Fly4free.pl

Takiego chaosu na lotniskach w Europie jeszcze nie było. „Czas oczekiwania na kontrolę: 8 godzin”

Foto: Henk Vrieselaar / Shutterstock
Jeszcze w niedzielę władze lotniska w Brukseli informowały swoich pasażerów, że spodziewany czas oczekiwania na kontrolę bezpieczeństwa w poniedziałek to 8 godzin i jeśli ktoś tylko może, niech nie przychodzi na lotnisko i spróbuje przebukować swój lot. Ostatecznie z powodu strajku lotnisko ogłosiło wieczorem, że wszystkie wyloty w poniedziałek zostaną odwołane. A to tylko wierzchołek góry lodowej problemów na największych lotniskach w Europie.

Kolejne dni przynoszą niespotykany kryzys branży lotniczej w Europie, gdy z powodu braku rąk do pracy zarówno na lotniskach jak i w liniach lotniczych masa połączeń musi być odwoływana. W poniedziałek największe problemy ma lotnisko w Brukseli, gdzie oprócz braku pracowników w poniedziałek odbywa się strajk generalny. Jeszcze do wczoraj władze lotniska desperacko próbowały utrzymać poniedziałkowy rozkład lotów, choć w ograniczonym zakresie.

– Podróżni powinni się przygotować na to, że spóźnią się na swoje loty i być może będą zmuszeni spędzić noc na lotnisku – mówiła rzeczniczka portu Ihsane Chioua Lekhli.

Władze portu Zaventem w związku z planowanym strajkiem pracowników ochrony już od kilku dni informowały pasażerów, aby w miarę możliwości anulowali swoje rezerwacje, zmieniali datę wylotu lub choć podróżowali z bagażem podręcznym. Kto chciał lecieć mimo wszystko i tak musiał się szykować na ogromne turbulencje – władze portu szacowały bowiem, że kolejki do odpraw bezpieczeństwa mają sięgać aż 8 godzin.

Ostatecznie jednak w niedzielę wieczorem władze portu skapitulowały i ogłosiły, że w poniedziałek z lotniska w Brukseli nie wystartują żadne loty pasażerskie. Na lotnisku realizowane będą tylko przyloty oraz operacje cargo. To oczywiście nie koniec kłopotów, bo choć strajk kończy się w poniedziałek, to także we wtorek władze portu spodziewają się bardzo długich kolejek i kolejnych opóźnień.

W całej Europie nie jest lepiej

Od kilku tygodni lotniska w całej Europie pogrążone są w chaosie, którego końca nie widać, bo dopiero wchodzimy w szczyt sezonu turystycznego. W ostatnich dniach do lotnisk w Londynie czy Amsterdamie dołączyły kolejne porty, na których tworzą się długie kolejki. To m.in. lotnisko w Rzymie oraz w Lizbonie. Sytuacja w Portugalii jest na tyle napięta, że minister spraw wewnętrznych tego kraju grozi zdymisjonowaniem władz lotniska (mimo tego, że nie ma takich uprawnień), o ile długie kolejki do odprawy będą się utrzymywały.
Problemy są też m.in. na lotniskach w Niemczech, we Francji i już tradycyjnie w Holandii. Na amsterdamskim lotnisku Schiphol władze lotniska ustaliły w zeszłym tygodniu maksymalne limity liczby pasażerów na lipiec i sierpień, które znacznie wykraczają poza prognozowaną liczbę podróżnych przewijających się przez to lotnisko. Oznacza to, że w czasie wakacji linie będą najpewniej musiały odwołać tysiące lotów, a dziesiątki tysięcy pasażerów nie wyleci na zaplanowane urlopy.

Setki walizek zalegających na Heathrow

Problemy z odprawą i kontrolą paszportową to jedno, ale równie poważne niedobory rąk do pracy są w handlingu, czyli obsłudze lotniska. W ostatnich dniach największy problem pojawił się na lotnisku Heathrow w Londynie. W piątek media obiegły zdjęcia setek, jeśli nie tysięcy walizek, które piętrzyły się w halach terminala 2 znanego lotniska. Dodatkowym powodem problemów była awaria systemu obsługi bagażu, który nie rozsyłał walizek do odpowiednich miejsc, tak by trafiły one odpowiedniego samolotu. System ni wydawał także bagaży pasażerom samolotów, które nie wylądowały.

Większość pasażerów decydowała się podróżować bez swojego nadanego bagażu. Władze portu zapewniały ich, że po przywróceniu systemu do normalnego działania walizki trafią do właścicieli najwcześniej w ciągu około dwóch dni.
I choć system ponownie zaczął działać jeszcze w piątek, sytuacja na Heathrow wciąż jest krytyczna i nie poprawi się jeszcze długo.

– Przywrócenie normalnej sytuacji na lotniskach, które z powodu braków kadrowych nie są w stanie obsłużyć wszystkich zaplanowanych lotów, potrwa od 12 do 18 miesięcy – ocenił w piątek John Holland-Kaye, prezes Heathrow.

Apogeum problemów dopiero przed nami?

W tym tygodniu poważne problemy mogą zacząć mieć też pasażerowie Ryanaira, gdyż załogi pokładowe z Hiszpanii i kilku innych krajów planują w ten weekend rozpocząć strajk. Szacuje się, że z tego powodu Ryanair będzie zmuszony do odwołania co najmniej kilkuset lotów.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Wystarczy przecież wystraszyć covidian nadciągającą kolejną katastrofą zdrowotną , wprowadzić obostrzenia a jak to nie pomoże to lockdown i...wszystko wróci do ,,porządku" jak sprzed ery Covida(heh). Skoro kiedyś zrobiliście(Rządy) to już dla własnych korzyści to spokojnie drugi raz także sie uda. Covidianie po kolejnych boosterach tracą przecież rozsądek i pamięć(heh)i wszystko wybaczą co odnosi się rzekomo do ich zdrowia
Semen6969, 20 czerwca 2022, 11:15 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »