Szaszłyk za 48 zł, pierogi za 35 zł i grzaniec za 20 zł. Sprawdziliśmy ceny na jarmarkach w Polsce
Pierwsze jarmarki świąteczne w Polsce już ruszyły, a kolejne dołącza do nich już w piątek, 28 listopada. Sprawdziliśmy więc, jakich cen można się spodziewać, a wam zostawiamy ocenę czy zasługują na nagłówki i krytykę czy wręcz przeciwnie – są akceptowalne.
Jarmark świąteczny we Wrocławiu – ceny w 2025 roku
Jednym z największych i najpopularniejszych jarmarków jest niewątpliwie ten we Wrocławiu. Wystartował już w piątek, 21 listopada i potrwa do 7 stycznia. W asortymencie nie ma zbyt wielu zmian – królują grillowane mięsa, pierogi, pajdy chleba ze smalcem. Nie brakuje też rzemiosła, ozdób świątecznych, zabawek, wyrobów z drewna, wełny i całej masy idealnych pomysłów na prezenty. Niezależnie, czy chcesz zrobić zakupy czy uderzyć prosto w strefę gastronomiczną – każdy znajdzie coś dla siebie, bo w tym roku Wrocław ma w sumie ponad 200 stoisk.
Trzeba jednak szykować się na spore wydatki. Pajda chleba ze smalcem to koszt od 20 zł i po 5 zł za każdy kolejny dodatek (kiełbasa, ogórki, cebula). Za szaszłyka trzeba zapłacić od 45 do nawet 55 zł, za kiełbasę z grilla od 40 zł, a za golonkę nawet 59 zł. Trzeba uważać też na dodatki, bo smażone czy pieczone ziemniaki potrafią kosztować 15-20 zł, podobnie zresztą jak zasmażana kapustę. Bigos wyceniono na 25 zł, a placki ziemniaczane na 35 zł. Z kolei pierogi startują od 30 zł za 6 sztuk (plus 3 zł za każdy dodatek), a zupy od 15 zł.
Warto jednak zwrócić uwagę, że ceny na różnych stoiskach potrafią różnić się o kilka złotych w każdą ze stron. Dobrze jest najpierw się rozejrzeć po jarmarku zamiast wybierać pierwsze stoisko z brzegu.
Jednym z najważniejszych elementów jarmarku jest grzaniec i co roku toczy się gorąca dyskusja na temat jego jakości, smaku, ale przede wszystkim ceny. W tym roku klasyczny grzaniec zaczyna się od 20 zł, ale jeśli zdecydujemy się na dodatki cena będzie rosła. Dodatkowe 20 zł w formie kaucji trzeba przygotować na kultowy kubek w kształcie buta, który dla wielu osób jest obowiązkowym elementem wrocławskiego jarmarku. Po wypiciu wina można go zatrzymać na pamiątkę, jeśli jednak zdecydujesz się go oddać w nienaruszonym stanie, odzyskasz pieniądze.
Popularne są też czekolady na gorąco, zimowe herbaty (około 15–20 zł) i aromatyczne miody pitne. Jeśli chodzi o słodkości to za gofry zapłacimy od 12 do 33 zł, a za mini pączki na ciepło – od 22 do 30 zł, a za churros około 25-35 zł.
Jarmark świąteczny w Gdańsku – ceny w 2025 roku
A jak sytuacja ma się w Gdańsku? Na jarmarku wystawiło się ponad 220 stoisk, na których możemy znaleźć wszystko, czego oczekiwalibyście po takiej imprezie, a nawet… dużo więcej. Jarmark postawił nie tylko na lokalne przysmaki, ale też międzynarodowe kuchnie, których jest tutaj aż 22! Nie zdziwcie się więc, gdy w menu zobaczycie smażoną pizzę, gofry kanadyjskie, owoce morza albo makarony. Uwagę zwracają jednak… przyjazne – jak na jarmark świąteczne – ceny.
Oscypki startują od 6 złotych, pierogi od 10 zł (chociaż trzeba zwrócić uwagę, że w porcji są 3 sztuki), a zupy oscylują w granicach 15-25 zł. Golonkę w zestawie z pieczywem można kupić za 35 zł, żeberka za 40 zł, kiełbasę z grilla od 18 zł, a bigos za 20 zł. Zapiekanki startują od 16 zł, a langosze od 20 zł. Za pajdę ze smalcem zapłacimy 10 zł, czyli połowę (!!!!) taniej niż we Wrocławiu.
Oczywiście są stoiska, na których ceny są wyższe, bo znajdą się i pierogi za 40 zł, i pieczone ziemniaki za 28 zł, jak i zapiekanka za 34 zł. Ale trzeba przyznać, że wybór jest ogromny i tu bez wątpienia każdy znajdzie coś na swój budżet.
Gorące napoje, takie jak kawa, herbata czy czekolada to wydatek już od 6 do 18 zł. Tradycyjny grzaniec to wydatek od 20 zł.
Warto zwrócić uwagę, że jarmark w Gdańsku cieszy się zdecydowanie najlepszą opinią, a i ceny wydają się być niższe niż w innych miastach. Przekonajcie się zresztą sami – jarmark w Gdańsku wystartował 21 grudnia i potrwa do 23 grudnia.
Jarmark świąteczny w Warszawie będzie jedynym bez „paragonów grozy”?
Ciekawa sytuacja zapowiada się natomiast w Warszawie. Jarmarki wracają do stolicy po kilku latach przerwy, a w dodatku będą aż dwa. Jeden przy Barbakanie, a drugi na Placu Defilad pod PKiN. I to właśnie ten drugi szczególnie przykuwa uwagę, bowiem jako pierwszy w Polsce zapowiedział… trzymanie pieczy nad cenami i obiecał, że tutaj żadnych „paragonów grozy” nie będzie.
Organizatorem jest prywatna firma, która zastrzegła sobie prawo do ingerowania w ceny na stoiskach. Czy to się uda? Przekonamy się już w piątek, gdy jarmark oficjalnie ruszy.
A jeśli faktycznie uda się ograniczyć zawyżanie cen, może to być wzór dla innych miast, które corocznie zmagają się z krytyką.
Kiedy ruszają kolejne jarmarki w Polsce?
Już w piątek, 28 grudnia, ruszają kolejne jarmarki świąteczne w Polsce – a my także tam będziemy sprawdzać ceny. Choć różnice między miastami potrafią być zaskakujące, wygląda na to, że świąteczna atmosfera wcale nie musi oznaczać „paragonów grozy”, choć dużo zależy… dokąd się wybieracie. Pełną listę jarmarków w Polsce znajdziecie w naszym artykule.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?