Fly4free.pl

Zakaz lotów nie zdobył waszej sympatii, ale czy słusznie? „Sami sobie będą latać tymi samolotami”

straż graniczna
Foto: Straż Graniczna
Niedawno ogłoszony pomysł wspólnej czarnej listy pasażerów w dwóch liniach lotniczych wywołał wśród niektórych z was spore oburzenie. Tylko – przy całej mojej sympatii do wszystkich czytelników Fly4free.pl – czy tu w ogóle jest na co się oburzać? Czy nie jest tak, że osoby zakłócające lot powinny wybierać inne środki transportu, a nie jedynie zmieniać linię lotniczą? Podyskutujmy!

Wsiadam do samolotu. Wszyscy są szalenie uprzejmi, każdy odpowiada na „dzień dobry” stewardessy i sprawnie zajmuje swoje miejsce. Nikt się nie pcha, nikt nie zgniata niczyjego bagażu ani głowy, wpychając własny. W trakcie lotu nikt nie nadużywa alkoholu, nie myli pokładu z parkietem Energy2000 w Przytkowicach, nie wstaje w trakcie lądowania, nie próbuje wtargnąć do kabiny pilota ani nie mówi stewardessie, że HE HE z panią to bym chętnie się przeleciał, gdy ta piąty raz prosi go o zapięcie pasów. Lecimy spokojnie. Żadnej awantury o zbyt mało miejsca na nogi, o zbyt małą porcję whisky wlaną do plastikowego kubeczka i żadnego kopania w fotel. Brzmi pięknie, prawda?

No, to tak by było, gdyby świat był idealny, a ludzie zawsze mili i w dobrych nastrojach, co na skali realizmu, możemy umieścić gdzieś w okolicach jednorożców i ujednoliconej, niskiej ceny butelki wody na polskich lotniskach. Nie wydarzy się.

Rzeczywistość jest o wiele bardziej brutalna. Stewardesy i stewardzi każdego roku spotykają się z tysiącami ataków słownych i fizycznych. Niemal co piąty członek załóg pokładowych przyznaje, że była lub był ofiarą takiej sytuacji. Zdarza się kopanie, rzucanie śmieci w personel pokładowy, popychanie, wyzywanie, celowe brudzenie toalety w odpowiedzi na instrukcje załogi, a nawet wyzywanie personelu na lotnisku już po zakończonym locie. Dochodzi do setek awantur na pokładach, do prób otwarcia drzwi samolotu i upijania się do prawie nieprzytomności (choć ta byłaby pewnie nawet wygodniejsza dla załogi). Krótko mówiąc – czasem to prawdziwa Sodoma i Gomora.

Właśnie dlatego linie lotnicze wprowadziły zakazy lotów. Niedawno informowaliśmy was nawet, że dwie linie – KLM i Transavia – właśnie zawiązały pierwszy na świecie sojusz walki z niesfornymi klientami i postanowiły stworzyć wspólną listę pasażerów, których nie mają ochoty obsługiwać. Spodziewałam się masowego przyklaśnięcia temu pomysłowi, bo przecież chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwo i tak upragniony spokój w trakcie lotu. Ba, moim zdaniem, to w ogóle nie powinien być temat dyskusji, a standard. Konkretna, wspólna czarna lista dla całej branży lotniczej nie powinna być rozważana, a wprowadzona lata temu.   

Ależ byłam naiwna!

„Jeszcze trochę to będą sami tymi samolotami latać” – napisała jedna z naszych czytelniczek wyrazie oburzona pomysłem. – „Literówka w bilecie i ban znika” – proponował ktoś inny z dość tradycyjnym dla Polaków kombinatorstwem. – „Zakaz jest głupi, ale powinien płacić za następne loty 100 proc. więcej” – dodał jeszcze ktoś, przynajmniej przyjmując ideę jakiejkolwiek kary.

Zaskakuje mnie to, że z taką lekkością, a czasem i buńczucznością, wielu komentujących podeszło do tematu. Nie mówię o żadnym komentarzu personalnie, to tylko kilka pierwszych z brzegu. Zakaz ewidentnie się nie spodobał, a jeszcze większy opór wywołało wymienianie się taką listą pomiędzy przewoźnikami. Tylko właściwie czemu?

Ktoś powie – oj tam, oj tam, głupi wybryk każdemu może się zdarzyć. Tyle że dla mnie głupi wybryk, to kupienie sobie dużej Milki za 40 złotych na lotnisku, a nie bójka ze stewardem. Nie wiem, czy się rozumiemy, ale nie mówimy o ludziach, którzy skitrani jak koperek w pudełku po lodach (czyli wszyscy wiedzą, ale udają, że nie) wypiją sobie w Ryanairze małpkę „przemyconą” z bezcłówki czy o tym przaśnym panu, który ze strachu przed lataniem wprowadził sobie do krwioobiegu nieco za dużo elementu baśniowego i teraz pokazuje wszystkim zdjęcia z wakacji.

Mówimy na przykład o kobiecie, która w Kijowie postanowiła opuścić samolot po skrzydle, o pewnym duńskim golfiście, który w trakcie lotu z USA do Londynu tak się upił, że wyzywał załogę i napastował śpiącą pasażerkę. O pasażerce, która próbowała otworzyć drzwi w trakcie lotu do Alicante, a gdy obsługa próbowała ją powstrzymać krzyczała, że wszystkich pozabija. O młodym mężczyźnie, który chciał postraszyć wszystkich tuż przed lotem, rozsyłając wśród współpasażerów zdjęcia katastrofy. Mówimy przykładowo o tych osobach, które kończą lot unieruchomione srebrną taśmą, bo inaczej nie da się ich okiełznać. To są przykłady zachowań, za które ludzie dostają zakaz lotów. Widzicie różnicę?

Dziwi mnie to tym bardziej, że gdy informujemy o tych wszystkich idiotycznych żartach na lotniskach, wywoływaniu alarmów bombowych dla zabawy czy informowaniu pasażerów, że to będą wybuchowe wakacje, a w konsekwencji ukaraniu żartownisiów mandatem 500 zł (bardzo powszechna praktyka w Polsce), to wielu z was apeluje, że kary powinny bardzo surowe. 500 zł wydaje by się być kwotą śmieszną – w przeciwieństwie do żartów, które serwują nam i personelowi lotniska, ukarani. I ja się z wami totalnie zgadzam.

Po prostu nie rozumiem, dlaczego wyższe mandaty tak, a zakaz lotów, choćby tymczasowy, już nie. Przecież – mam przynajmniej taką nadzieję – nie dotyczy to tak naprawdę nikogo z was.

No chyba że macie w planach takie ekscesy jak bójka z personelem, wyzywanie wszystkich współpasażerów, grożenie morderstwem czy napastowanie seksualne. Wtedy opór jest dla mnie zrozumiały, bo wizja zakazu dotyka was osobiście i wjeżdża to całe „uderz w stół, a nożyce się odezwą”. Tylko jakoś nie chce mi się w to wierzyć 🙂

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Absolutnie się z Tobą zgadzam! Tacy ludzie stanowią zagrożenie dla personelu i pasażerów. Zgadzam się również z tym, że zakaz powinien być wprowadzony już dawno temu i dotyczyć większej grupy przewoźników. 
Agnieszka Klos, 27 października 2022, 8:29 | odpowiedz
Wystarczy przecież zrobić zakaz sprzedaży alko w sklepach wolocłowych na pokładach i obowiązek bycia trzeżwym podczas podróży. A dlaczego tego nie ma? Bo to jest spory business i ten promil ludzi z którymi jest problem nie jest taK wielkim jednak problemem bo nie ma nawet zapowiedzi zmiany przepisów. Tak więc Anetka takie artykuły to na sezon ogórkowy(heh). Sama jesteś małym trybikiem w machinie napędzającej dla Corpo podróżniczych kasę a jak zajdzie przez to nieprzyjemne zdarzenie(katastrofa lotnicza) to czy Ciebie ktoś będzie obwiniał? A świat idealny wg Ciebie to jaki? Wszyscy grzeczni , prawi i mający to i tyle samo?(heh) Duża dziewczynka(heh)
Semen6969, 27 października 2022, 10:37 | odpowiedz
 Po pierwsze: są przepisy zakazujące wstępu na pokład statku powietrznego osobom nietrzeźwym. Takim pasażerom można odmówić boardingu. Po drugie, każdy głos rozsądku w sprawie bezpieczeństwa i komfortu podróży jest cenny. Nie wspomnę o głosach piętnujących zwykłe chamstwo lub chuligaństwo. Zgadzam się z tezą postawioną na początku artykułu, że nie ma świata idealnego, ale powinniśmy jednak do takowego dążyć. Dla bezpieczeństwa i spokoju swojego i innych.
Semen6969 Wystarczy przecież zrobić zakaz sprzedaży alko w sklepach wolocłowych na pokładach i obowiązek bycia trzeżwym podczas podróży. A dlaczego tego nie ma? Bo to jest spory business i ten promil ludzi z którymi jest problem nie jest taK wielkim jednak problemem bo nie ma nawet zapowiedzi zmiany przepisów. Tak więc Anetka takie artykuły to na sezon ogórkowy(heh). Sama jesteś małym trybikiem w machinie napędzającej dla Corpo podróżniczych kasę a jak zajdzie przez to nieprzyjemne zdarzenie(katastrofa lotnicza) to czy Ciebie ktoś będzie obwiniał? A świat idealny wg Ciebie to jaki? Wszyscy grzeczni , prawi i mający to i tyle samo?(heh) Duża dziewczynka(heh)
Remeusz, 27 października 2022, 11:30 | odpowiedz
Jestem absolutnie za. Nie masz za grosz kultury- nie latasz. Spotkałam się z taką sytuacją podczas lotu powrotnego z Kenii, gdzie pijany pasażer uprzykrzał podróż pasażerom dookoła, stewardessy miał w nosie, w one powtarzały tysiąc razy „proszę się uspokoić, bo zakłóca pan lot innym pasażerom”. Może po wprowadzeniu takiego zakazu inaczej by zareagowały, a sam pasażer dwa razy zastanowiłby się, zanim wyszłaby mu słoma z butów. 
Marta Marciniak, 28 października 2022, 9:37 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »