Fontanna di Trevi już nie za darmo. Za kilka tygodni będą bilety?
Oglądanie Fontanny di Trevi za opłatą? Jeszcze niedawno brzmiałoby to jak abstrakcja, ale wszystko wskazuje na to, że Rzym szykuje kolejne utrudnienia dla turystów. Od 7 stycznia 2026 roku dostęp do najsłynniejszej fontanny świata może stać się płatny. I choć decyzja nie jest jeszcze ostatecznie podjęta, to a nie jednak sygnały płynące z włoskiej stolicy są bardzo wyraźne: darmowe zwiedzanie Fontanny di Trevi może przejść do historii.
Opłata niby symboliczna, ale zupełnie zmienia zasady
Zgodnie z zapowiedziami władz miasta, wstęp pod samą Fontannę di Trevi miałby kosztować 2 euro od osoby. Kwota jest więc symboliczna i raczej nie zrujnuje turystycznych budżetów, ale znacząco przełoży się na wpływy dla miasta.
Rocznie słynną fontannę ogląda przeciętnie 10-12 mln osób. To dosłownie tłumy, więc nic dziwnego, że niemal nie ma pory dnia, gdy okolica jest zupełnie pusta. Jednak wprowadzenie biletów mogłoby przynieść Rzymowi nawet 20 milionów euro rocznie, które mają zostać przeznaczone na utrzymanie zabytków, sprzątanie, ochronę i lepszą organizację ruchu turystycznego.
Co istotne – opłata nie będzie dotyczyć mieszkańców miasta.
To nie pierwsze ograniczenia dla turystów w tym miejscu
Oczywiście pomysł płatnego wstępu nie pojawił się znikąd. Od kilku lat władze Rzymu konsekwentnie wprowadzają kolejne ograniczenia wokół Fontanny di Trevi. Najpierw zakazano jedzenia i picia na schodach, co dla wielu turystów było sporym zaskoczeniem. Zakazano także siadania na brzegu fontanny, a kolejnym krokiem było stworzenie specjalnej platformy do oglądania fontanny, która miała uporządkować tłumy i umożliwić oglądanie fontanny w bardziej kontrolowany sposób.
Dzięki nim turyści nie napierają już bezpośrednio na sam zabytek, a służby miejskie zyskały większą kontrolę nad tym, co dzieje się wokół.
Płatny wstęp miałby być logicznym rozwinięciem tych działań – nie tylko sposobem na zarabianie na turystach, ale i narzędziem do ograniczenia liczby osób przebywających jednocześnie przy fontannie. Władze miasta uspokajają jednak, że celem zmian nie jest zamknięcie zabytku, lecz ochrona jednego z najcenniejszych symboli Rzymu. Przy takiej skali ruchu turystycznego dalsze pozostawienie fontanny bez kontroli mogłoby po prostu jej zaszkodzić.
Na razie to plan, ale za kilka tygodni może stać się faktem
Na razie trzeba podkreślić jedno: to wciąż plan, a nie obowiązujące prawo. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, choć wszystko wskazuje na to, że jest to kwestia kilku tygodni.
Czy to dobry kierunek? Opinie są podzielone. Jedni mówią o „skoku na kasę”, inni widzą w tym konieczny krok, by Rzym nie stał się ofiarą własnej popularności. Jedno jest pewne: jeśli plan zostanie zrealizowany, oglądanie Fontanny di Trevi już nigdy nie będzie takie samo jak dawniej.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?