2 polskie lotniska wśród najlepszych w Europie. W zeszłym roku rosły jak na drożdżach
Rekordowe wzrosty na polskich lotniskach
Spośród polskich portów najlepiej poradził sobie Kraków, który w porównaniu z ubiegłym rokiem zwiększył liczbę obsłużonych pasażerów o blisko 20%. Tuż za nim uplasowało się warszawskie Lotnisko Chopina, które mimo przepełnienia zdołało zanotować ponad 13-procentowy wzrost.
W kategorii “dużych lotnisk”, które obsługują od 10 do 25 mln pasażerów rocznie, były to najlepsze wyniki w całej Unii Europejskiej. Lepiej poradził sobie jedynie port w Tel Awiwie, który zwiększył liczbę obsłużonych pasażerów o blisko 1/3.
W jego przypadku duży wpływ na rezultat miała jednak sytuacja polityczna – w 2024 roku znaczna część linii lotniczych zawiesiła bowiem loty do Izraela. W odniesieniu do danych z 2023 roku Lotnisko Ben Guriona zanotowało… 13-procentowy spadek.
Tanie linie siłą napędową polskich lotnisk
Największy wpływ na znakomity wynik polskich lotnisk miała ofensywa tanich linii, które uruchomiły w ubiegłym roku kilkanaście nowych połączeń.
W kwietniu ubiegłego roku Ryanair zbazował w Krakowie dwunasty samolot, co przełożyło się na rekordowy rozkład aż 83 tras. Wśród nowości znalazły się chociażby Aberdeen, Castellón, Mediolan czy Marrakesz.
Na podobny ruch zdecydował się również Wizz Air, który powiększył swoją małopolską bazę o Airbusa A321neo, co pozwoliło mu otworzyć nowe trasy do Bilbao, Werony, Wilna oraz Tallina.
Siatkę połączeń przewoźnicy powiększyli także na Lotnisku Chopina. Latem ubiegłego roku Ryanair pochwalił się otwarciem dwóch nowych połączeń – do Pizy i Tirany. Wizz Air natomiast rozszerzył swoją warszawską bazę, dokładając do rozkładu trasy do Dortmundu, Bukaresztu, Pizy i Genui.
Swoje do bogatej siatki lotów dołożyli również tradycyjni przewoźnicy. LOT uruchomił chociażby bezpośrednie loty z Krakowa do Paryża (Orly) czy z Warszawy do Stavanger, Rovaniemi i Reykjaviku. Jednym z najważniejszych wydarzeń ubiegłego roku był również debiut linii Etihad, która otworzyła regularne połączenia z Warszawy do Abu Zabi.
Czy to ostatni rok dominacji Heathrow?
Dobre wyniki nie były jednak wyłącznie domeną Polski. W 2025 roku wyraźnie przyspieszyły także inne lotniska Europy Środkowo-Wschodniej, które coraz śmielej konkurują z zachodnimi portami. Najwyższą dynamikę zanotowała Słowacja (+20,2%), tuż za nią uplasowała się Polska (+14,4%), a dwucyfrowe wzrosty zaliczyły również Węgry (+11,1%) oraz Słowenia (+10,7%).
W ujęciu bezwzględnym pozycję europejskiego lidera utrzymało Heathrow, które w 2025 roku obsłużyło 84,48 mln pasażerów. Wydaje się jednak, że może być to ostatni rok, kiedy londyński port przewodzi stawce. Lotnisko w Stambule obsłużyło bowiem zaledwie 40 000 pasażerów mniej – co przy ponad 5 procentowym wzroście może oznaczać, że w przyszłorocznym zestawieniu obejmie pozycję lidera.
Szczególną uwagę zwraca jednak drugi ze stambulskich portów – Sabiha Gökçen. Lotnisko po azjatyckiej stronie miasta zanotowało w ubiegłym roku imponujący wzrost ruchu o 16,7%, obsługując 48,41 mln pasażerów. W efekcie Stambuł – jako cała aglomeracja – przekroczył próg 130 mln pasażerów rocznie, umacniając swoją pozycję jednego z największych lotniczych węzłów na świecie.
👉 Wzrosty napędziły tanie linie: w kwietniu Ryanair zbazował w Krakowie 12. samolot i uruchomił rekordowe 83 trasy, a Wizz Air dołożył w bazie A321neo i otworzył m.in. Bilbao, Weronę, Wilno i Tallin.
👉 Na Chopinie Ryanair latem otworzył nowe loty do Pizy i Tirany, a Wizz Air dodał m.in. Dortmund, Bukareszt, Pizę i Genuę;
👉 Swoje zrobili również tradycyjni przewoźnicy. LOT uruchomił m.in. trasy Kraków–Paryż (Orly) i Warszawa–Stavanger/Rovaniemi/Reykjavik, a Etihad zadebiutował z trasą Warszawa–Abu Zabi.
👉 W 2025 najszybciej rosły rynki Europy Środkowo-Wschodniej: Słowacja +20,2%, Polska +14,4%, Węgry +11,1%, Słowenia +10,7%; liderem w liczbie pasażerów było Heathrow (84,48 mln), ale lotnisko w Stambule miało tylko o 40 tys. pasażerów mniej
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?