Miała kwarantannę, ale próbowała wylecieć na wakacje. Polka zatrzymana na lotnisku
Straż Graniczna dokonała niezwykłego odkrycia na lotnisku w Pyrzowicach. Okazało się, że jedna z pasażerek, która jak gdyby nigdy nic, próbowała wylecieć na wakacje do Egiptu. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że była w środku odbywania kwarantanny.
Cała sytuacja miała miejsce na lotnisku w Katowicach. Pracownicy jednej z czarterowych linii lotniczych prowadzili odprawę pasażerów do Marsa Alam w Egipcie. Wśród nich była 36-letnia pasażerka. Dopiero, gdy podeszła do kontroli, okazało się, że nie miała prawa nie tylko wyjechać na wakacje, ale nawet opuścić miejsca zamieszkania.
36-latka była bowiem objęta kwarantanną. Sanepid nałożył na nią 10-dniowy obowiązek izolacji domowej. Mimo tego postanowiła skorzystać z wykupionych wakacji i bez zastanowienia stawiła się na lotnisku – 7 dni przed zakończeniem kwarantanny.
Jednak zamiast palm i drinków w ramach pakietu all inclusive, kobieta zobaczyła jedynie zaskoczone miny obsługi. I narobiła sobie sporo problemów. Teraz sprawą zajmie się sąd.
– Mimo ciążącego na niej obowiązku Polka świadomie złamała zasady przebywania w izolacji domowej. Podróżna odmówiła przyjęcia mandatu i w związku z tym sporządzono wniosek do sądu o jej ukaranie. Jednocześnie funkcjonariusze poinformowali o zaistniałym fakcie Państwową Inspekcję Sanitarną – informuje Straż Graniczna w swoim komunikacie.
Co dość oczywiste, kapitan statku powietrznego nie wyraził zgody na zabranie pasażerki na pokład.