Czy all inclusive się opłaca? Zazwyczaj drastycznie przepłacamy, ale czasem… zyskujemy
Dopłata za all inclusive w ofertach dla polskich turystów potrafi wynosić mniej więcej od 400 do nawet 1500 PLN. I choć jest to bardzo wygodna opcja, może się okazać, że niepotrzebnie przepłaciliśmy. I to kilkukrotnie. Ale nie zawsze. Zobaczcie, gdzie opłaca się mieć „wszystko w cenie”.
Opcja wyżywienia „wszystko w cenie” to jedna z najczęściej wybieranych wśród klientów biur podróży. Osoby, które decydują się na taki wypoczynek po prostu chcą mieć spokojną głowę, pełną obsługę, dostęp do regularnych i obfitych posiłków, a także nieograniczonej ilości napojów alkoholi.
Na miejscu bywa jednak różnie, bo rodzajów takich ofert jest przynajmniej kilka i zwykle mocno się od siebie różnią, o czym możecie przeczytać w poradniku, jak nie dać się złapać w pułapkę all inclusive.
Jednak jeśli się nad tym zastanowić, okazuje się, że spokojna głowa i namiastka luksusu potrafi kosztować niewspółmiernie dużo do tego, co otrzymujemy.
Brytyjska firma Post Office porównała wydatki rodzin, które miały wykupioną opcję all inclusive, z tymi którzy zdecydowali się mieć tylko śniadania, a resztę „dojadali” w lokalnych restauracjach. Szybko okazało się aż 10 popularnych wakacyjnych kurortów pozwala na solidne oszczędności. Pod warunkiem, że zrezygnujemy z wygody zawartej w słowach „all inclusive”.
Najbardziej drastycznym przykładem okazała się być oferta wypoczynku w tureckim Marmaris. Decydując się wyłącznie na śniadania, można w trakcie tygodniowego urlopu zaoszczędzić nawet 1208 GBP (prawie 6 tys. PLN!). We włoskim Sorrento różnica wynosiła 1064 GBP, a w portugalskim Algarve 594 GBP. Costa del Sol pozwala ograniczyć koszty o 452 GBP, Malta o 421 GBP, Cypr o 326 GBP, Bułaria o 253 GBP, Costa Blanca o 267 GBP i Kreta o 169 GBP.
Jedynym miejscem na całej liście, gdzie all inclusive okazało się być doskonałym wyborem była Majorka. Tutaj tygodniowe wczasy z pełnym wyżywieniem faktycznie pozwalają zaoszczędzić w stosunku do jedzenia na mieście. I to o blisko 200 GBP.
Z raportu wynika, że Brytyjczycy bardzo często mimo wykupionych posiłków, decydują się też od czasu do czasu zjeść „na mieście”, co oznacza dodatkowe koszty. Średnio na takie dodatkowe posiłki, napoje czy drinki wydają dodatkowo 400 GBP (niemal 2 tys. PLN) dołożonych do pozornie w pełni opłaconych wakacji. Jako główny powód jedzenia poza hotelem ankietowani podawali znudzenie mało zróżnicowaną ofertą restauracji w resorcie.
– Mimo, że większość turystów uważa pakiet all inclusive za świetny sposób na ograniczenie i kontrolowanie wydatków na posiłki i napoje, w rzeczywistości wydają setki funtów, kiedy przybywają na miejsce – przyznał Andrew Brown z Post Offive Travel Money, w rozmowie z The Sun.