Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 22 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 18 Lip 2013 20:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Nasza podróż trwała około 2,5 tygodnia i jechaliśmy Oplem Corsą 1,2 w gazie (stąd część relacji będzie poświęcona cenom gazu i dostępności stacji). Pokonaliśmy łącznie około 5,5 tysiąca kilometrów. Założenie było proste: zwiedzić Albanię oraz kraje prowadzące do niej i nie wydać ani grosza na noclegi. Trasa prowadziła przez Słowację, Węgry, Chorwację, Czarnogórę, Albanię, Macedonię, Serbię, Węgry i Słowację.
Relacja będzie się składała z kilku części, postaram się o jak najwięcej przydatnych w podróży kwestii.
Tempo było spacerowe, nie spieszyliśmy się więc nie kupiliśmy winiety na słowackie autostrady. Warto zatankować w Polsce przed granicą, a jeśli jedziecie dalej to tankować na końcu Słowacji ponieważ na Węgrzech gaz LPG kosztował ponad 4zł! (Cena w Polsce ok 2,30).
Jadąc w kierunku Chorwacji myślę, że można zainwestować w winietę na Węgrzech (koszt to 2950 HUF czyli ok 44zł, a znacznie zmniejsza czas i autostrada wiedzie prawie od samej granicy ze Słowacją do granicy z Chorwacją).
Przez Budapeszt przejeżdżaliśmy około 2 w nocy w niedzielę, miasto tętniło życiem.
Po przekroczeniu granicy Chorwackiej i pobieżnym sprawdzeniu dowodów osobistych skierowaliśmy się na Plitwickie Jeziora. Znalezienie stacji gazowych w Chorwacji to nie problem, cena to około 3 zł za litr. Pierwsze tankowanie i niezły szok, zawsze maksymalnie do butli mieściło się 31-32 litry, a tutaj weszło 39. Do dziś nie wiem co jest tego przyczyną.
Rankiem dotarliśmy do jezior. Kurs kuny to około 1kuna-60groszy. Dorośli płacą 110,studenci 80, a dzieci 7-18 lat 55 kun. W cenie jest przejażdżka takim oto samochodem:
Image
oraz płyniemy statkiem
Image
Można wybrać kilka wariantów zwiedzania, od wygodnego dwugodzinnego aż po całodzienny spacer.
Image
Zwiedzanie tego miejsca polecam, jest niesamowite. Warto przybyć rano ponieważ około południa robi się już ciasno, a ścieżki (co bardzo mi się podobało) nie mają w większości miejsc barierek.
Image

Image
Dla amatorów małych przekrętów informacja, że bilety sprawdzano (przynajmniej nam) tylko przy płynięciu statkiem, a jeśli ktoś chciał wejść bez płacenia to mógł to zrobić od strony parkingu numer 1 (ale oczywiście to tylko domysły więc nie biorę odpowiedzialności za to ;) )
Dalej ruszyliśmy prosto w kierunku wybrzeża by jadąc wzdłuż morza kierować się do Zadaru szukając noclegu.


Ostatnio edytowany przez Kański, 18 Lip 2013 20:55, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
tere696 lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 18 Lip 2013 20:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1942
Loty: 65
Kilometry: 57 793
srebrny
zbiornik powinno się napełniać max do 80% pojemności
pewnie zatankowali Ci 100% ;)
zobaczysz na zasięgu czy faktycznie tyle było...
_________________
"Wygenerujemy emocjonalne zapotrzebowanie na szczepionkę Covid-19. Taki stan ducha, że chcę to mieć, bo jest to dla mnie niezwykle ważne."
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 18 Lip 2013 21:42 

