REKLAMA

O takim locie marzył każdy, a teraz przejdzie do historii? Emirates: „Nie tak szybko”

pierwsza klasa emirates
Foto: Dmitry Birin / Shutterstock

Podczas gdy liczne linie lotnicze, zdecydowały zrezygnować z oferowania pierwszej klasy na pokładzie swoich samolotów, jeden z najlepszych przewoźników świata zapewnia, że nie podda się bez walki. Emirates zapowiada bowiem, że co prawda na wielki powrót A380 wraz z jego kultowymi usługami, takimi jak bar na pokładzie czy prywatne kabiny prysznicowe, przyjdzie nam poczekać, to o emeryturze dla tej lotniczej legendy nie może być mowa.

Od kilku tygodni w branży prowadzi się gorące dyskusje na temat sensu istnienia pierwszej klasy. Koronawirus, który solidnie namieszał w planach linii lotniczych stał się też przyczyną zawieszenia sprzedaży najbardziej upragnionych i luksusowych miejsc na pokładzie.

Okazuje się jednak, że Emirates, który jako jeden z pierwszych zaczął rozważania na temat uziemienia A380 i w szczycie kryzysu chętnie skorzystał z takiej możliwości, teraz zapewnia, że nie zamierza porzucić ani swojej lotniczej legendy ani jednej z najbardziej luksusowych usług na świecie – słynnej pierwszej klasy Emirates.

– Nie tak szybko. A380 nas zdefiniował. Gdy popyt powróci, na pewno znajdzie się dla niego miejsce. Mam nadzieję, że do kwietnia 2022 roku wszystkie nasze A380 znów będą latać – mówi Tim Clark, prezes Emirates w rozmowie z The Times.

Tym samym linia już niemal całkowicie wycofała się z wcześniejszych deklaracji, w których stwierdzała, że „czasy A380 się skończyły”. Flagowy model, który zasila flotę bliskowschodniego przewoźnika i bycie jego największym operatorem na świecie (na stanie linia ma aż 115 sztuk!), najwyraźniej zobowiązuje.

Linie zawiesiły pierwszą klasę na długie miesiące

Dla linii lotniczych nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że dla wielu pasażerów przelot A380 w pierwszej klasie i korzystanie ze wszystkich luksusowych udogodnień jest spełnieniem lotniczych marzeń i symbolem prestiżu, którzy chcieliby utrzymać jak najdłużej. Ci, którzy należą do tej grupy mogą więc odetchnąć i spokojnie dalej zbierać pieniądze na taką podróż. Tym bardziej, że jak widać, mają całkiem sporo czasu na oszczędności.

Ale zapowiedź prezesa Emirates niewątpliwie ucieszy też stałych bywalców pierwszej klasy, którzy ostatnio nie mają niestety w tym wybierać. Większość przewoźników zawiesiła sprzedaż tego typu biletów, a wielu z nich przyznaje wprost, że nie wie czy i kiedy w ogóle przywróci taką możliwość. 

Istnienie pierwsze klasy tymczasowo zawiesiły już m.in. El Al, Lufthansa, Singapore Airlines, Qantas czy Qatar Airways. W zamian przewoźnicy chcieliby inwestować w tworzenie klas typu premium economy i biznes. Te dwie klasy można bowiem zaaranżować także w mniejszych (a i bardziej ekologicznych samolotach). W efekcie najbardziej paliwożerne modele można śmiało odesłać na emeryturę. I oczywiście sporo na tym zaoszczędzić.

Kultowe modele już nie powrócą?

Co ciekawe, zapowiedź prezesa Emirates stoi w zupełnej opozycji do decyzji, którą w ostatnich tygodniach podjęło wiele linii na świecie, m.in. British Airways, Qantas, Lufthansa czy Air France. Wszyscy oni wraz z rozwojem pandemii koronawirusa, szybko zdecydowali się uziemić kultowe, choć paliwożerne maszyny.

Pod koniec czerwca o wycofaniu nie tylko A380, ale i innego lotniczego giganta – Boeinga 777 mówił także szef Qatar Airways.

– Jesteśmy świadomi naszego poziomu emisji CO2 i chcemy wprowadzać bardziej oszczędne samoloty – tłumaczył wtedy Akbar Al Baker. – Wycofujemy obecnie całą flotę A380, wycofujemy A320 i do czterech lat wycofamy także wszystkie B777 – dodał.

Warto jednak przypomnieć, że ta linia ma na stanie zaledwie 10 największych pasażerskich samolotów świata, czyli ponad 10-krotnie mniej niż Emirates.

Wcześniej dowiedzieliśmy się także, że przewoźnicy chcą pozbywać się również Boeinga 747 uznawanego za „królową nieba” i najpiękniejszy pasażerski samolot świata. Jeszcze w kwietniu zaledwie 10 proc. wszystkich B747 faktycznie było używanych (7635 sztuk), co i tak w porównaniu do A380 było spektakularnym sukcesem (wtedy w użyciu było ich zaledwie 1,7 proc., czyli… 4 sztuki). Emeryturę B747 – z uwagi na koronawirusa – przyśpieszył m.in. KLM czy British Airways.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Do których krajów pojedziemy bez problemu? Wszystkie obostrzenia w jednym miejscu! »
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.