Fly4free.pl

Tania linia, która próbuje się wyróżniać? Kawa, pizza, kino… a nawet opieka nad zwierzętami

easyJet
Foto: Petr Bonek, Shutterstock
W zalewie podobnych ofert, którymi raczą nas niskokosztowi przewoźnicy operujący na polskim niebie – jedna z nich próbuje w dość nietypowy sposób przyciągnąć do siebie pasażerów.

Poznajcie easyJet. Linię, która zdecydowanie wyróżnia się od swoich konkurentów. I nie tylko o wyrazistym pomarańczowym kolorze, widocznym w logotypie i w malowaniu samolotów tego przewoźnika mowa. Część z pomysłów, które są ich autorstwa, jest interesująca. Inne budzą – w najlepszym przypadku – zdziwienie.

Założenia biznesu

W świecie, w którym ciężko być odmiennym, idą swoją drogą. Jest dość… charakterystyczna. Ich bezpośrednia konkurencja co rusz zmaga się z problemami (przypomnijmy sobie, ile razy w ciągu ostatnich miesięcy odmienialiśmy przez wszystkie przypadki nazwę pewnego irlandzkiego przewoźnika). Nie mają charyzmatycznego szefa, któremu zdarzało się postulować wprowadzenie płatnych toalet w samolotach i rozważać pomysł sprzedaży miejsc stojących.

easyJet (a pisząc szerzej: cały holding, w skład którego wchodzi linia lotnicza) ma inną strategię budowania przewagi i zwiększania zysku z działalności bez nadmiernego irytowania swoich klientów. To nie będzie laurka ani nagana. To próba zrozumienia pomysłu na „wychodzenie z pudełka”, na którym jest napisane: linia lotnicza.

samolot easyJet

Fot. DarwelShots, shutterstock

Kupisz bilet? Pomożemy w opiece nad zwierzakiem

Kilkanaście dni temu easyJet poinformował, że zawiera partnerstwo z firmą TrustedHousesitters. Już niedługo każdy z pasażerów, którzy zakupią bilet na połączenie easyJet, będzie mógł bezpłatnie znaleźć opiekuna, który zajmie się ich pupilem podczas planowanej nieobecności. Nie dość tego: w przypadku, gdy to pasażer będzie chciał być opiekunem zwierząt, easyJet umożliwi mu bezpłatne poszukiwanie innych osób, które takiej opieki do swoich ulubieńców będą potrzebować.

Jedynym warunkiem ma być dołączenie do społeczności TrustedHousesitters jako pełnoprawny (i pełnopłatny) – członek. Czy ten pomysł zyska uznanie klientów?

easyJet i zwierzęta

Fot. easyJet.com

Kawa i herbata „lotnicza”?

Proces zwiększania świadomości marki postępuje. Ci z pasażerów, którzy chcą napić się kawy, którą wcześniej pili na pokładzie samolotu – mogą to zrobić w Londynie, na przykład na Leicester Square. I znajome logo linii lotniczej (zmodyfikowane do „easyCoffee”) w tym przypadku oznaczać będzie… sklep z kawą i herbatą.

Tak, to nie pomyłka. To lokal, będący częścią tej samej grupy, która jest właścicielem linii lotniczej. Pijąc kawę, będącą mieszanką ziaren Arabica i Robusta, możecie się przez chwilę poczuć jak w samolocie. Koncern rozważa ekspansję na tym rynku, planując otworzyć kolejne lokale w innych miastach Wielkiej Brytanii, a docelowo także poza nią.

easyCoffee

Fot. easyCoffee

Transport inny niż lotniczy? Noclegi?

Czy kawa i herbata to koniec nietypowych pomysłów? Ależ skąd. Turyści, którzy potrzebują dostać się do centrum Londynu z portów lotniczych Gatwick, Stansted lub Luton bez trudu znajdą autobusy, które kursują na tej trasie – i oznaczone są pomarańczowym logiem. W tym przypadku easyJet zmienia się w… easyBus. A może niezbędne jest wynajęcie samochodu? Można skorzystać z usług easyCar.

Idźmy dalej. Podróżny szuka noclegu? Pomarańczowe logo (easyHotel) kusi niskimi cenami w Belgii, Bułgarii, Niemczech, Holandii, Szwajcarii, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii. A może ma ochotę zrelaksować się i iść do kina lub zjeść pizzę? To wszystko także było możliwe dzięki usługom świadczonym przez, odpowiednio, easyCinema i easyPizza.

easyBus

Fot. wikiwand.com

O co w tym wszystkim chodzi? Czy polityka rozwoju marki poprzez działalność na wielu rynkach i w wielu branżach ma sens?

A może z punktu widzenia zwykłego turysty lepiej byłoby, gdyby easyJet skupił się tylko na tym, z czego jest najbardziej znany: na przewozach lotniczych?

* * *

Prawda jest nieco bardziej skomplikowana. Spoglądając na to nieco szerzej, być może to sposób na budowanie przywiązania klienta do marki. I ktoś, kto skorzysta z usług linii easyJet, później będzie chciał spać w hotelu należącym do tej samej grupy kapitałowej, wynająć samochód, napić się kawy – wszystko z pomarańczowym logo. Bo ma podobno być łatwo („easy”).

