Wojna w polskim Ryanairze! Linia chce zabrać 300 etatów naszym stewardesom, a pracownicy… tworzą związek zawodowy. Będzie strajk?
Irlandzki low-cost likwiduje etaty dla polskich pracowników, którzy do końca września mają czas na założenie własnej działalności gospodarczej i podpisania nowego kontraktu z firmą – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Tymczasem polscy pracownicy Ryanaira założyli swój związek zawodowy i nie zamierzają ugiąć się pod presją. Chcą też walczyć o poprawę warunków pracy i wynagrodzenia, bo zarabiają 30 proc. mniej niż ich koleżanki i koledzy z Europy Zachodniej.
Do tej pory, gdy była mowa o kolejnych strajkach pracowników Ryanaira w różnych krajach Europy, o Polsce nigdy nie było mowy. Powód był prosty – brak zsiązku zawodowego jako formalnej reprezentacji pracowników. Teraz to może się zmienić.
Według informacji “Wyborczej”, Ryanair zatrudnia obecnie w Polsce co najmniej 300 stewardes i stewardów – wszyscy mają etaty, choć tylko pracowników z dłuższym stażem zatrudnia Ryanair. Tych nowszych – pośrednicy będący podwykonawcami irlandzkiej linii.
Teraz Ryanair chce to zmienić – w czwartek zaproponował pracownikom nowe kontrakty, które mają być zawierane między linią Ryanair Sun (czyli działającą od tego roku linią czarterową Ryanaira) a pracownikami. Ci muszą jednak założyć własną działalność gospodarczą. Oznacza to automatyczną likwidację etatów.
Ryanair obiecuje pracownikom na kontraktach wyższe zarobki o ok. 12 proc. – ma to się przełożyć na łączny średni zarobek w wysokości ok. 950 EUR miesięcznie. Stawia jednak warunek – na podjęcie decyzji pracownicy mają ledwie 2 tygodnie, bo zmiany mają wejść w życie już od października.
Ale pracownicy są oburzeni i przekonują, że przejście na własną działalność oznacza też utratę licznych przywilejów i jakąkolwiek ochronę ich miejsc pracy: na działalności pracownicy stracą płatne urlopy, chorobowe, nie będą im też przysługiwały urlopy macierzyńskie czy tacierzyńskie. Kontrakt może być też natychmiast rozwiązany w razie długotrwałej choroby pracownika, a więc pozycja stewardes i stewardów w relacjach z Ryanairem będzie znacznie słabsza.
Zapowiada się więc solidnych rozmiarów awantura. Tym bardziej, że propozycja Ryanaira zbiegła się w czasie z… oficjalnym założeniem pierwszego w Polsce związku zawodowego pracowników Ryanaira. Organizacja nazywa się CWR Cabin Crew Union i została zrzeszony w NSZZ “Solidarność”. O co chce walczyć nowa organizacja?
"Zarabiamy 30 proc. mniej niż w innych krajach"
– Nasze postulaty są inne niż załóg w krajach zachodnich, bo pracujemy na innych zasadach. Przede wszystkim chcemy walczyć o wyższe wynagrodzenia. Przeciętnie zarabiamy o ponad 30 procent mniej. Polska stewardesa jako szefowa pokładu dostaje mniej więcej od 1 do 1,5 tys. EUR na rękę miesięcznie. W Hiszpanii od 1,5 do 2,3 tys. EUR. Jesteśmy niedoceniani – mówi “Wyborczej” pracownica Ryanaira.
Polacy dołączą do strajku? Do tej pory Ryanair brzydko się nami bawił
Nie wiemy czy polscy pracownicy obsługi pokładowej Ryanaira dołączą do największego strajku w historii firmy, który na 28 września planują załogi z Hiszpanii, Portugalii, Holandii, Belgii i Włoch. Wydaje się jednak, że Polska może przestać być oczkiem w głowie Michaela O’Leary’ego, który w ostatnich tygodniach potraktował nasz kraj jako element w grze ze związkowcami z innych krajów.
W lipcu Ryanair triumfalnie ogłosił, że ponieważ nie jest w stanie porozumieć się ze związkowcami z Dublina, za karę zmniejszy swoją flotę w stolicy Irlandii z 30 do 24 samolotów. Te 6 maszyn miało trafić do Polski i zasilić flotę Ryanair Sun. Swoją drogą – w świetle informacji „Wyborczej”
Okazało się jednak, że była to tylko próba szantażu ze strony Ryanaira i to próba skuteczna – zarząd linii dogadał się ze związkowcami i “w nagrodę” przewoźnik zdecydował, że jednak nie będzie przenosił maszyn do Polski i zostawi je w Irlandii.