Rejestracja: 03 Wrz 2010
Posty: 156
Zapowiada się ciekawie
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 19 Lip 2013 21:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Po dojechaniu do wybrzeża kierowaliśmy się na południe by znaleźć miejsce do spania. Uprzedzam, w Chorwacji noclegi na dziko są surowo zabronione i słyszałem nawet o aresztowaniu kogoś na kilka godzin za takie nocowanie. Mając tą wiedzę szukaliśmy ustronnego miejsca. Nie było łatwo go znaleźć, jeśli droga odjeżdżała od morza to zawsze były zabudowania i czyjeś działki. ok 30-40 km przed Zadarem udało się nam znaleźć lasek i polną drogę zmierzającą do zatoczek z dzikimi kąpieliskami. Schowaliśmy auto między krzaki i zjedliśmy kolację. Namioty rozkładaliśmy jak było już troszkę ciemniej i plażowicze zbierali się do domów.
Po drodze małe zakupy, z przydrożnego stoiska z warzywami dorwaliśmy gruszkową Rakiję. Jest słabsza w mocy i tak jej nie czuć jak tej w innych rejonach Bałkanów (a może po prostu taką akurat kupiliśmy). Wyjątkowo smaczna i zdradliwa ;)

Autor relacji siłujący się z rozłożeniem namiotu. W kolejnych dniach szło sprawniej ;)
Image

Nocleg przebiegł spokojnie, kolejny dzień to zwiedzanie Zadaru i jazda dalej na południe do Splitu
Zadar, ogólnie miasto oceniam pozytywnie choć byliśmy w nim bardzo krótko. Całą Chorwację potraktowaliśmy troszkę po macoszemu zwiedzając tylko największe miasta.
Image

Image

Image

Tego samego dnia zajrzeliśmy do Splitu, średnio zachwyciło mnie ścisłe centrum (bo tylko je zobaczyliśmy), może ktoś wię wypowie czy zobaczyłem po prostu za mało i czy jest ładniejsze niż się wydaje. Byliśmy w Chorwacji chyba akurat kiedy wstępowali do UE stąd w wielu miejscach flagi.

Image

Image

Image

Image

Po Splicie szukaliśmy noclegu jadąc na południe. Szukaliśmy i szukaliśmy... Gdy zapadał zmrok byliśmy w takiej desperacji, że prawie rozbiliśmy namioty w kamieniołomie, ale zniechęcił nas położony blisko dom. Samochód postawiony przy ścieżce skutecznie przyciągnąłby uwagę. Zapadła decyzja, że jedziemy jak najdalej się da w kierunku Dubrownika. Było już tak ciemno, że znalezienie sensownego noclegu graniczyłoby z cudem. By dojechać do południowej części Chowracji trzeba paręnaście kilometrów jechać przez Bośnię. Przekroczyliśmy granicę, sprawdzono tylko dowody, zapytano czy z Polski i bez problemu wjechaliśmy i wyjechaliśmy z tego kraju.
Dotarliśmy do Dubrownika około północy, okazuje się, że tam w całym mieście obowiązuje płatne parkowanie przez całą dobę. Zrezygnowaliśmy z nocnego zwiedzania i pojechaliśmy przed miasto by spędzić jedyny nocleg w samochodzie. Rano kąpiel w morzu (bardzo orzeźwiająca) i zwiedzanie Dubrownika.

Miasto zachwyca. Wąskie uliczki, małe knajpki (choć ceny wysokie). Cała masa turystów, zwłaszcza wielu z Polski. Podłączyliśmy się chwilę do grupy mającej przewodnika i troszkę posłuchaliśmy.

Image

Ogromny zbiornik wody pitnej, po lewej stronie drzewa z kwaśnymi pomarańczami. Jak opowiadała przewodniczka miasto było nie do zdobycia. W przypadku oblężenia mieli duże zapasy pożywienia, wody (na wypadek przerwania wodociągu doprowadzającego ją) oraz zapas witamin z drzewek z pomarańczami których było tam wiele.
Image

"Rzępolenie" grajka nadawało bardzo ciekawy klimat
Image

Image

Image

Image

Wieża z dzwonem, a w tle latające jaskółki które były wszędzie w tym mieście. Niestety jest to rekonstrukcja ponieważ oryginalna zawaliła się w trzęsieniu ziemi.
Image

Można popływać kajakami, nie sposób przegapić tej możliwości ponieważ na każdym kroku wręczane są ulotki namawiające nas do tego.
Image

Spacer murami w południe w pełnym słońcu to duże wyzwanie, my odpuściliśmy.
Image

Chorwacja była najdroższym krajem z całej naszej wyprawy. Gdybym miał wybór Chorwacja czy np Czarnogóra to mimo dalszej drogi jechałbym do tej drugiej. Ale o niej już niedługo.
Po zwiedzeniu Dubrownika jechaliśmy prosto do Czarnogóry, sprawdzenie dowodów osobistych i jesteśmy.

