Dobra oferta przelotu łączonego liniami Wizz Air i Ryanair z Warszawy do Bukaresztu. Za loty ze stolicy Polski do stolicy Rumunii z przesiadkami w obie strony na lotnisku Bruksela Charleroi zapłacicie 164 PLN. Bilety w tytułowej cenie dostępne są dla wszystkich.
Przesiadki na lotnisku w Charleroi są wygodne i mieszczą się w przeciągu jednego dnia, bez nocnych przerw w podróży. Każdy bilet należy rezerwować oddzielnie na stronach przewoźników odpowiednio WizzAir.com oraz Ryanair.com. Należy pamiętać, że podróżujemy tylko z małym bagażem podręcznym o maksymalnych wymiarach 42 x 32 x 25 cm.
Noclegi w Bukareszcie znajdziecie korzystając z multiwyszukiwarki obiektów dostępnej na Hotel4free.pl lub na Airbnb – serwisie, w którym możemy wynająć mieszkania czy apartamenty.
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Specjalista ds. wyszukiwania okazji podróżniczych we Fly4free.pl od 2014 roku, gdzie od ponad dekady znajduje dla czytelników tanie bilety, pakiety „zrób to sam” i oferty rejsów. Pasjonat podróży na własną rękę i fan piłki nożnej, często łączy wyjazdy z wizytami na meczach w miastach takich jak Manchester czy Barcelona. Zorganizował setki wyjazdów – dla siebie, bliskich i czytelników – pokazując, że nawet Japonia za 80 EUR w obie strony jest możliwa.
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Marzec to słaby okres na Bukareszt. Pogoda taka jak u nas a do zwiedzania nie ma zbyt dużo. Chyba, że ktoś chce się wybrać do CCC w centrum handlowym w Bukareszcie...
Bukareszt nie jest za ładny. I w czterogwiazdkowym hotelu miałam karaluchy!! Jedzenie średnie. W sklepach drożej niż w Polsce. W tej części zwanej małym Paryżem same salony "masażu" i wieczorem pijani Brytyjczycy. Mniejsze miasteczka zdecydowanie TAK, ale Bukareszt NIE
ywonkaaBukareszt nie jest za ładny. I w czterogwiazdkowym hotelu miałam karaluchy!! Jedzenie średnie. W sklepach drożej niż w Polsce. W tej części zwanej małym Paryżem same salony „masażu” i wieczorem pijani Brytyjczycy. Mniejsze miasteczka zdecydowanie TAK, ale Bukareszt NIE
ywonkaaBukareszt nie jest za ładny. I w czterogwiazdkowym hotelu miałam karaluchy!! Jedzenie średnie. W sklepach drożej niż w Polsce. W tej części zwanej małym Paryżem same salony „masażu” i wieczorem pijani Brytyjczycy. Mniejsze miasteczka zdecydowanie TAK, ale Bukareszt NIE
Zgzdzam się z Tobą co do Bukaresztu.Byłem tydzień temu i to ze lało 2 dni nonstop nie można było pozwiedzać miasta.Hotel 3* jaki wybrałem za 21e/noc okazał się podrzędną kwaterą .Brud i syf wszędzie. Ulice w centrum całe z błota naniesionego przez auta.Chodniki to slalom między dziurami i kałużami. W samym centrum pełno rozpadających się ruder w których nawet mieszkają ludzie.Wcale nie jest najtańszą stolicą.Jest drożej niż w Warszawie sumując wydatki typu wstępy,jedzenie spanie.Bilety komunikacji są najtańsze i taryfy. W opisanym "małym Paryżu" jest w knajpach drożej niż w nim samym. Np. w Irlandzkim pabie piwo 14 lei. W sklepach ceny jedzenia wyższe .pomijając market Billa gdzie jest podobnie. W spelunie można zjeść obiad za 16 lei ale w restauracjii "małego Paryza" to już conajmniej 50 lei. Najgorzej jest na lotnisku grzie ceny z kosmosu i drożej niż w Londynie. Bagietka z szynką ,kurczakiem itp od 28 do 37 lei Danie makaronu zapiekanego z czymś tam plus sałatka i piwo =80lei Tam w knajpach pustki nawet w sobotni wieczór,jak siedzą to tylko piją piwo.To ,ze Rumuni lubią się bawić jest wiele restauracjii z muzyką na żywo,jednak wszędzie wstęp ok 50-60 lei.Wszędzie można palić ,no oprócz autobusów muzeów i wagoników metra a paczka fajek droższa niż w Polsce bo 15 lei LM Bardzo popularne jest jedzenie na ulicy.tam kazdy wcina coś kupionego w okienku.
ywonkaaBukareszt nie jest za ładny. I w czterogwiazdkowym hotelu miałam karaluchy!! Jedzenie średnie. W sklepach drożej niż w Polsce. W tej części zwanej małym Paryżem same salony „masażu” i wieczorem pijani Brytyjczycy. Mniejsze miasteczka zdecydowanie TAK, ale Bukareszt NIE
Zgzdzam się z Tobą co do Bukaresztu.Byłem tydzień temu i to ze lało 2 dni nonstop nie można było pozwiedzać miasta.Hotel 3* jaki wybrałem za 21e/noc okazał się podrzędną kwaterą .Brud i syf wszędzie. Ulice w centrum całe z błota naniesionego przez auta.Chodniki to slalom między dziurami i kałużami. W samym centrum pełno rozpadających się ruder w których nawet mieszkają ludzie.Wcale nie jest najtańszą stolicą.Jest drożej niż w Warszawie sumując wydatki typu wstępy,jedzenie spanie.Bilety komunikacji są najtańsze i taryfy. W opisanym „małym Paryżu” jest w knajpach drożej niż w nim samym. Np. w Irlandzkim pabie piwo 14 lei. W sklepach ceny jedzenia wyższe .pomijając market Billa gdzie jest podobnie. W spelunie można zjeść obiad za 16 lei ale w restauracjii „małego Paryza” to już conajmniej 50 lei. Najgorzej jest na lotnisku grzie ceny z kosmosu i drożej niż w Londynie. Bagietka z szynką ,kurczakiem itp od 28 do 37 lei Danie makaronu zapiekanego z czymś tam plus sałatka i piwo =80lei Tam w knajpach pustki nawet w sobotni wieczór,jak siedzą to tylko piją piwo.To ,ze Rumuni lubią się bawić jest wiele restauracjii z muzyką na żywo,jednak wszędzie wstęp ok 50-60 lei.Wszędzie można palić ,no oprócz autobusów muzeów i wagoników metra a paczka fajek droższa niż w Polsce bo 15 lei LM Bardzo popularne jest jedzenie na ulicy.tam kazdy wcina coś kupionego w okienku.
Widzisz Rumunia jest tania i piękna,ale perełki takie jak delta Dunaju czy knajpki na wybrzeżu czy Bukareszcie to już nie