Z samolotu prosto na izbę wytrzeźwień. Polak dał solidnie popalić pasażerom i załodze
Choć Straż Graniczna nie podaje linii lotniczej, to wiemy, że do całej sytuacji doszło we wtorek, 28 stycznia na locie z Norwegii do Warszawy. Początkowo podróż przebiegła bez żadnych zakłóceń, jednak jeden z pasażerów postanowił zmienić ten stan rzeczy.
Costa Blanca od 2803 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Ayia Napa od 2238 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Teneryfa od 2649 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
47-letni Polak nie tylko rozpoczął jednoosobową imprezę suto zakrapianą alkoholem, ale także ignorował personel pokładowy i zasady bezpieczeństwa.
– Mężczyzna podczas lotu nie wykonywał poleceń wydawanych przez personel pokładowy, spożywał własny alkohol, zachowując się przy tym agresywnie. Używał wobec załogi oraz innych pasażerów słów wulgarnych i obraźliwych – relacjonuje Nadwiślański Oddział Straży Granicznej.
W efekcie załoga zgłosiła problematycznego pasażera, a na lotnisku czekali na niego funkcjonariusze Straży Granicznej. Nie ostudziło to jednak jego emocji. Najpierw mężczyzna nie chciał dobrowolnie opuścić samolotu, a później odmówił poddania się badaniu alkomatem. Ostatecznie został wyprowadzony w kajdankach, a wezwany na miejsce lekarz potwierdził, że 47-letni Polak jest pijany.
Pasażer został więc przekazany Straży Miejskiej, która umieściła go w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych, czyli tzw. izbie wytrzeźwień. Mężczyzna musi teraz opłacić pobyt w tym przybytku, zapłacić mandat, a Straż Graniczna podkreśla, że nie wykluczone, iż odpowie za zakłócanie porządku publicznego.
– Pasażerów podróżujących samolotami obowiązują ściśle określone zasady. Wszyscy podróżni zobowiązują się ich przestrzegać z chwilą zakupu biletu i wchodząc na pokład statku powietrznego – przypomina jednocześnie Straż Graniczna. – Niestety, nie każdy podróżny potrafi się im podporządkować, wszczynając podczas rejsu niepotrzebne dyskusje z załogą, a niekiedy doprowadzając swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem do przykrych incydentów – dodaje.
Warto pamiętać, że takie zachowanie może się skończyć nie tylko mandatem, ale także konsekwencjami ze strony linii lotniczej. Zdarza się, że niesforni pasażerowie otrzymują zakaz lotów na wiele lat, a w często i dożywotnio. Dodatkowo, gdy w wyniku ich zachowania przewoźnik ponosi koszty (np. z uwagi na konieczność nieplanowanego lądowania czy opóźnienie), kończy się to też procesem cywilnym i niejednokrotnie ogromnym długiem do spłaty.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?