Powoli zaczyna się szukanie miejsca do spania...
Góra
 Relacje PM off
azbywaz lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 22 Lip 2013 22:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Kolejny nocleg upatrzyliśmy sobie w okolicy (nie mam pewności w tym momencie) wsi Morinj. Wybór padł na amatorskie boisko piłkarskie, a 30 metrów od niego był bar na plaży gdzie piwo Niksicko było po 1,5 euro za pół litra, były też toalety i prysznic. Żyć nie umierać :)

Image

Ciepła woda w zatoce, tanie piwo, przejrzysta woda i drobne kamyczki. Do tego próby nurkowania i czuliśmy się jak w raju :)
Image

Bojki na kąpieliskach w tamtych rejonach nie są raczej dla pływaków i nie wyznaczają kąpieliska, ale chodzi w nich raczej o to, żeby nie wpływały tam statki. Są one usytuowane miejscami na głębokości minimum 6 metrów.
Około południa po solidnym wypoczynku pojechaliśmy w kierunku Kotoru. Po drodze stał znak oznaczający jaskinię.

Image

Niewiele myśląc i nie sprawdzając w przewodniku czy mamy tam opisane takie miejsce wzięliśmy dość kiepskie latarki i zapuściliśmy się do środka. Wrażenia niesamowite, odkrywanie jaskini o której nie wie się nic. Później doczytałem w przewodniku, że jaskinia idzie coraz głębiej i gdy w górach pada to woda przedostaje się nią do zatoki.

Image

Z powodu ciemności ciężko było zrobić dobre zdjęcia, aparat nie łapał ostrości.
Image

Image
Ponad 30 stopni na dworze, a w jaskini przyjemny chłód i ciemność...

Wychodząc z jaskini można ujrzeć taki widok:
Image
Są to dwie małe wysepki na których są obiekty sakralne które można zobaczyć tylko płynąc tam łódką.

Dojechaliśmy do Kotoru, na to miasto możecie swobodnie przeznaczyć cały dzień. Jest piękne i urocze. Wysokie skały, na skałach budowle obronne, zresztą, zobaczcie sami

Image

Na terenie starego miasta była wystawa twórczości dzieci i kilkanaście metrów nad ziemią wisiało pranie. Nic w tym dziwnego gdyby nie to, że wieszaki miały około pół metra, a niektóre ciuchy około 4 metrów wielkości :)

Image

Image

Zajrzeliśmy do niewielkiej cerkwi, stanęliśmy za progiem ponieważ nie mieliśmy specjalnie ubioru do wejścia (upał ponad 33 stopnie w cieniu), zaprosił nas do środka pop, bardzo sympatyczny człowiek pozwolił zrobić sobie zdjęcie. Muzyka w tle nadawała temu miejscu wyjątkowego charakteru
Image
Nie wiem czy po prostu był taki miły czy wynikało to z tego, że sprzedawał w środku pamiątki i dewocjonalia ;)

Zjedliśmy cevapy (400 gramów mięsa, 200 frytek oraz solidna buła za 3,80 euro) w barze i ledwo byłem w stanie się ruszyć.
Wygląda to tak jak po lewej na zdjęciu
Image
Najpierw smaży się całość, a później kroi mięso i dosmaża te mniejsze kawałki.

Dalej przyszedł czas na nocleg, chwilę zajęło nam szukanie miejsca. Ostatecznie wybór padł na plażę (?) za samym miasteczkiem, bodajże Krasici lub okolica. Spaliśmy w namiocie na betonie, nikt nas nie niepokoił, jedynie nad ranem słyszałem jak jakiś człowiek wołał na psa żeby nie ruszał namiotu.

