Airbnb zmienia swoją politykę! Znikną rzeczy, które najmocniej irytują klientów
Ukryte opłaty to coś, co od lat wkurza i odstręcza wielu podróżnych od korzystania z Airbnb. W wielu krajach jest to proceder, który kwitnie. Na czym polega? Przykład: szukamy mieszkania na weekendowy wypad.. W wyszukiwarce znajdujemy dobra ofertę w wysokości 1000 zł za 3 doby, ale dopiero po kliknięciu w ofertę widzimy, że do tej kwoty musimy doliczyć 200 zł opłaty serwisowej i kolejne 150 zł opłaty za sprzątanie. I choć od pewnego czasu w Europie ta kwestia została już rozwiązania i Airbnb prezentuje w wyszukiwarce pełne kwoty za wynajem, to w wielu innych częściach świata ta kwestia jest nadal nierozwiązana. A wielu klientów przez lata narzekało na brak transparentności i utrudnione wyszukiwanie ofert.
Sharm El Sheikh od 2591 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Majorka od 2694 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Mahdia od 2699 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Na szczęście wszystko wskazuje na to, że od przyszłego miesiąca to utrudnienie przejdzie do historii. W poniedziałek Brian Chesky, prezes i założyciel Airbnb zapowiedział, że od grudnia w Airbnb ceny w wyszukiwarce będą standardowo obejmowały wszystkie dodatkowe opłaty (z wyłączeniem lokalnych podatków), a przed ostatecznym potwierdzeniem rezerwacji klienci Airbnb będą mogli dokładnie zobaczyć podział ich płatności na opłatę za nocleg i wszelkiego rodzaju ukryte dodatki.
To jednak nie koniec – w wynikach wyszukiwania serwisu zdecydowany priorrytet będą miały oferty z całkowitą kwotą do zapłacenia, a nie te, w których przedstawiona jest „cena za nocleg” (a więc z potencjalnie ukrytymi opłatami). Ma to zachęcić właścicieli mieszkań do większej transparentności, bo to właśnie z ich oporu wzięło się całe zamieszanie z Airbnb. Pojawienie się ukrytych opłat w serwisie i ich wielka „kariera” były zwizane właśnie z walką o jak najwyższe miejsce w wyszukiwarce.
I właśnie do właścicieli mieszkań i domów kieruje się Airbnb. Na początku przyszłego roku serwis ma wprowadzić nowe narzędzia dotyczące kształtowania przez właścicieli polityki cen i zniżek, które „mają pomóc im zrozumieć,, w jaki sposób kształtować konkurencyjne ceny” – jak czytamy w komunikacie Airbnb.
Zmiany mają też dotyczyć kwestii wymeldowywania się z obiektów i walki z różnymi wymaganiami, jakie mają gospodarze. Co to dokładnie oznacza? Na razie wiadomo tyle, że reguły mają być uproszczone i ujednolicone.
„Jeśli gospodarze mają jakieś wymagania przy wymeldowaniu, powinny być one rozsądne i przedstawione gościom, zanim zdecydują się na dokonanie rezerwacji” – czytamy w komunikacie.
Chodzi tu o takie kwestie jak obowiązek…odkurzenia mieszkania czy nawet zrobienia prania w mieszkaniu, bo takie wypadki też się zdarzają. Co to jest „rozsądne”? Według Airbnb na przykład wyrzucanie śmieci czy gaszenie świateł.
Założyciel Airbnb nie ukrywa, że firma próbuje w ten sposób wrócić do korzeni.
– Zaczynaliśmy jako rozsądna cenowo alternatywa dla hoteli, a to jest coś, co jest szczególnie ważne w dzisiejszych czasach. Gdy gospodarka przeżywa trudne czasy, musimy pomóc naszym gospodarzom, aby dostarczali wam możliwie największych wartości – mówi Chesky.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?