Czy to będzie nowy hit Wizz Aira z Polski? Nieodkryty turystyczny raj w końcu otwiera się na tanie linie z Europy
Kazachstan coraz popularniejszy
Położony w Azji Środkowej Kazachstan w ostatnich latach mocno zyskuje na popularności wśród turystów. W ubiegłym roku kraj ten odwiedziło aż 15,7 mln zagranicznych podróżnych, choć niekoniecznie z Europy. Z rządowych statystyk wynika, że Kazachstan najchętniej odwiedzali Rosjanie, Uzbecy, Chińczycy i obywatele Indii. Z drugiej strony Europejczycy też zaczynają dostrzegać turystyczny potencjał Kazachstanu: najlepszy dowód to niedawno otwarta trasa LOT z Warszawy do Ałmatów. Już wkrótce takich połączeń może być znacznie więcej, bo Kazachstan kilka dni temu podpisał tzw. horyzontalną umowę lotniczą z Unią Europejską, która daje nadzieję na więcej połączeń lotniczych do tego kraju.
Słoneczny Brzeg od 2082 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Blanca od 2347 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Costa Dorada od 2989 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Co dokładnie się zmieni?
Najważniejsza zmiana to większa (ale nie pełna) liberalizacja rynku lotniczego. W ramach porozumienia każda linia lotnicza z UE będzie mogła latać do Kazachstanu, ale… nie z każdego kraju UE, ale z 17 państw członkowskich, które mają już bilateralne umowy lotnicze z Kazachstanem. Co to oznacza? Posłużmy się przykładem Polski: obecnie desygnowanym przewoźnikiem do wykonywania lotów między oboma krajami jest ze strony polskiej LOT. I nawet gdyby jakaś unijna linia, np. Ryanair, chciała wykonywać rejsy z Polski do Kazachstanu, to nie jest to możliwe, bo w umowie jest klauzula narodowościowa. Zakłada ona, że przewoźnikiem desygnowanym może być tylko linia znajdująca się pod kontrolą danego państwa lub jego obywatela albo grupy obywateli. Nowa umowa to zmienia – z formalnego punktu widzenia nie będzie już więc problemem, aby np. Wizz Air zaczął latać z Warszawy do Astany.
Oczywiście, linia musi najpierw złożyć formalny wniosek do ULC o zgodę i zostać wyznaczona jako linia desygnowana, nie jest to bowiem pełne porozumienie typu „open skies”.
Czy będzie więcej tras z Polski do Kazachstanu?
To bardzo możliwe, choć nie znamy na razie żadnych konkretów. Na pewno z naszej dominującej dwójki low-costów nie mamy co liczyć na Ryanaira, który stawia raczej na krótsze trasy point-to-point i z drobnymi wyjątkami nie wyściubia nosa poza Europę. W tej sytuacji zostaje nam Wizz Air, który lubi takie dłuższe połączenia i widzi w nich potencjał. Węgierska linia lata z kilku polskich lotnisk do Kutaisi w Gruzji, a w 2023 roku chciała uruchomić rejsy z Pyrzowic do Erywania w Armenii, co jednak nie udało się ze względów formalno-proceduralnych. W przypadku Kazachstanu takich ograniczeń nie ma, więc nie można wykluczyć, że takie kierunki jak Ałmaty czy Astana będą atrakcyjne dla węgierskiego przewoźnika.
👉 Umowa częściowo liberalizuje rynek: linie z UE mogą latać do Kazachstanu z 17 państw członkowskich mających już umowy bilateralne; nie jest to pełne „open skies” i wymaga formalnej zgody/wyznaczenia przewoźnika.
👉 Dla Polski oznacza to koniec bariery klauzuli narodowościowej: oprócz LOT-u formalnie możliwe stają się rejsy np. Wizz Aira z Warszawy do Astany lub Ałmatów, po uzyskaniu zgód.
👉 Kazachstan rośnie turystycznie: w 2025 kraj odwiedziło 15,7 mln zagranicznych podróżnych; dodatkowym sygnałem zainteresowania z Europy jest niedawno uruchomiona trasa LOT Warszawa–Ałmaty.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?