Image

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 29 Lip 2013 00:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Budva nas rozczarowała więc będzie z niej tylko jedno zdjęcie. całe stare miasto to tylko sklepiki z ciuchami dla bogatych turystów, zero klimatu.
Image

Nocleg był w miejscowości Bulgarskoj gdzie była fajna polanka osłonięta z każdej strony krzakami, spokojnie tam się wyspaliśmy.
Image

Obudziło nas 29 stopni około godziny 7 rano. Poranny plażing, pizza z pieca opalanego drewnem za 2 euro (mała, ale w upale wystarczyła na 2 osoby)


Czarnogórska część wycieczki dobiegała końca. Na zdjęciu Sveti Stefan, dawna wioska rybacka położona na wyspie, aktualnie jest to półwysep zamieniony na ekskluzywny prywatny hotel. Noclegi zaczynają się od około 700 euro (dane z internetu), a za wstęp też trzeba płacić.

Image

Dalej odjechaliśmy od morza by przekroczyć granicę z Albanią. Droga znacząco zmieniła jakość, było wąsko choć uroczo. wokół pagórki oraz drzewa oliwkowe. Tuż przed granicą (około 20km) trafiliśmy na świeżo naprawioną jezdnię, ale już tam (dość blisko morza) daje się zauważyć duże zróżnicowanie części nadmorskiej i tej w głębi kraju

Image

Robiąc drobne zakupy w markecie przed granicą spotkaliśmy grupę samochodów ze zlotu aut zabytkowych. Niesamowite jak były one odrestaurowane.
Image

Image

Image

Image

Gdzieś czytałem, że opuszczając Czarnogórę płaci się jakieś opłaty. My nic nie zapłaciliśmy, być może zostało to już zniesione. Przy wjeździe do Albanii żadnej kontroli oprócz dokumentów, celnik zapytał o cel przyjazdu. Nie dostaliśmy żadnej kartki wjazdu auta, nie upominałem się. Przy wyjeździe nikt o to też nie prosił.
20 metrów po przekroczeniu granicy szok... Cyganie pod plandekami, śmieci wzdłuż ulicy i kiepski asfalt. No, ale nic, jedziemy dalej. Mogło (i było) już być tylko lepiej ;)

W miejscowości Lezhe wymieniliśmy pieniądze w banku. Jeśli chcecie wymienić gotówkę to uważajcie bo banki zamykają tam nawet o 15-16. Na drogach dużo policji, ale nie czepiali się cudzoziemców.

Po wymienieniu gotówki szybkie jedzenie w fast foodzie (niech nie zwiedzie was nazwa, mają tam często bardzo smaczne jedzenie).
100 leków to po wymianach około 3,20zł

Image

Zamówiliśmy suflaki, coś jak nasz kebab, ale ma też frytki w środku.
Image

Z powodu braku czasu ominęliśmy oznakowane ruiny w tym mieście i pojechaliśmy szukać noclegu w kierunku morza.
Jechaliśmy autostradą, tylko z nazwy. Miejscami przy poboczu brak pokryw studzienek, brak pasów.
U nas autostrada to droga bezkolizyjna. W Albanii skrzyżowania są często, ludzie też jeżdżą jak chcą. Nieraz widziałem jak 3 "pasami" jechały samochody, środkiem jechał pod prąd rower, a poboczem jechał samochód też pod prąd. Z ciekawostek w Albanii wszędzie są stacje benzynowe. Gaz jest tani (2,20-2,30zł za litr) i dostępny praktycznie na każdej stacji.
Na drogach 80% aut to Mercedesy które kiedyś gdy dróg nie było za wiele potrafiły jako jedyne poradzić sobie i się nie psuć.
Coraz więcej jest też warsztatów samochodowych, w relacjach straszono, że nie ma ich wcale i na części trzeba często czekać 2 tygodnie lub więcej. Nie wiem jak z tą drugą kwestią, ale warsztatów było dość dużo i wydawały się dobrze wyposażone.
Kraj w bardzo szybkim tempie się rozwija i wiele informacji za rok będzie nieaktualnych.
Image

