Złe wieści z Brukseli dla Holandii mogą być problemem dla Radomia i Lotniska Chopina. Czy ta decyzja pokrzyżuje plany naszych lotnisk?
Komisja Europejska odrzuciła plan przeniesienia lotów czarterowych z lotniska Schiphol w Amsterdamie do portu w Lelystad. To bardzo ważna informacja, bo na podobnych zasadach planowane jest przeniesienie tanich linii i czarterów z Lotniska Chopina do Radomia – czytamy w “Rynku Lotniczym”.
O planach przeniesienia czarterów i części tanich linii z lotniska w Amsterdamie pisaliśmy na Fly4free.pl w sierpniu. Powód jest jasny – Schiphol to trzecie największe lotnisko w Europie, które w zeszłym roku obsłużyło ponad 68,5 mln pasażerów i pęka w szwach.
Lotnisko jest blisko osiągnięcia wszelkich maksymalnych limitów – w zeszłym roku zanotowano na nim aż 496 tys. operacji lotniczych, podczas gdy górna granica, powyżej której lotnisko nie może się rozwijać, wynosi 500 tys. operacji.
W tej sytuacji pojawił się pomysł, by dokonać administracyjnego podziału ruchu i zmusić linie czarterowe do przenosin na lotnisko Lelystad, które zostanie otwarte w 2020 roku. Dzięki temu manewrowi Schiphol mogłoby się też bardziej skupić na bardziej lukratywnych lotach międzykontynentalnych.
Niestety, Komisja Europejska uznała, że przepisy, które Holandia chciała wdrożyć, by zmusić linie czarterowe do przenosin, są niezgodne z unijnym prawem. Pomysł został więc odrzucony przez Brukselę, której zgoda jest niezbędna, aby wprowadzić je w życie.
Jak czytamy w “Rynku Lotniczym”, wątpliwości Brukseli wzbudziły m.in. protesty linii lotniczych, bardzo kiepski transport publiczny i słabe plany dotyczące dojazdu na lotnisko, a także wrażenie, że przeniesienie ruchu będzie dyskryminujące dla innych i będzie faworyzowało linie KLM.
Nie oznacza to, że plan holenderskiego rządu się nie powiedzie, ale właśnie mocno się skomplikował.
Dlaczego to ważne dla Polski?
Pomysł przeniesienia ruchu w Holandii jest podobny do tego z naszego podwórka. Jak przypomina “Rynek Lotniczy”, po przejęciu radomskiego portu przez PPL, ma on zostać rozbudowany, a następnie przejąć ruch niskokosztowy z Lotniska Chopina. Czy sprawa potoczy się podobnie, jak w przypadku lotniska Schiphol, na razie nie wiadomo. Warto jednak zdać sobie sprawę już teraz, że administracyjne przeniesienie ruchu może u nas napotkać na podobny opór ze strony Komisji Europejskiej.