18 najlepszych miast na zimowy city-break. Podpowiadamy, dokąd warto się wybrać
Zimowe miesiące dla wielu to najgorszy czas w roku – chciałoby się zapaść w sen zimowy, a tym samym przeczekać krótki dzień, szarówkę za oknem i te wszystkie roczne rozliczenia. Na szczęście są sposoby, by nieco uprzyjemnić sobie ten czas – nawet jeśli nie możecie sobie pozwolić na pełnoprawny, długi urlop w jakimś egzotycznym miejscu. Zimowy city break to świetny pretekst, by złapać odrobinę słońca albo wręcz przeciwnie – zanurzyć się w świątecznym klimacie rodem z filmów. Dodatkowy plus? Zimą znacznie łatwiej wyjaśnić, dlaczego głównie krążymy od kawiarni do restauracji i od muzeum do galerii. To idealny czas dla gastroturystów, miłośników sztuki i historii.
Dlatego przygotowaliśmy 18 propozycji na city-break właśnie w tym okresie. Choć nie jest to typowy ranking, w którym przyporządkujemy miejsca od pierwszego do ostatniego, to wierzymy, że jest fajnym przewodnikiem po tym, dokąd warto wybrać się zimą. Tym bardziej, że przecież to zależy od tego… czego właściwie szukacie!
Alanya od 1897 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Blanca od 2922 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Madera od 2749 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Masz dość szarówki za oknem? To lećmy po odrobinę słońca!
Nie wiem, jak sytuacja u was, ale ja w Krakowie – naprawdę nie pamiętam już, kiedy ostatnio widziałam słońce. A nawet jeśli macie większe szczęście do pogody, to i tak podładowanie baterii słonecznych nigdy nie jest złym pomysłem. Tylko gdzie szukać lepszej pogody, a przy tym spędzić miły czas?
Moim absolutnym faworytem jest Rzym – najbliższy tydzień prognozy w granicach 14-16°C ze słońcem. Uwielbiam to miasto o każdej porze roku, ale zimą ma jedną wielką zaletę – niższe ceny i mniej turystów. Tymczasem zawsze jest tam, co zwiedzać, nie brakuje dobrego jedzenia, mamy mnóstwo tanich lotów do wyboru, a w razie potrzeby wystarczy się zaszyć w jakiejś klimatycznej kawiarni na Zatybrzu i udany weekend gwarantowany.
Dobrą alternatywą są też inne włoskie miasta: Neapol – raj gastroturystów ze słynna neapolitańską pizzą na czele i głęboko smażonymi owocami morza albo Mediolan – idealny dla miłośników mody, muzeów i sportu (w lutym jest gospodarzem Zimowych Igrzysk Olimpijskich).
Klasykiem city-breaków jest też niewątpliwie Barcelona. W zimie – podobnie jak Rzym – nie może się co prawda poszczycić upalnymi prognozami, ale za to znacznie maleje liczba turystów, co jest największą bolączką tego miasta. Jeśli chcesz zwiedzać stolicę Katalonii na spokojnie – to jest ten moment.
Dobrym wyborem w poszukiwaniu weekendowego słońca będzie też Malaga – uznawana często za jedno z najbardziej słonecznych miast Europy, Cypr (w Pafos w przyszłym tygodniu temperatury do 21°C!) i Malta (do 18°C!).
Ma być jak ze świątecznych filmów Hallmarka? Potrzymaj mi grzańca!
Jeśli zimą przede wszystkim chcesz poczuć magiczną atmosferę – taką prawdziwą, pełną blasku miliona światełek i rozgrzewających smakołyków, to poluj na najbardziej świąteczne miasta! Scenografia rodem zimowych komedii romantycznych wcale nie jest taka trudna do osiągnięcia.
Moje numery jeden? Praga i Wiedeń ex aequo: brukowane uliczki, piękne iluminacje i atmosfera, która sprawia, że nawet zwykły spacer z kubkiem grzańca lub gorącej czekolady staje się przyjemnością. Do tego jarmarki świąteczne, lodowiska na świeżym powietrzu i od razu jakoś łatwiej znosi się zimową aurę!
