Planujesz tanią daleką podróż na inny kontynent? Skieruj wzrok na Paryż – szykuje się cenowa wojna
Kilka dni temu zainaugurowała działalność linia Joon – tani przewoźnik Air France, którego oferta skierowana jest do młodszych ludzi, tzw. millenialsów. Na dobry początek linia operująca z paryskiego lotniska CDG uruchomiła loty do: Barcelony, Berlina, Lizbony i Porto. Jednak prawdziwa rewolucja przyjdzie w letnim rozkładzie lotów, gdy niskokosztowa linia uruchomi z Paryża swoje dalekie trasy: do brazylijskiej Fortalezy (ceny biletów zaczynają się od 249 EUR) i do Mahe na Seszelach (ceny od 299 EUR). Kilka dni temu tani przewoźnik ogłosił kilka nowych połączeń, które wystartują na wiosnę. Znalazły się wśród nich m.in. Teheran i Kapsztad w RPA (loty 3 raz w tygodniu).
Przewoźnika ma wyróżniać dopasowanie oferty do młodych, zaawansowanych technologicznie pasażerów. We wszystkich samolotach zamontowane będzie Wi-Fi i gniazdka USB, a zamiast systemu rozrywki pokładowej IFE pasażerowie będą mogli streamować sobie filmy i seriale na swoich własnych urządzeniach za pomocą specjalnej aplikacji. W planach są też dodatkowe usługi, np. okulary VR czy zestawy zdrowych, organicznych przekąsek.
Ale nie tylko Joon ma w planach wejście na rynek tanich, dalekich podróży. W zeszłym tygodniu plany ogłoszenia swojej drugiej bazy właśnie w Paryżu (tyle że na lotnisku Orly) ogłosił Level. To tania linia należąca do IAG (właściciela m.in. British Airways i Iberii), która skupia się na trasach międzykontynentalnych. Po udanym starcie operacji w czerwcu w Barcelonie, Level od lipca zacznie latać z Paryża do: Nowego Jorku, Montrealu, a także do Gwadelupy i na Martynikę. Ceny biletów zaczynają się od 99 EUR w jedną stronę. Na dobry początek Level będzie działał na dwóch Airbusach A330-200, ale prezes IAG, Willie Walsh jest przekonany, że w kolejnych latach maszyn będzie znacznie więcej. Plan zakłada, że do 2020 roku linia będzie miała aż 30 samolotów, a w 2022 roku zacznie latać do Azji. Jeśli zaś chodzi o najbliższe kierunki do ekspansji, to w pierwszej kolejności Level chce z Paryża uruchomić loty do Ameryki Południowej.
Nie jest to jedyny tani przewoźnik zbazowany w Paryżu, bo w połowie czerwca swoją bazę na lotnisku CDG otworzył Norwegian. Tania linia uruchomiła na start loty do Orlando i Fort Lauderdale na Florydzie oraz do Nowego Jorku i Los Angeles. A od 2 maja otworzy nowe połączenie do Bostonu. Ceny? Od 149 USD w jedną stronę.
Tak szybki rozwój nowych tras pokazuje, że wbrew sceptykom, model „low cost long-haul” szybko osiąga sukcesy. Bo oprócz wspomnianych wyżej linii, rozwija się też np. islandzki przewoźnik WOW Air. W tym modelu w cenie biletu jest właściwie sam przelot i mały bagaż podręczny, a za wszelkie dodatkowe usługi (bagaż, posiłek czy nawet słuchawki) musimy już słono płacić linii lotniczej.
Model jednak się sprawdza – według IAG Level zacznie na siebie zarabiać już pod koniec tego roku, a więc sześć miesięcy po uruchomieniu działalności. Tanie linie coraz mocniej podgryzają też tradycyjnych przewoźników – obecnie loty w takiej formule stanowią już ponad 6 proc. wszystkich rejsów transatlantyckich. Rok temu wskaźnik ten był dwa razy mniejszy.
To zaś oznacza, że szukając tanich biletów przed wybraniem się w daleką podróż, warto rozważyć lot przez stolicę Francji.