Z Boeinga 767 w trakcie lotu wypadła… nadmuchiwana zjeżdżalnia!
Do zdarzenia doszło w piątek rano lokalnego czasu. Boeing 767 linii Delta ze 176 pasażerami na pokładzie wystartował z lotniska JFK w Nowym Jorku do Los Angeles. Maszyna nie osiągnęła nawet jeszcze wysokości przelotowej, gdy kilka minut po starcie załoga pokładowa poczuła „wibracje” i dziwne dźwięki od strony prawego skrzydła.
Dahab od 1275 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Szczecin)
Sharm El Sheikh od 1971 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Monastir od 2049 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Jak się okazało, wkrótce po starcie nadmuchiwaną awaryjna zjeżdżalnia zlokalizowana w okolicy skrzydła… odczepiła się od konstrukcji samolotu i wypadła. Jeszcze wczoraj trwały jej poszukiwania i nie udało jej się póki co zlokalizować.
Piloci maszyny szybko postanowili zawracać do Nowego Jorku, gdzie maszyna dość szybko wylądowała. Jakie są przyczyny tej usterki? Śledztwo w tej sprawie prowadzi FAA. Wiadomo już, że 33-letni Boeing 767 został póki co uziemiony, a pasażerowie feralnego rejsu wylecieli z Nowego Jorku po kilku godzinach, gdy linii udało się znaleźć samolot zastępczy.
Jak doszło do tego zdarzenia? Jak czytamy w serwisie Paddle Your Own Kanoo, skompresowane zjeżdżalnie awaryjne zazwyczaj są instalowane wewnątrz, w pobliżu drzwi wejściowych i w efekcie nie mogą tak po prostu wypaść z samolotu. Inaczej rzecz wygląda jednak w Boeingach 767, gdzie system zjeżdżalni jest zainstalowany przy skrzydle i jest niejako przymocowany do kadłuba. Z tego powodu zdarzają się przypadki, gdy zjeżdżalnie wypadają. W lipcu ubiegłego roku taki zestaw spadł z dużej wysokości na ogródek jednego z domów w Chicago – tuż przed lądowaniem Boeinga 767 lecącego z Zurychu.
Boeing nie ma ostatnio dobrej passy, jeśli chodzi o incydenty w czasie lotu. Ostatnim najgłośniejszym wydarzeniem był lot Boeinga 737 MAX 9 linii Alaska Airlines, podczas którego w trakcie lotu z maszyny wypadł panel zastępujący drzwi ewakuacyjne w środkowej części kadłuba.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?