REKLAMA

Marzysz o podróżach i domku we Włoszech za słynne 1 EUR? Sprawdzamy, czy to nie ściema

Dom we Włoszech
Foto: taiga / Shutterstock

Prześwietlamy okazje, dzięki którym za równowartość butelki coca-coli możesz stać się właścicielem domu w turystycznym regionie Włoch.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że bilety lotnicze do Włoch potrafią być nieprzyzwoicie tanie. Do rzadkości nie należą okazje, w których koszt zakupu biletu w dwie strony z Polski nie przekracza kilkudziesięciu PLN. Nie wierzycie? Spójrzcie, do pięknej Toskanii można było dostać się samolotem z Warszawy za… 38 PLN.

Ale nie tylko lataniem człowiek żyje: od pewnego czasu media donoszą o najróżniejszych „okazjach”, związanych z wyprzedażami domów w małych włoskich miasteczkach.

Wabik? Nieruchomości można kupić nawet za… 1 EUR, czyli mnie więcej 4,3 PLN. Czy to oferty idealne? Sprawdzamy realne koszty w przypadku, gdy chcielibyśmy skorzystać z możliwości posiadania domu we Włoszech.

Co za okazja!

Pozornie? Idealna sprawa! Kupujemy sobie taki dom za 1 EUR, szukamy okazji na tanie połączenia z Polski do Włoch – i mamy wspaniały wakacyjny dom w słonecznej Italii. Możemy zaprosić rodzinę, znajomych, uciec od jesiennej pluchy lub zimowych mrozów, które w naszej ojczyźnie nierzadko dają się we znaki.

Czy to była jednorazowa akcja? Ależ skąd: to część większej inicjatywy, nazwanej „Casa a 1 EUR” – czyli po prostu „dom za 1 EUR”. W ramach tego projektu można było kupić domy w Toskanii, Abruzji czy chociażby na Sycylii.

Gdzie jest sens, zapytacie? Kto rozsądny sprzedaje dom za równowartość czekolady z orzechami? Cóż, to tylko fragment większego planu. W założeniach organizatorów, chodziło o ożywienie i utrzymanie w dobrej formie małych miasteczek, które po prostu się wyludniają.

Na naszych łamach opisywaliśmy m.in. okazję na zakup domu w miejscowości Sambuca di Sicilia. Dla miłośników przepięknej Sardynii również coś się znalazło – nieruchomości w miejscowości Ollolai.

Zanim jednak rzucicie się na tego typu ofertę, a w myślach witacie się już z włoskimi sąsiadami, którzy zapraszają na wino i ser – warto przeczytać wszystkie warunki oraz… sięgnąć po kalkulator. Rzeczywistość okazała się nie aż tak różowa, o czym boleśnie przekonało się kilku amatorów domów za 1 EUR.

Dom we Włoszech
Foto: TTphoto / Shutterstock

1 EUR? To początek wydatków

Czas pokazać prawdę. Zacznijmy od prostej sprawy: jak to możliwe, że dom we Włoszech kosztuje 1 EUR? Otóż, po prostu jest… tyle wart. Jego poprzedni właściciele uznali, że łatwiej i prościej po prostu oddać dom za symboliczną kwotę niż wpadać w kolejną spiralę wydatków.

Sekret tkwi w tym, że tego typu nieruchomości są w fatalnym stanie technicznym. Zapomnijcie o możliwości przeprowadzki „od ręki”. Tu nie mówimy o drobnych poprawkach czy malowaniu elewacji.

Powiedzmy, że będziesz szczęśliwcem, który kupił taki dom za 1 EUR. Co przed Tobą? Drobiazg: nowy dach, fundamenty, belki, przyłącza hydrauliczne, poprawki w sieci elektrycznej. A to dopiero początek wydatków.

– Znamy te okazje. Apelujemy do potencjalnych kupców: pozbądźcie się złudzeń! Średni koszt tego typu remontu to 800-1300 EUR za metr kwadratowy. W wielu przypadkach prościej jest postawić mury od nowa, niż remontować takie stare budynki – słyszymy z ust przedstawicieli CasaPerfecta.

Ale może to w dalszym ciągu jest okazja? W końcu dom to dom – i nawet taki remont może być opłacalny. Im dalej wchodzimy w temat, tym większe problemy stają przed nami.

– W naszej ofercie mieliśmy takie nieruchomości, współpracowaliśmy z samorządami. Aby przeprowadzić renowację, należy zatrudnić architekta, zobowiązać się do rozpoczęcia remontu oraz jego zakończenia w określonym czasie – informują pracownicy Sicilian Houses.

Co się stanie, jeżeli nie uda nam się zakończyć planowanego remontu w zakładanym czasie?

– W części przypadków gmina ma prawo legalnie wykupić taki dom z rąk jego właściciela za 1 EUR – dodają przedstawiciele Sicilian House.

Dom we Włoszech
Foto: Rob van Esch / Shutterstock

Pułapek ciąg dalszy

Czy to koniec ewentualnych problemów? Rozmawiam z właścicielem małopolskiego biura nieruchomości, Dariuszem Słowikiem.

– Dom za 1 EUR? Dobry żart! – śmieje się osoba, która na co dzień zajmuje się rynkiem nieruchomości. – Tajemnica tego „biznesu”? Wystarczy spojrzeć na mapę i wszystko jasne – tłumaczy p. Dariusz.

O co chodzi? O lokalizację tych nieruchomości. Zapomnijcie o super-miejscówkach, przy samym morzu, z prywatną plażą, dostępem do infrastruktury i setek rozrywek.

Pan Darek przeanalizował część z ofert, które były dostępne w ramach projektu „Casa a 1 EUR”. Wniosek?

