaliśmy kupon http://www.secureparking.com.au/~/media ... ing_FA.pdf 2 za 1, a gdy chcieliśmy kupić bilet dla Piotrka (4,5 roku) usłyszeliśmy 'forget it', więc cały wstęp kosztował nas 38$.

Moje dzieci były w kilkunastu akwariach, ale w żadnym nie bawiły się tak dobrze. Możliwość dotykania wybranych okazów, akwaria dostosowane wysokością do najmłodszych - wszystko to powoduje, że można w SeaLife spędzić kilka godzin. I tu kolejna niespodzianka – największą atrakcją dla Piotrka nie były rybki,a Art Aquarium, w którym dzieci kolorują rybki na kartkach, następnie je skanują, a rybki wpływają do wielkiego wirtualnego akwarium. W Sydney znajduje się drugie SeaLife Aquarium. Zakładam, że jest równie fajne i można je spokojnie odwiedzić zamiast tego w Melbourne.

Image
Można sobie pomacać.

Image
i pojeździć ...

Image
F... Tysiące ryb,pingwiny,krokodyle, a największą atrakcją jest wirtualna akwarium.

Image
Zdaniem Piotrka – Rico i Kowalski.


OKOLICE MELBOURNE

HEALESVILLE SANCTUARY – http://www.zoo.org.au/healesville
Cena: 30,8$/dorosły , dzieci do 15 lat w weekendy za darmo

Było to nasze pierwsze zetknięcie z fauną australijską. Spędziliśmy tam cały dzień i pewnie zostalibyśmy dłużej, gdyby nie fakt, że o 17:00 zamykają zoo. Zwierzęta chodzą “prawie” wolno, jest wiele miejsc gdzie dzieci mogą się wyszaleć. W ciągu dnia odbywa się kilka pokazów – my byliśmy na Tales from Platypus Creek (dziobak bawi się z mopem – raczej dla dzieci) i Spirits of the Sky (ptaki drapieżne oraz papugi latają na arenie między opiekunami - fajne). Podsumowując ogród z dziećmi to zdecydowanie “must see”,ale warto wybrać się także bez nich. Do Healesville jedzie się przez Yarra Valley, w której znajdują się dziesiątki winnic. Z dziećmi, samochodem odpuściliśmy sobie te atrakcje – może za kilkanaście lat :)

Image
Ktoś za mną jest?

Image
Zamiast obowiązkowego kangura

Image
Zabawy z dziobakiem

PHILLIP ISLAND – http://www.visitphillipisland.com/
Cena za bilet 3 parki: 40,40$/dorosły, 20,20$ (dziecko 4-15 lat) ; 20% zniżki można dostać za pokazanie małej karteczki zniżkowej, które wiszą praktycznie w każdym hotelu

Wyspę można zwiedzać bezpłatnie, ale wstęp do trzech głównych atrakcji kosztuje.

Największą atrakcją wyspy jest Penguin Parade. W skrócie: małe pingwiny o zachodzie słońca wracają na wyspę na dniu łowów. Wychodzą z wody i idą spać. Ludzie siedzą na trybunach na plaży i to oglądają. Dla mnie całe wydarzenie jest mocno surrealistyczne – 1000 ludzi siedzi na trybunach, czeka. Po pewnym czasie (są wielkie tablice, na których napisana jest godzina spodziewanego pojawienia się pingwinów) pierwszy pingwin wychodzi z wody, otrzepuje skrzydełka i zataczającym się krokiem idzie w krzaki spać. Po nim następny, a potem jeszcze dziesięć i następne itd. itp. . A potem tłum ludzi idzie równolegle do pingwinów (jesteśmy oddzieleni płotkiem) do samochodów na parking. Następnie wszyscy wracają do swoich hoteli (w naszym przypadku 150km do Melbourne).

Jak się łatwo domyślić nie stałem się entuzjastą tej wycieczki.Mój syn przeciwnie - siedział i patrzył do końca inwazji pingwinów, a następnie liczył wszystkie mijane zwierzęta. Stosunek Hani do ptactwa był zbliżony do mojego. Wyciągnęła się w wózku i poszła spać zanim pojawił się pierwszy osobnik. Kilka uwag: można kupić lepsze miejsca, które umożliwiają oglądanie pingwinów z oddzielnej trybuny (coś jak miejsca VIP na stadionie). Moim zdaniem to całkowita strata pieniędzy. Po kilkunastu minutach wiele osób wychodzi Wtedy można zejść na plażę i oglądać ptaki z kilku metrów. Na paradzie jest całkowity zakaz fotografowania. Przez 15 minut przed wejściem tłumaczyłem Piotrkowi, że nie można robić zdjęć.Następnie setki Azjatów powyciągało swoje komórki i trzaskało ile wlezie. Spowodowało to, że przez kolejne 30 minut musiałem tłumaczyć dlaczego oni robią, a my nie możemy. Cel wychowawczy osiągnąłem i żadnego zdjęcia nie zrobiliśmy, choć szczerze powiem, że trochę szkoda.