Image

Człowiek sprzedający świeże owoce morza na ulicy. Kiedy gestem zapytałem o możliwość zrobienia zdjęcia zawstydził się i chciał odejść ;)
Image

Zaszliśmy do centrum handlowego do marketu których nie za wiele w Albanii. Jedna kwestia która mnie zachwyciła to ich suknie ślubne. Oceńcie sami:

Image

Image

Pierwszy nocleg, szukaliśmy miejsca na plaży nie znając jeszcze specyfiki kraju. Okazało się, że dojazd do miejscowości oznaczonej na autostradzie drogowskazem miejscowości wypoczynkowej jest niemożliwy. Próbowaliśmy dojechać, najpierw asfaltem, później po polnej drodze, ale zatrzymał nas most który delikatnie mówiąc nie wyglądał zachęcająco do przejazdu samochodem.
W związku z tym wróciliśmy na z góry upatrzone pozycje i pojechaliśmy pod bunkier rozłożyć namioty.

Image

Wokół było pastwisko dla krów i owiec. Poszedłem do domu obok na migi zapytać czy możemy przenocować. Chyba dostałem zgodę więc pan dostał żubrówkę i rozbiliśmy namioty.

Po rozłożeniu wszystkiego zauważyliśmy w oddali dzieciaki przy zwierzętach. Po chwili dołączył do nich starszy pan.
Poszedłem się przywitać i wziąłem drobne prezenty, koszulkę, czapkę, smycze, breloki oraz kubek. Chciałbym serdecznie podziękować Starostwu Powiatowemu z Łukowa za gadżety które rozdaliśmy miejscowym!
Po wymianie uprzejmości, tylko na migi bo my po Albańsku ani słowa, a pan oraz jego córki też nie mówili po angielsku zostałem zaproszony do jego domu. Tam wypiliśmy kawę oraz kieliszek Rakiji.
U nich ten alkohol się degustuje, a nie pije od razu cały kieliszek na raz jak u nas.
Chwila "pogadanki" i pan zaprosił nas wszystkich do siebie. Momentami ciężko było się dogadać, ale daliśmy radę.
Przygotowano nam kolację.

Image
Ogórki świeże i kiszone, swojski chleb, biały ser, 3 rodzaje mleka (zsiadłe, słodzone oraz zwykłe, ale bardzo tłuste i pyszne) oraz jajka i rakija.
Po kolacji poszliśmy wykończeni spać by rano jechać dalej.

Gospodarz domu oraz jego dwie córki. Po prawej stronie telewizor LCD pod firaną.
Image

Najstarszy syn oraz w tle budynek. Kolejnego piętra nie było, nie wiem czy wynika to z jakichś przepisów podatkowych (może za niedokończoną budowę nie płaci się podatku od domu) czy po prostu Albańczycy wolą być przygotowani do dalszej budowy). Wiele było takich budynków na naszej drodze.
Image

Image


Image

Widać było, że prezenty bardzo się spodobały bo brelok już nad ranem wisiał przy kluczach do łazienki.

Kolejne zaliczane miasta pokazują jak wiele jest kontrastów. Z jednej strony nowoczesne budynki, a z drugiej rudery i biedota.
Pojechaliśmy do Vlore by zobaczyć Monaster oraz 270 metrowy drewniany most.

Dojazd był tragiczny miejscami, jazda 5km/h i szukanie drogi by nie zawiesić się Corsą. Zdjęcia tego nie oddają. Oczywiście przy "drodze" stacja benzynowa. Oni faktycznie stawiają je wszędzie...

Image

Image

Ciągle niedokończone budowy
Image

Monasteru nie znaleźliśmy (tego dnia), ale za to mieliśmy pierwszy w pełni komfortowy nocleg. Na plaży przed Vlore (jadąc drogą do monasteru po lewej) są świetne knajpki. Podjechaliśmy i zapytaliśmy czy jeśli będziemy u nich kupować piwo i jedzenie to możemy rozłożyć namioty. Zgodzili się bez problemu. 0,33 piwa za 100 leków, duża porcja frytek z pieczywem za 200, suflaki 150. Byliśmy jak w raju. Do tego prysznic i toaleta! Nocą nawet pilnował nas ochroniarz który czuwał nad barem.
Image

Image

Ciepła woda, piasek, dopiero około 200 metrów od plaży woda sięgała do szyi.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
Arekkk uważa post za pomocny.
 
