Złe wieści dla LOT i innych latających „Drimkami”. Dłużej polatamy “starociami”
Rolls-Royce będzie znacznie dłużej naprawiał usterki silników w Dreamlinerach, co znacząco opóźni ich powrót do eksploatacji – poinformowała spółka. Początkowo Rolls-Royce był przekonany, że większość usterek w uziemionych samolotach zostanie naprawiona do końca tego roku, teraz przesunął tę datę aż o 6 miesięcy! Nie ma też dobrych wieści z USA – według FAA uziemione MAX-y na pewno nie zostaną dopuszczone do latania w tym roku.
Problemy przewoźników mających w swojej flocie Dreamlinery z silnikami Trent 1000 ciągną się już od półtora roku. Problem tkwi w łopatkach turbiny silnika, które ulegają przedwczesnej korozji i pęknięciom. W efekcie Rolls-Royce stopniowo zaczął wzywać przewoźników posiadających feralne silniki w swoich “Drimkach” do naprawy, co jednak spowodowało, że wiele maszyn było uziemionych na wiele miesięcy. W sumie problem miał dotyczyć aż 380 Dreamlinerów, latających dla linii z całego świata.
Problem dotyczy też LOT-u – z powodu uziemienia 787 przez ponad pół roku loty transatlantyckie narodowego przewoźnika z Budapesztu były obsługiwane przez Boeinga 767-300 od linii EuroAtlantic Airways, czyli dziarskiego 19-latka. Ale także na innych trasach „Drimki” były z powodu uziemienia zastępowane przez starsze maszyny o znacznie niższym standardzie.
Także teraz, gdy uziemione są 3 LOT-owskie Dreamlinery, nasz przewoźnik musi się ratować, leasingując 2 Airbusy A340 od linii Air Belgium. Ta sytuacja potrwa jeszcze minimum do końca roku, bo wtedy kończy się obecny okres wypożyczenia samolotów. Prezes LOT Rafał Milczarski jeszcze kilka dni temu wyrażał nadzieję, że problemy z Dreamlinerami jak i Boeingami 737 MAX niedługo się skończą, jednak nic na to nie wskazuje.
Rolls-Royce poinformował bowiem w piątek, że naprawa usterek w silnikach potrwa znacznie dłużej niż pierwotnie przewidywano, a co za tym idzie – “Drimki” będą uziemione jeszcze dłużej. Tak naprawdę największy problem tkwi w kolejce uziemionych 787, która utworzyła się po ogłoszeniu problemów.
W lutym Rolls-Royce informował, że z powodu problemów z silnikami uziemionych było aż 35 Dreamlinerów. Firma oczekiwała, że ta “kolejka” zmniejszy się do poziomu poniżej 10 uziemionych maszyn do końca roku. Jednak w piątek podała, że szacuje, że do poziomu jednocyfrowej liczby uziemionych Dreamlinerów dojdzie dopiero pod koniec drugiego kwartału przyszłego roku, a więc pół roku później niż pierwotnie zakladała. Podkreślmy: nie oznacza to, że problem zostanie rozwiązany, ale tylko tyle, że jednorazowo uziemionych samolotów będzie mniej. Oznacza to, że możemy jeszcze długo poczekać na to, aż LOT-owskie Dreamlinery będą w pełnym składzie latały na pokładzie narodowej linii.