Air China ląduje w Warszawie. Czy LOT ma się czego obawiać?
Chiński przewoźnik, którego samolot wylądował po raz pierwszy w środę rano na lotnisku Chopina do końca okresu zimowego będzie latał na trasie z Warszawy do Pekinu 4 razy w tygodniu: w poniedziałki, środy, piątki i soboty. Następnie zmniejszy częstotliwość do 2 lotów w tygodniu.
Jak na tak krótki czas przed ogłoszeniem trasy (sprzedaż biletów ruszyła ledwie miesiąc temu) samolot był dość solidnie obłożony, a jego wypełnienie w locie powrotnym przekracza 90 proc.
Debiut Air China oznacza, że z Warszawy możemy codziennie polecieć do stolicy Chin – w pozostałe 3 dni tygodnia na tej trasie swoimi Boeingami 787 Dreamliner, operuje LOT. Czy narodowy przewoźnik ma się czego obawiać? Przeanalizowaliśmy silne i słabe strony obu linii lotniczych na tej trasie.
Startując z lotami do Polski Air China ruszyła z cenową ofensywą. Jak pisaliśmy niedawno na Fly4Free.pl, z Warszawy do Makau możemy polecieć za 1558 PLN, a do Tajwanu za 1558 PLN. Podobna cena obowiązywała na loty do Hong Kongu.
Do samego Pekinu możemy polecieć za 1878 PLN w obie strony, o 100 PLN więcej trzeba zapłacić za przesiadkę do Tokio i Singapuru, a 150 PLN na tajską wyspę Phuket. To ceny lepsze niż oferują przewoźnicy z Zatoki Perskiej, jednak z drugiej strony LOT też ma dobre promocje: obecnie w ramach wyprzedaży możemy kupić bilety do Tokio i Pekinu nawet za 1,7 tys. PLN w obie strony.
Fot. Mariusz Piotrowski