Image
Jedno zdjęcie pingwinów jednak zrobiłem

Churchill Island Heritage Farm – prawdę mówiąc wcale nie odwiedzilibyśmy tego miejsca, gdyby nie to, że w pakiecie 3 za 1 wychodziłoby prawie za darmo. Na farmie znajduje się sporo zwierząt gospodarczych (hmmm... kangury do tej grupy chyba się jeszcze nie zaliczają a też były). Ale największą atrakcją są pokazy. Piotrka zafascynowało samodzielne dojenie krowy. To wydarzenie przebiło wszystko – kangury, koala, pingwiny. Abstrakcja, biorąc pod uwagę to, że mieszkamy na wsi i najbliższa krowa mieszka parę domów od nas. Mi bardzo podobał się pokaz australijskiego strzyżenia owiec. Widziałem to wcześniej na jakimś filmie, ale na żywo robi wrażenie. Wiem ile muszę się natrudzić żeby ogolić Piotrka, a tu minuta i po sprawie mimo, że owca wcale mniej się od niego nie wyrywa.
Image
Najładniejsi mieszkańcy Churchill Island Heritage Farm?

Image
Fryzjer

Koala Conservation Centre – dużo koala z bliska i daleka. Jako jedna z atrakcji jest OK. Największą zaletą są platformy, które umożliwiają oglądanie zwierząt z ich wysokości. Moje dzieci po 1.5h stwierdziły, że wolą porysować na piachu niż śledzić kolejne zwierzęta.

Image

Nie bardzo mam pomysł jakie inne zdjęcie zamieścić w tym miejscu

PÓŁWYSEP MORNINGTON

Na półwysep wybraliśmy się w poszukiwaniu słońca (w mieście padało). Znaleźliśmy fajne plaże (spora fala), uroczą turystyczną miejscowość z miłymi knajpkami - Sorrento, genialne widoki na Cape Schnack oraz wybudowaną w 1859 roku latarnię. Ranking atrakcji wg. dzieci – kąpiel,pizza,lody. Wg nas – kąpiel, widoki, latarnia morska.

Image
Cape schnack – dzieci padły w samochodzie i nie pozowały


SOVEREIGN HILL - http://www.sovereignhill.com.au/
Cena: dorosły - 49.5$; dziecko 5-15 – 22$; zwiedzanie kopalni 7$ (dziecko 5-15 4$) ; 10% zniżki można dostać za pokazanie małej karteczki zniżkowej, które wiszą praktycznie w każdym hotelu

Sovereign Hill to skansen w miejscowości Ballart, który obejmuje zabytkowe miasteczko i kopalnię z okresu gorączki złota w Australii (połowa XIX w.). Wszystkie budynki pełnią funkcje zbliżone do pierwotnych – w teatrze można obejrzeć sztukę, w pubie napić się piwa, w kręgielni zagrać w XIX-wieczne kręgle itd. Dla dzieci jest to dzień pełen wrażeń. Moim szkrabom najbardziej podobało się własnoręcznie farbowanie świec (3$ za zakup świecy) i pokaz wytapiania sztabki złota. Wycieczka do kopalni była fascynująca dla Piotrka, ale Hania była zdecydowanie za mała i skończyło się głośnym płaczem. Na szczęście jej zwiedzanie trwa tylko 40 minut.

Image
150000$ w płynie

Image
Silnik parowy napędzający dźwig w kopalni – ma 113 lat , ok. 120KM i działa

Image
Zdjęcie z podziemnej multimedialnej prezentacji, która stanowi hołd dla zmarłych w wyniku katastrof górników

