5.10.2017

Wszystkie samoloty Ryanaira będą uziemione? Załogi planują strajk generalny, samoloty nie wylecą

Pracownicy Ryanaira zmawiają się między sobą, aby zastrajkować wkrótce przeciwko kiepskim warunkom pracy – czytamy w „Daily Telegraph”.

W kontekście Ryanaira trudno jest pisać o „strajku” jako takim, gdyż irlandzka linia nie zezwala pracownikom na zrzeszanie się w związki zawodowe.

– Ale i tak rozmawiamy między sobą i z ludźmi z innych baz Ryanaira na temat zorganizowania strajku, a następnie zmiany pracy i przejścia do Norwegiana lub easyJeta. Wyobraź sobie ten chaos, jeśli jednego dnia z naszej bazy nie wystartuje żaden z pięciu samolotów. A to przecież tylko jedna baza – mówi w rozmowie z brytyjskim dziennikiem jeden z członków załogi Ryanaira z trzyletnim stażem.

Choć oficjalnie strajku nie da się przeprowadzić, to pracownicy bardzo mocno rozważają wariant z innych linii lotniczych, czyli nagłą „epidemię choroby”, w ramach której członkowie załogi jednocześnie przynosiliby do firmy zwolnienia lekarskie.

Przypomnijmy, że z powodu niedoboru pilotów Ryanair od połowy września masowo odwołuje loty. Obecnie do końca sezonu zimowego, czyli do końca marca, odwołanych jest ponad 20 tys. lotów, a poszkodowanych – 700 tys. pasażerów. Ryanair zawiesił też na sezon zimowy 34 trasy, w tym aż 7 połączeń z Polski. W tle kryzysu Ryanaira jest niezadowolenie pilotów z warunków pracy i płacy, które irlandzka linia częściowo wzięła już pod uwagę, oferując podwyżki pensji w kilku kluczowych bazach przewoźnika.

Teraz okazuje się, że dość mają też pracownicy obsługi. W zeszłym tygodniu zaczęli masowo skarżyć się w mediach na trudne warunki pracy. Jak ta praca wygląda? Przede wszystkim – pracownikom płaci się tylko za czas spędzony w powietrzu.

– Wczoraj zaczęłam pracę o 5 rano i skończyłam o 15, a w tym czasie wykonywaliśmy loty tylko przez 5 godzin. Nikt nie płaci nam za najtrudniejsze elementy pracy, takie jak boarding: konieczność usadzenia 200 pasażerów i zajęcia się ich bagażem – skarży się jedna ze stewardess.

W obliczu ostatnio odwołanych połączeń i zawieszonych tras Ryanair też nie zachował się najlepiej w stosunku do pracowników.

– Pracownicy, którym obcięto loty w zimowym rozkładzie usłyszeli, że muszą się na własny koszt przenieść do innych baz w Europie. A jeśli nie chcą – będą musieli wziąć bezpłatny urlop na wiele miesięcy – relacjonuje stewardessa z Ryanaira.

Potwierdziły się też informacje o tym, że tania linia zwiększyła limity kwot, jakie muszą wydać na pokładzie pasażerowie.

– Te cele nie są realistyczne, ale musimy je realizować, bo inaczej zostaniemy zdyscyplinowani i będziemy musieli się tłumaczyć. W efekcie podczas 75-minutowego lotu zdarza się, że mamy trzy kursy z wózkiem z napojami i jedzeniem, do tego ofertę kart upominkowych i oczywiście zdrapki. Podczas dzisiejszego porannego lotu naszym celem było, aby przeciętny pasażer wydał średnio 1 funta. A skoro w samolocie jest 180 osób, to w sumie pasażerowie muszą wydać taką kwotę, co jest trudne do zrealizowania – skarży się stewardessa.

I dodaje, że niedawno w Ryanairze opracowano system kontroli, który nie pozwala już członkom załóg na dzielenie się wynikiem sprzedaży. Każdy pracuje na swój rachunek, co prowadzi do tego, że poszczególni pracownicy obsługi praktycznie walczą ze sobą o zrealizowanie swoich celów.

Do tego dochodzą takie drobiazgi jak zabieranie na pokład własnej wody i kanapek (członkowie załogi muszą płacić tyle samo, co pasażerowie, czyli np. 3 EUR za butelkę wody). I 30 GBP miesięcznej opłaty za wypożyczenie strojów.

W odpowiedzi na te zażalenia Ryanair wydał komunikat, w którym twierdzi, że członkowie załóg zarabiają do 40 tys. EUR rocznie, pracują w świetnych warunkach i latają maksymalnie 900 godzin w ciągu roku.

Ale członków załóg najbardziej irytuje to, że Ryanair nie chce rozmawiać z nimi jako grupą i preferuje indywidualne rozmowy z pracownikami, co mocno osłabia siłę pracowników obsługi.

– Pracujemy znacznie więcej, ponad 100 godzin w miesiącu, a właściwie za tyle godzin mamy płacone pieniądze. W rzeczywistości pracujemy 140-160 godzin w miesiącu, ale nikt nie płaci nam choćby za te ekspresowe przerwy między przylotem a odlotem, gdy trzeba przygotować samolot – odpiera stewardessa, która w tekście nazywa Ryanaira „Koreą Północną branży lotniczej”.

– Mam wielu znajomych, którzy kiedyś pracowali w Ryanairze, a dziś są w easyJet, Norwegianie czy Wizz Air. Warunki pracy są tam znacznie lepsze, nie da się ich właściwie porównać – mówią członkowie załogi.

Ryanair tym razem odmówił komentarza na temat planowanej akcji strajkowej.

Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Dodaj jako źródło w Google
Sprawdź inne superokazje 🔥
Przedłużony weekend i dwa kraje 🇮🇹🇸🇮 Włochy i Słowenia w jednej podróży za 257 PLN ✈️🚌
Włochy i Słowenia z Krakowa 257 PLN

Przedłużony weekend i dwa kraje 🇮🇹🇸🇮 Włochy i Słowenia w jednej podróży za 257 PLN ✈️🚌

Tanie loty na Filipiny ✈️🏝️ Podróże do Manili (z dużym bagażem) od 2346 PLN 👏⚡️
Filipiny z Budapesztu 2346 PLN

Tanie loty na Filipiny ✈️🏝️ Podróże do Manili (z dużym bagażem) od 2346 PLN 👏⚡️

Wyskocz na pizzę do Neapolu 🍕😄 Wycieczka w ferie zimowe za 849 PLN (loty + hotel ze śniadaniami) 🇮🇹🌋
Włochy z Warszawy 849 PLN

Wyskocz na pizzę do Neapolu 🍕😄 Wycieczka w ferie zimowe za 849 PLN (loty + hotel ze śniadaniami) 🇮🇹🌋

Zagraniczny city break w superniskiej cenie 255 PLN 🔥🤯 Loty, auto noclegi ze śniadaniami w Beracie 🇦🇱⛰️
Albania z Warszawy 255 PLN

Zagraniczny city break w superniskiej cenie 255 PLN 🔥🤯 Loty, auto noclegi ze śniadaniami w Beracie 🇦🇱⛰️

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Avatar użytkownika
Może ta cała akcja da domyślenia władzom Ryanair, które stosują agresywną politykę rozwoju kosztem klientów i pracowników, portów lotniczych. Aczkolwiek każdy kij ma dwa końce i pewnie cała sprawa odbije się na cenach biletów.
sorrygregory, 5 października 2017, 10:21 | odpowiedz
Avatar użytkownika
"W rzeczywistości pracujemy 140-160 godzin w miesiącu". To chyba mniej, niż większość ludzi... przy 8-godzinnym dziennym wymiarze pracy, oraz około 22 dniach w miesiącu, mamy 176 godzin pracy.
man4business, 5 października 2017, 10:22 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Moje pytanie pozostaje jedno... Dlaczego w takim razie ktokolwiek decyduje się tam pracować? Gdyby ludzie nie godzili się na takie warunki, Ryanair nie mógłby znaleźć chętnych do pracy i musiałby zmienić swoją politykę (przykładem niech będzie obecny brak pilotów, którzy wolą pracować dla innej linii). Serio, ja nie poszłabym pracować do firmy, która nie płaci mi za cały czas pracy i jeszcze kaze płacić za wynajem stroju. Te warunki są chyba przedstawiane ZANIM taka osoba podpisze umowę o pracę? Chyba nikt nikogo na siłę nie zmusza do podpisywania takiej umowy?
Podroznik_01234, 5 października 2017, 10:38 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ceny lotów Ryana są takie niskie, że byłbym gotów płacić trochę więcej po to, aby porządnie traktowali swoich pracowników. Niestety Ryanair jest teraz tak wszechobecny w Europie, że na większości tras nie ma alternatywy. Jeśli zbankrutuje, to koniec łatwego podróżowania po Europie. Lata miną zanim konkurencja otworzy tak wiele innych tras.
Ramses, 5 października 2017, 11:13 | odpowiedz
Avatar użytkownika
I teraz nie wiadomo, czy kupować bilety :D
Piernisio, 5 października 2017, 11:32 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Piernisio I teraz nie wiadomo, czy kupować bilety ?
śmiało, jak ci odwołują lot z wyprzedzeniem krótszym niż 15 dni, kupisz sobie inny bilet na koszt Ryanaira, i jeszcze muszą ci dorzucić 250 lub 400 euro :)
Ramses, 5 października 2017, 11:51 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ramses
Piernisio I teraz nie wiadomo, czy kupować bilety ?
śmiało, jak ci odwołują lot z wyprzedzeniem krótszym niż 15 dni, kupisz sobie inny bilet na koszt Ryanaira, i jeszcze muszą ci dorzucić 250 lub 400 euro ?
Muszą dorzucić, a dorzucą to jest różnica. Nie spodziewam się, że Ryanair będzie chętny do płacenia, więc niech kupuje, ale szykując się na wielomiesięczną batalię o odzyskanie należnych pieniędzy.
shovsky, 5 października 2017, 13:21 | odpowiedz
Avatar użytkownika
man4business „W rzeczywistości pracujemy 140-160 godzin w miesiącu”. To chyba mniej, niż większość ludzi… przy 8-godzinnym dziennym wymiarze pracy, oraz około 22 dniach w miesiącu, mamy 176 godzin pracy.
...I dostajemy kasę za 176 godzin, a nie za 100 czy 120. Poza tym - bez sensu porównywać pracę w ośmiogodzinnym trybie z pracą tego typu, gdzie czasem nocuje się poza domem itp.
arturro, 5 października 2017, 14:53 | odpowiedz