Czy czekają nas podróże w luku bagażowym? Na dodatek leżąc w łóżku?!
Jean-Marc Janaillac to poważna osoba – piastuje stanowisko prezesa linii lotniczej Air France–KLM. Jeśli więc w trakcie prezentacji nowej strategii spółki-córki wspomina o nowatorskim pomyśle na dodatkowe miejsca leżące w samolotach, należy jego słów słuchać z uwagą. Tym większą, że inżynierowie przewoźnika podobno pracują nad szczegółami technicznymi, związanymi z ewentualną realizacją tego projektu.
Pomysł zakłada, by pasażerom, którzy nie mają klaustrofobii, oferować za dopłatą miejsca na łóżkach piętrowych w przestrzeni bagażowej – mówi Janaillac, cytowany m.in. przez „Die Welt” i „Europe 1”
Jak to miałoby wyglądać od strony technicznej? Otóż, w luku bagażowym miałaby być wygospodarowana przestrzeń, gdzie ulokowane zostałyby łóżka piętrowe. Pasażerowie klasy ekonomicznej, podróżujący na długich trasach – mogliby za dopłatą zamienić miejsce w swoim fotelu na takie właśnie łóżko. Brzmi atrakcyjnie? Mając jako alternatywę wielogodzinną podróż w klasycznym fotelu, bez trudu wyobrażam sobie podróżnych, którzy korzystaliby z takiej możliwości. Sam byłbym jednym z nich 🙂
Ciekawostką jest to, że personel pokładowy w części linii lotniczych – w niektórych modelach samolotów – ma do swojej dyspozycji (ukryte przed wzrokiem pasażerów) miejsca do spania. Nie są może tak wygodne jak rozkładane do pozycji leżącej fotele w pierwszej klasie, ale w zupełności pozwalają na chwilowy relaks i odpoczynek.

Fot. core77.com
Co może stanąć na przeszkodzie w realizacji planów prezesa Air France–KLM? Tutaj ewentualnych pułapek jest wbrew pozorom sporo. Wygospodarowanie miejsca w luku bagażowym na łóżka, spowoduje zmniejszenie powierzchni wykorzystywanej do przewozu towaru – a przecież to jedno z większych źródeł przychodów linii lotniczych.
Jak podaje Rzeczpospolita, innym problemem mogą być regulacje i obostrzenia panujące w niektórych krajach. Gazeta informuje, iż Federalna Agencja Lotnictwa w Stanach Zjednoczonych wymaga, aby personel pokładowy jednym spojrzeniem mógł objąć przynajmniej 60 procent pasażerów.
A jakie jest Wasze zdanie na temat tego pomysłu? Czy bylibyście skłonni zapłacić nieco więcej za bilet na długiej trasie… i zamiast spędzić podróż w fotelu w klasie ekonomicznej, mieć do dyspozycji łóżko?