Najdziwniejsza linia świata szuka prezesa. Bez doświadczenia, ale musisz mieć… wolny milion zł!
Historia linii Avatar Airlines to jeden z najdziwniejszych przypadków w branży lotniczej. Mówimy bowiem o przewoźniku, który… planuje uruchomić loty mniej więcej od 1992 roku (wówczas pod nazwą Family Airlines), jednak do tej pory im się to nie udało. Jej twórcom trudno jednak odmówić samozaparcia – co jakiś czas pojawiają się w mediach i mamią potencjalnych pasażerów obietnicami supertanich lotów po USA. W ostatnich latach linia Avatar Airlines przedstawiła m.in. plan zakupu 30 Boeingów 747 i ceny biletów po całym kraju w cenie 19 dolarów. Przewoźnik złożył też „propozycję biznesową” linii British Airways – Brytyjczycy mieliby za darmo przekazać Amerykanom 26 swoich wycofywanych ze służby Boeingów 747, a w zamian za to mogliby… przejąć 22 procent udziałów w spółce zarządzającej linią. Jak nietrudno zgadnąć, brytyjska linia nie była zainteresowana taką „okazją”.
Riwiera Albańska od 2069 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Słoneczny Brzeg od 1677 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Majorka od 2858 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Bratyslawa)
Teraz o linii Avatar Airlines znowu jest głośno. Przewoźnik szuka bowiem „wizjonera i lidera, dla którego kluczowa jest innowacja i ma talent do pozyskiwania finansowania niezbędnego do przekucia marzeń w rzeczywistość”. Tak, tak, Avatar Airlines, która określa siebie jako firma, która „zrewolucjonizuje branżę lotniczą” szuka nowego prezesa. Brzmi jak praca marzeń? No pewnie, tym bardziej patrząc na potencjalne zarobki: firma oferuje pensję w wysokości 500 tysięcy dolarów rocznie plus ewentualny bonus wynoszący do 50 procent rocznego wynagrodzenia w zależności od osiąganych wyników.
Jest haczyk? A i owszem. Okazuje się bowiem, że głównym warunkiem otrzymania posady prezesa jest gotowość do zainwestowania 250 tysięcy dolarów, czyli nieco ponad 1 mln zł, w rozwój firmy. Z pensją też nie jest aż tak kolorowo, bo ostatecznie jest ona „uzależniona od zdolności Avatara do zdobycia funduszy niezbędnych do rozpoczęcia działalności operacyjnej”, a do tego czasu wypłata pensji będzie odroczona.
Ale z drugiej strony pomyślcie sobie – jaka to satysfakcja doprowadzić do startu linii lotniczej, która od ponad 30 lat przygotowuje się do startu? 😉