Wylot opóźniony o 4 godziny, bo pasażer znów wrzucił monety do silnika samolotu!
Jak czytamy w serwisie CNN, do zdarzenia doszło w środę na lotnisku w Sanya, gdzie o godzinie 10 lokalnego czasu Airbus A350 linii China Southern Airlines miał odlecieć na lotnisko Pekin Daxing. Tak się jednak nie stało, a maszyna, która miała wylądować w stolicy Chin o godzinie 13.40, wyleciała z pierwotnego portu dopiero o 14.16 lokalnego czasu (a więc z ponad 4-godzinnym opóźnieniem) i dotarła na miejsce o godzinie 17.35.
Monastir od 1891 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Ayia Napa od 2031 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Bratyslawa)
Marsa Alam od 1955 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Powód to jeden z pasażerów, który podczas wchodzenia na pokład wrzucił do silnika kilka monet. Jak tłumaczył obsłudze pokładowej przed rozpoczęciem lotu, było to „od trzech do pięciu monet”, co oczywiście mogło mieć katastrofalne skutki dla bezpieczeństwa tego lotu.
Lokalne media donoszą, że mężczyzna został zabrany przez policję i aresztowany. Przewoźnik w krótkim komunikacie poinformował, że dokonano szczegółowej inspekcji bezpieczeństwa, w trakcie której znaleziono monety i „stwierdzono, że przed wylotem nie ma żadnych zagrożeń dla bezpieczeństwa”.
Jednocześnie China Southern Airlines wysłała komunikat na swoich mediach społecznościowych, w których apeluje do pasażerów o to, by wstrzymywali się od takich zachowań. Jednocześnie przewoźnik zagroził, że wrzucanie monet do silnika grozi „różnymi rodzajami konsekwencji karnych dla pasażerów”. Podobne komunikaty publikują także lotniska.
Możemy się z tego śmiać, ale nie jest to odosobniony przypadek. W październiku ubiegłego roku inny lot China Southern Airlines został opóźniony na lotnisku w Guangzhou z tego samego powodu. W 2021 roku wylot linii GX Airlines został odwołany, gdy zauważono kilka monet zawiniętych w czerwony papier, leżących na ziemi tuż przy silniku. Z kolei w 2017 roku – także przed lotem China Southern Airlines – starsza pasażerka także wrzuciła kilka monet do silnika na lotnisku w Szanghaju, tłumacząc, że robi tak „na szczęście”. A takich przypadków w ostatnich latach było znacznie więcej.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?