Z Lufthansą do Nigerii za 1551 złotych
Bez echa przechodzi bardzo fajna promocja Lufthansy. Z tą linią możemy polecieć do Nigerii za 1551 zł. W tej cenie jest trasa Warszawa - Lagos (bilet w dwie strony ze wszystkimi opłatami). To świetna okazja by zobaczyć Afrykę bardziej odległą niż Egipt, Tunezja lub Maroko.
Warunki promocji są nastepujące: sprzedaż do: 24 sierpnia, wylot 1 XI 2010 – 15 XII 2010, powrót 7 XI 2010 15 III 2011. Minimum pobytu: 6 dni lub niedziela, maksimum pobytu: 3 miesiące.
Dostępne są również wyloty z Gdańska, Katowic, Krakowa, Poznania, Rzeszowa i Wrocławia.

Ewelina Lodzińska Autor artykułu
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
No i bonik do tego i hej. ;-)
a czy noclegi jakies fajne kojarzycie w Lagos?
tzn chodzi mi o taniej niż 800 zl za dobe
Mój kolega tam pracuje, i pisał że takiego syfu jak w Lagos to świat nie widział. Poza tym Nigeria jest mega niebezpieczna. Jest to więc wycieczka dla hardkorowców i lepiej się nie napalać na Afrykę za półtora tysia
...żeby nie wspomnieć o absolutnie obowiązkowych dla Europejczyka szczepieniach, które są dość kosztowne i których pełnej serii raczej technicznie nie uda się zrobić do listopada
Szczepienia obowiązkowe da się zrobić za jednym podejściem, ale Nigeria to naprawdę miejsce tylko dla "hardkorów" którym nie straszne napady na taksówki, jazda z eskortą kałasznikowów, itp...
Powiem tak w mojej ocenie Nigeria to Czarna Afryka typu ratuj się kto może. Kiedyś sam sie zdecydowałem ale jak muszę przyznać rozsądny nie byłem. Jest bardzo niebezpiecznie, po prostu wolna amerykanka. Nie ma tam takiego zwiedzania jak sobie wyobrażamy. Jeżeli już jechać to w wiekszej grupie i brać jakis lokalnych przewodników. Tam wszyscy kradną, bardzo często sa napady, prawo i porządek w naszym rozumieniu nie istnieje. Raczej nie jest to odpoczynek a przygoda no a skończyć sie moze różnie. generlanie wyprawa moze być w stylu Discovery "Koszmarna wyprawa". Żony w życiu bym tam nie zabrał. Caracas przy tym to oaza praworzadnosci.
Zacznę od tego, że jako osoba starszej daty zawsze stawiam pytanie: 'po co?' ponad: 'za ile?'.
W Lagos praktycznie nie ma czego zwiedzać. Poruszanie się po tym koszmarnym mieście to męka. Jest wprawdzie ciekawe Muzeum Narodowe i warty zobaczenia Centralny Meczet, ale nic poza tym. Miasto jest ogromne, a hoteli klasy turystycznej praktycznie nie ma. Wszędzie panuje chaos, gwar, zgiełk i brud.
W przeciwieństwie do Adama, uważam że obecnie Caracas jest dużo bardziej niebezpieczne niż Lagos. W Lagos istnieje wysokie ryzyko napadu i rabunku, ale dopiero Port Harcourt to prawdziwy nigeryjski i światowy hardcore. Ceny pokoi w miarę bezpiecznych hotelach zaczynają się od 150 USD za dobę. Poza tym, przed przyjazdem do Port Harcourt najlepiej wcześniej zarezerwować usługi agencji ochrony, a potem wyjechać z tego miasta najszybciej jak się da. Tam głównie przyjeżdżają ludzie biznesu. Nawet diabeł wystraszył się, powiedział 'dobranoc' i uciekł.
W Nigerii mogę jedynie polecić Park Narodowy Yankari. Najlepiej wybrać się bezpośrednio z Abudży. Jest pięknie, dziko, ale bezpiecznie (sic!) i... tanio.