GREAT OCEAN ROAD

Image

Great Ocean Road jest głównie atrakcją dla dorosłych. Szczególnie formacje skalne budziły krótkie zainteresowanie maluchów. Ale po kolei:
- Erskine Falls – fajny wodospad, w okolicach dolnego punktu widokowego można poskakać trochę po kamieniach; dziewczyny spały w samochodzie, ale z Piotrkiem podobało nam się (na dolny taras widokowy idzie się po dość stromych schodach – z wózkiem odpada)
- Cape Otway Lighstation – z parkingu można zrobić sobie krótki spacer do latarni morskiej, widoki są sympatyczne, a trasa dobrze zabezpieczona (można puścić małe dzieciaki)
- Lorne – świetna plaża z małą falą (jakby w zatoce). Spędziliśmy tam kilka godzin, a dzieciom było mało.
- Tvelve Apostoles – główna atrakcja The Great Ocean Road. Wycieczki z Melbourne pędzą oglądają skały i wracają. Ładne, ale czy aż tak wyjątkowe? Dla dzieci największą atrakcją był kiosk z lodami.
- Port Campbell – fajna plaża w zatoczce, stosunkowo duża fala podobała się Piotrkowi. Hania, z natury ostrożna, była mniejszą entuzjastką.
- Różne formacje skalne (Loch Ard, London Bridge, The Gibson Steps, Grotto itd.) – wszystkie warto zobaczyć. Na pierwsze 2-3 chodziliśmy razem, potem Hania poszła spać i chodziłem tylko z Piotrkiem
- Warrnambool – największą atrakcją miasta jest Logan Beach, gdzie zimą pojawiają się regularnie wieloryby z małymi. My wybraliśmy się wieczorny spacer tą pustą poza sezonem plażą (w lutym wielorybów i ludzi brak). Poza tym w Warrnambool można zobaczyć replikę XIX-wiecznej wioski rybackiej – Flagstaff Hill Maritime Village. W sumie to kompleks oglądaliśmy tylko z zewnątrz (wszystko widać). Hania nie miała ochoty wchodzić, a na szybkie bieganie we dwóch szkoda było nam kasy. Wieczorem odbywają się pokazy “światło i dźwięk”, ale to już atrakcja dla starszych i musieliśmy ją sobie odpuścić. Centrum miasta ma fajny klimat. Wieczorami jest bardzo imprezowo, a na ulicach i w knajpkach siedzą setki ludzi.

Kilka porad:
- Pisałem już wcześniej,ale napiszę jeszcze raz – przejazd Great Ocean Road z dziećmi w ciągu jednego dnia to zły pomysł. Musiałem jechać po nocy na bardzo krętych drogach. Nie wiele brakowało a zaliczyłbym bliskie spotkanie z kangurem i jakimś wombato-królikiem.
-Lepiej zaczynać zwiedzanie od strony Melbourne,ponieważ większość atrakcji jest po lewej stronie drogi ;)
-Zatankujcie benzynę – nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że przez około 100km nie było czynnej wieczorem stacji benzynowej

Image
Apostołowie

Image
Flagstaff Hill Maritime Village

W następnej części będzie o Piotrku i promach w Sydney :)


Ostatnio edytowany przez jasiub 11 Mar 2015 17:46, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
#9 PostWysłany: 11 Mar 2015 17:09 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 2946
Dzieciaki urocze.
sorry za ot.
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#10 PostWysłany: 11 Mar 2015 17:23 

Rejestracja: 20 Gru 2011
Posty: 2209
platynowy
Dzięki w imieniu dzieciaków:)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#11 PostWysłany: 05 Kwi 2015 16:18 

Rejestracja: 01 Mar 2013
Posty: 174
niebieski
Mam zamiar na wypad z rowniez 2ma dzieciakami (6 i 1.5) więc czekam na dalszą porcję bardzo przydatnych wskazówek.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#12 PostWysłany: 06 Kwi 2015 10:15 
Czerwony raptus
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Wrz 2012
Posty: 7572
Loty: 15
Kilometry: 58 252
Czekamy na więcej :D
_________________
Dancehall Masak-Rah
Junior Stress - Za Mało Cichej Wody W Rzece
ImageImage
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#13 PostWysłany: 23 Lip 2015 21:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Kwi 2014
Posty: 908
niebieski
Nie, żebym presję zamierzała wywierać ale... poczytałabym sobie o Australii, poczytałabym :P
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
Gaszpar lubi ten post.
 
      
#14 PostWysłany: 17 Wrz 2015 23:26 

Rejestracja: 17 Wrz 2015
Posty: 6
Bardzo ciekawa opowieść. Ja również wybieram się z całą rodziną (żona, 2 chłopaków 3 i 6 lat) do Australii w listopadzie. Będziemy stacjonować w Brisbane ale oczywiście Melbourne i Sydney a także Great Ocean Road mamy w planach. Czy istnieje możliwość kontaktu z autorem na prywatny mail celem dopytania kilku szczegółów? Mój mail janas1@wp.pl. Z góry dzięki.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#15 PostWysłany: 18 Wrz 2015 03:54 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 2946
@jj13 pisz do niego na PW

wysłane z telefonu
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#16 PostWysłany: 18 Wrz 2015 06:53 

Rejestracja: 20 Gru 2011
Posty: 2209
platynowy
Autor jest dość często na forum :), więc z kontaktem nie będzie problemu... Postram się też na dniach skończyć relację.

PS @jj13 , jeśli odpowiedzi na pytania mogą się jeszcze komuś przydać - zadaj je tu.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#17 PostWysłany: 10 Sie 2016 11:33 

Rejestracja: 10 Sie 2016
Posty: 1
Też planuję podróż do Australii z dziećmi. Sprawdzałam podaną przez Ciebie opcję lotu z Dubaju liniami Qantas i wychodzi mi ok. 20.000 PLN za sam ten odcinek na 4 osoby. Czy podana cena 5770 pln za przeloty z Polski do Australii dotyczył całej Waszej rodziny?
Dziękuję za odpowiedź. :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 17 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group