Trzytygodniowy wyjazd do Tajlandii zupełnie za darmo! Haczyk? Trzeba mieć chęci i sporo szczęścia
Darmowe hotele, przeloty, mnóstwo wspomnień i odkrywanie kraju w jak najbardziej lokalnym stylu. Takie intensywne trzy tygodnie zwiedzania i doświadczania czekają na „lokalnego podróżnika”. Tymczasem tajemnicze stanowisko stworzone przez organizację Tourism Authority of Thailand wciąż nie jest obsadzone.
Podróże, za które nie trzeba płacić, brzmią jak spełnienie marzeń wielu z nas. Tymczasem, jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne propozycje, w których można oddać się temu, na czym znamy się najlepiej – zwiedzaniu, jedzeniu, poznawaniu zwyczajów i ludzi, zupełnie za darmo. Jedna z nich właśnie powstała w Tajlandii.
Portal Dreamjobbing i organizacja Tourism Authority of Thailand (TAT), którą rząd Tajlandii powołał do promowania turystyki nawiązały współpracę, której efektem jest rekrutacja na tajemniczo brzmiące stanowisko „lokalnego podróżnika”.
– Twoim zadaniem będzie podróżowanie po Tajlandii i doświadczanie życia jak prawdziwy mieszkaniec kraju. A Twoja podróż zamieni się w film dokumentalny emitowany w telewizji – brzmi ogłoszenie.
Nie ma żadnych limitów dotyczących wieku, narodowości czy zawodu. Trzeba jednak być gotowym na przygody i chętnym na niepowtarzalne życiowe doświadczenie. W zamian Tajlandia opłaca cały 2 lub 3-tygodniowy pobyt: przeloty z i do Tajlandii oraz wszystkie wydatki w kraju, a więc także jedzenie, bilety wstępów i inne opłaty.
Zainteresowani powinni wysłać krótki film (maksymalnie 60 sekund), na którym zaprezentują siebie i – jak niemal zawsze w tego typu projektach – wyjaśnią dlaczego to właśnie oni powinni zostać lokalnym podróżnikiem.
Co ciekawe – nie ma żadnego terminu zakończenia rekrutacji. Kandydaci oceniani są na bieżąco, a poszukiwania dobiegną końca, gdy znajdzie się ta właściwa osoba. Wygląda więc na to, że warto się pośpieszyć z wysyłaniem swojego zgłoszenia. Tym razem, kto pierwszy ten lepszy może się okazać jedyną słuszną strategią.
Wszystkie szczegóły dostępne są na stronie inicjatywy.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?