– Mapa nie kłamie. To są w większości małe miasteczka, które po prostu umierają. Są bez potencjału. Nikt tam nie chce mieszkać, młodzi wyjeżdżają i nie wracają, a średnia wieku to po prostu emeryci – tłumaczy p. Dariusz. – Spójrzmy na to z praktycznego punktu widzenia. Załóżmy nawet, że całość wyniesie nas kilkadziesiąt tysięcy PLN, wyrzućmy z głowy to bałamutne 1 EUR. I zostajemy z domem na końcu świata, w miejscowości, w której nie ma nic. Miasteczka śródlądowe, brak rozrywek, brak wszystkiego – wskazuje właściciel biura nieruchomości.

Ale przecież są ludzie, którym takie warunki odpowiadają, nieprawdaż?

– Zaręczam, że w branży nieruchomości nie ma Świętych Mikołajów ani darmowych obiadów. Ktoś chce się pozbyć tych domów za darmo, pewnie nawet dopłaci, licząc, że ożywi się dzięki temu tkanka społeczna danego miejsca. Ale to sztuczne działania, które nie przyniosą pozytywnych rezultatów – opowiada ekspert.

Na koniec dodaje, że Włosi potrafią liczyć pieniądze dokładnie tak samo, jak Polacy: jeżeli coś jest warte 1 tys. PLN lub EUR, to nikt nie odda tego za ułamek pierwotnej ceny. Chyba, że jego FAKTYCZNA wartość, uwzględniając wszystkie wyżej wymienione zmienne, wynosi… zero.

Wychodzi na to, że dom za 1 EUR we Włoszech to chyba nie jest zbyt dobry pomysł – w odróżnieniu od lotów za… no, może nieco więcej niż 1 EUR, dzięki którym możemy dostać się bezpośrednio z Polski do Włoch.

Dom we Włoszech
Foto: Simone Padovani / Shutterstock

Da się? Niektórzy zaryzykowali

Ciekawostką jednak jest to, że domy, które były reklamowane w tak oryginalny sposób, jednak cieszyły się… sporym zainteresowaniem. Jak podają włodarze miasteczka Sambuca di Sicilia, nowych właścicieli znalazło aż 16 nieruchomości. Czy byli wśród nich Polacy?

– Kupcy pochodzą m.in. z: Chin, Francji, Wielkiej Brytanii, Rosji, Argentyny i USA – informuje zastępca burmistrza tego włoskiego miasta.

Na przykładzie Sambuca di Sicilia widać, jaką „transakcją wiązaną” był zakup domu za symboliczne 1 EUR. Każdy z nowych właścicieli musiał zobowiązać się, że w ciągu 3 lat całkowicie wyremontuje dom – dodatkowo ustalono minimalny koszt remontu (15 tys. EUR) oraz specjalną kaucję (5 tys. EUR), którą należy wpłacić – jej zwrot nastąpi dopiero po całkowitym zakończeniu remontu.

– Zastanawiam się, jaki procent nowych właścicieli zakupił te nieruchomości nie na potrzeby własne, a inwestycyjnie. Mówiąc wprost: licząc na tanią możliwość remontu i późniejszą odsprzedaż lub wynajem krótkoterminowy – komentuje właściciel małopolskiego biura nieruchomości.

Miasteczko we Włoszech
Foto: D.serra1 / Shutterstock

Okazja? Nie bardzo…

Wracamy do punktu wyjścia. Czy faktycznie warto polować na tego typu okazje? Wydaje nam się, że lepszą drogą do włoskiego dolce vita będzie raczej polowanie na… tanie bilety lotnicze i możliwości krótkotrwałego zakwaterowania w tym pięknym kraju.

Praktyka pokazuje, że supertani tydzień w Toskanii można ustrzelić nawet za 360 PLN – w tej cenie zaprezentowaliśmy Wam loty z Katowic, noclegi w okolicach Bolonii (na pięknym kempingu z fantastycznymi kompleksami basenów ze zjeżdżalniami) oraz wynajem samochodu na okres całego pobytu. Tego typu oferty można nazwać prawdziwą okazją – dom za 1 EUR do nich nie należy.

…no i nie będziecie musieli martwić się ewentualnymi remontami swojej posiadłości: za każdym razem możecie lecieć w inny region Włoch. 😉

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Ciekawe czy inwestorzy dostawali jeszcze obywatelstwo, albo przynajmniej rezydenturę? Zwykle dlatego Rosjanie czy Chińczycy kupują nieruchomości.
wit123, 13 maja 2019, 19:50 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Rosjanie mają sporo lokali w Hiszpanii i Grecji, ale także w bliższych nam Czechach.Jako budowlaniec z wykształcenia uważam, że jest to obliczone tak, by gmina i nabywca mieli zysk. Nie łapię tylko zysku właściciela nieruchomości! Ktoś kto wyda trochę kasy na remont będzie odprowadzać podatki w kolejnych latach, także od działalności turystycznej, jeśli się zdecyduje. Jeśli nie to i tak miejsce będzie żyć.
e-prezes, 13 maja 2019, 22:13 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Nie widzę w tym nic dziwnego z punktu widzenia gminy czy nabywcy, ale zastanawiam się jaki w tym interes ma właściciel?! Jeśli nieruchomość nie jest obciążona długami to tylko czysty zysk. Zainwestować w remont i korzystać, przy okazji zarabiając. Tak to działa wszędzie.
e-prezes, 13 maja 2019, 22:16 | odpowiedz
phuket kajaki
Najlepsza oferta

Wypoczynek w Tajlandii za 2109 PLN

Paweł Iwanczenko | 2019-05-20 10:20
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel