Będzie Etiuda-bis?! PPL chce zbudować nowy terminal na Chopinie dla tanich linii i czarterów!
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, PPL przygotowuje się do rozbudowy Lotniska Chopina. Szczegółowy plan zwiększenia przepustowości największego lotniska w Polsce, w wyniku którego byłby on gotowy do przyjęcia ponad 30 mln pasażerów rocznie w 2032 roku, miał być znany po wakacjach. Jednak jak czytamy w WNP.pl, już teraz wiadomo, że nie zostanie on dochowany. Nowy termin to przełom 2024 i 2025 roku. Jak tłumaczy prezes Andrzej Ilków, jest to związane z koniecznością przeprowadzenia dodatkowych analiz, związanych z potencjalną realizacją alternatywnego scenariusza przebudowy.
Pafos od 2916 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Alanya od 2454 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Hammamet od 2899 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Lublin)
– Teraz rozważamy również alternatywną opcję budowy nowego, niezależnego budynku terminala, który będzie dedykowany tanim przewoźnikom i czarterom. To pozwoli tradycyjnym przewoźnikom, którzy wzmacniają hubowość naszego portu, kontynuować operacje w obecnym terminalu – mówi w rozmowie z WNP.pl Anrzej Ilków, prezes PPL.
Jak tłumaczy, na taką decyzję ma wpłynąć przede wszystkim zwiększone zainteresowanie tanich linii lotami z Lotniska Chopina oraz chęć utrzymania pełnej przepustowości na Okęciu, która zostałaby znacząco ograniczona w związku z pracami budowlanymi w obecnym terminalu. Nie da się jednak ukryć, że taka decyzja wygląda trochę jak „odpuszczenie” tematu lotniska w Radomiu, które miało być alternatywą właśnie dla ruchu niskokosztowego w sytuacji, gdy przepustowość na Chopinie zacznie się wyczerpywać.
Prezes PPL odpowiada na to, że nie ma możliwości stworzenia administracyjnego podziału ruchu na Mazowszu. Jednocześnie zaś PPL chce „stworzyć warunki do konstruktywnej współpracy z przewoźnikami, aby mogli oni podejmować świadome decyzje o wyborze portów, które najlepiej odpowiadają ich potrzebom”.
Czy „Etiuda-bis” się sprawdzi?
Na ostateczną decyzję dotyczącą rozbudowy Lotniska Chopina musimy poczekać jeszcze kilka miesięcy. Co możemy dziś powiedzieć o planach PPL? Na pewno pierwszym skojarzeniem jest słowo „Etiuda”, czyli powrót do koncepcji terminalu dla tanich linii lotniczych, który istniał na Lotnisku Chopina do 2009 roku. I choć miał jedną dużą zaletę, czyli niskie stawki, które kusiły low-costy (stawka za obsługą jednego pasażera była dwa razy niższa niż w głównych terminalach Lotniska Chopina), to jednak pozostawiał wiele do życzenia pod względem komfortu podróży. Niewielki blaszany obiekt, w którym brakowało miejsca dla pasażerów, którzy niejednokrotnie w oczekiwaniu na rejs musieli stać w deszczu lub mrozie, bo terminal pękał w szwach – takie są główne wspomnienia z lat istnienia Etiudy. Obecnie możemy z pewnością założyć, że ten standard będzie wyższy – w Europie nie brakuje przykładów fajnie zrealizowanych terminali dla tanich przewoźników (doskonałym przykładem jest choćby lotnisko w Budapeszcie).
Otwarte jest jednak pytanie o to, jak będzie wyglądał ruch lotniczy na Mazowszu, jeśli ten pomysł zostanie zrealizowany? Z pewnością zachwycony będzie nim Wizz Air, czyli drugia największa linia na Lotnisku Chopina. Podobnie biura podróży i linie czarterowe, które mimo zapychającego się Chopina nie kwapią się z przenosinami do Radomia. Jest też Ryanair, który realizuje obecnie 6 tras z Lotniska Chopina, ale trudno powiedzieć, jakie są intencje irlandzkiego przewoźnika. Z jednej strony słyszymy, że Ryanair wrócił do Warszawy, bo w Modlinie brakuje miejsca, z drugiej zaś Irlandczycy są zadowoleni z wyników na Chopinie, bo centralna lokalizacja lotniska pozwala im sprzedawać bilety po znacznie wyższych cenach i pchać do góry rentowność. Mimo to wydaje się, że Modlin i tak pozostanie głównym przyczółkiem Ryanaira. Problemy może mieć za to Radom, bo budowa „Etiudy Bis” sprawi, że tanie linie i czartery stracą jedyny argument, który mógłby je skłonić do przeniesienia się 100 km na południe od Warszawy, czyli braki przepustowości na Okęciu.