Być może Kiwaczek masz teraz rację odnosnie Caracas sytuacja się zmienia ja w Wenezueli byłem w zeszłym roku i musze przyznać że spodziewałem się że będzie gorzej zwłaszcza po opowieściach, natomiast w Nigerii już dość dawno także sytaucja mogła ulec zmianie. Może miałem takie szczęście a może dlatego że w Wenezueli jest dużo innych fajnych i w miarę bezpiecznych miejsc a w Nigerii gdzie się nie ruszyłem to nie czułem się bezpiecznie stąd takie może odczucia a sytuacja się zmienia. I stąd jakieś takie odczucia że do Wenezueli bym wrócił a do Nigerii to chyba nawet za 300 zł bym nie pojechał no chyba żeby gdzieś do sąsiedniego kraju czmychnąć.
Zgadzam się z Adamem. W Wenezueli jest wiele niezwykłych i względnie bezpiecznych miejsc (Maracaibo, Merida, Canaima i Angel Falls,...) do których chce się wracać. W Nigerii, poza Yankari, bezpiecznych miejsc nie znam. W Yankari groźna może być przyroda, ale takie ryzyko warto podjąć, a potem już nigdy nie wracać do Nigerii.
Ciekawy jestem czy ktoś skorzystał z promocji. Może podzieli się wspomnieniami i opisze jak aktualnie wygląda sytuacja.
ALe przyroda choć niebezpieczna nie jest okrutna tak jak potrafią być ludzie ale faktycznie ciekawe czy ktoś skorzystał gdyby taka cena była do innych ciekawych krajów afrykańskich to byłoby super. Mnie bardzo ciekawi Namibia chociaż zastanawiam się czy to nie przereklamowane i góry Księżycowe (w zeszłym roku na travelu to oglądałem-rewelacja-o ile pamiętam na granicy Ruandy) chociaż nie orientuje się jaka tam teraz sytuacja polityczna czy w ogóle to możliwe. Za to z Namibią te głupie wizy, z Niemiec jest dużo lotów i ceny nawet nie najgorsze.
@Adam
Też rozważam wyjazd do Namibii, ale w połączeniu z Kapsztadem i dopiero jesienią 2011. Loty do Kapsztadu są coraz tańsze, a będą jeszcze tańsze, bo do gry wkracza Lufthansa. W tym tygodniu BA już obniżyła ceny, również z Warszawy! Tak sobie gdybam, że gdy do Johannesburga zacznie latać A380 Lufthansy, wówczas B747 zostanie "przesunięty" na loty do Kapsztadu. Taka maszyna jest podawana przez Lufthansę w siatce połączeń na trasie FRA-CPT-FRA w 2011 roku. Może Lufthansa powali nas na kolana jakąś ekstra promocją z PL?
Z tego co wiem, w lutym sytuacja w Namibii była dobra i stabilna. Jedna trzecia obcokrajowców przyjeżdża tam z RPA. W Kapsztadzie jest spora oferta profesjonalnie zorganizowanych wyjazdów do Namibii oraz konsulat, więc o wizy nie ma co się martwić. Poza tym, mam ciągły głód Kapsztadu - bez wątpienia - najpiękniejszego miasta Afryki.
Faktycznie najlepiej połaczyć RPA i Namibię i zacząć od tej pierwszej tak że z wizami nie ma problemu. Niestety nie zawsze dysponuje urlopem takim żeby mieć nba to czas ale też wydaje mi się że w wyniku konkurencji ceny lotów do RPA spadaja zwłaszcza jak się porówna z tymi sprzed paru lat. Nie byłem w tych krajach więc trudno mi się wypowiadać ale z tego co czytałem jest tam ciekawie. Też wydaje mi sie że Lufthansa ma coraz ciekawsze ceny na tych kierunkach zwłaszcza dla mnie jest to dobre bo maja wyloty z lotnisk lokalnych w cenie.