150 pasażerów Ryanaira uziemionych 16 godzin na lotnisku w Krakowie! „Dostaliśmy voucher na 17 zł, a kawa kosztuje 21”
Małe opóźnienie zamieniło się w cały dzień koczowania na lotnisku
Pasażerowie lotu Ryanaira lecącego do Liverpoolu byli już właściwie przy bramce, w której mieli oczekiwać na boarding do samolotu, gdy dostali informację, że ich lot zostanie lekko opóźniony. Ponad 150 osób czekało więc i czekało, a opóźnienie cały czas rosło.
– Ludzie są wkurzeni. Nie ma tu nikogo, kto wyjaśniłby nam, co się dzieje – mówi w rozmowie z „Liverpool Echo” Marcin Tkaczyk, jeden z pasażerów feralnego połączenia.
Kreta Zachodnia od 1786 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Hurghada od 2271 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Costa Brava od 2673 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Ryanair wysłał tylko SMS-y i voucher za 17 zł
W międzyczasie przewoźnik poinformował pasażerów o małej usterce technicznej i o tym, że zostanie po nich podstawiony dodatkowy samolot. Godziny jednak mijały, a podróżni nie mieli żadnej dodatkowej informacji.
Ostatecznie popołudniu przewoźnik zaoferował pasażerom vouchery do wykorzystania w lotniskowych restauracjach na napoje i przekąski. Voucher o wartości 17 zł, podczas gdy kawa na lotnisku kosztuje 21 zł.
– Po raz ostatni linia kontaktowała się z nami 4 czy 5 godzin temu. Jestem zmęczony i wkurzony. Na szczęście nie zabraliśmy w tę podróż dzieci – relacjonuje pan Marcin.
Z danych Flightradar wynika, że samolot Ryanaira do Liverpoolu ostatecznie wystartował z Krakowa o godz. 0.40, a więc 16 godzin po pierwotnym terminie startu. Na miejscu wylądował zaś o godz. 2 w nocy lokalnego czasu.
👉 Lot planowany na 8:55 wystartował dopiero o 0:40, czyli około 16 godzin później.
👉 Ryanair zapowiedział samolot zastępczy, ale pasażerowie przez wiele godzin otrzymywali głównie SMS-y i niewiele informacji na lotnisku.
👉 Przewoźnik wydał vouchery po 17 zł na jedzenie i napoje, choć kawa na lotnisku kosztowała 21 zł.