Z drugiej strony: nie jest trudno „odstraszyć” klienta od swojej marki, oferując słaby produkt. Jeżeli wasz lot na pokładzie samolotu easyJet będzie koszmarem, raczej nie będziecie skłonni do wyboru innych elementów przydatnych podczas wyjazdu (samochód, hotel), które kojarzyć się będą z przeżytą traumą.

easyPizza

Fot. Collage / easypizza / leytr

Do wszystkiego czyli do niczego?

Gdyby pomysły zarządu spółki EasyGroup Holdings Ltd kierowały się jedynie na „rozdrabnianie” oferty, zajmując się po trosze wszystkim (na przykład w Holandii pod marką easyEnergy sprzedają… prąd), można byłoby mieć obawy, czy podstawowy biznes, jakim jest przewóz pasażerów na pokładzie samolotów – nie jest przez nich zaniedbany.

Ale tutaj easyJet nie zasypia gruszek w popiele. W ubiegłym roku przewiózł prawie 82 mln pasażerów, będąc jedną z największych na świecie tanich linii lotniczych. Dla porównania: nasz rodzimy LOT zakończył ubiegły rok z blisko 7 mln obsłużonych pasażerów.

easyJet i nowe idee?

Co z pomysłami na rozwój branży turystyczno-lotniczej? Niekiedy z nich budzą spore kontrowersje.

Mój redakcyjny kolega, Mariusz Piotrowski, pół roku temu pisał na naszych łamach o pomyśle płatnego nadawania bagażu podręcznego na lotnisku:

– „Hands Free”, czyli nowy produkt linii easyJet, pozwala pasażerom tanio nadać swój bagaż podręczny na lotnisku. Usługa kosztuje 4 GBP (ok. 18 PLN) za sztukę bagażu (lub 10 GBP za grupę) i jak zapewnia przewoźnik, gwarantuje bezstresowe doświadczenie, ponieważ nie trzeba nosić swojej walizki na lotnisku – napisał red. Piotrowski.

– Dość dziwnie wyglądają też dodatkowe profity płynące z wykupienia usługi „Hands Free”. Mamy m.in. gwarancję, że wejdziemy na pokład w pierwszej grupie (tzn. drugiej, tuż po pasażerach mających usługę „Speedy Boarding”) – pisze dalej Mariusz Piotrowski. – Otwarte jest jednak pytanie, czy taka usługa jest naprawdę potrzebna, bo największą korzyścią z posiadania priorytetu przy wejściu jest możliwość upchnięcia swojego bagażu w schowku nad głową. A skoro nasza walizka jest już w luku…

Inne zamierzenia, takie jak chociażby plany wprowadzenia oferty rozrywki pokładowej (in-flight entertainment) na pokładzie wszystkich samolotów, wyróżniają się na tle europejskiej lowcostowej konkurencji. Wyobrażacie sobie, że przedstawiciele Wizz Air oświadczają: „tak, chcemy zaoferować pasażerom rozrywkę, testowo zaczynamy działać już teraz… i być może będzie ona darmowa?

easyJet in-flight entertainment

Fot. easyjet.com

A tak to właśnie wygląda w przypadku testowej usługi (Immfly), którą easyJet uruchomił jesienią, przy współpracy z partnerami w kilku swoich samolotach.

Patrząc na te zapowiedzi, nie zdziwilibyśmy się, gdyby w samolotach easyJet (przypomnijmy, to niskokosztowa linia!) rychle pojawiła się możliwość skorzystania z internetu.

Polski problem

Czy na naszym rodzimym rynku easyJet stanowi realną konkurencję dla Ryanaira, Wizz Aira i innych tanich linii lotniczych? Cóż, to łyżka dziegciu, która skutecznie studzi chęci skorzystania z usług brytyjskiego przewoźnika.

Na ten moment easyJet operuje jedynie z portu lotniczego w Krakowie (latając do Wielkiej Brytanii, Włoch, Szwajcarii, Francji i Niemiec) oraz z Lublina, skąd możemy polecieć do Mediolanu.

easyJet

Fot. Alexandre Rotenberg, shutterstock

Z punktu widzenia pasażerów, wszelka konkurencja jest bardzo zdrowa i stymuluje rozwój – pośrednio przyczyniając się do spadku cen biletów. easyJet jawi się jako przewoźnik, który szuka kreatywnych rozwiązań na nieco skostniałym rynku niskokosztowych linii lotniczych. Jednocześnie rozwiązana te nie zawsze muszą powodować wielki opór pasażerów, co często ma miejsce w przypadku konkurencji – przypomnijmy tutaj chociażby niedawną sytuację z dopłatami do bagażu podręcznego dla podróżnych lecących do i z Izraela

Jesteśmy ciekawi, czy easyJet będzie rozszerzać swoją siatkę połączeń o kolejne polskie lotniska. Zważywszy na ich pomysły, to może być ciekawe doświadczenie.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
To żaden nowy model. To naśladowanie Virgin stworzonego przez Bransona.
RosaVonJungingen, 23 stycznia 2018, 10:05 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Czekam na sieć salonów fryzjerskich RyanHair :D
Mario21, 23 stycznia 2018, 14:51 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »