Fly4free.pl

Całkowity zakaz fotografowania w dzielnicy Gejsz. Turyści nie umieli się zachować

gejsze kioto
Foto: Calin Stan / Shutterstock

Marzyliście, by w Kioto zrobić zdjęcie przemykającej ukradkiem gejszy? A może tylko chcieliście uchwycić domy i niewielkie uliczki w tradycyjnej dzielnicy? Zapomnijcie! Najsłynniejsza dzielnica, która przez lata stała się atrakcją turystyczną, właśnie wprowadza zakaz fotografowania. I straszy mandatami.

Zaczepianie i dotykanie kobiet, robienie zdjęć bez ich zgody, uskutecznianie „sesji zdjęciowych” w drzwiach prywatnych domów, utrudnianie normalnego życia, brak poszanowania kultury i własności, a także hałas – to tylko kilka z zarzutów, jakie padają pod adresem turystów. Według mieszkańców dzielnicy Gion w Kioto, turyści – pragnący za wszelką cenę sfotografować mieszkające tu gejsze – przekraczają wszelkie normy i znacząco nadwyrężają ich cierpliwość.  

W końcu miarka się przebrała, a dzięki stowarzyszeniu reprezentującemu mieszkańców, wyegzekwowano wprowadzenie całkowitego zakazu fotografowania na prywatnych ulicach w całej dzielnicy. To oznacza, że jeśli chcecie robić zdjęcia, musicie trzymać się głównych dróg – np. słynnej Hanamikoji. Nie możecie jednak uwiecznić wielu odchodzących od nich mniejszych ulic.

Przepis wszedł w życie ze skutkiem natychmiastowym. Turyści, którzy nie dostosują się do nowych zasad muszą liczyć się z mandatami w wysokości 10 tys. JPY, czyli ok. 350 PLN.

Nie będą mogli wykręcić się nieznajomością prawa. W całej dzielnicy zainstalowano bowiem znaki informujące o nowych przepisach, a ludziom rozdawane są odpowiednie ulotki. Wynika z nich także, że całe Gion jest monitorowane, a wszelkie próby obejścia systemu będą od razu wyłapywane. Nie wystarczy więc rozejrzeć się na boki, czy akurat nikt nie widzi, że próbujemy zrobić zdjęcie.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »