REKLAMA

Nowy system wizowy przyciąga oszustów. Czyhają na nieostrożnych turystów

nowa zelandia
Foto: Naruedom Yaempongsa / Shutterstock

Już od października w Nowej Zelandii zaczną obowiązywać nowe zasady wjazdowe dla turystów. Zmiany, które obejmą także Polaków stały się jednak idealną okazją dla oszustów i kombinatorów. Tymczasem niewiedza i nieostrożność mogą was słono kosztować.

Sprawa dotyczy wszystkich obcokrajowców objętych wcześniej ruchem bezwizowym, czyli podróżnych z 60 krajów świata. Od 1 października muszą oni zadbać o Elektroniczną Autoryzację Podróży (eTA), czyli coś w rodzaju uproszczonej wizy lub pozwolenia na wjazd. Taki dokument na oficjalnej stronie rządowej kosztuje 12 NZD (ok. 31 PLN) i 9 NZD (ok. 23 PLN), jeśli zdecydujemy się złożyć wniosek przez aplikację mobilną.

Wystarczyło poczekać kilka tygodni od ogłoszenia nowych przepisów, a jak grzyby po deszczu, zaczęły wyrastać strony internetowe oferujące „ułatwioną procedurę”. Część z nich wygląda łudząco podobnie do oficjalnej strony rządowej. Znaczącą różnicę zobaczycie dopiero w cenie eTA, czyli… na samym końcu całej procedury. Mniej doświadczony turysta może szybko się pogubić. Zwłaszcza, że (jak to często bywa) strony pośredników są o wiele lepiej wypozycjonowane w wyszukiwarkach niż strony rządowe.

Na początku wszystko wygląda tak, jak zwykle przypadku składania elektronicznych wniosków wizowych. Formularz z danymi, sprawdzenie, czy wszystko się zgadza, podsumowanie i płatność. Dopiero na ostatnim etapie możecie zauważyć, że do zapłacenia jest o wiele więcej niż powinno być. Doliczono bowiem prowizję za obsługę, na której pośrednicy zarabiają spore pieniądze. Ale łatwo też nie jest, bo kwota została zakamuflowana pośród innych informacji i zajmuje niewielką część w porównaniu do formularza płatności.

Jak widać zamiast 31 PLN, firma próbuje z nas wyciągnąć aż 232 PLN. Nawet przy założeniu, że firma doliczyła jeszcze od razu obowiązkową opłatę turystyczną w wysokości 91 PLN, to dalej tracimy przynajmniej 110 PLN. W podsumowaniu nie ma jednak żadnej informacji na ten temat, więc to tylko założenie – w najgorszym wypadku, jesteśmy stratni ponad 200 PLN.

I o ile są procedury wizowe, które naprawdę potrafią zszargać nerwy, sprawić wiele kłopotów i wzbudzić mnóstwo wątpliwości, co oznacza, że lepiej już zapłacić pośrednikowi niż się z tym męczyć, to zdecydowanie eTA do Nowej Zelandii nie jest na tej liście. Dokładnie tyle samo czasu i zachodu zajmuje wypełnienie wniosku na oficjalnej stronie, co u pośrednika.

To jednak nie koniec kłopotów. Jeśli traficie na legalnie działającą firmę, to pal licho. Skorzystanie z nieoficjalnej strony skończy się jedynie niepotrzebną stratą pieniędzy, ale faktycznie otrzymamy upragnione pozwolenie. Gorzej, jeśli damy się złapać na stronie, która łudząco przypomina tę oficjalną, ale nie ma zamiaru składać za nas wniosku. A wszystko, co otrzymamy to nic nie warty dokument, który ma udawać eTA.

Na wszelki wypadek najlepiej po prostu wypełniać wnioski na jedynej, oficjalnej stronie rządowej. Będziecie mogli spać spokojnie, dostaniecie legalne dokumenty, a i portfel też na tym nie ucierpi. Pamiętajcie też, by zabrać się za to odpowiednio wcześnie. Bez załatwionego eTA nie zostaniecie wpuszczeni na pokład samolotu.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


krzywa wieża
Najlepsza oferta

Piza na przedłużony weekend za 373 PLN

Karolina Solecka | 2019-09-15 21:59
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel