Zyski Wizz Aira solidnie w dół. Varadi: „Nasz model biznesowy jest odporny”
Wizz Air opublikował wyniki finansowe za pierwszy kwartał fiskalny (czyli okres od kwietnia do czerwca 2024). Niewątpliwie nie był to łatwy czas dla węgierskiego przewoźnika. Linia wciąż mierzy się (i jeszcze długo będzie) z uziemieniem części samolotów, co skutecznie utrudnia jej funkcjonowanie.
Pafos od 2639 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kreta Wschodnia od 2079 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Brava od 2040 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Najgorzej prezentują się zyski. W zeszłym roku, w tym samym okresie udało się Wizz Airowi wypracować 61,1 mln euro zysku netto. W tym – tylko 1,58 mln euro. Jeśli jednak spojrzeć na przychód, to tutaj różnica jest niewielka – z 1,235 mln euro w 2023 roku do 1,259 mln euro w 2024. Jednoczesny wzrost przychodu, przy tak dużym spadku zysków to przede wszystkim efekt problemów, z jakimi borykał się Wizz Air. Widać, jak wiele kosztuje węgierską linię przestój związany z uziemieniem maszyn, przy jednoczesnej chęci utrzymania slotów na lotniskach. Z raportu wynika natomiast, że udało się uzyskać rekompensatę od dostawców, która wyniosła aż 91 mln euro.
– Problemy związane z silnikami GTF Pratt&Whitney doprowadziły do uziemienia 46 samolotów. Mimo tego od kwietnia do czerwca przewieźliśmy 15,3 mln pasażerów – mówi Jozef Varadi, prezes Wizz Aira – Z powodzeniem obsługujemy 800 tras w ponad 50 krajach w Europie i na Bliskim Wschodzie.
I faktycznie, jeśli chodzi o liczbę obsłużonych pasażerów, to Wizz Air odnotował wzrost porównując rok do roku – z 15,27 do 15,35 mln pasażerów. Na dobrym poziomie utrzymuje się też tzw. load factor, czyli współczynnik obłożenia samolotów. W ubiegłym roku wynosił 91,2 proc., a w tym 91 proc. Spadek jest więc naprawdę niewielki. Ważną informacją dla pasażerów jest punktualność – 67,6 proc. lotów Wizz Aira dotarło do celu na czas. To poprawa aż o 7,1 punktu procentowego w porównaniu do wyników z zeszłego roku. Warto też zaznaczyć, że aż 557,5 mln euro to przychód pozalotniczy, czyli wszystko, co pasażerowie dokupują do biletu.
Linii, która niedawno odebrała nagrodę dla najbardziej zrównoważonej linii na świecie (pośród tanich linii lotniczych) udało się też zmniejszyć emisję CO2 w przeliczeniu na tzw. pasażerokilometr. Przed rokiem wynosiła ona 52,5 g, a teraz spadła do 52,3 g. W efekcie wszystkich danych z pierwszego kwartału, Wizz Air był zmuszony obniżyć prognozę zysków na ten rok – aż o 44 proc. Nowe szacunki zakładają zysk netto między 350 a 450 mln euro na koniec roku fiskalnego.
Oczywiście linia nie ukrywa, że był to trudny czas, ale podkreśla, że ostatecznie wychodzi z niego obronną ręką.
– Nasze wyniki w tym kwartale pokazują odporność ultraniskobudżetowego modelu biznesowego Wizz Aira. Pomimo ciągłych wyzwań i konkurencji, nasze skupienie się na dostarczaniu najniższych cen, ulepszaniu siatki połączeń i utrzymywaniu wysokiej wydajności operacyjnej, przyniosło rezultaty – podkreśla Varadi.
W ubiegłym tygodniu swoimi wynikami pochwalił się Ryanair. Podobnie jak Wizz Air, tak i irlandzka linia zaliczyła solidny spadek zysków – z 663 mln euro do „zaledwie” 360 mln. Co ciekawe, Ryanair winił za to przede wszystkim wyższe koszty operacyjne i mniej podwyżek cen biletów niż zakładano. Linia obsłużyła 55 milionów pasażerów, co oznacza 10-procentowy wzrost.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?