Fly4free.pl

Na polski rynek wchodzi potężna konkurencja dla Flixbusa. Wystartuje już w tym roku

blablabus
Foto: BlaBlaBus

Już za kilka miesięcy na polskich i niemieckich drogach znów pojawią się czerwone autobusy międzymiastowe. Nie oznacza to jednak spektakularnego powrotu PolskiegoBusa, a międzynarodową ekspansję zupełnie nowego przewoźnika. Czy BlaBlaBus zdoła zawładnąć rynkiem? Przekonamy się jeszcze w tym roku!

Francuska firma BlaBlaCar ma 65 milionów użytkowników w 22 krajach – także w Polsce. Teraz nie tylko zajmie się łączeniem kierowców z pasażerami w ich prywatnych samochodach, ale także wprowadzi na polski rynek markę BlaBlaBus, czyli sieć autobusów międzymiastowych. A to oznacza, że Flixbus, który jest obecnie w naszym kraju praktycznie monopolistą, powinien przynajmniej się zaniepokoić. Wszak łaska pasażerów na pstrym koniu jeździ i niejednokrotnie udowadniali oni, że przywiązanie do marki zależy przede wszystkim od cen i jakości.

Na początek Niemcy, Beneluks i Polska

BlaBlaBus nie podaje jeszcze konkretnej daty ekspansji poza Francję, gdzie właśnie finalizuje umowę z Ouibusem, ale wiadomo, że dojdzie do tego jeszcze w tym roku. Tylko do grudnia ma obsługiwać 60 miast w Niemczech i krajach Beneluksu. Czerwone autobusy pojawią się także w Polsce.

– Na obecną chwilę mogę powiedzieć, że chcielibyśmy uruchomić pierwsze połączenia autobusowe w Polsce i Europie w ciągu kilku miesięcy. Zaprosiliśmy już do rozmów kilku operatorów – mówi w rozmowie z nami Joanna Krobicka, dyrektor ds. komunikacji BlaBlaCar.

Nowy przewoźnik będzie bowiem funkcjonował na podobnej zasadzie co Flixbus. To znaczy, że nie tworzy własnej floty od podstaw, a korzysta z tras obsługiwanych przez swoich partnerów – firm autokarowych istniejące w danych krajach. Razem z ekspansją BlaBlaBus postawi także na jednolitą markę, wygląd i nazwę. Dotyczy to także francuskiego Ouibusa, który w obecnej formie przestanie istnieć.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że jednym z partnerów w Polsce może być czeski RegioJet. A ten obsługuje ponad 400 miast w 19 krajach. Pole do popisu jest więc gigantyczne. Oczywiście jeśli współpraca dojdzie do skutku.

Przedstawiciele BlaBla zapewniają jednak, że partnerstwo opłaci się każdej ze stron.

Chcemy współpracować z obecnymi już na polskim rynku przewoźnikami autobusowymi. Liczymy, że będziemy mogli skorzystać z ich zasobów: nie tylko floty autobusowej, ale także ich doświadczenia w prowadzeniu działalności przewozowej. W zamian chcemy pomóc skalować ich biznes – tłumaczy dyrektor ds. komunikacji.

Od PolskiegoBusa się zaczęło…

Być może nie wszyscy pamiętają, że to właśnie PolskiBus, który wbrew nazwie należał do szkockiego milionera Briana Soutera, właściwie zrewolucjonizował rynek autokarowy w Polsce. Gdy w czerwcu 2011 pojawił się na naszych drogach niewiele było firm, które oferowały nowoczesne autobusy międzymiastowe z wi-fi na pokładzie, a już na pewno żaden z pasażerów nie sądził, że pojedzie za złotówkę do Berlina, Pragi czy chociażby do Zakopanego. Zupełnie nowa strategia i podejście do polskiego klienta sprawiło, że autokary z bocianem szybko zyskały gigantyczną popularność i na wielu trasach były stuprocentowo zapełnione.

Gdy sześć lat później – pod koniec 2017 roku – gruchnęła wiadomość, że PolskiBus zniknie z rynku, a zamiast czerwonych autobusów z bocianem, na polskich drogach zazieleni się od niemieckiego Flixbusa, na początku wszyscy mieli nadzieje, że poza kolorem i drobnymi usprawnieniami niewiele się zmieni.

Dziś Flixbus nie ma w Polsce praktycznie żadnej dużej konkurencji, ceny bywają zdecydowanie wyższe niż to było w PolskimBusie, a i najsłynniejsza promocja biletów za złotówkę bardzo się zmieniła. Takich ofert jest o wiele mniej, pule biletów wydają się znacznie okrojone, a ludziom trudniej upolować naprawdę tani bilet. Mimo tego nie brakuje mu klientów, a stałe rozszerzanie tras w całej Europie stawia go na coraz silniejszej pozycji. Trzeba też pamiętać, że ceny biletów są dynamiczne, co oznacza, że rosną razem z popytem. Jeśli więc któraś trasa jest bardzo oblegana, to nic dziwnego, że i bilety na nią nie są ultratanie.

To oznacza, że choć każda nowa marka na rynku transportowym w Polsce ma szerokie pole do popisu, to musi też przygotować się na batalię o klienta, której Flixbus na pewno nie odpuści. Tak ma być między innymi w przypadku Polonus Partner, projektu pod auspicjami rządu, który – we współpracy z przewoźnikami – chce rzucić rękawicę niemieckiej konkurencji.

Będą bilety za złotówkę?

Dyrektor ds. komunikacji pytana o to, czy tropem konkurencyjnych firm, także BlaBlaBus będzie kusił pasażerami promocjami biletów za złotówkę, na razie jedynie tajemniczo przyznaje, że marka ma zamiar sporo zamieszać na polskim rynku.

– Dla wielu pasażerów kluczowe znaczenie ma cena – niedługo będą mogli dokonać wyboru spośród większej liczby ofert. Chcemy stać się serwisem pierwszego wyboru dla osób podróżujących między miastami – mówi Krobicka. – Spodziewamy się, że poszerzona oferta będzie dźwignią wzrostu dla obu rodzajów oferowanych przez nas usług, przysparzając pasażerów zarówno kierowcom samochodów osobowych, chcących podzielić się kosztami, jaki i partnerom autobusowym udostępniającym miejsca poprzez nasz serwis – dodaje.

Natomiast w niemieckich mediach przedstawiciel marki obiecuje, że pasażerowie mogą liczyć na dobre ceny. Poszukiwacze najtańszych biletów mogą więc zacierać ręce.

– Ludzie poszukują alternatywy – mówi Nicolas Brusson, dyrektor generalny BlaBla, cytowany przez Handelsblatt. – A my na start będziemy oferować bardzo korzystne warunki – zapewnia.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
I bardzo dobrze :)
BartiBarry, 4 marca 2019, 16:49 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Konkurencja wskazana, rozmawiałem ostatnio z kierowcą PB  który jeździ dla Flix i na trasie KRK-BUD  i jest połowa pasażerów w porównaniu jak jeździli pod własnym  szyldem
noyle, 5 marca 2019, 14:03 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »