Zapchane lotnisko w Krakowie szykuje wielkie zmiany, by uniknąć klęski urodzaju w wakacje. Co czeka pasażerów?
Mariusz Piotrowski: Ostatnie miesiące to w dalszym ciągu imponujące wzrosty lotniska w Krakowie, ale też rosnące obawy o przepustowość terminala i komfort pasażerów. Jak lotnisko zamierza poprawić tę sytuację w krótkiej perspektywie?
Łukasz Strutyński: Mamy świetny początek roku – w styczniu zanotowaliśmy 15-procentowy wzrost liczby pasażerów, w lutym i w marcu aż po 25 procent w stosunku do analogicznych miesięcy w ubiegłym roku. Jesteśmy przy tym świadomi, że ten sukces zwiększa stopień wykorzystania infrastruktury, która była przecież planowana na przyjęcie maksymalnie 8 milionów pasażerów rocznie, a w zeszłym roku skorzystało z niej 11 milionów. Przed nami wielkie inwestycje, ale już teraz robimy wszystko, aby ten terminal dodatkowo „dozbroić”. W tej chwili trwa instalacja urządzeń do zmodernizowanej strefy kontroli bezpieczeństwa – będzie tam 10 nowych skanerów, ale szykujemy też przestrzeń na kolejne, jeśli zajdzie taka potrzeba. Cały czas zatrudniamy też nowych pracowników – przede wszystkim w Służbie Ochrony Lotniska, bo to konieczne dla zachowania ciągłości ruchu. W tym roku w terminalu zainstalujemy też inne, nowe urządzenia, które usprawnią obsługę pasażerów: dwustopniowe urządzenie do samoobsługowego nadawania bagażu oraz e-gate’y, które pozwolą na bezobsługowe wejście na pokład, minimalizując czas oczekiwania w trakcie boardingu. Na początek będą działać przy dwóch bramkach, bo chcemy zobaczyć, jak sprawdzi się ten system. Ponadto rozbudowujemy w terminalu system monitorujący czasy oczekiwania i przepływy osób. Modernizujemy też toalety. W przyszłym roku chcemy także oddać do użytku strefę preboarding zone. Łącząc ją z istniejącym terminalem pasażerskim, zmienimy dawny terminal cargo w dodatkową przestrzeń udostępnioną podróżnym.
Costa del Sol od 1853 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Costa Brava od 1598 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Pafos od 2535 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Ilu pasażerów obsłuży lotnisko w tym roku?
– Teraz zakładamy, że przekroczymy poziom 12 milionów pasażerów, co miało być ambitnym zadaniem, lecz początek roku skłania do optymizmu. Rzecz jasna robimy wszystko, by wzrost ruchu był jeszcze większy.
A kiedy pasażerowie będą mogli skorzystać z tego nowego tymczasowego terminalu w starym budynku cargo?
Chcemy, by był to kwiecień przyszłego roku, czyli start letniego rozkładu lotów 2026. Szacujemy, że nowa przestrzeń zagwarantuje nam dodatkową przepustowość na poziomie 1,5 mln pasażerów rocznie dzięki sześciu nowym gate’om. To ważne, bo wiemy, że jako lotnisko nie jesteśmy już w stanie oferować przewoźnikom tego, czego oni najbardziej potrzebują, czyli porannej rotacji. Wszystkie pierwsze sloty są już zajęte. Jesteśmy lotniskiem koordynowanym, więc nie możemy wykraczać poza określone parametry. Nowe gate’y pozwolą nam te parametry podnieść. Tymczasowy terminal, choć połączony z głównym terminalem i wyposażony także w część komercyjną, nie będzie jeszcze dorównywał budynkowi, który chcemy udostępnić po docelowej rozbudowie. Zapewni jednak podróżnym niezbędny komfort, a nam umożliwi zachowanie dynamiki wzrostu ruchu na czas rozbudowy głównego terminalu – najpierw w zachodniej części lotniska. To będzie prawdziwy przełom. Pierwszy etap tej inwestycji, zwiększający przepustowość do 16 milionów, powinniśmy zakończyć w 2029 roku.
I co dalej?
Najpewniej od razu przystąpimy do rozbudowy od strony wschodniej. Jeśli prognozy ruchu, które przyjęliśmy okażą się zbyt optymistyczne, możemy odłożyć to w czasie. Jestem jednak przekonany, że niezbędne będzie płynne przejście do drugiego etapu tej kluczowej inwestycji, który zakończy się w 2031 roku i pozwoli terminalowi na osiągnięcie przepustowości 19 milionów. Już przy pierwszym etapie będziemy mogli zobaczyć, czy ruch rośnie tak, jak zakładaliśmy i czy nie pojawiło się np. jakieś tąpnięcie. Moim zdaniem będzie to natychmiastowa kontynuacja inwestycji i w efekcie w 2031 roku będziemy mieli obiekt o rocznej przepustowości 19 mln pasażerów. Uważam jednak, że nawet ta przepustowość może się wówczas wkrótce wyczerpać. Dlatego mamy też plany na dalszy okres. Bo przecież głównym zadaniem zarządu portu jest nie tyle odpowiadanie na potrzeby miasta czy regionu, co wyprzedzanie rozwoju ruchu, poprzez przygotowanie i dobre rozłożenie w czasie kolejnych inwestycji. Dlatego już teraz startujemy z budową nowej siedziby spółki, bo obecna lokalizacja budynku administracyjnego blokować będzie rozwój portu w kolejnych latach. Trwa obecnie przetarg na projekt tego budynku, który będzie dwa razy większy od obecnego.
A co z drogą startową?
W tej chwili trwa proces wydawania decyzji środowiskowej. Liczymy, że zostanie ona wydana pod koniec tego roku. Jednak nawet przy takim scenariuszu i przy założeniu realizacji inwestycji na podstawie decyzji ostatecznych lecz nieprawomocnych (bo zakładamy, że skargi do sądu administracyjnego są pewne), nowa droga startowa byłaby gotowa w 2031 roku. Dlatego po pierwsze intensyfikujemy prace modernizacyjne obecnej drogi – dla przykładu w ubiegłym roku wymieniliśmy na niej więcej płyt, niż w covidowym roku 2020, w którym lotnisko funkcjonowało w sposób bardzo ograniczony. Przygotowujemy też plan awaryjny, na wypadek przedłużających się procedur. Mamy nadzieję, że ostatecznie nie będzie to konieczne, ale musimy być gotowi do wykonania kompleksowego remontu istniejącej drogi startowej, który będzie się wiązał z relatywnie krótkim, bo według naszych obecnych szacunków trzymiesięcznym, zamknięciem lotniska. Być może uda się skrócić ten okres. Gdy objęliśmy z Januszem Kardasińskim funkcje w nowym zarządzie spółki, poleciliśmy naszym współpracownikom, by wykonali kompleksową analizę podobnych procesów inwestycyjnych, by ewentualny remont przebiegł sprawnie i trwał jak najkrócej. Zakładam, że gdyby ten plan miał być realizowany, to naszych pasażerów i partnerów powiadomimy o takim zdarzeniu z co najmniej rocznym wyprzedzeniem.
Przejdźmy jeszcze na chwilę do spraw bieżących. Czy jest już znana data uruchomienia skanerów CT i nowej strefy kontroli bezpieczeństwa?
Na pewno cały system, czyli 10 nowych urządzeń, uruchomimy w tym roku. Planujemy robić to etapami, bo działamy w intensywnym sezonie letnim i chcemy, żeby to przejście odbyło się bez uszczerbku dla komfortu naszych pasażerów.
Ale zdążycie przed wakacjami?
Zakładamy, że proces uruchamiania wszystkich urządzeń zakończymy w trzecim kwartale br. Pamiętajmy, że to będzie pewna rewolucja dla naszych pasażerów, ale też naszych pracowników, bo musimy zmienić system pracy i wszystko dokładnie przetestować. Mamy świadomość, że szczyt sezonu może nie być najlepszym czasem na tego typu zmiany.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?