Alternatywą dla czeskiej i austriackiej stolicy są też inne miasta, które biorą stworzenie świątecznej atmosfery bardzo na poważnie. Świetnym pomysłem jest wyjazd do Wilna, a jeśli szukacie czegoś mniejszego – weźcie na cel Norymbergę, która jest stolicą pierniczków, a ich zapach zadziała jak magiczny eliksir nawet na największego Grincha. Do tego kolorowe kamienice sprawiają, że zimą to miasto wydaje się być niczym wyciągnięte z animacji Disneya. Wystarczy zarzucić wełniany szalik i doskonały city-break gwarantowany!
Szukacie czegoś specjalnego? Prawdziwą perełką jest Locorotondo, niewielkie miasteczko w Apulii nieopodal Bari, gdzie świąteczny klimat jest jedyny w swoim rodzaju.
Co ważne – każde z tych miast, sprawdzi się nawet przy słabszej pogodzie, bo ich świąteczny klimat bazuje na światłach, iluminacjach i niezwykłej atmosferze. Wciąż coś się dzieje, zawsze jest gdzie wejść, a spacery to sama przyjemność – obronią się więc niezależnie od prognozy.
Jak jest zima to musi być zimno? Bierz kurtkę i lecimy!
Jeśli marzy Ci się prawdziwa zima – śnieg, mróz i rozświetlone kawiarnie, w których zagrzejesz się w przerwach od zachwytu nad białym puchem, to Skandynawia i Alpy witają z otwartymi ramionami. Spory rozstrzał? A kto mówił, że będzie lekko?
Zacznijmy od Danii. Kopenhaga to kwintesencja „hygge” – z tym swoim milionem światełek, przepysznymi cynamonami i minimalistycznymi kawiarniami, a więc i idealna propozycja na zimę. Gdzie, jak gdzie, ale tutaj to potrafią radzić sobie z krótkim dniem i niską temperaturą.
Podobnie zresztą jest w norweskim Tromso, które jest jednym z moich ulubionych zimowych miasteczek. Złap kakao w słynnym Raketten Bar & Pølse – kiosku, który działa tutaj od 1911 roku, a gdy zajdzie słońce (czyli niemal w południe) licz na łut szczęścia i poluj na zorzę. Możesz też wypłynąć w rejs na obserwacje wielorybów, spotkać się z reniferami albo odwiedzić muzeum trolli.
A gdybym nie musiała bazować na tanich liniach to wybrałabym Innsbruck lub Salzburg, które łączą w sobie alpejskie klimaty (i widoki) z bogatą ofertą kulturalną. No i oba mają świetną gorącą czekoladę!
Zostaje nam jeszcze najbardziej zimowa opcja pośród wszystkich miast Europy, czyli Rovaniemi. Bo czy jest coś bardziej zimowego niż wioska św. Mikołaja? Tym bardziej, że city break będzie idealnym pomysłem, jeśli nie chcecie zbankrutować, bo tanio to tam nie jest.
Z kolei dla mieszkańców południa Polski świetną opcją jest także szybki wypad do naszych sąsiadów – Wysokie Tatry zimą oferują wszystko, czego możecie potrzebować: narty, trekkingi, termy i atrakcje dla rodzin z dziećmi. To jedna z najlepszych krótkich, zimowych opcji „tuż obok”.
Jeśli więc myślicie, że zimą najlepiej zakopać się pod kocem i przeczekać (z czym się utożsamiam!) – spróbujcie choć raz zimowego wypadu. Mimo niższych temperatur, jest w tym czasie coś magicznego, a nawet najmniejsze oderwanie od rzeczywistości potrafi całkowicie zresetować głowę i dodać energii. Przetrwajmy to razem!
- City-breakowe klasyki, które nie zawodzą także zimą (i dają choć trochę słońca): Rzym, Barcelona, Mediolan, Cypr (np. Pafos), Malta, Neapol, Malaga
- W poszukiwaniu świąteczno-zimowego klimatu jak z filmów Hallmarka: Praga, Wilno, Wiedeń, Norymberga, Locorotondo
- W poszukiwaniu prawdziwej zimy i zimowych atrakcji: Kopenhaga, Innsbruck, Salzburg, Tromso, Rovaniemi, Wysokie Tatry
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?