2 piloci Boeinga 737 zasnęli podczas lotu. Obudził ich… alarm wyłączonego autopilota!
Zdarzenie, które miało miejsce 15 sierpnia, było bardzo groźne, ale na szczęście zadziałała technologia. Jak czytamy w serwisie Aviation Herald, 12-letni Boeing 737-800 wykonywał rejs ze stolicy Sudanu do stolicy Etiopii i wszystko szło gładko do momentu, gdy zgodnie z planem lotu samolot miał zacząć podejście do lądowania.
Costa Dorada od 2349 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Majorka od 2796 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Pafos od 2740 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Maszyna wciąż znajdowała się jednak na wysokości 37 tysięcy stóp (a więc około 11 tysięcy merów) nad ziemią, co zaalarmowało wieżę kontroli lotów, której pracownicy próbowali się skontaktować z pilotami. Jak się okazało, było to niemożliwe, gdyż obaj usnęli i w efekcie… ominęli pas 25L na lotnisku w Addis Abebie, gdzie mieli wylądować.
Szczęśliwie przez cały czas lotu włączony był autopilot, który jednak po ominięciu pasa wyłączył się – jednocześnie w kabinie włączył się alarm, który zadziałał jak budzik, dzięki czemu obaj piloci obudzili się. I bezpiecznie wylądowali na lotnisku, około 25 minut po tym, jak je ominęli. Jak czytamy w Aviation Herald, maszyna pozostawała na ziemi przez ponad 2,5 godziny, a następnie wyruszyła w kolejny rejs.
To nie pierwszy taki przypadek
Oczywiście, wydarzenie wywołało lawinę komentarzy w sieci, wśród których przewija się krytyka pilotów. Wiele osób wskazuje też jednak na to, że być może byli oni przemęczeni. Nagły wzrost popytu na podróże lotnicze na całym świecie sprawił bowiem, że w ostatnich miesiącach piloci nagle zaczęli wykonywać znacznie więcej lotów. Sprawa jest tym bardziej zagadkowa, że wspomniane wcześniej połączenie to dość krótki lot, który według rozkładu trwa około 2 godzin.
Nie jest to pierwsze tego typu zdarzenie w ostatnim czasie. Całkiem niedawno pisaliśmy na naszych łamach o locie linii ITA Airways z Nowego Jorku do Rzymu, podczas którego także obaj piloci ucięli sobie drzemkę. Tamta sytuacja też była dość poważna, bo Airbus A330 przez 10 minut nie odpowiadał na wezwania kontrolerów lotu i w efekcie poderwane myśliwce wojskowe, podejrzewając porwanie samolotu.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?