 
#7 PostWysłany: 29 Lip 2013 01:07 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 1917
Loty: 168
Kilometry: 188 295
Bardzo ciekawa relacja, zazdroszczę wyprawy do Albanii. Z ciekawości jest tam aż tak dużo bunkrów ? Oraz zahaczyliście też o Tiranę ? A co do zdjęć w jaskini to podpowiem na przyszły raz że jak nie może Ci aparat złapać ostrości to warto poświecić na dane miejsce latarką gdzie ostrzysz i jak złapię już ostrość to przełączyć na tryb manualny obiektywu i wtedy zrobić zdjęcie. Dodam również że w takim miejscu jak się nie ma statywu to warto położyć aparat np na jakiejś skale i ustawić czas naświetlania 30 sek, wygląda to lepiej niż z lampą :-)
Góra
 Relacje PM off
Cicha_Woda lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 29 Lip 2013 11:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Byliśmy w Tiranie, w kolejnej części będzie o niej :) Nie mam teraz za wiele czasu żeby wrzucić całość, teraz jeszcze wyjazd na woodstock, ale postaram się dziś coś napisać.
Co do świecenia latarkami, mieliśmy jedną "czołówkę" i dwa telefony, mimo świecenia w jedno miejsce nie chciało złapać ostrości ;) Może to i lepiej? Następnym razem weźmiemy lepsze latarki i pójdziemy dalej :)

Bunkry się spotyka, tak dużych jak ten na zdjęciu jest mało (a może my kiepsko patrzyliśmy), ale mniejszych jest dość dużo.
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 04 Sie 2013 19:25 

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2
Świetna relacja dzięki sporej ilości zdjęć. Z niecierpliwością czekam na kolejną część :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 05 Sie 2013 11:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Kwi 2012
Posty: 64
Super relacja, czekam na cd ;) jakim aparatem robione zdjęcia ?

Pozdrowienia z Siedlec :D
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 09 Sie 2013 00:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Pozdrawia Łuków :D
Aparat to Canon 550d + 18-135mm
Kolejny dzień to leniwe pakowanie i dalsza droga. Wieczorem porozmawiałem z miejscowym i dowiedziałem się gdzie leży monaster. Zdjęć ze środka nie mam, z zewnątrz nie był wyjątkowy więc zobaczcie 270metrowy drewniany most który do niego prowadzi

Image

Pod nami rozciągało się coś w rodzaju zielonego gnijącego bagna, 20 cm wody, a niżej tylko glony.
Image

Wyjeżdżając spotkaliśmy młodą parę. Podobno tradycją są zdjęcia w okolicach obiektów sakralnych. Z ciekawostek wesela trwają tutaj nawet tydzień :D
Image

Pan nie poczuł się źle, on po prostu mył nogi ;)
Image

Radzimy uważać na kałuże, nigdy nie wiesz czy woda nie zakrywa metrowej głębokości wyrwy.
Image

Na każdym kroku niespodzianki, ruch na drodze w górach zatamowały kozy przebiegające przez ulicę
Image

Południe jest droższe i lepiej zagospodarowane turystycznie niż północ (mówię o wybrzeżu). Jest więcej plaż, ale ceny są wyższe.

Jadąc na północy zajechaliśmy do Girokastry, miasta wpisanego na listę UNESCO.
Znajduje się tam zamek i stare miasto z charakterystycznymi srebrnymi dachami.
Na zamku wystawa broni. Piękne jest to, że nikt praktycznie niczego nie pilnuje, można wejść na mury, nie ma żadnych barierek itp. Trzeba też uważać bo można wpaść w jakąś dziurę
Image

Image

Image

Image

Dachy z bliska
Image
Góra
 Relacje PM off
Cicha_Woda lubi ten post.
 
