Air Berlin składa wniosek o upadłość. Linia ma 1,2 miliarda EUR długów
Etihad był głównym akcjonariuszem niemieckich linii lotniczych Air Berlin. W obecnej chwili niemiecki rząd obiecał wsparcie w wysokości 150 mln EUR. Pieniądze mają pozwolić kontynuować operacje lotnicze przewoźnika przez najbliższe trzy miesiące. Klienci mogą dokonywać rezerwacji, a harmonogram nie ulegnie zmianie.
– Operacje lotnicze Air Berlin mogą być przeprowadzane w pełnym zakresie – zapewniła Brigitte Zypries, minister gospodarki Niemiec.
Minister podkreśliła jednak, że bez rządowej pomocy dziesiątki tysięcy osób utknęłyby na wakacjach. Bez problemów mają też przebiegać loty linii lotniczych Niki, które współpracują z Air Berlin. Do sprawy włączyła się również Lufthansa, która chciałaby przejąć część operacji realizowanych dotąd przez Air Berlin.
– Negocjacje z Lufthansą i innymi partnerami w zakresie zakupu aktywów Air Berlin są bardzo zaawansowane i wysoce obiecujące. Negocjacje te mogą zostać wkrótce zakończone – czytamy w oświadczeniu.
Kłopoty firmy trwają już kilka lat. W ubiegłym roku Air Berlin odnotował stratę w wysokości 780 milionów EUR. Szacuje się też, że długi linii lotniczej wynoszą 1,2 miliarda EUR. Przewoźnik nie był w stanie konkurować z tanimi liniami, a coraz częstsze odwoływanie lotów i opóźnienia tylko pogłębiały problemy.
Działalność linii była jednak kontynuowana dzięki Etihad. Przewoźnik ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich wspierał finansowo AirBerlin od 2011 roku. Jednak teraz wycofał swoją pomoc.
– Działalność Air Berlin uległa pogorszeniu w niespotykanym dotąd tempie, uniemożliwiając przezwyciężenie znaczących wyzwań i wdrożenie alternatywnych rozwiązań strategicznych – tłumaczył przedstawiciel Etihad.
Druga co do wielkości linia lotnicza w Niemczech zatrudnia blisko 7200 pracowników. W tej chwili handel akcjami Air Berlin został wstrzymany.