Zamiast 7 osób, na Airbnb mieszkało ich aż 34. Musiała interweniować policja
Kobieta, która wynajmuje swój mały domek w malowniczej szkockiej dolinie Glen Etive za pośrednictwem portalu Airbnb, przez przypadek odkryła, że na miejscu nocują aż 34 osoby. W dodatku takie, które nie zamierzały szanować miejsca, do którego przyjechały. Sprawa była tak poważna, że na miejscu musiała interweniować policja, a gospodyni przyznała, że widok ją załamał.
Jeśli chodzi o niezbyt pozytywne historie związane z portalem Airbnb, to trzeba przyznać, że najczęściej wina leży po stronie gospodarzy. A to się okaże, że ktoś zdecydowanie ubarwił opis oferty, a to sama oferta – choć właściwie opisana – urąga nawet najbardziej niewymagającym klientom. Czasem ktoś kogoś próbuje oszukać, czasem dajemy się naciąć na klasyczne pułapki, przed którymi zresztą ostrzegaliśmy was na łamach Fly4free.pl.
Nie oznacza to jednak, że goście zawsze są w porządku i nagłośniony przez brytyjskie media przypadek, pokazuje to aż nadto dobitnie.
– Dziś popołudniu otrzymaliśmy telefon z informacją, że pod naszym wakacyjnym domkiem stoi co najmniej 10 samochodów – zaczyna opowieść Sheri Murphy, właścicielka domku i gospodyni Aribnb.
W rzeczywistości na podjeździe czekało na nią 12 samochodów, 10 namiotów rozbitych koło domu, mnóstwo śmieci i ani jednego człowieka.
– Dowiedzieliśmy się, że w tym miejscu mieszka 30-40 osób. Nikogo akurat nie było, więc wezwaliśmy policję, której należą się podziękowania – opisuje gospodyni. – Teraz zaczynamy sprzątanie – podsumowuje.
Ostatecznie okazało się, że z domku, który zgodnie z rezerwacją na Airbnb wynajęło 7 osób, korzystały aż 34 osoby. Część z nich rozbiła namioty dookoła domu, część spała w środku. Wiele mebli zostało wyniesionych z domku do ogrodu, a w środku panował okrutny bałagan. Dodatkowo goście urządzili sobie nie tylko grilla, ale przynajmniej dwa ogniska.
Po interwencji policji, cała ekipa opuściła dom, ale nie kwapiła się ani do sprzątania ani do zabrania wielu swoich rzeczy. Na miejscu zostawili część ubrań, większość namiotów, tonę śmieci, pozostałości po imprezie i grillowaniu.
Airbnb potwierdziło, że konto gościa, który dokonał rezerwacji zostało już usunięte z Airbnb. Obiecało też wsparcie dla gospodarza.