 
#12 PostWysłany: 09 Sie 2013 01:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Przed Tiraną nocleg na plaży obok Divjake. Pół litra piwa w barze za 3,20zł, nawet namiot pomogli rozłożyć ;)

Integracja pełną gębą, Żubrówki ;) Chłopak po lewej znał dobrze angielski więc trochę posłuchaliśmy :)
Image

Wchodząc do wody wieczorem widziałem uciekające wielkie kraby ;) W dzień poszliśmy popływać, ale zanim woda sięgnie do szyi trzeba przejść pewnie z pół kilometra.
Image

Rano policja blokuje wjazd na plażę i cały dzień policjanci siedzą i "pilnują porządku" pijąc kawę w barze. Po lewej nasz bar. Zbudowany bardzo prowizorycznie ponieważ władza w każdej chwili może nakazać rozbiórkę ponieważ jest to teren chroniony (coś w rodzaju rezerwatu).
Image

Ogarnij człowieku kto jedzie gdzie i jak ;) Najgorzej było w Tiranie gdzie nie ma chyba zupełnie zasad i panuje totalny chaos.
Image

Po co robić drogie progi spowalniające skoro stara lina idealnie daje radę?
Image

Tirana. Pomnik Skanderbega, Albańskiego bohatera narodowego
Image

Każdy jeździ jak chce i czym chce. Pieszym polecam uważać i rozglądać się w każdą stronę. Uliczka jednokierunkowa nie oznacza, że nie można jechać w drugą stronę. Jeśli parkujesz to po co szukać miejsca parkingowego? Przecież potrąbią i jakoś przejadą.

Image

To zdjęcie idealnie oddaje to co sądzę o Albanii. Kraj w budowie.
Image

Image

Image

Image

Image

Kult flagi. Były wszędzie, nawet na reklamach warsztatów samochodowych.
Image

Dalej droga przez Ohryd do Macedonii. Na granicy wyciąganie bagażu, dość dokładna kontrola. Celnik zadawał (płynnym angielskim) dość dziwne pytanie typu czy nie znaleźliśmy niczego w Jirokastrze ;)

Jeśli ktoś planuje nocleg przy granicy polecam zostać po stronie Albańskiej, jest dużo taniej. Nocleg nad jeziorem i już na szybko droga do Polski przez Skopje i Belgrad.

W Skopje masowo buduje się "zabytki". Gdzie nie spojrzysz jest jakiś pomnik lub rzeźba. W rzece już są przygotowane miejsca gdzie coś powstanie.

Muzeum Matki Teresy z Kalkuty która urodziła się w Skopje.
Image

Może mała zabawa? Ile zabytków widzisz na zdjęciu? ;)
Image

Image

Image

Moja opinia na temat ilości nowych "zabytków"?
Image

Zajrzeliśmy też do muzeum sztuki nowoczesnej
Image
Góra
 Relacje PM off
Cicha_Woda lubi ten post.
Cicha_Woda uważa post za pomocny.
 
 
#13 PostWysłany: 09 Sie 2013 02:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Belgrad. Mieliśmy tylko kilka godzin na zwiedzanie więc był to dość szybki spacer. Miasto naprawdę ładne, w piątkowy wieczór ciężko było znaleźć miejsce w jakiejkolwiek knajpie. Tętni życiem, tłumy na zamku, w centrum.


Pomniki - pamiątki po bombardowaniu

Image

Image

Wiele budynków jest nieładnych, niewykończonych itp. Miejscowi chyba znaleźli sposób na upiększenie tych miejsc, graffiti

Image

Image

Image

Image

Image

Nawet po 23 można spotkać wiele starszych osób korzystających z kojącego chłodu w lato
Image

Na zamek można wejść nawet w nocy, wiele osób popija piwo, nikt się ich nie czepia. Wszędzie kulturka, sprzątają po sobie itp :)
Image

Image

Trafiliśmy na wystawę polskich dworów, zamków i rezydencji. Robi wrażenie. Przyznaję, że o części nie słyszałem
Image

Image

Naprawdę wiele dobrych zdjęć, profesjonalne wykonanie. Tylko pogratulować twórcy takiego sposobu promocji kraju :)
Image

Wybaczcie jeśli czegoś nie dopisałem, Belgrad i Skopje bardzo pokrótce bo spędziliśmy tam naprawdę niewiele czasu.



