Turystka straciła we francuskim hotelu biżuterię za 3,7 mln PLN. A policja przecież ostrzegała…
W luksusowym francuskim hotelu okradziono saudyjską księżniczkę, której tożsamość na razie pozostaje tajemnicą. Z pokoju zniknęła biżuteria warta 930 tys. USD, a policja kolejny raz musi zmierzyć się z plagą kradzieży w stolicy Francji.
Do zdarzenia doszło w hotelu Ritz, a jak przyznała kobieta, biżuteria nie była schowana w sejfie. Według jej zeznań klejnoty były warte blisko milion USD. Policja nie znalazła jednak śladów włamania, choć po biżuterii zostało jedynie wspomnienie.
Już w lipcu tego roku francuskie służby apelowały do turystów o wzmożoną czujność i szczególnie uważne pilnowanie swoich kosztowności. Wszystko ze względu na szajki złodziei grasujących po hotelach. Nazywani przez policję „hotelowymi szczurami” złodzieje albo mieszają się w tłum turystów i wynoszą chociażby ich bagaże albo po prostu wynajmują pokój na jedną noc i w trakcie pobytu obrabiają innych mieszkańców.
Najczęściej ofiarą przestępców padają goście obiektów z tzw. Złotego Trójkąta, czyli ósmej dzielnicy Paryża. Ten obszar znany jest z luksusowych sklepów, drogich hoteli i z łatwością przyciąga także najbogatszych turystów. Co oczywiście nie oznacza, że w innych dzielnicach można bez konsekwencji stracić czujność.
Sam Ritz już po raz drugi stał się bohaterem złodziejskiego skandalu. W styczniu dwóch uzbrojonych mężczyzn okradło sklepowe gabloty w obiekcie. Na szczęście policji udało się ich namierzyć, a kosztowności warte miliony dolarów odzyskano.