Znany kurort wprowadza nowe zakazy i surowe kary za ich łamanie. Palacze nie będą zachwyceni
Wyspy Kanaryjskie w ostatnich kilkunastu miesiącach skupiły swoje wysiłki na… polityce odstraszania najbardziej niesfornych imprezowiczów i turystów. Stąd szereg różnych zakazów, które mają uprzykrzyć im życie, ale przede wszystkim nieco… ucywilizować i odstraszyć poprzez wysokie mandaty. Nie mamy zresztą wątpliwości, że w tym przypadku nowe przepisy mogą okazać się strzałem w dziesiątkę.
Side od 1945 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Sharm El Sheikh od 2307 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kemer od 1334 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Wprowadzają je władze stolicy Teneryfy, czyli Santa Cruz i dotyczą one szeroko rozumianego „utrzymywania porządku”. Główne założenie nowego prawa jest takie, że śmiecenie na plażach czy kąpieliskach przestaje już być drobnym wykroczeniem, a brak przestrzegania reguł może oznaczać konieczność płacenia bardzo wysokich mandatów.
Najważniejsza zmiana to całkowity zakaz palenia na wszystkich plażach w obrębie miasta. Został on wprowadzony, ponieważ miejscowe władze nie mogły sobie poradzić z problemem niedopałków, masowo pozostawianych na plaży. W myśl nowych regulacji palić będzie można jedynie w wyznaczonych strefach, najczęściej w sąsiedztwie działających na plaży placówek gastronomicznych. Oprócz zakazu palenia wprowadzono też wyższy taryfikator za takie przewinienia jak zostawianie na plaży śmieci, brak odpowiedniej ich segregacji, zakaz trzepania dywanów na balkonach i przez okna, umieszczania ulotek za wycieraczkami aut czy nawet… zakaz plucia na ulicy.
Za wszystkie te przewinienia będziemy mogli otrzymać mandat w wysokości do 750 euro, czyli 3,5 tysiąca zł. Jeszcze wyższe kary, w skrajnych przypadkach wynoszące nawet do 100 tysięcy euro, mogą z kolei otrzymać firmy, które nie będą w stanie wystarczająco dobrze dbać o porządek w swoim otoczeniu.
Dodatkowo już wkrótce wejdą też w życie nowe przepisy dotyczące korzystania z innej plagi każdego kurortu, czyli elektrycznej hulajnogi i skuterów. Walające się na ziemi dziesiątki urządzeń już wkrótce nie będą straszyć miejscowych i turystów na Teneryfie. Miejscowe władze wprowadzają bowiem zakaz poruszania się nimi po chodnikach i innych szlakach pieszych, a także szereg innych ograniczeń. W tym przypadku za złamanie przepisów trzeba liczyć się z karą rzędu od 1,5 do 3 tysięcy euro.