Chciałbym podziękować za pomoc Polskiej Organizacji Turystycznej za podarowanie broszur o Polsce. Mogliśmy trochę opowiedzieć o naszym kraju, a jeśli nie byliśmy w stanie się porozumieć słowami to chociaż pokazać co pięknego można u nas znaleźć.

Dziękuję też Biuru Promocji Urzędu Miasta Łuków za koszulki "I love Łuków"

oraz
OGROMNE OGROMNE podziękowania dla Starostwa Powiatowego w Łukowie. Są niesamowici, jeden telefon, jedna wizyta i dostaliśmy plecaki, czapki, kubeczki, koszulki, breloki, smycze i inne gadżety które mogliśmy rozdać dzieciakom na miejscu. Była tego cała masa, ledwo się zapakowaliśmy do samochodu :) Oby więcej takiej współpracy!
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 01 Cze 2014 16:43 

Rejestracja: 18 Maj 2011
Posty: 34
Wspaniała relacja! Planuję jechać w te rejony w tym roku i jestem jeszcze bardziej zachęcona ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 01 Cze 2014 17:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Lut 2014
Posty: 328
Przypomniałeś mi moją wyprawę na Bałkany w 2012 roku :) Polecam każdemu !! Ponad 2 tygodnie i około 6000 km, wspomnienia na całe życie.
Wspomnienia piękne i właśnie od Bałkanów zaczęła się u mnie chęć do podróżowania po rożnych krajach.

Wybieram się w następnym roku jak urlop tylko dostanę.. i tym razem właśnie samochodem z LPG..
_________________
Potrzebujesz plastikowe śledzie do namiotu? zapraszam na PW
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 01 Cze 2014 18:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Cze 2013
Posty: 2073
niebieski
super relacja :) bardzo ekonomiczna :) ile wyszło za os. za cały trip?

Cytuj:
Byliśmy w Chorwacji chyba akurat kiedy wstępowali do UE stąd w wielu miejscach flagi.


W Chorwacji zawsze w wielu miejscach są flagi - to taki ich zwyczaj i przywiązanie do patriotyzmu
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 01 Cze 2014 19:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Nie sprecyzowałem, wszędzie flagi UE oraz Chorwackie ;)

Nie pamiętam już dokładnie, ale wyszło łącznie jakoś do 1500zł za osobę - chyba nawet bliżej 1200.
Sam gaz do auta wyszedł po 330zł za osobę (jechały 4) - ale auto jechało bardziej niż ekonomiczne.

W najbliższe lato planuję podobną formułę tylko, że motocyklem i do Turcji. Noclegi też pewnie na dziko (bynajmniej nie z powodu oszczędności, ale ogromu wrażeń jaki taka forma spania zapewnia) ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 01 Cze 2014 21:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Lut 2014
Posty: 328
silnik 1.2 dawał radę przy załadowanym samochodzie i bagażach ?:)
spalanie odbiegało od normy? pytam ponieważ wiem jakie są drogi i oprócz autostrad sporo górek :)
_________________
Potrzebujesz plastikowe śledzie do namiotu? zapraszam na PW
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 01 Cze 2014 23:57 

Rejestracja: 19 Maj 2014
Posty: 138
Spalanie nie było chyba mega niskie??

5500km za 1320zł to daje 24zł na 100km
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 02 Cze 2014 09:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lis 2012
Posty: 1326
Loty: 33
Kilometry: 39 451
HON fly4free
Właśnie było mega niskie, sam się zdziwiłem, że mogę przejechać aż tyle km na jednym tankowaniu ;)
Tempo spacerowe (ok 80km/h, rzadko więcej), ekonomiczna jazda bo nigdzie się nie spieszyliśmy i efektem było naprawdę niskie spalanie, nawet w górach. Silnik dawał radę, choć w albańskich górach było trochę jazdy na drugim, a czasem i pierwszym biegu ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 22 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group