Zaskakujący raport Harvarda: Tysiące pilotów mają depresję i myśli samobójcze
Raport opublikowany w branżowym periodyku „Environmental Health” został zrealizowany na podstawie wywiadów z 1848 pilotami, przeprowadzonymi w okresie od kwietnia do grudnia 2015 roku.
Wywiady były bardzo szczegółowe i dotyczyły różnych zagadnień. Tak, aby piloci nie zorientowali się, że ich głównym celem jest badanie stanu ich zdrowa psychicznego. Badanie było anonimowe, a jego wyniki dość przerażające: z 1848 pilotów, którzy wypełniali kwestionariusze dotyczące zdrowia psychicznego aż 233 pilotów, czyli 12,6 proc. spełnia kryteria klinicznej depresji.
Ten odsetek był jeszcze większy wśród pilotów, którzy prowadzili samolot w ciągu ostatnich 7 dni – wyniósł 13,5 procenta.
Z kolei aż 75 pilotów (czyli 4,1 proc. badanej grupy) stwierdziło, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni mieli myśli samobójcze.
Piloci, u których stwierdzono depresję nie są dopuszczani do pracy w zawodzie. Jednak z drugiej strony, standardowe badania pozwalające na wykonywanie zawodu są bardzo powierzchowne, a wielu pilotów obawiających się utraty pracy jest w stanie skutecznie maskować objawy. I zasadniczo, to też znajduje potwierdzenie w raporcie. Bo chociaż wzięło w nim udział w sumie 3,5 tys. pilotów, to jednak połowa z nich odmówiła odpowiedzi na pytania o zdrowie psychiczne.
Na depresję cierpiał m.in. pilot samolotu Germanwings, który w 2015 roku doprowadził do jego katastrofy we francuskich Alpach.
Z tego powodu pojawiły się głosy, aby piloci byli badani dokładniej. Nie brakuje jednak głosów sprzeciwu. Brytyjski profesor Simon Wessely uważa, że najpoważniejszym problemem są konsekwencje dla ludzi, którzy mają depresję, czyli utrata pracy. Z tego powodu wielu pilotów zataja prawdę.
– Dla pilotów bardzo ważne jest świadomość, że gdy się przyznają do problemów psychicznych i podejmą leczenie, będą mogli wrócić do wykonywanego zawodu. A większość ludzi jest w stanie wyjść z depresji – mówi.